“Obiecuję ci miłość, wierność…”

Dzisiaj będzie na poważnie. Od czasu do czasu tak muszę, bo tak jak pisałam wcześniej za księdzem Twardowskim, „nie można iść cały czas przez życie uśmiechniętym jak prosie w deszcz.” Dzisiaj muszę. Sprawa poważna. Dotyczy kobiet. Miałam okazję wysłuchać kilku historii na temat małżeństwa. Jedna z nich przeważyła szalę i muszę o tym opowiedzieć. Opowieści przeraziły mnie, bo skala zjawiska wydaje się być niemała. Wzbudziły we mnie falę skrajnych emocji. Najpierw obsmarkałam się po pas, potem rzucałam „kur….”, a następnie chwyciłam za maczetę, by biec w miasto ciąć i kastrować. No, ale powstrzymała mnie myśl, że nie wszyscy faceci są tacy sami. Wielu z nich (mam nadzieję, że większość) to porządni ludzie. Dowód mam w domu. Jeden z tych najcudowniejszych i najukochańszych użycza mi swojego męskiego ramienia, daje wsparcie i siłę (jednak poprzedni był zupełnie inny).

Aneta (imiona zmyślone) to trzydziestoparoletnia kobieta z kilkuletnim stażem małżeńskim. Mąż zdradzał ją już przed ślubem. Nawet był taki czas, że odwołała ceremonię. Po roku zdecydowała się jednak na małżeństwo. Obecnie mąż dalej ją zdradza. Być może ma kłopoty z własną seksualnością, bo oprócz tego, że sypia z kochankami, żonę zmusza do seksu. Ona zagryza zęby i zgadza się, by uniknąć awantur. Pomimo tego twierdzi, że go kocha. Dziwna miłość. Kochanek oczywiście nie zaakceptowała. Jest pewna, że mąż je ma, ale wciąż bawi się w detektywa (nawet poprosiła mnie o pomoc w śledzeniu niewiernego małżonka). Śledzi go, sprawdza telefon. Co to daje? Tylko pewność. Nic więcej, bo rozwieść się nie chce. Twierdzi, że jest od niego całkowicie uzależniona materialnie. Mieszkanie jego już sprzed ślubu, ponadto pracuje w sklepie jego rodziców. W dodatku go kocha. Opowiada, jak kiedyś wąchała mu slipki (!), by upewnić się, że faktycznie był u kochanki. Znajdowała sierść na jego bieliźnie, choć psa nie mieli. Nie ma takiego temperamentu jak on, zaciska więc zęby, kiedy mąż w potrzebie. Potem płacze, ale zawsze ma nadzieję, że jak „mu da”, to może nie pójdzie do kochanki. On jednak zawsze idzie.

Beata – trzydzieści lat, krótki staż małżeński. Została „wzięta” przez męża siłą krótko po porodzie. Potem znów i znów. Nie wie, czy mąż ma kochankę. Pewnie nie, bo ciągle „taki niewyżyty”. Może nawet lepiej, gdyby miał, wtedy dałby jej spokój. Nie rozwodzi się, bo przecież jej koleżanki opowiadają, że to normalne, że mąż ma prawo.

Sylwia – około pięćdziesięciu lat, kilkanaście w małżeństwie, zgwałcona przez męża na oczach własnych dzieci. To miała być kara. Zgłosiła na policję, że mąż bije ją i dzieci. Podobno znęcał się okrutnie (nie napiszę w jaki sposób, bo trudno będzie w to uwierzyć). Matka nie wytrzymała, doniosła na policję. Potrzymali męża, potrzymali, ale w końcu wypuścili. Wyszedł na wolność i od razu wrócił do domu. Wrócił i na oczach dzieci zgwałcił matkę, by wiedziały, kto tu rządzi. Tutaj temperamenty nie mają znaczenia, tylko alkohol. Żyją ze sobą dalej. Sylwia modli się, żeby zapił się na śmierć (jest szansa, że Bóg ją wysłucha). O rozwodzie jednak nie myśli, bo „co by ludzie powiedzieli?”.

Joanna – lat około czterdziestu. Mężatka od kilkunastu lat. Mąż ma kochankę. Wychodzi do niej nocą, kiedy Joanna śpi. Ona słyszy, jak on skrada się w przedpokoju, ale zawsze udaje, że twardo śpi, nie reaguje, bo wie, że dzięki temu będzie miała spokój. Może nawet przez kilka nocy. Inne temperamenty. Nieraz ją szantażował, że jak „mu dzisiaj nie da, to zobaczy, jakim będzie na drugi dzień skurwysynem”. I faktycznie, jak nie dała, to był taki, jak obiecywał. Awantury, poniżanie, obrażanie, popychanie. Nic więcej, żadnego bicia. Joanna była jednak najsilniejsza ze wszystkich bohaterek. Wniosła pozew o rozwód. I wtedy w niego wstąpił demon. Popychał już mocniej. Straszył gwałtem. Na szczęście tylko straszył. Dotykał jednak. Łapał za piersi. Stawał nad nią w nocy i patrzył, kiedy już mieli oddzielne sypialnie. Bała się. Spała z nożem pod poduszką. Do tragedii nie doszło. Tylko patrzył, a ona bała się, udawała, że śpi, że nie widzi. Kiedy zadzwoniła do jego matki ze skargą i z ostrzeżeniem, że zgłosi to na policję, ta skwitowała: „To jeszcze twój mąż, ma prawo cię dotykać.” Kobieta kobiecie… Dzisiaj Joanna jest wolna. Tylko jedna z tych czterech.

