Zdarza się

Zdarza się

Większość z Was wie, że razem ze Sławkiem uwielbiamy przejażdżki rowerowe. Wczoraj udało się nam na przykład zaliczyć trasę z Elbląga do Tczewa. I muszę przyznać, że uwielbiam jeździć po Żuławach. Jest płasko! Czasami jednak zdarzają się nam różne przygody. Pisałam kiedyś, że od jakiegoś czasu wozimy ze sobą gaz pieprzowy przeciwko agresywnym psom. NieWięcej oZdarza się[…]

Rowerowe przygody

Rowerowe przygody

Przejażdżki rowerowe są nie tylko zdrowe dla zdrowia, lecz także zapewniają sporo emocji. Czasami zdarzają się takie sytuacje, których człowiek by normalnie chyba nie wymyślił. Nierzadko spotykaliśmy na swojej drodze policjantów, ale nigdy na leśnych drogach. Musiał więc kiedyś być ten pierwszy raz. Dwa radiowozy blokowały drogę, więc zamarliśmy. Jakaś obława czy co? Zwalniamy. PolicjantWięcej oRowerowe przygody[…]

Jak się wietrzyłam

Jak się wietrzyłam

Noclegi zamówione, więc już niedługo jadę przewietrzyć rozczochraną. Mój Mężuś tak się zaangażował w tę moją potrzebę wietrzenia łepetyny, że zorganizował mi weekend w siodełku. I niestety moja facjata nie nadaje się się do pokazywania światu, bo zmieniłam barwy na (prawie) narodowe. Gęba czerwona, szyja biała. W sobotę pomykałam niczym Szurkowski czy Jaskóła, wiatr weWięcej oJak się wietrzyłam[…]