Chaty kociewskie

Chaty kociewskie

Kiedy piszę ten post, ledwo ruszam palcami, choć akurat górna część ciała jest i tak w lepszej formie niż ta dolna. Wczoraj zrobiliśmy sobie całkiem niezłą wycieczkę rowerową. Sławek zaplanował ją kilka dni wcześniej, kupił bilety na pociąg, bo mieliśmy dojechać do Łęgu, a stamtąd rowerami przez Złe Mięso, Długie i Ocypel do domu. AWięcej oChaty kociewskie[…]

Jestem wstany

Jestem wstany

Czasami spotykam się z młodzieżą i bywam pytana o to, czy naprawdę słyszę wokół siebie gwarę. Z reguły młodzi ludzie zarzekają się, że nie mówią „jo”, a potem okazuje się, że podczas naszej rozmowy pada to słynne „jo” kilka razy. Może więc nie zwracają na to uwagi? Bo ja wokół siebie ciągle słyszę coś ciekawego.Więcej oJestem wstany[…]

Bez pieprza

Bez pieprza

O gwarze kociewskiej pisałam już kilka razy. Wrażliwa jestem na to, jak ludzie mówią. Lubię ich słuchać. I chyba już wspominałam, że zdarza mi się słyszeć, jak Kociewiacy nie odmieniają rzeczowników. Oczywiście jest to wpływ języka niemieckiego, więc rozumiem, ale i tak dziwi mnie to, kiedy nie odmieniają rzeczowników młodzi ludzie. Współczesna szkoła chyba takieWięcej oBez pieprza[…]

Festiwal smaków

Festiwal smaków

Chyba każdy człowiek powinien dbać o równowagę ducha i ciała. Tak sądzę. Chcę też wierzyć, że duch u mnie taki duży jak ciało, że nadąża. W związku z tą zasadą w weekend dla ducha pojechaliśmy na Literacki Sopot. Trochę się opuściliśmy, bo w poprzednich latach udawało się nam być dwa-trzy dni, w tym roku tylkoWięcej oFestiwal smaków[…]

Kociewie piękne jest!

Kociewie piękne jest!

Jestem łasuch i łatwo mnie kupić nowymi smakami. Przyznaję to bez bicia. Pewnego dnia Sławek oznajmił, że musi jechać na pomiary i że pani, u której będzie robić zlecenie, organizuje właśnie festyn. Zainteresowało mnie to, bo okazało się, że to kobieta z pasją, nazywana przez niektórych Królową Żurawiny. Prowadzi gospodarstwo agroturystyczne (Pokoje u Dagmary MermetWięcej oKociewie piękne jest![…]

Wróciłam z urlopu

Wróciłam z urlopu

Wróciłam z urlopu! Teraz trzeba będzie odpocząć. Zrobiliśmy ponad 200 km na rowerach (jednego dnia 91!). Do domu dojechałam na oparach. No, ale przyznam, że fajnie było. Gniew to ciekawe miasteczko, bardzo klimatyczne. Wrzuciłam na FB sporo zdjęć i filmików. Spaliśmy w Pałacu Marysieńki. Warunki luksusowe. Śniadania przepyszne. Obiady jadaliśmy w trasie, więc tylko częściowoWięcej oWróciłam z urlopu[…]

Rowerowe przygody

Rowerowe przygody

Przejażdżki rowerowe są nie tylko zdrowe dla zdrowia, lecz także zapewniają sporo emocji. Czasami zdarzają się takie sytuacje, których człowiek by normalnie chyba nie wymyślił. Nierzadko spotykaliśmy na swojej drodze policjantów, ale nigdy na leśnych drogach. Musiał więc kiedyś być ten pierwszy raz. Dwa radiowozy blokowały drogę, więc zamarliśmy. Jakaś obława czy co? Zwalniamy. PolicjantWięcej oRowerowe przygody[…]

Dziecko urodzone w czepku

Dziecko urodzone w czepku

Czytam ostatnio dziwne rzeczy. Jakiś czas temu przeszukiwałam leksykon słowiańskich demonów i znalazłam tam pewnego stwora, w którego wierzono na Kaszubach i na Kociewiu. Lubię takie smaczki. Słyszeliście kiedyś o wieszczym? Podobno, kiedy dziecko rodziło się w czepku albo z zębami, to wierzono, że po śmierci będzie ono biegało po wieży kościelnej, biło w dzwonyWięcej oDziecko urodzone w czepku[…]

Droga pokutna z okazji rocznicy ślubu

Droga pokutna z okazji rocznicy ślubu

Zaskakują Was czasami Wasze drugie połówki? Mnie wczoraj mój mąż doprowadził do łez. Na szczęście ze śmiechu. Leżeliśmy już w łóżku i Sławek nagle rzucił, że musimy pomyśleć o wczasach. Zamarłam w tym momencie. Zapowietrzyłam się i dostałam wytrzeszczu oczu, bo odkąd mieszka z nami babcia, wyjeżdżamy najwyżej na trzy dni, a wczasy zabrzmiały jakWięcej oDroga pokutna z okazji rocznicy ślubu[…]