Żenująca sytuacja

Żenująca sytuacja

Wczoraj pierwszy raz od trzydziestu lat wsiadłam do kajaka. Wyczyn ogromny. Mam lęk przestrzeni, więc pływanie kajakiem po rozlewiskach jest dla mnie stresujące. Woda była niczym lustro, więc czasami miałam wrażenie, że pode mną jest otchłań. Dziwne uczucie. Niby umiem pływać, mam kartę pływacką, a jednak lęk był. Po jakimś czasie się przyzwyczaiłam, a pływanieWięcej oŻenująca sytuacja[…]

Małe smutki w domu

Małe smutki w domu

Mam nadzieję, że piątek będzie dobrym dniem. Pepcio przedwczoraj (wieczorem) źle się poczuł. Nie wiem, czy czasem nie zjadł czegoś, co mu zaszkodziło, bo przecież to taki kot, który musi spróbować wszystkiego. Wymiotował w czwartek, pół dnia nic nie jadł. Jest markotny. W dodatku nic “nie mówi”, a normalnie to mu się pyszczek nie zamyka.Więcej oMałe smutki w domu[…]

Jak w kalejdoskopie

Jak w kalejdoskopie

Kolejny pracowity tydzień za mną, ale dzieje się tak dużo, że niestety zaniedbuję sporo innych spraw. Myślę, że już niedługo będę mogła się pochwalić Wam okładkami sagi i trzeciej części “Planu Agaty”. Czekam w bloku startowym na zielone światło od wydawców. Mam ostatnio dużo pomysłów, które wymagają zaangażowania, więc pewnie znów co jakiś czas będęWięcej oJak w kalejdoskopie[…]

Bolało jak…

Bolało jak…

Miałam bardzo pracowity tydzień. Odchodziłam od laptopa około dwudziestej drugiej. Poprawiałam pierwszy tom sagi, ale mogę na chwilę odetchnąć, bo poszedł do redakcji, a zaraz powędruje do konsultacji merytorycznej. Przed nią największa trema. Wierzę jednak, że dzięki temu nie znajdą się w książce błędy merytoryczne. Wczoraj za to postanowiłam złożyć półkę w piwnicy. Kupiłam cośWięcej oBolało jak…[…]

Dziwne, ale pocieszające

Dziwne, ale pocieszające

Alzheimer jest zadziwiającą chorobą. Naprawdę trudno ją zrozumieć. Niby człowiek jest na równi pochyłej, ale czasami zdarza się jakieś cofnięcie. Wczoraj moja mama powiedziała trzy słowa, a nie mówi już od jakiegoś czasu. Było: dziękuję, dobrze, śpi. Niby nic, ale nas to ucieszyło. “Dziękuję” i “dobrze” pojawiły się zupełnie odruchowo, ale wczoraj podczas obiadu padłoWięcej oDziwne, ale pocieszające[…]

W siodełku

W siodełku

Weekend minął nam w siodełku. Było intensywnie. Sprzedaliśmy też wszystkie zamówione “Nieprzewodniki”, co oczywiście bardzo nas cieszy. Czekamy teraz na nową dostawę, więc gdyby ktoś był jeszcze zainteresowany, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Wczoraj też nagrywaliśmy krótkie ujęcia do filmiku. Przyznam, że ciężkie życie filmowców, bo co chwilę musieliśmy powtarzać ujęcia. A to kamerka spadła, aWięcej oW siodełku[…]

Już jest!

Już jest!

Dostałam wczoraj od wydawnictwa Region zdjęcie naszego wspólnego “dziecka”. “Kociewie. Nieprzewodnik rowerowy” wyjechał z drukarni! Dzisiaj albo jutro ma dotrzeć do nas. Nie możemy się doczekać. Gdyby ktoś z Was był zainteresowany zakupem książki, to na dniach będzie ona dostępna na stronie czec.pl. Oczywiście można ją także zamówić u nas z dedykacją i autografami. MożeWięcej oJuż jest![…]

Sprawa załatwiona

Sprawa załatwiona

Znów kilka dni mi wypadło, ale było pracowicie. Udało się nam załatwić kolejną ważną sprawę. Mieliśmy sprawę o ubezwłasnowolnienie mamy. Wyrok jest, teraz czekamy na uprawomocnienie i jeszcze w sądzie (ale teraz już rejonowym) opiekun prawny, czyli mój tata, będzie musiał złożyć przyrzeczenie. Ja będę kuratorem. Taka rola życiowa do spełnienia. Kiedyś już pisałam, jakWięcej oSprawa załatwiona[…]