I znów w strachu

I znów w strachu

Dzisiaj mija drugi tydzień, jak mama chodzi na zajęcia do domu opieki dziennej. Niestety dzisiaj jest ostatni dzień. Byłam pewna, że przedłużenie pobytu nastąpi automatycznie po konsultacji z opiekunkami. Panie pozytywnie zaopiniowały mamę, zaaklimatyzowała się w tym ośrodku i jeździła tam z przyjemnością. Cieszyła się każdego dnia. Podejrzewam, że brakowało jej kontaktu z ludźmi, boWięcej oI znów w strachu[…]

I wreszcie wyczekany poniedziałek

I wreszcie wyczekany poniedziałek

Dzisiaj po raz kolejny przeżywamy dzień pobytu mamy w ośrodku. Tydzień temu mieliśmy falstart, ale mam nadzieję, że dzisiaj pójdzie wszystko jak po maśle. Upiekłam wczoraj ciasto jogurtowe z wiśniami. Tłumaczyliśmy mamie, że będzie miała czym poczęstować nowe koleżanki. Podejrzewam, że nic z tego nie rozumie. W ogóle wczoraj była bardzo pobudzona, czasami na nasWięcej oI wreszcie wyczekany poniedziałek[…]

Antidotum na chorobę

Antidotum na chorobę

W życiu często trzeba podejmować trudne decyzje, ale cóż zrobić, nie ma wyjścia. Jakiś czas temu pisałam, że byłam w domu opieki dziennej, by zobaczyć, jakie są tam warunki, bo planujemy odwozić tam mamę. Trochę trwało załatwienie dokumentów i złożenie ich w MOPS-ie. Muszę przyznać, że spotkałam się tam z empatią i sympatyczną obsługą. JestemWięcej oAntidotum na chorobę[…]

Mój mały cycku

Mój mały cycku

Jak już wiecie, w czwartki zawsze opiekuję się mamą. Dziwne to jest, bo moja mama jest na poziomie małej dziewczynki, a wczorajszy dzień był jakiś magiczny. Siedziałyśmy w dużym pokoju. Ja byłam zmęczona, bo wcześniej zrobiłam obiad, ciasto i posprzątałam mieszkanie rodziców. Mama usiadła koło mnie i pocałowała mnie w nos. – Moja córcia jesteśWięcej oMój mały cycku[…]

Wesoło i smutno

Wesoło i smutno

Święta minęły błyskawicznie. Trochę smutno, trochę wesoło. Na pewno wiele radości mieliśmy z powodu Leosia. Był gwiazdą. Jajo i z narzeczonym zakochani w kociaku i już się martwią, że jak następnym razem przyjadą do domu, to mały podrośnie i ich nie pozna. A rośnie jak na drożdżach. Jest u nas już drugi tydzień. Nie wiem,Więcej oWesoło i smutno[…]

Oczy jak iskierki

Oczy jak iskierki

– Masz oczy jak iskierki – mówi do niej, a ona uśmiecha się uśmiechem małej dziewczynki. W oczach iskierki błyszczą stłumionym żarem. Gasną każdego dnia. – Moje oczka – powtarza i składa pocałunek na jedną, potem drugą powiekę. – Ty… ty… – Ona śmieje się całą sobą. Więcej słów nie wypowiada, bo każde z trudemWięcej oOczy jak iskierki[…]

Oswajanie tematu

Oswajanie tematu

Tak sobie właśnie siedzę i próbuję coś skrobnąć. Rodzice odjechali, w domu nastała mała stabilizacja. Sławek skoczył na rower, ja dogorywam na łóżku, bo mam wrażenie, że przeorałam pole. Myślę oczywiście o mojej mamie, która pewnie nic z tego tygodnia nie zapamięta. Być może już nie wie, że gdziekolwiek była. Straszna choroba. STRASZNA! Jak patrzęWięcej oOswajanie tematu[…]

Kim jesteś?

Kim jesteś?

Melduję, że wróciłam. Przyjechałam do domu cała fizycznie, ale zdruzgotana psychicznie. Niestety z mamą coraz gorzej. Jest jak mała dziewczynka. Śmieje się i cieszy, gdy dostanie kawałek arbuza albo lody. Tuli się cały czas. To chyba najprzyjemniejsza część tego chorowania. Jednak gdy wieczorami pytała, kim jestem, bolało. Jak cholera. Cierpliwie tłumaczyłam, że jej córką. WtedyWięcej oKim jesteś?[…]

Moja mama dziewczynka

Moja mama dziewczynka

Kiedy człowiek ma kilkanaście lat, wydaje mu się, że jest nieśmiertelny, a jego rodzice to „staruszkowie”, którzy na niczym się nie znają. Oczywiście jako kilkulatki jesteśmy z reguły wpatrzeni w nich niczym w bogów, dopiero w nastoletnim czasie burzy i naporu przechodzimy na złą stronę mocy i trochę się buntujemy przeciwko naszym „wapniakom”. Zapominamy, żeWięcej oMoja mama dziewczynka[…]