Post nadliczbowy, ale bardzo ważny

Post nadliczbowy, ale bardzo ważny

Wiem, że dzisiaj nie piątek. Wiem, ale nie wytrzymałam. To będzie post nadliczbowy. Jakże człowiek ma wytrzymać do jutra, jak? Nie da rady. Udusi się, a tego byśmy nie chcieli. No, przynajmniej ja nie. Mój blog pełnił na początku funkcję autoterapeutyczną. Czas wrócić do korzeni. Dzisiaj właśnie dokonam sobie małej autoterapii, ważnego rozrachunku z własnąWięcej oPost nadliczbowy, ale bardzo ważny[…]

Jedz, chudnij… czy w końcu co?

Jedz, chudnij… czy w końcu co?

Ostatnio przeczytałam artykuł Elżbiety Turlej „Wykluczeni XXL” („Polityka”). Tekst zaintrygował mnie w kontekście ostatnich wydarzeń, o których było dość głośno. W Środzie Śląskiej kurator złożył wniosek o odebranie dziadkom prawa opieki nad pięcioletnim chłopcem, który ma 7-kilogramową nadwagę. Autorka napisała, że „waga człowieka przestała być sprawą osobistą”. „Obecnie gruby stał się murzynem naszych czasów”. IWięcej oJedz, chudnij… czy w końcu co?[…]

Wyhoduj sobie zwierzątko

Wyhoduj sobie zwierzątko

Ten wpis miał być w zasadzie o czym innym. A że ostatnio mój mózg mi się lekko przegrzał od myślenia, czytania i od innych bardzo intensywnych czynności (może lepiej nie pytajcie), to wpis będzie o tym, o czym będzie. Ot, tak dajmy się ponieść moim dywagacjom inspirowanym wczorajszymi wiadomościami. Wiadomo, że w wieczornych wiadomościach optymistycznychWięcej oWyhoduj sobie zwierzątko[…]