Gdańskie smakołyki

Gdańskie smakołyki

W miastach portowych od dawien dawna mnożyło się od różnych ciekawych towarów. Można też było przebierać w smakołykach. Kiedy pisałam „Jaśminową sagę” interesowało mnie, co słodkiego jadali gdańszczanie. Trafiłam wtedy na informację, że miasto słynęło z marcepana (cieszono się nim w Gdański od początku XIX wieku). Przed wojną (do 1945 r.) w mieście było kilkaWięcej oGdańskie smakołyki[…]

Ostatni post

Ostatni post

Ostatni dzień roku. Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi go tak, jak chce. A u nas kocia zabawa trwa. Nutuś uczy Leosia żebrać przy stole. Mały niewiele kapuje, co się dzieje, ale jeżeli Nutuś staje koło nas i prosi o coś smacznego, Leoś od razu melduje się u jego boku. Niezła z nich ekipa.Więcej oOstatni post[…]

Trzepanie

Trzepanie

Ostatnio mignęło mi w telewizorze jakieś wspomnienie o trzepakach. Pamiętacie je jeszcze? Od razu mi się sentymentalna nutka włączyła. Wykorzystałam trzepak w jednej ze scen w „Szeptach dzieciństwa”, przyznam, że, pisząc ją, czerpałam z własnego doświadczenia. Trzepak to było ważne miejsce na podwórku. U nas na osiedlu (bo wychowałam się na blokowisku) znajdował się tużWięcej oTrzepanie[…]

I po sylwestrze

I po sylwestrze

Stary rok pożegnaliśmy, nowy przywitaliśmy. Można w końcu odpocząć od świętowania. Ciekawa jestem, jak Wam udało się przeżyć sylwestra. My z Mężusiem od kilku lat mamy rytuał. Najpierw kino, kawa i lody, a potem koncert pod chmurką. Tym razem byliśmy w Gdyni. O 22 już mieliśmy problem ze znalezieniem miejsca parkingowego, ale w końcu sięWięcej oI po sylwestrze[…]