Przedstawiłam te historie, bo przeraża mnie, kiedy kobieta gwałcona przez swego męża, mówi, że w małżeństwie to normalne, że wszystkie żony tak mają. To nieprawda! Tak nie jest i nie można się godzić na takie traktowanie! Nie można mówić, że jak mąż, to ma prawo dotykać, kiedy tego nie chcesz! Trzeba znaleźć w sobie siłę dla siebie (i dzieci) i nie pozwolić, nawet, jak sytuacja wydaje się bez wyjścia! Zawsze jest jakieś wyjście! Zawsze znajdą się ludzie, którzy pomogą. Trzeba zrobić tylko pierwszy krok! A gwałt to gwałt! Niezależnie od tego, kim jest sprawca! Obecnie ma się zmienić prawo dotyczące kar za gwałt. Ma być surowsze. Zmuszanie kogoś do „obcowania płciowego” ma być traktowane jak zbrodnia. Według Fundacji Feminoteka ćwierć miliona Polek padło ofiarami gwałtów, a przemocy seksualnej doświadcza około miliona kobiet (nie wszystkie oczywiście ze strony mężów)!

0 myśli na ““Obiecuję ci miłość, wierność…””

  1. Czytałam dużo książek,tzw.”arabików”,w których były opisywane właśnie takie historie,jakie Ty przedstawiasz.W głowie mi się nie mieści,że te kobiety(nie wszystkie)mają klapki na oczach.Mmalne mogłyby mieć normalne życie,dalekie od przemocy i gwałtów,gdyby tylko chciały.Staram się też zroumieć ich strach.Staram się postawić w ich sytuacji i zastanowić,jak ja bym się zachowała?
    Pewnie bym tego tak nie zostawiła.Mam taki charakterek,że nie dałabym się.
    Naszczęście nie jestem w takiej sytuacji i się z tego cieszę,co nie oznacza,że mi nie żal tych kobiet,że im nie współczuję.To jest przykre.

    1. niejedna z tych kobiet na pewno też mówiła jak ty że ma taki charakter że by sobie nie pozwoliła na to ale gdy dochodzi do takich sytuacji ich życie przewraca się do góry nogami. każdy oprawca potrafi tak zmanipulować umysł ofiary że z,lamie nawet najsilniejszą z nich szczególnie wtedy gdy nie ma pomocy od znajomyh czy bliskich.

  2. Tak, to smutne i przykre…. Też myślałam o tym nie raz…. Ale najgorsze jest chyba to, że dopóki te kobiety same nie znajdą w sobie doś siły aby się sprzeciwić, czy wyzwolić spod “rządów” takiego tyrana, to na siłę nikt im nie będzie mógł pomóc…. Muszą zrobić ten pierwszy krok – a to właśnie jest najtrudniejsze… (a przynajmniej tak mi się wydaje…) Przygnębiający temat dziś poruszyłaś… ale jakże życiowy!

    1. Przygnębiający, ale szlag mnie trafia, kiedy słyszę o takich facetach. A kobiety faktycznie siłę muszą znaleźć w sobie, bo inaczej nie zmienią swojej sytuacji. Ponadto one czasami myślą, że to normalne, że tak jest po prostu w małżeństwie… 🙁

  3. niektórzy mężczyźni uważają, że współżycie to “obowiązek małżeński” który żona musi spełniać, kiedy tylko mąż sobie zażyczy, a jak nie zechce to można brać siłą. Są też tacy, którzy grożą “jak mnie opuścisz, to cię zabiję”, żona ze strachu zostaje, a on potem pyta”kochasz mnie”? Tak jakby groźbami i zastraszaniem można było zmusić do miłości. Rozumowanie typu: masz mnie kochać, a jak nie to cię pobiję, zabiję, zgwałcę itp.

    1. Dokładnie. Pamiętam swój rozwód, też było straszenie… Ale dałam radę, na szczęście na straszeniu się skończyło.

          1. Nikt z was nie był w podobnej sytuacji i nie wie, że tak naprawdę kobieta z dziećmi jest zdana tylko na siebie. żeby nie być gołosłowną mój mąż nadużywał alkoholu, zgłosiłam się na terapię dla osób współuzależnionych, zgłosiłam męża do prokuratury na przymusowe leczenie i co z tego??????????? Pan prokurator napisał że pan XXX zgodził się zgłosić do poradni AA w celu zdiagnozowania czy jest uzależniony. I NA TYM SPRAWA SIĘ SKOŃCZYŁA. Mój mąż dowiedział się, że mogą taki nakaz dać ale jak nie wyrazi zgody to żadna siła nie zmusi go na przymusowe leczenie. (tak działa polskie prawo) A teraz my: trójka dzieci i ja gdzie się udać? wyprowadzić się czy godzić się na awantury gdy mąż króluje i ma satysfakcję że i tak nic mi nie zrobicie!!!! Kto przyjmie, utrzyma, zapłaci za zmianę podręczników tak po ludzku pomoże da pracę???? KTO WRESZCIE ZROBI REWOLUCJĘ W POLSKIM PRAWIE ŻEBY POMÓC KOBIETOM? Póki co to faceci ustanowili prawo pod swoje nawyki. Pozdrawiam

          2. załóż niebieską kartę, zgłaszaj nawet najmniejszą awanturę i załóż sprawę przez policję o znęcanie się psychiczne ewentualnie fizyczne – mojej mamie się w końcu udało, teraz ojciec ma na głowie wyrok , kuratora, dzielnicowego i leczenie, to już nie on straszy mamę. jest to trudna droga ale można coś zrobić. Powodzenia

          3. No a dlaczego zgłosiłaś go na leczenie a nie o znęcanie się nad rodziną? Przecież to oczywista, że przymusić możesz tylko własne dziecko a nie dorosłego człowieka. I w ogóle wierzysz, że 6 tygodni przymusowego “leczenia” go wyleczy? Jeśli nie zależy mu ani na Tobie ani na dzieciach, to akurat będzie mu zależało na terapeucie uzależnień? Nie pojmuję też po co zgłosiłaś się na terapię współuzależnionych? Przecież Ty nie jesteś uzależniona, tylko on. Dałaś, jak wielu naiwnych, pod wpływem ogłupiającej medialnej propagandy na swoim nieszczęściu zarobić pracownikom służby zdrowia, zapewniłaś utrzymanie i pracę im, nie sobie. napiszę jeszcze, że do każdej awantury trzeba dwojga. Jeżeli będziesz milczeć, wkrótce się zmęczy wrzaskami do ściany. Więc zamiast czekać na “ktosia, który zrobi rewolucję”, a z mężem porządek, sama zabierz się za porządki we własnym życiu, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Nikt nie będzie Ci dzieci utrzymywał, bo to RODZICE mają obowiązki alimentacyjne wobec dzieci. Czemu jeszcze nie wniosłaś o rozwód, alimenty i eksmisję z domu za znęcanie się? Lamentujesz jak IX wieczna wieśniaczka, mazgaisz się, a mamy już XXI wiek i jeszcze za panny powinnaś umieć liczyć – na siebie. Zakasaj rękawy i do roboty, zamiast rozczulać się nad sobą, biernie czekać na pomoc, pomóż sobie sama!

          4. Kobieto, weź się zastanów co ty mówisz, jak zamierzasz wylewać swoje żale i frustrację pod takim wpisem, to w ogóle go tu nie wchódź. I naprawdę bardzo dobrze, że kobieta poszła na terapię dla współuzależnionych. Ty nie wiesz jak to jest, nie przeżyłaś tego, nie wiesz jak człowiek staje się zastraszony, wypłukany, jak żywy trup. Ten jeden krok świadczy że chcesz zmian, że jednak masz odwagę powiedzieć nie, ale potrzeba wsparcia, nawet od osób które biorą za to kasę skoro bliscy mówią że tak ma być i za nic mają twoje problemy. I wiem co mówię, dużo mi czasu zajęło “naprostowanie” się na ludzi, uwierzenie, że może być lepiej. Za to mój młodszy brat ma nerwicę natręctw, szpikuje się jakimiś prochami i chodzi do psychiatry. Zaraz powiesz że tylko nabijanie komuś kasy, ale nie masz pojęcia jak to jest żyć w paraliżującym strachu, kiedy każdy ruch ojca, każde słowo sprawiają, że mam gęsią skórkę na całym ciele, boję się że lada chwila wybuchnie, strach przed bólem, przed krzykiem, przed własnymi łzami. Codziennie, minuta po minucie. Potem przestaję wierzyć że w ogóle może się zmienić na lepsze, bo nie znam innego życia. W końcu to ja jestem ta najgorsza, to ja prowokuję, to ja jestem największą ofiarą losu, która sobie nogdy sama nie poradzi, jestem nic nie wartym śmieciem. Mam pokazać swój strach, że się boję, mam płakać i błagać o wybaczenie. Milczenie jest jeszcze gorsze, wtedy jest wściekły że nie reaguję, że się go nie boję.
            Mi się w końcu udało się przełamać, wyjść z tego, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia. Więc jeszcze raz, nie wiesz, to się nie wypowiadaj.

