Pieprzyć cywilizację

Pieprzyć cywilizację

Zawiozłyśmy z mamą tatę do szpitala w Szczecinie. Nie było źle. Nawet w drodze dopisywały nam humory. Jakaś głupawka nas ogarnęła. Tak świetnie bawiliśmy się w pociągu, że kiedy wysiedliśmy i schodziliśmy z peronu, mama spytała go, gdzie ma bagaż. A w tym bagażu oczywiście wszystkie dokumenty, wyniki badań, skierowanie do szpitala. Wtedy panika. TataWięcej oPieprzyć cywilizację[…]