Wyciągam dwa potężne działa

Wyciągam dwa potężne działa

Okej. Sami tego chcieliście. Wyciągam działo. Wszyscy wokół powtarzają, że trzeba walczyć. Walczę więc, przecież do jutra do 12 głosowanie. Co tam bąbelki. Nie patrzę na nie, tylko wyciągam ciężką amunicję. Co najbardziej ludzi zmiękcza w necie? Oprócz oczywiście chorób, bo cierpieniem epatować nie mam zamiaru. No, co? Wiadomo. Dzieci i zwierzęta. Ha! A jaWięcej oWyciągam dwa potężne działa[…]

Wiem, że dziś nie wtorek, ale nie wytrzymałam

Wiem, że dziś nie wtorek, ale nie wytrzymałam

Wpis miał być dopiero we wtorek, ale oczywiście nie wytrzymałam. W sobotę byliśmy na imprezie urodzinowej w zamku w Gniewie. Jubilatka świętowała z wielkim hukiem. Dosłownie, bo nawet wystrzał z działa miał miejsce. Atrakcji było co niemiara, nawet nocne spacery po zamku. Żałowałam, że nie wzięłam aparatu. Nie miałam też przy sobie telefonu, więc nieWięcej oWiem, że dziś nie wtorek, ale nie wytrzymałam[…]

Jak Jurek synkowi chomika zakupił

Jak Jurek synkowi chomika zakupił

Dzisiaj historia, do której natchnął mnie pewien Zygmunt, chomik należący do Arte. Przypomniał mi świetną historię. Co prawda nie byłam jej świadkiem, a jedynie słyszałam ją z ust bohatera tego zdarzenia. Ale aż szkoda by było taką historię zmarnować i pozostawić w otchłani zapomnienia. Jurek poszedł na imprezę z kolegami. Siedzą sobie wygodnie w knajpie,Więcej oJak Jurek synkowi chomika zakupił[…]

Cięgle w fazie świętowania jestem

Cięgle w fazie świętowania jestem

Dzisiaj ciągle świętuję. Rodzinka częściowo się zjechała. Miejscowi przyczłapali. A że rodzina dość spora, ledwo się zmieścimy przy dwóch stołach. Napiekłam trochę słodkości, więc mogę dzisiaj je zaprezentować zanim znikną w otchłani naszych żołądków. Jest tort czekoladowo-wiśniowy. Jedna wielka improwizacja, mam nadzieję, że udana, okaże się. Nawet frużelinę wiśniową zrobiłam własnoręcznie do tortu, bo ostatniaWięcej oCięgle w fazie świętowania jestem[…]

Wolna chata

Wolna chata

Weekend spędziliśmy z Mężusiem w Warszawie. Jajo zażądało wolnej chaty. Obchodziło urodziny z przyjaciółmi. Są ferie, więc przez tydzień próbowałam z tym moim Jajem rozmowy toczyć na bardzo poważne tematy, bo ta wolna chata przyprawiała mnie o gęsią skórkę. Towarzystwo miało być mieszane, ponadto w większości znane mi tylko z opowieści. Jakiś taki dyskomfort czułam.Więcej oWolna chata[…]