Szlag mnie trafia

Szlag mnie trafia, kiedy słyszę jak księża zabierają głos w sprawie posiadania dzieci. Ostatnio jeden z księżulków stwierdził, że dziecko poczęte metodą in vitro można poznać po dodatkowej bruździe. Gdzie ta bruzda za cholerę nie wiem, bo niby to tylko lekarz może stwierdzić u siebie w gabinecie. Potem tłumaczył coś w TV, że niby choroby genetyczne miał na myśli, że nikogo nie dyskryminuje… No, cholera jasna! Nie wiem, co on wie na temat chęci posiadania dziecka. Nie wiem. Ale mam koleżanki, które długo nie mogły mieć dzieci i wiem, ile lat walczyły o to, żeby się udało, ile nocy przepłakały, ile pieniędzy wydały na leczenie. I wiem, że jeżeli trzeba by było, to pakt z samym diabłem by zawarły. Pamiętacie, pisałam o swoim poronieniu. I jak myślicie? Gdyby przyszedł do mnie wtedy taki czart z piekła z rodem i podstawił pod nos cyrograf, to wahałabym się?

Jedna z moich koleżanek adoptowała córeczkę. Jest najszczęśliwszą pod słońcem mamą. Ma teraz przedszkolaka w domu. Trochę żałuje, że nie mogła zmieniać pieluch, ale w końcu ma upragnioną córeczkę. Druga po wielu nieudanych próbach urodziła dzięki in vitro najpierw jednego synka, potem drugiego. Za drugim razem udało się od razu, nie było poronień i łez. Być może dzięki temu, że za pierwszym razem zdecydowali się z mężem na zamrożenie zarodków. Nie wiem, nie znam się na tym. I kiedy słyszę, jak kościół mówi, że to metoda pozbawiona godności i szacunku, to niestety cholera mnie bierze. Niech stanie taki księżulek i powie takim rodzicom to prosto w oczy. Przez kilka dni w TV i w radiu mówi się o dodatkowej bruździe. No, niech to szlag! Pojadę do koleżanki i pewnie będę na jej dzieciaki patrzeć i myśleć, gdzie ta bruzda. Bo gdzieś tam w podświadomości to zaistniało. Ale ja to ja, a co z dzieciakami w szkole? Będą sprawdzać swoje bruzdy, by wiedzieć kogo jak rodzice zmajstrowali?!

Ja wiem, że jeżeli ktoś jest zagorzałym katolikiem, to może się nie zdecyduje, ale na miłość boską, przecież nie wszyscy w naszym kraju są wierzący i do tego katolicy!

Mam też koleżankę, która po prostu pogodziła się z tym, że nie będzie mieć dzieci. Realizuje swoje pasje. Po prostu żyje. I też nie jest jej łatwo, bo w naszym kraju ciągle obowiązuje model matki Polki. Jak jesteś kobietą, to musisz mieć dzieci, poświęcać się dla nich, zajmować domem i dopóki możesz, ocierać im smarki. Małe dziewczynki wychowuje się do roli matki. Wmawia się im, że to jedyny warunek szczęścia. Jak ich nie masz, to jesteś gorsza. A cholera z tym! Nie wszyscy muszą chcieć mieć dzieci! Nie na tym polega sens życia. Czasy się zmieniły. Potem się dziwimy, że są depresje poporodowe. Kiedy kobieta widzi, że wcale nie jest tak pięknie, romantycznie i magicznie jak opowiadają mamy, babcie i ciotki, czuje się beznadziejnie. Bo przecież w macierzyństwie (i tacierzyństwie) są dobre i złe chwile.

Są różni ludzie, różne kobiety. Jedni chcą mieć dzieci i poruszą w tym celu niebo i ziemię, drudzy nie. Wszyscy mają prawo do szczęścia. Nikt nie może narzucać innym jak żyć!

 

*Zdjęcie z Wikipedii

0 myśli na “Szlag mnie trafia”

  1. Nie słyszałam wypowiedzi tego księdza,ale jestem zdania,że skoro oni nie mają dzieci i żon,nie powinni się w tych tematach wypowiadać.A tak w ogóle,to moim zdaniem księża powinni mieć rodziny i normalną pracę,oprócz posługi kapłańskiej.Może wtedy zobaczyliby,że życie nie jest czasem takie dobre,jak im się z ambony wydaje.

    Jeśli chodzi o in vitro…ja jestem Katoliczką,ale nie decyduję się na tą metodę z innych względów niż religijne.Nie chcę tu pisać z jakich,aby nie wywołać burzy negatywnych i obraźliwych komentarzy.Napiszę tylko,że nie potępiam tych,co mają dzieci tą metodą lub dopiero się na nią zdecydują.

