Małe smutki w domu

Małe smutki w domu

Mam nadzieję, że piątek będzie dobrym dniem. Pepcio przedwczoraj (wieczorem) źle się poczuł. Nie wiem, czy czasem nie zjadł czegoś, co mu zaszkodziło, bo przecież to taki kot, który musi spróbować wszystkiego. Wymiotował w czwartek, pół dnia nic nie jadł. Jest markotny. W dodatku nic “nie mówi”, a normalnie to mu się pyszczek nie zamyka.Więcej oMałe smutki w domu[…]

Dziwak nad dziwaki

Dziwak nad dziwaki

Nie mogę się powstrzymać i muszę Wam napisać, jaki Pepe jest dziwny. Dziwak nad dziwaki się nam trafił. Nie dość, że jest bardzo inteligentny, to do tego straszna gaduła. Ale to nie jest zwykłe kocie miau. Mamy wrażenie, że on myśli, iż gada po ludzku. Czasami opieprza nas koncertowo. Ma jednak bardzo dziwne zachowanie. PierwszyWięcej oDziwak nad dziwaki[…]

Kot jest najlepszy!

Kot jest najlepszy!

Dzisiaj podobno Dzień Kota, więc trzeba poświętować. Co prawda Ośka i Pepe mają chyba codziennie święto, ale trzeba będzie jakoś uczcić ten poniedziałek. Kiedyś, jako dziecko, wychowywałam się z psami. Zawsze mieliśmy jakieś kundelki, a najważniejszym psiakiem była Kropka. Niestety odeszła w wieku 18 lat. Towarzyszyła mi do dorosłości. To był pies nad psami. MieszaniecWięcej oKot jest najlepszy![…]

Spanie w czapce

Spanie w czapce

Od jakiegoś czasu śpię w czapce. Można powiedzieć, że nawet w czapkach, bo liczba mnoga chyba pasuje tu lepiej. Raz jest to czapka podfruwajka. Cienka, chuda. Bywa, że przeleci przeze mnie i tyle ją widzieli. Innym razem to gruba, ciężka czapa, która jak zasiądzie na mojej łepetynie, to jeszcze trochę kłaków wyrwie. Ta nie przelatujeWięcej oSpanie w czapce[…]

Ignoranci

Ignoranci

Byliśmy wczoraj w teatrze na tanecznym spektaklu. Specjalistami od tańca nie jesteśmy i nie ma co udawać, że się na tym znamy. No, ale chcieliśmy zobaczyć coś nowego… I zobaczyliśmy. Pierwszy raz w życiu widziałam taniec bez muzyki. Cisza w teatrze była bardzo przejmująca. Ponadto tancerka była naga. No… prawie, bo miała na sobie rozpiętyWięcej oIgnoranci[…]

I wreszcie wyczekany poniedziałek

I wreszcie wyczekany poniedziałek

Dzisiaj po raz kolejny przeżywamy dzień pobytu mamy w ośrodku. Tydzień temu mieliśmy falstart, ale mam nadzieję, że dzisiaj pójdzie wszystko jak po maśle. Upiekłam wczoraj ciasto jogurtowe z wiśniami. Tłumaczyliśmy mamie, że będzie miała czym poczęstować nowe koleżanki. Podejrzewam, że nic z tego nie rozumie. W ogóle wczoraj była bardzo pobudzona, czasami na nasWięcej oI wreszcie wyczekany poniedziałek[…]

Babcina piąta kolumna

Babcina piąta kolumna

Ostatnia awantura o masło została przypieczętowana spaleniem mojej bluzki. Tak więc sprawa była rozwojowa, choć ja jestem w szoku, że nie dałam się wyprowadzić z równowagi, choć do śmieci poszła jedna z najładniejszych moich bluzek. A śmiem jeszcze podejrzewać, że babcia przeciąga na swoją stronę Pepka i Ośkę. Niby koty się babci boją, zmykają przedWięcej oBabcina piąta kolumna[…]

W naszym kocim raju

W naszym kocim raju

Moje emocje oczywiście dalej rozszalałe, a w piątek znów będę w Warszawie na targach książki. Spotkania z czytelnikami to będzie coś, co naładuje mnie kolejną dawką pozytywnej energii. A jednak dzisiaj muszę Wam opowiedzieć, co się dzieje w moim domu, bo nasze koty rosną jak na drożdżach. Dorastają, zmieniają się, wychowują. Największe postępy robi chybaWięcej oW naszym kocim raju[…]