    2. Osobiście uważam że jesteście kobiety żałosne, jak to jest że kobieta jest wstanie puszczać z wieloma facetami przed ślubem i po ślubie, dla samego seksu, bzykać się za kasę, a żałujecie mężom, których ponoć kochacie, jak byście kochały to byście im siebie nie żałowały, rozumiem że dostałyście co chciałyście, czyli dziecko, czyli jak taka modliszka, zostanie zapłodniona to samiec w odstawkę, tutaj w odstawkę nie pójdzie bo musi robić na rodzinne, i tylko wam po to jest już potem mąż potrzebny, a jak facet ma potrzeby niech się męczy sam, trochę się nie dziwię skąd tyle potem zdrad w małżeństwie, skoro po ślubie jesteście zimne jak lud, takie z was królowe śniegu.

      P.S. i żeby nie było że jestem jakimś niewyżytym samcem, czekam z seksem do ślubu, a mam 31 lat, teraz muszę się męczyć sam, ale mając taką oziębłą żonę jak wy to bez seksu musiał bym żyć niemal całe życie, i nie uważam że seks jest najważniejszy w życiu, liczą się bardziej dla mnie uczucia, ale potrzeby mam jak każdy facet, i mając taką oziębłą żonę to bym sobie chyba dał w łeb, bo nie wiem jak długo był bym wstanie wytrzymać, a seks uważam za jeden z obowiązków małżeńskich, facet opiekuję się rodziną, zarabia na nią, a z życia to mu się nic nie należy, tylko tyrać do śmierci, tylko po to wam facecji, jak was seks nie interesuję to po co wychodziłyście za mąż, było to swoim obecnym partnerom powiedzieć przed ślubem, to może wasze losy by się ułożyły nieco inaczej, a tak nieco same jesteście sobie winne że mężowie was zdradzają skoro im odmawiacie.

      1. Zaraz napiszą jakim to złym ojcem jesteś że napewno alkocholik ale nikt się nie zająknie o gospodyniach domowych alkocholiczkach. Bo przecież ten problem kobiet nie dotyka.
        Największy problem tych kobiet jest taki – KOCHAJĄ TYLKO SIEBIE. Nawet dzieci dla takiej paniusi są tylko sposobem na osiągnięcie celu- kasy na nową torebkę czy na wódę i imprezę z “kumplami. Ale oczywiście usłyszymy że to wina męża “bo nie dawał oparcia nie słuchał nie kochał itd” A dzieci wychowywanie przez babcie bo mama zajęta “robieniem kariery” czyli imprezami i zabawą

        Naród ludzki karleje i nic tego nie zmieni. Przyznam że nie tylko feministki mają w tym udział ale są jedną ze składowych upadku.
        Mułła Omar powiedział – “przez lędźwia naszych kobiet wygramy Jihad” i wygrywają już “białych” jest tylko 25 % na ziemi a dzietność spada. Nie ma już takich rodzin jak Wałęsowie z sześciorgiem dzieci a nawet jak sa patrzy się na nie jak na ewenement i “margines”
        Puknijcie się w głowki i zastanówcie czego naprawdę chcecie – jak nie chcecie mąża z którym REGULARNIE BĘDZIECIE SYPIAĆ I UPRAWIAĆ SEKS to holera nie wychodźcie za mąż.

        1. raczej ‘po cholere faceci biora sobie żone?’
          sam żeś sobie winny – trzeba było na karte rowerowa jechac – jak nagle wyskoczy ze nie chce seksu i olewa to zostawiasz i idziesz do innej… żadnych gwałtów, przemocy ani nic – zostawiasz i niech se szuka jelenia

  4. Moja mama nie odeszła od swojego męża (tyrana, pijaka itp.). I co dziwne, rozumiem ją, mimo że przez to ja także “liznąłem” tą patologię, dopóki nie podrosłem i potrafiłem mamę obronić. Ojciec trochę podupał na zdrowiu i nawet jak pije to już na awantury siły nie ma więc mama ma spokój, ale świadomość że z kimś takim jednak do końca życia… Przykre.

      1. A według Ciebie dokąd mają odejść? Czy uważasz, że wszystkie są w tak wspaniałej sytuacji finansowej, że mogą sobie wynająć albo kupić chociażby malutkie mieszkanie? Nie każda ma też rodziców, do których można by wrócić.
        Najchętniej ustanowiłabym takie prawo, że jeżeli znęca się psychicznie czy też fizycznie, to najpierw za karę eksmitować go z mieszkania, żeby rodzina miała spokój. Z zakazem zbliżania się. Nie rozumiem, dlaczego to zawsze kobieta z dziećmi musi zostawić wszystko i uciekać, a nie jaśnie pan mąż.

        1. Właśnie dlatego je rozumiem. Ale i tak muszą próbować. Ja wierzę, że zawsze znajda się ludzie, którzy pomogą. I zgadzam się, że to takiego faceta trzeba by wywalić z domu, a nie ofiarę jego przemocy. Może kiedyś prawo będzie po stronie słabszych.

  5. Niektóre kobiety maja bardzo niskie poczucie własnej wartości i dają się gnębić i upokarzać.
    Nigdy w życiu nie pozwoliłabym się uderzyć. Odeszłabym natychmiast. Bo wiem, że takie rzeczy się powtarzają i z czasem jest gorzej.
    Moja mama też nie odeszła, bo gdzie? z dwójką, trójką, czwórką dzieci? bez pracy, bez pieniędzy. A potem dzieci wyrosły i nie odeszła, bo za dużo pracy włożyła w gospodarstwo, bo nie chciała zostawić babci (teściowej) samej. I tak już prawie 40 lat. Przesrane takie życie.
    Dlatego znalazłam sobie męża, któy jest absolutnym przeciwieństwem mojego ojca.

    1. Bo to trudno tak odejść, choć wydaje się, że to łatwe. Ja trzy lata kołatałam się z decyzją rozwieść się czy nie. I wiem, jak trudno to zrobić, kiedy ma się dzieci. Co dzień siadałam z kartką w ręce i pisałam sobie za i przeciw. W końcu podjęłam właściwą decyzję, ale bałam się jak cholera. Bo niewiadomej człowiek się czasami bardziej boi niż tego, co ma w domu. 🙁 I ja takie kobiety rozumiem, dlatego trzeba też dodać im odwagi i wiary w siebie, jak się da, to pomóc.

  6. Cóż, doświadczenie Zinbardo wskazuje, że jeżeli ktoś ma przewagę nad kimś, to może ją nadużywać.
    To częściowo wynika z zachowań ofiar -nie, nie jest winą – ale jak ktoś się zachowuje jak osoba, którą można łatwo i bezkarnie krzywdzić, to osoby, które z jakiś względów nauczyły się odreagowywać przez krzywdzenie wybierają ją.
    Wiele kobiet też ma tendencję do dręczenia słabszych, tylko one raczej używają słów.

    1. Pewnie, że każdy może być ofiarą. Ale zobacz, jak my łatwo oceniamy “same na to pozwoliły”, “zachowują się jak ofiary”. Może ktoś jednak spowodował, że mają taką samoocenę, może inaczej nie potrafią, nie mają oparcia w najbliższych…

  7. Żona , mąż kurcze papier po ślubie to nie akt własności.A dorosły człowiek powinien ponosić konsekwencje za swoje działania.Gwałt zawsze będzie gwałtem i nie ma znaczenia kto kogo zgwałcił.Prawo równo traktujące wszystkich , i albo to uszanujemy.Albo wyrzućmy wszystkie przepisy do kosza i promujmy bandytyzm?

    1. Też jestem za tym. Gwałt to gwałt i nie ma znaczenia, kim jest sprawca. Według statystyk najczęściej są nimi osoby z najbliższego otoczenia. Niestety.

  8. wzruszyła mnie ta historia. a teraz moze wpis o babach które wysysają każdy grosz z mężczyzny a na boku mają dwóch kochanków?

    1. no coty to blog Feministek najbardziej kobiecych z kobiet takie sytuacje przecież NIGDY NIE MIAŁY MIEJSCA. Za to są biedne poniewierane mężatki które potem szukają pocieszenia w ramionach “przyjaciela”

  9. Statystycznie rzecz biorąc poziom sk…a wśród kobiet i mężczyzn jest taki sam. Jednak historycznie oraz w mediach to facet jest “po ciemnej stronie mocy” i zawsze będzie tą gorszą połową 🙂
    Dziewczyny! zanim powiecie “TAK” (mówię o ślubie) poznajcie tą drugą połowę dobrze. Aha i na koniec … możecie nie wierzyć ale wśród facetów też wielu jest porządnych 🙂

    1. To, że jest wielu porządnych, wierzę, bo mam takiego w domu 🙂 (zresztą pisałam o tym, że nie wszyscy faceci są tacy, jak w opisanych historiach). Ale kobietom często się wydaje, że “on po ślubie się zmieni”. Też tak myślałam w przypadku mojego pierwszego męża.

      1. z tym zmienianiem to fakt … oczytani meszczyzni wiedza ze … “varium et mutabile semper femina”, choc w wiekszosci nie umiemy tej wiedzy uzyc w rzeczywistym zyciu; a meszczyni sa niezmienni, chyba ze sami beda chcieli sie zmienic.