  2. Jak pisałam wcześniej, wygrałam walke z rakiem. Pierwsza chemie mialam w wieku 14 lat po której sie dowiedziałam że nie będę mieć możliwości posiadania dzieci. Leczyłam sie 6 lat bezskutecznie. Umówiłam sie do kliniki leczenia bezpłodności na zabieg in vitro. Miał się odbyć za rok, bo musiałam czekać aż organizm wypłucze sie z wszystkich hormonów, które dostawałam sztucznie żeby zajść w ciąże. Cudem po 3 miesiącach zaszłam w ciąże 😀 Nikt to nie przeżył męki oczekiwania na cud rodzicielstwa nie powinien podejmować decyzji. Ksiądz może naświetlić aspekty religijne ale na tym powinno sie zakończyć. Decyzje powinno pozostawić ludziom którzy sie zmagaja z tym problemem.

  3. He he “Są różni ludzie, różne kobiety”… Zapytałbym czy kobieta to nie człowiek ale boję się jak zareaguje większa część ludzkości… 😉

    1. Po napisaniu tego zdania zawahałam się, bo spodziewałam się takiego komentarza. 😉 Ha, ha. 🙂 Ale to takie uszczegółowienie miało być 😉 Od ogółu do szczegółu 😉

  4. Pismo Święte dokładnie określa kim powinien być duchowny: “człowiek nieposzlakowany, mąż jednej żony (…) mający dzieci podporządkowane z cała powagą, bo jeśli mężczyzna nie umie przewodzić własnemu domowi, jakże będzie się troszczył o kościół Boży?” 1Tym 3:2-6
    Tak się jednak utarło, że ludzie zamiast czytać Biblię wolą katechizm kościoła katolickiego, który uczy zupełnie czegoś innego niż Pismo Święte, nie tylko w tej kwestii, ale też w wielu innych , bardzo znaczących.

    1. Ważne, żeby umieć być tolerancyjnym w stosunku do każdej “inności”, bo każdy ma prawo do decydowania o sobie 🙂 A z duchownymi różnie bywa 🙂

    2. Bo chrześcijaństwo to sekta a nie religia, ludzie którzy są chrześcijanami nie znają pisma świętego bo ich wiara nie prowadzi do zbawienia tylko do napełniania sakiewki ludziom którzy kierują ową sektą. Prawda że nauki kościoła nierzadko nie mają nic wspólnego z tym co jest napisane w biblii. Księża nie mogą mieć dzieci nie dla tego że Bóg tak powiedział tylko dla tego że w świetle prawa majątek kościelny przechodził by w spadku na dzieci “duchownych”. Po za tym myślę że w samych księżach jako ludziach można zauważyć wiele “skrzywień”, w końcu kto normalny w taki sposób podchodzi do życia.

  5. Niedouczeni uczeni, ot co. Wie, że dzwoni, ale w którym kościele, to już nie. Może chodzi mu o bruzdę na dłoni, które mają dzieci z zespołem Downa?
    Nie powinni się na ten temat wypowiadać, i tyle.

  6. Kościół Rzymsko Katolicki, instytucja która od wieków mordowała ludzi (pogan), instytucja która u schyłku II wojny światowej pomagała w ucieczce największym zbrodniarzom nazistowskim, do ameryki południowej. A teraz miesza się w sprawy które jej nie dotyczą. Wychodzi na to że “Watykan” zrobił więcej złego niż dobrego. I co teraz chcą wprowadzić segregację rasową? Ludzie zapłodnieni in vitro na lewo a normalnie zapłodnieni na prawo? Wystarczy rzucić bezmyślnie coś o bruzdach by zniszczyć życie człowiekowi. Powiem tak, jeżeli ludzie decydują się na metodę in vitro to znaczy że bardzo chcą tego dziecka, więc na pewno będzie kochane. Co nie zawsze się zdarza w przypadku dzieci zapłodnionych tradycyjną metodą…

    1. Nikt nie decyduje się na in vitro dla przyjemności. Wiadomo, jak nie ma innego wyjścia, to ten sposób też jest dobry. Nie mają w zasadzie wyboru.

  7. Uważam że księżą nic do tego nikt tak dobrze nie zrozumie ludzi chcących posiadać dziecko jak drudzy rodzice ja też, gdyby naturalnie nie mogła zajść w ciążę robiłabym wszystko i szukała innych sposobów by do tego doprowadzić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *