Nie było mnie

Nie było mnie

Wiem, że wczoraj nie było postu. Znów musicie mi wybaczyć. We wtorek i środę byłam poza domem. Podróżowałam z Jajem. Spędziłyśmy fajny czas. Taki bardzo potrzebny dla mamy i córci. Jutro wracam oczywiście, ale dzisiaj, żeby jakoś zapełnić tę wczorajszą pustkę, muszę Wam coś pokazać. W najnowszym czasopiśmie “Książki”, w dodatku dla dzieci (który zresztąWięcej oNie było mnie[…]

Chwila, w której umarłam

Chwila, w której umarłam

To był bardzo dobry weekend. Wylazłam ze swojego wgłębienia w kanapie. Zrobiliśmy jedną wycieczkę rowerową, niestety tylko jedną, bo Sławkowi pękła opona, a niehandlowa niedziela nie pozwoliła nam na powrót na trasę. Za to byliśmy na monodramie Remigiusza Grzeli „Chwila, w której umarłam”. Grała rewelacyjna Ewa Błaszczyk. I przyznam, że spektakl wywołał u mnie dużoWięcej oChwila, w której umarłam[…]

Niezwykłe spotkania

Niezwykłe spotkania

Ostatnie dni to niezwykły czas. W Starogardzie Gdańskim w poniedziałek i we wtorek gościliśmy (oczywiście nie my osobiście) Barbarę Krafftównę i Remigiusza Grzelę. Promowali książkę „Krafftówna w krainie czarów”, którą zresztą gorąco polecam nie tylko fanom aktorki. Warto przeczytać i chociażby dowiedzieć się, co znaczy SKS. Muszę pochwalić się zdjęciami. Wrzuciłam je oczywiście na FB,Więcej oNiezwykłe spotkania[…]