Jazda na oklep

Jazda na oklep

W weekend niedaleko nas w Pelplinie odbył się Jarmark Cysterski. Co roku na nim jesteśmy. Zresztą bardzo lubimy klimat Pelplina. Już też wielokrotnie pisałam, że właśnie tam znajduje się polski egzemplarz Biblii Gutenberga. Teraz jednak pojechaliśmy oddawać się prostej rozrywce. Podziwialiśmy między innymi jazdę konną z różnymi akrobacjami całkiem niezłych przystojniaków. Od razu mi sięWięcej oJazda na oklep[…]

Jak doznałam podniecenia na widok pewnej książki

Jak doznałam podniecenia na widok pewnej książki

Pisałam wczoraj artykuł o Pelplińskiej Biblii Gutenberga i tak mnie naszło, żeby Wam też troszkę ponudzić. Kiedyś być może już wspominałam, że jestem fanką tej księgi nad księgami i pierwsza wizyta w Pelplinie do takiego orgazmu duchowego mnie doprowadziła, że na samo wspomnienie mam przyspieszony oddech i rumieńce na twarzy. Zawsze mnie dziwiło, że takWięcej oJak doznałam podniecenia na widok pewnej książki[…]

Opanowałyśmy Gniew

Opanowałyśmy Gniew

Kolejny dzień spotkania z Ulą minął. Wczoraj było na spokojnie. Upał doskwierał, dałyśmy więc radę przejechać rowerami zaledwie sześć kilometrów, a potem przez godzinę chłodziłyśmy się w cieniu z kubkami mrożonej kawy. Udało się nam „opanować” Gniew, zwiedzić salę tortur, obejść wzgórze zamkowe. Potem miał być punkt widokowy gdzieś w gęstym lesie, ale odpuściliśmy, nieWięcej oOpanowałyśmy Gniew[…]

Jak w “Katedrze” Bagińskiego

Jak w “Katedrze” Bagińskiego

W sierpniu w każdy piątek o godz. 21 można rozpocząć wędrowanie po zakamarkach Seminarium Duchownego i Katedry w Pelplinie (to tam, gdzie w muzeum jest jedyny w Polsce egzemplarz Biblii Gutenberga). Wybraliśmy się z Mężusiem na ten nocny spacer. Już bilet, który dostaliśmy przy wejściu, bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Znajdowały się na nim anielskie skrzydłaWięcej oJak w “Katedrze” Bagińskiego[…]

Pełnia sezonu na Kaszubach i Kociewiu

Pełnia sezonu na Kaszubach i Kociewiu

Pełnia sezonu. W moim regionie ciągle coś się dzieje. W Tczewie ma zostać otwarta wystawa poświęcona Grzegorzowi Ciechowskiemu. Wstęp będzie za friko. W Gdańsku trwa Jarmark św. Dominika. Już raz z Mężusiem byliśmy. Tłok taki, że po godzinie normalnie trzeba by mnie w kagańcu prowadzać, bo zaczynałam gryźć. Lubię jednak oglądać rękodzieło i żadna siłaWięcej oPełnia sezonu na Kaszubach i Kociewiu[…]

Ruchanki

Ruchanki

W sobotę po raz pierwszy były ruchanki. I można by tak popuścić wodzę fantazji i pomyśleć, że jakieś erotyczne wyznania tu czynię. Jednak nic bardziej mylnego. Ruchanki to regionalna potrawa. Kaszubska. Smakuje jak racuchy. Podawana jest z cukrem pudrem na ciepło. Zastanawiałam się, skąd ta oryginalna nazwa. Mnie się kojarzy z czasownikiem „ruchać” – „ruszać”.Więcej oRuchanki[…]

Po długim weekendzie

Po długim weekendzie

Długi „weekend” majowy za nami. Pogoda niestety nie dopisała. Było zimno i deszczowo. Jedynie sobota i niedziela zrekompensowały się słonecznie. Jajo przyspieszyło podróż z Wrocławia, który okazał się zimny i deszczowy. Po przyjeździe miała jeszcze mokrą kurtkę, a przecież spędziła w pociągu około siedmiu godzin. A my z Mężusiem spędziliśmy trochę czasu razem. Mieliśmy wolnąWięcej oPo długim weekendzie[…]