Nasze dziecko

Nasze dziecko

Wczoraj dzielnie pracowałam na działce. Trzeba było pozbyć się chwastów. Za to po powrocie do domu zauważyłam pasażera na gapę. Wbił się, dziad jeden, w brzuch. Ja wiem, że mięciutko i cieplutko, ale bez przesady. Mój brzuch! Kleszcza więc się pozbyłam. Ostatnio, chyba trzy lata temu, jak mi się taki wbił, to skończyło się rumieniem,Więcej oNasze dziecko[…]

Nieprzewodnik rowerowy

Nieprzewodnik rowerowy

Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków w piątek. Niestety nie udało się zdobyć nagrody. Za mały pikuś jestem, żeby tysiące osób na mnie zagłosowało. Ale gala była wspaniała. Prowadziła ją (zresztą rewelacyjnie) Dorota Wellman. Było więc dynamicznie, uroczyście, ale konkretnie. Potem był bankiet. Jeszcze wspanialszy! Ale ja dzisiaj dla Was (bo nie wszyscy mają strony naWięcej oNieprzewodnik rowerowy[…]

Znacie Kociewie?

Znacie Kociewie?

Dzisiaj muszę Wam opowiedzieć o miejscu, w którym byliśmy na naszym krótkim urlopie. Post nie jest sponsorowany (żeby nie było), ale uważam, że piękne miejsca należy promować. A to przecież nasze Kociewie. Nocowaliśmy w zamku w Rynkówce. Byłam tam pierwszy raz, ale przyznam, że zamek zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. Wokół niego jest piękny ogród.Więcej oZnacie Kociewie?[…]

Rowerem przez świat

Rowerem przez świat

Lubicie jeździć rowerem? Mnie to wciągnęło. Daleko mi do tytułu mistrza szos, bo jeżdżę sobie swoim żółwim tempem, ale zauważam, że w tym roku zdarza mi się wyprzedzać innych rowerzystów, więc moje tempo jest już turbożółwie, z czego jestem bardzo dumna. W tym miesiącu mam już trzysta kilometrów na liczniku (w tym sezonie ponad 800),Więcej oRowerem przez świat[…]

Chaty kociewskie

Chaty kociewskie

Kiedy piszę ten post, ledwo ruszam palcami, choć akurat górna część ciała jest i tak w lepszej formie niż ta dolna. Wczoraj zrobiliśmy sobie całkiem niezłą wycieczkę rowerową. Sławek zaplanował ją kilka dni wcześniej, kupił bilety na pociąg, bo mieliśmy dojechać do Łęgu, a stamtąd rowerami przez Złe Mięso, Długie i Ocypel do domu. AWięcej oChaty kociewskie[…]

Jestem wstany

Jestem wstany

Czasami spotykam się z młodzieżą i bywam pytana o to, czy naprawdę słyszę wokół siebie gwarę. Z reguły młodzi ludzie zarzekają się, że nie mówią „jo”, a potem okazuje się, że podczas naszej rozmowy pada to słynne „jo” kilka razy. Może więc nie zwracają na to uwagi? Bo ja wokół siebie ciągle słyszę coś ciekawego.Więcej oJestem wstany[…]

Bez pieprza

Bez pieprza

O gwarze kociewskiej pisałam już kilka razy. Wrażliwa jestem na to, jak ludzie mówią. Lubię ich słuchać. I chyba już wspominałam, że zdarza mi się słyszeć, jak Kociewiacy nie odmieniają rzeczowników. Oczywiście jest to wpływ języka niemieckiego, więc rozumiem, ale i tak dziwi mnie to, kiedy nie odmieniają rzeczowników młodzi ludzie. Współczesna szkoła chyba takieWięcej oBez pieprza[…]

Festiwal smaków

Festiwal smaków

Chyba każdy człowiek powinien dbać o równowagę ducha i ciała. Tak sądzę. Chcę też wierzyć, że duch u mnie taki duży jak ciało, że nadąża. W związku z tą zasadą w weekend dla ducha pojechaliśmy na Literacki Sopot. Trochę się opuściliśmy, bo w poprzednich latach udawało się nam być dwa-trzy dni, w tym roku tylkoWięcej oFestiwal smaków[…]

Kociewie piękne jest!

Kociewie piękne jest!

Jestem łasuch i łatwo mnie kupić nowymi smakami. Przyznaję to bez bicia. Pewnego dnia Sławek oznajmił, że musi jechać na pomiary i że pani, u której będzie robić zlecenie, organizuje właśnie festyn. Zainteresowało mnie to, bo okazało się, że to kobieta z pasją, nazywana przez niektórych Królową Żurawiny. Prowadzi gospodarstwo agroturystyczne (Pokoje u Dagmary MermetWięcej oKociewie piękne jest![…]