Trzeba mieć waginę, nie jaja

Trzeba mieć waginę, nie jaja

Wiadomo, że wszystko, co dotyczy kur, mnie interesuje. Zwłaszcza tych udomowionych, chodzących na dwóch zgrabnych kobiecych nóżkach. Przeczytałam więc książkę Nataszy Sochy „Rosół z kury domowej” (recenzja TUTAJ). Pamiętacie, że nieraz chciałam zrobić jajecznicę z Jaja, ale rosołu z Kury w planach nie miałam jeszcze nigdy. Książka pobudziła mnie do refleksji na temat „ukurzania”. StaliWięcej oTrzeba mieć waginę, nie jaja[…]

Coś o feministkach i nie tylko

Coś o feministkach i nie tylko

Niedawno byłam na spotkaniu z Agnieszką Graff i przyznam, że pobudziła mnie do refleksji nad sytuacją kobiet. Jak się przypatrzeć stereotypom, to okaże się, że współczesna kobieta powinna być superwomen, powinna robić karierę i absolutnie nie dać się wcisnąć w obowiązki domowe. Ostatnio zostałam zapytana o to, dlaczego codziennie gotuję obiady i kto tego „wymaga”.Więcej oCoś o feministkach i nie tylko[…]

Dlaczego nie piszę o byłej pracy?

Dlaczego nie piszę o byłej pracy?

Po wczorajszym wpisie dostałam mejla z pytaniem, dlaczego nie piszę o swojej dotychczasowej pracy. Postanowiłam odpowiedzieć. Napiszę o tym tylko jeden raz, bo faktycznie, założyłam na początku pisania tego blogu, że o pracy nie wspominam. Nie wstydzę się jej, nie wstydzę się tego, kim byłam, wręcz przeciwnie jestem bardzo dumna. Powód jest bardziej złożony. PoWięcej oDlaczego nie piszę o byłej pracy?[…]