Wspinamy się pod górę

Wspinamy się pod górę

Muszę chyba odczynić jakieś uroki. Ostatnio wszystko u nas pod górę. W dodatku nie taką zwyczajną, na której można na sankach zjechać, ale raczej taką, gdzie można uprawiać wspinaczkę wysokogórską. Nawet zaczęłam podejrzewać, że promieniujemy tym „pod górkę”. Planowaliśmy spotkać się ze znajomymi, którzy w pobliżu nas są na wczasach. I co? I nasz kolegaWięcej oWspinamy się pod górę[…]

W krowim placku jest moc

W krowim placku jest moc

Miałam dzisiaj zrobić sobie dzień wolny, bo za dużo spraw mi się ostatnio posypało na łepetynę. Wiadomo, że jak coś złego się dzieje, to zawsze lawinowo, ale nie mogłam się powstrzymać, bo Jajo przyjechało do domu, więc jest powiew świeżej energii. Jechało oczywiście pociągiem. A wiadomo, jak to jest. Ciekawi ludzie, podróż pełna niespodzianek. JajoWięcej oW krowim placku jest moc[…]

O tym, jak prawie czarownicą zostałam

O tym, jak prawie czarownicą zostałam

Pamiętam jak kiedyś w moim życiu wszystko się sypało. Normalnie kłopot za kłopotem. Tylko w pracy się układało. Natomiast życie osobiste było totalnie beznadziejne. Z różnych stron dopadały mnie problemy. I wtedy moja koleżanka M. poradziła mi coś, co normalnie ze zdrowym rozsądkiem nie ma nic wspólnego, ale wiadomo tonący brzytwy się chwyta. Pewnego dniaWięcej oO tym, jak prawie czarownicą zostałam[…]