  10. nie powinnismy oceniac… one po prostu sa uzaleznione… :(wiem cos nieco o tym… i tez troche przezylam… osoba ,ktora byla wesola , towazyska , pewna siebie, wzorem dla innych.. staje sie niewolnikiem… w chwili , gdy jest najgorzej… bozy sie , jest pewna,ze odejdzie… a emocje jutro opadaja… i znowu… jest powrot do bajki…..To nalog jak kazdy inny…smutne to bardzo ,ale prawdziwe… i ten strach paralizujacy ,co powie rodzina, znajomi, dzieci… strach jest najgorszy… bo czesto pokazujemy ,.ze jestesmy szczesliwe…dla innych i potem boimy sie tego co reszta o nas pomysli..jak sie dowiedza prawdy..i po prostu klamiemy… i dalej klamiemy i dusimy sie w tym nieszczesciu…bo jak powiedziec, ze mąz tak mna pomiata.. i jak ja , taka podziwiana … przez znajomych pozwolilam sie tak traktowac…aj… trzymam wszystkie pięsci za Was dziewczyny z tego tematu… bo mozna znow byc soba…:)trudne to… ale mozliwe…

    1. Ktoś wcześniej pisał, że wypadałoby przed ślubem dobrze poznać się wzajemnie. Obawiam się tylko, że ta rada jest inaczej rozumiana przez doradzającego i przez Was – kobiety.
      Bo czy nie jest tak, że przed ślubem szukacie: wysokiego, przystojnego, bogatego, ze zdolnościami przywódczymi, z fantazją, z poczuciem humoru, z duża siłą witalną – i to mniej więcej w tej kolejności. A, że czasem trochę agresywny, ogląda się za innymi, nie liczy się z Twoim zdaniem, ma duże potrzeby w różnych dziedzinach – również seksualnej – to to wszystko po ślubie się zmieni, bo przecież będzie miał Ciebie.
      Otóż nie prawda, nie zmieni się – a próby “oswajania” go spowodują tylko, że będzie nieszczęśliwy. Będzie nieszczęśliwy z Tobą, a Ty z nim. Co dalej – wystarczy poczytać Wasze posty!
      A wystarczyło poszukać kandydata na OJCA Twoich dzieci, a nie macho, którego będą zazdrościły koleżanki.

      1. To prawda. Ale chyba z wiekiem ( ; ) lub po doświadczeniach człowiek zaczyna szukać nie typu macho, przystojnego, z fantazją, tylko kogoś, kto da poczucie bezpieczeństwa, przytuli i wytrze nos, kiedy trzeba 😉

  11. Ogólnie rzecz ujmując faceci to świnie, i nic tego nie zmieni. Dziwią się, że kobiety lecą na kasę, a co z biednym mamy żyć?
    Ale facetom zawsze w głowie seks…

  12. “Inne temperamenty” się leczy!! Jak kobieta nie ma potrzeby 2-3 x w tygodniu na uprawianie sexu to nie jest kobietą. Po co się ludzie łączą w pary? Żeby mieć razem mieszkanie, dzieci, jeść obiady, itp ślory? NIE łączą się po to żeby im razem było dobrze = w dzień i w nocy!

    A NIE MOŻE BYĆ DOBRZE W DZIEŃ JAK NIE BYŁO DOBRZE W NOCY, a opowieści o temperamentach to właśnie zasłona oziębłych partnerów i nic więcej ….
    Howgh

  13. to po cholerę wychodzą za mąż. Zakolegować się z jakąś inną babą lub gejem i po problemie. Po co te małżeństwa ? Niedługo będą związki partnerskie – dla wszystkich.

  14. a prawda jest taka że wszyscy zarówno faceci jak i kobiety w okresie narzeczeństwa zakłamują prawdę o własnej osobie. Mówimy sobie słodkie słówka pokazujemy jacy jesteśmy uczynni mili, faceci pokazują że nie zależy im tylko na sexie, kobiety na każdym kroku wzmacniają w swoich facetach poczucie wartości a na koniec traktują ich jako maszynkę do zarabiania pieniędzy i drobnych napraw. Oni z kolei traktują je jako maszynki do gotowania i sexu. To przykre co piszę ale niestety tak jest. Jesteśmy bandą obcych sobie ludzi. Prawdziwym staje się stwierdzenie że Nie ważne z kim się ożenisz (weżniesz ślub) bo i tak rano okaże się że to Ktoś zupełnie inny!

    1. To prawda. Przed wspólnym zamieszkaniem chcesz wypaść jak najlepiej, kontrolujesz się, a potem już nie da się udawać.

      1. Ludzie są zaiste najbardziej pokręconymi stworzeniami na świecie. Mamy wolną wolę, myślimy co niby odróżnia nas od innych ssaków jednak w gruncie rzeczy i tak rządzą nami te same prawa natury. Facet jako samiec zawsze będzie dążył do uwolnienia napięcie jakie w nim drzemie i żadna kobieta tego nie zrozumie. A kobieta zza wszelką cenę dąży do stabilizacji, dostatku, wybiera partnera pod kątem podwyższenia swojego statusu społecznego. Romantyczne związki włożyłbym jednak między bajki. Jestem żonaty już jakiś czas i poddałem się tym samym prawom które panują od lat., dlatego wiem co mówię. Dlatego uważam że nie różnimy się w gruncie rzeczy tak wiele od zwierząt.

