Starcie geniuszy

Starcie geniuszy

Dobrze, że mam Was, bo od czasu do czau ktoś pacnie w rozczochraną i przypomni, że nie ma postu, choć jest piątek. A ja muszę się przyznać, że piątek wziął mnie z zaskoczenia. Cały tydzień miałam bardzo pracowity. W niedzielę przecież spotkanie w Starogardzie, a muszą być leniusiołki dla dzieci, bo bez leniusiołków ani rusz.Więcej oStarcie geniuszy[…]

Kiedy wody żal…

Kiedy wody żal…

Z naszą seniorką jest czasami bardzo śmiesznie, a czasami w ogóle nieśmiesznie. W każdym razie nudy nie ma. Jak jest za dobrze, to babcia zawsze podkręci atmosferę w domu. I zawsze to kończy się pretensjami, że na siłę ją wzięliśmy do siebie, a ona w ogóle nie chciała tu mieszkać. – A nie pamiętasz, jakWięcej oKiedy wody żal…[…]

Takie cuda tylko u nas

Takie cuda tylko u nas

Pisałam już nie raz o tym, że mamy inteligentne koty. Szczególnie Pepuś jest mądry. I w ostatnich dniach to potwierdził. Okazuje się, że nikt z nas nie podejrzewał go o taką mądrość i przebiegłość. A było to tak: Codziennie mamy otwarte drzwi balkonowe na taras. Stamtąd jest oczywiście prosta droga do ogródka, w którym brykająWięcej oTakie cuda tylko u nas[…]

Awantura o masło

Awantura o masło

Kiedyś napisałam na blogu o sposobie babci na długowieczność. Jeżeli chodzi o dietę, to powinny się w niej znaleźć: masło, cukier, śledzie i biały chleb. I to nie w skromnych ilościach. O, nie! Wtedy mogłoby nie zadziałać. A co się dzieje, kiedy brakuje któregoś ze składników? Babcia jest zła i nie waha się tego okazywać.Więcej oAwantura o masło[…]

Wesołe jest życie staruszki

Wesołe jest życie staruszki

Po targach zawsze emocje długo opadają. Człowiek ma wrażenie, że wyrosły mu skrzydła i unosi się kilka centymetrów nad ziemią. Spędziliśmy ze Sławkiem fajny czas. Oprócz tego, że mogłam ściskać swoich czytelników, koleżanki i kolegów po piórze, to jeszcze mogliśmy z mężem pobyć sobie sami ze sobą. Byliśmy dwa razy w teatrze, więc wróciliśmy odpowiednioWięcej oWesołe jest życie staruszki[…]

Czy wszystko da się zjeść?

Czy wszystko da się zjeść?

Dawno nie pisałam o kotach, a rosną jak na drożdżach i oczywiście zapewniają nam rozrywkę. Na pewno się nie nudzimy. Od czasu do czasu jeszcze jeździmy do weterynarza. Pepuś nie ma jeszcze wszystkich szczepień. Trafiły się nam dwa cudaki. Ośce zaokrąglił się brzuszek. Próbujemy ograniczać jej jedzenie, ale nie da się. Zjada wszystko, co ukradnie.Więcej oCzy wszystko da się zjeść?[…]

Dwoje dzielnych pacjentów

Dwoje dzielnych pacjentów

Nasz weekend minął pod znakiem chorób i odznak dla wzorowych pacjentów. Oby nie było powtórek. Nutuś miał w sobotę badania krwi i USG, bo lekarza zaniepokoił jego brzuszek. Nutuś ogólnie w ciągu ostatniego roku bardzo schudł. Kiedy się go głaszcze, to czuć wszystkie kości, a brzuszek faktycznie ma okrąglutki. Myślałam zawsze, że taka jego uroda.Więcej oDwoje dzielnych pacjentów[…]

Żelazny szop pracz z nożem w dłoni

Żelazny szop pracz z nożem w dłoni

Czy staruszkom można wierzyć? Oto jest pytanie! Wczoraj ubierałam się do wyjścia, bo miałam w planie jechać z Jajem na zakupy. Takie zwyczajne związane z rozpoczęciem jesieni i roku akademickiego: kurtka, buty, jakiś sweterek. Nagle słyszę, że coś skrobie u seniorki w pokoju. Zaglądam i widzę: Babcia stoi nad deską do prasowania. W jednej dłoniWięcej oŻelazny szop pracz z nożem w dłoni[…]