Czy to już TEN czas?

Czy to już TEN czas?

Wczoraj pojechałam z Jajem do Gdańska. Przed wylotem do Stanów musiało udać się do swojego pana profesora od ucha, żeby w razie „w”, przeżyło. Odpukać. Tfu, tfu. W wielkim mieście wielkie sprawy. Zawsze jakieś nowe doświadczenie. Ba! Nawet tramwajem sobie pojechałyśmy. I to dość daleko. Jak zwykle w głupawce, bo po godzinie z Jajem zawszeWięcej oCzy to już TEN czas?[…]

Motorniczy furiat

Motorniczy furiat

Jakie jest zadanie motorniczego w tramwaju, łatwo się domyślić. Jednak oprócz prowadzenia pojazdu z reguły sprzedaje też bilety. Nie zawsze pasażer zdąży kupić w kiosku, a nie wszędzie są biletomaty na przystankach, więc logiczne jest, że za dopłatą sprzeda nam motorniczy (czy kierowca w autobusie). Gorzej jak trafimy na kogoś, kogo sprzedawanie biletów doprowadza doWięcej oMotorniczy furiat[…]

O tym, jak prawie umarłam, a potem prawie zmartwychwstałam

O tym, jak prawie umarłam, a potem prawie zmartwychwstałam

Dotarłam wczoraj do akademika. Co prawda po drodze wkurzyły mnie jakieś babska w tramwaju, wcześniej zagotowałam się w pociągu, a na koniec okazało się, że trasa tramwaju, którym zawsze pomykam, została zmieniona i zajechałam aż na jakieś Piaski. No, po prostu rewelka. Nieźle się zaczął ten zjazd. I pominę to, że w nocy spałam dwieWięcej oO tym, jak prawie umarłam, a potem prawie zmartwychwstałam[…]

Po co są okna?

Po co są okna?

Jedna rzecz ostatnio zmusiła mnie do zastanowienia. Jeżdżę czasami komunikacją miejską. Mam tę wątpliwą przyjemność. Co prawda zdarza się to rzadko, więc chyba nowicjuszem w tej dziedzinie jeszcze jestem. Ostatnio jednak nie spotkałam nikogo ciekawego, nie podsłuchałam żadnej pasjonującej rozmowy. Z tego względu więc zaczęłam czytać różne tabliczki informacyjne skierowane do podróżnych. I tu nibyWięcej oPo co są okna?[…]

Kieszonkowiec

Kieszonkowiec

Jazda tramwajem to skarbnica nowych tematów. Tak ostatnio stwierdziłam. Byłam świadkiem smutnego zdarzenia, jak to kieszonkowcy opróżnili pewnemu panu kieszenie. Co prawda nie widziałam kieszonkowców w akcji, a raczej skutki ich działania. Jedziemy sobie spokojnie tramwajem. Tłok. Ludzie się cisną, przepychają. Ja jak zwykle z ciężką torbą w garści i torebką na ramieniu (też dośćWięcej oKieszonkowiec[…]

Niezidentyfikowany odorek

Niezidentyfikowany odorek

Ostatnio miałam okazję uprawiać miejski jogging. Oczywiście w żadnym wypadku nie dobrowolnie, sytuacja mnie zmusiła. A dokładnie przeciekający pomiędzy palcami czas. Akurat jechał mój tramwaj, więc musiałam sobie zafundować przebieżkę. Przez ramię przewieszona torebka wypchana po brzegi. W ręce dość ciężka torba. Biegnę. Pokonuję schody. Po dwa stopnie. Już na chodniku. Tramwaj powoli podjeżdża. NieWięcej oNiezidentyfikowany odorek[…]