        1. Smutne to, co piszesz. Ja wyszłam za mąż po raz drugi. Poprzedni związek to totalna porażka. Teraz jest zupełnie inaczej, mój mąż jest najwspanialszym człowiekiem. Ja wierzę, że jednak różnimy się od zwierząt. 🙂

  15. wiem o czym mowa,mój mąż gwałcił mnie kilka nocy i dusił na szczęście dzieci spały,koszmar tych nocy jest we mnie do dziś i pewnie zostanie do końca życia,dziewczyny mówcie o tym komukolwiek nie trzymajcie tego w tajemnicy,to ból który na zewnątrz można znieść i udawać że nic się nie stało ale w nas w środku jest to ból którego bez terapii nie pokona się.

  16. Masakra co z tymi kobietami przecież dzisiaj rozwód nie jest niczym złym!! Nie zgłaszanie gwałtów przez te kobiety uważam za głupie posunięcie,same sie na to zgadzają! Sorry gwałty przez męża i one nic z tym nie robią! Dziwne to nie ogarniam tego,jeśli one sie nie szanuja to faceci tez ich nie szanują. Nikt nie ma prawa kogoś zmuszac do seksu zawsze można odejśc szukac pomocy jest wiele instytucji,które pomagaja….ALE TRZEBA TEGO CHCIEC i isc dalej nie ogladac sie na sąsiadów,znajomych tylkko na siebie. Przecież te babki,które maja dzieci robią sobie krzywde,ale i dziecia o tym niech pomyślą!!

    1. Wiesz, łatwo nam oceniać. A taka kobieta najzwyczajniej się boi. Strach paraliżuje. A decyzję o rozwodzie naprawdę trudno podjąć. Ja trzy lata walczyłam sama ze sobą, zanim odważyłam się powiedzieć rodzicom o tym, że muszę się rozwieść. Bałam się. I byłam samodzielną kobietą, dobrze zarabiającą, z własnym mieszkaniem i bałam się. Czego? Dzisiaj już nie wiem. Ale rozumiem te kobiety.

  17. To po jaką cholere macie pretensje , że facet ma kochanki, albo z Waszym zdrowiem jest wszystko ok- wtedy wasze libido jest na odpowiednim poziomie albo idźcie do lekarza- czy myślenie wam odebrało?

  18. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego dla wielu kobiet uprawianie seksu z partnerem stanowi TAK wielki problem. Mnóstwo “znudzonych” i “zmęczonych” mężatek w przedziale 25-30 robi, co tylko może, by męża odepchnąć i zniechęcić do seksu. A potem ciężko płaczą, bo np. mądry mąż tymczasem znalazł sobie kochankę, a tu czterdziecha na karku i hormony buzują, i jej samej by się chciało. Kobiety oburzą się na słowo “mądry”, tymczasem trzeba pamiętać, że życie mamy jedno, a zmarnowane lata nie wrócą. No tak, uczucia i potrzeby kobiet, trzeba o nie dbać, całkiem słusznie. Ale ja pytam, dlaczego w dobie “równouprawnienia” nie ma to działać w obie strony? Uczucia i potrzeby mężczyzny to pies? Mężczyzna to taki kloc drewniany, który można dowolnie obijać? Zaspokojenie mężczyzny, w przeciwieństwie do zaspokojenia kobiety, jest rzeczą banalnie prostą, która może zająć zaledwie kilka minut. No ale to byłaby przecież “służalczość” wobec “samczych żądzy”, prawda? Kobiety usilnie pracują nad tym, by mężczyźni ich nie rozumieli, więc nigdy nie pojmę, po co kobieta wychodzi za mąż. Wiem natomiast, po co żeni się mężczyzna: w nadziei, że będzie w miarę regularnie uprawiać seks bez konieczności stawania za każdym razem na rzęsach, urządzania “romantycznych” randek albo kosztownego sponsorowania. Czyją to matką jest nadzieja? Kończy się to tak, jak w starym, ale wiecznie aktualnym dowcipie: “Czym różni się kawaler od żonatego? Niczym, każdemu z nich się wydaje, że ten drugi częściej ciupcia.”

