Jak Kura cierpliwość straciła

Jak Kura cierpliwość straciła

Poproszę dziesięć kilo cierpliwości i pięć kilo stoickiego spokoju. W zamian oddam całą tonę nerwów moich. Po makaronach myślałam, że już mnie nic nie zdenerwuje. Toż rozsupływanie tego węzła gordyjskiego to było ćwiczenie cierpliwości, które oblałam z kretesem, ale byłam pewna, że na jakiś czas to mnie uodporniło. Poszłam wczoraj do ubezpieczalni, bo mi sięWięcej oJak Kura cierpliwość straciła[…]

Prywatna fucha w państwowej robocie

Prywatna fucha w państwowej robocie

Dzisiaj normalnie czas na poważny temat. Bez gaci i dup. Postanawiam poprawę, chociaż może nie na długo, bo jakaś „genialna” myśl właśnie kiełkuje w mojej łepetynie. Stwierdzam, że najwdzięczniejszą dziedziną życia do poszukiwania absurdów jest służba zdrowia. Wczoraj miałam tego dowód w najczystszej postaci, ale o tym napiszę, jak w końcu coś się wyjaśni. PrzezWięcej oPrywatna fucha w państwowej robocie[…]