Sinusoida

Sinusoida

Wiem, że to miejsce już tylko dogorywa albo może całkiem padło. No, ale jestem. To było bardzo trudne pół roku. Choroby i pogrzeby skumulowały się w tych kilku miesiącach, nie dając nam nawet odetchnąć. Nawet nie mam siły opowiadać o wszystkim, bo to było jak kręcenie się na karuzeli (a mam potworny lęk wysokości). MyślęWięcej oSinusoida[…]

Jest 30 września!

Jest 30 września!

Dzisiaj świętujemy! 30 września! Premiera pierwszego tomu “Jaśminowej Sagi”! Wznieście za nią i za mnie toast. Może być czymkolwiek, tym, co lubicie: kawą, herbatą, kwasem buraczanym czy winem. Otwierajcie szampana! Niech się szczęści mojej książce i niech zdobywa świat. Należy się jej! 🙂 A ja dziś jadę do Gdańska udzielić wywiadu do Radia Gdańsk. BędzieWięcej oJest 30 września![…]

Jajo filmowiec

Jajo filmowiec

Wiem, wiem. Jestem monotematyczna i jak się do czegoś przykleję, to nie ma zmiłuj. No, ale cóż zrobić, jeżeli ze mnie emocjonalny człowiek, który cieszy się ze swojej pracy. Jajo nakręciło mi krótki film – zapowiedź “Niebieskich motyli”. Zachęcam do obejrzenia. To zaledwie 32 sekundy, więc niewiele, a cieszy bardzo! Książka oczywiście jest już wWięcej oJajo filmowiec[…]

I już po…

I już po…

Czas najwyższy pochwalić się Jajem, bo dawno o Jaju nic nie było. A sytuacja przedstawia się w następujący sposób. Jajo skończyło studia, obroniło pracę licencjacką… UWAGA! … z wyróżnieniem. Dumna więc ja matka. Upajam się oczywiście myślą, że inteligencję to się ma po mamusi. Nikt mi nie zabroni, mogę rosnąć w dumę. Niedługo kończy sięWięcej oI już po…[…]

Na własnej piersi…

Na własnej piersi…

Wczoraj miałam głupawkę. A przyznam, że w ostatnim czasie mam ich niewiele. Wszystko przez Jajo. Siedziałam w swoim pokoju i pilnie pracowałam nad książką. Wydawało mi się, że mam rewelacyjny pomysł. Po prostu klękajcie narody. – O czym piszesz? – pyta Jajo, a ja z dumą opowiadam. Niestety, czym więcej słów wypowiadam, tym niżej sąWięcej oNa własnej piersi…[…]

Tak jakoś błysnęło i przeleciało

Tak jakoś błysnęło i przeleciało

I mamy wreszcie marzec. Przyznam szczerze, że w tym roku zima mi przeszła gdzieś z boku. Byłam tak zajęta przeprowadzką rodziców i załatwianiem różnego rodzaju spraw z tym związanych, że nawet nie zauważyłam, kiedy minął grudzień, styczeń i luty. Chyba ocknęłam się w tym tygodniu, bo Jajo miało urodziny. Moje malutkie Jajeczko skończyło właśnie 23Więcej oTak jakoś błysnęło i przeleciało[…]

Jest duma

Jest duma

Każdy rodzic dumny jest ze swojego dziecka (no, prawie każdy). Fajnie jest, gdy dziecko daje nam ku temu powody. Oczywiście nie musi robić nic genialnego, ważne, żeby było po prostu dobrym i przyzwoitym człowiekiem. Kiedy moje Jajo zadzwoniło kilka dni temu z informacją, że postanowiło rozpocząć pracę w ramach wolontariatu w jednej z fundacji ratującejWięcej oJest duma[…]

Zielone i ładne

Zielone i ładne

Zetknęliście się kiedyś z fobiami żywieniowymi albo związanymi z nimi nerwicami natręctw? Bo ja tak. I walczymy z tym dzielnie (też z pomocą specjalisty). Nie będę się wdawać w szczegóły, ale kiedyś już chyba o tym pisałam, że na talerzu Jaja nic nie może się dotykać. Mięso osobno, ziemniaki osobno i nie ma mowy oWięcej oZielone i ładne[…]

Kanada dała radę

Kanada dała radę

Czy to możliwe, że znów zbliżył się do nas weekend? Jak ten czas pędzi! Dziś, kiedy czytacie ten post, pewnie jadę pociągiem nad pociągami do stolicy po swoje malutkie Jajeczko. Wraca wreszcie do domu z wojaży po Kanadzie (a w zasadzie tylko po Toronto i najbliższej okolicy). Trzy tygodnie minęły bardzo szybko. Pogoda Jaja nieWięcej oKanada dała radę[…]

Lecę do Kanady

Lecę do Kanady

Jajo dało mi zielone światło na podzielenie się z Wami pewną wiadomością. Miałam ochotę zrobić to już dawno, ale zawsze takie rzeczy uzgadniam z Jajem. Prowadzę ten blog od 2012 roku. Jajo miało wtedy szesnaście lat. Teraz dwadzieścia dwa i pół. Zestarzało się to moje Jajeczko. I nawet trudno nazywać tę moją córę Jajem, boWięcej oLecę do Kanady[…]