      1. Ja nie piszę o nadpobudliwości seksualnej, tylko o normalnym współżyciu. W żaden sposób nie usprawiedliwiam przemocy domowej w wykonaniu jednostek patologicznych – chodzi mi o NORMALNYCH ludzi, normalnych mężczyzn (do jakich sam się chyba zaliczam), których potrzeby są zaniedbywane przez partnerki, zwłaszcza przez żony, które przecież składały przysięgę, że będą o nie dbać.
        Tak przy okazji seksuologowie uważają, że pojęcie “nadpobudliwość seksualna” w odniesieniu do kobiet nie ma racji bytu. Czyli znowu kobiety się z wszystkiego usprawiedliwia, a mężczyzn potępia lub wyśmiewa.

        1. Potępia się sytuacje patologiczne! Gwałt zasługuje na potępienie. “Nie wyśmiewamy” przecież mężczyzn.

  19. Niestety ale wszystko co piszesz jest szczerą prawdą. Nie mam pojęcia z czego to wynika. Może to lenistwo, może to robienie sobie na złość. U mnie to działa tak że sex jest kartą przetargową jedyną rzeczą którą można coś ugrać, a jak jest coś nie tak to szlaban. Natomiast jak coś chce to i owszem… Dla mnie to nawet zahacza o ku… two. To przykre ale jak mówią widziały gały co brały!

    1. To źle trafiłeś. Ale wiem, że są takie kobiety. Kij zawsze ma dwa końce. Ostatnio w radiu seksoholik opowiadał, że jego pierwszy kontakt seksualny był z własną matką. Przerażające.

  20. Dla mnie to jest niepojęte – przeciez te pary nie wzięły słubu z dnia na dzień – ci ludzie musieli sie wczesniej poznac, dopasowac a przede wszystkim poznac swoje potrzeby seksualne, w dzisjejszych czasach kiedy samotność nie ma racji bytu – jest tyle portali gdzie można kogoś poznać i na nowo ułożyć sobie życie, nie rozumie po co tkwić w takim koszmarze, zycie mamy tylko jedno. Zapraszam na mój nowy blog:
    http://sezonowa.blog.pl/

  21. wszystko zalezy od charakteru kobiety. codzienie snie ze go zabijam. odejsc nie daje grozby.a najgorsze ze policja nic nie moze wyjdzie i jest gorzej. nastawia corke przeciw mnie odizolowuje. i ciogle straszy ze zabije. nagrania dostarczone prokuraturze zostaly odrzucone

  22. Za kudły i do wyra jak nie chce Ci żona dać najlepsza metoda. A jak się opiera to na hama ją oooo tak :> oooo niech skwierczy sucz ! Panny marudzą ale tak naprawde takie coś je podnieca xD

  23. Drogie Panie

    Pisze Pani że “zmuszanie do obcowania płciowego to zbrodnia”. Zgoda. A zmuszanie do tego żeby całkowicie z seksu zrezygnować to już nie? Dlaczego kobiety dają sobie prawo do pozbawienia seksu mężczyznę na długie miesiące, i uważają to za najnormalniejszą w życiu oczywistość. Może jednak instytucja kochanki ma sens? Skoro kobieta nie wyrabia, to może niech pozwoli mężowi wyjść na miasto zamiast rwać włosy z głowy i posyłać koleżanki na przeszpiegi? Niestety ten kij ma dwa końce, na jednym jest zmuszanie żony do sexu, na drugim zmuszanie męża żeby go nie miał. Tylko z niewiadomych względów jeden z końców tego samego kija nazywany jest zbrodnią, a drugi sakramentalnym obowiązkiem wierności i poszanowaniem potrzeb kobiety.

    1. Oczywiście, że kij ma dwa końce. Ale co z sytuacją, kiedy kobieta jest w połogu? I mąż bierze ją siłą?

  24. Zabawne …seksu z mężem brak ale jak pojawia się hasło KOCHANKA bo facet ma chęć jednak na seks ,na który u małżonki nie ma co liczyć to jest lament JAK ON TAK MÓGŁ . Przypomina mi się od razu taki stary dowcip , a brzmi on tak

    Facet : Kochanie za mało seksu w związku !
    Ona: zaczyna sprzątać co dnie całe mieszkanie na błysk
    Facet :Kochanie za mało mamy seksu w związku !
    Ona: zaczyna prasować i prać oprócz sprzątania wszystkie jego ubrania
    Facet : Kochanie naprawdę mamy za mało seksu w związku …
    Ona: oprócz sprzątania ,prasowania zaczyna co dnia robić mu wspaniały obiad
    Ona: Po jakimś czasie znajduje kartkę “Kochanie nie mogę tak dalej odchodzę do innej”
    Ona : Żali się przyjaciółce : Ja temu #$## wszystko robiłam, prasowałam, sprzątałam, gotowałam a ten #$%%%%$ do innej poszedł !

  25. Jestem facetem!Niggy nie uderzylem kobiety.Podobno mam zwierzecy temperament i dlatego jestem zly!Potem dowiaduje sie ze mam ROGI od biednej i skrzywdzonej cichodajki!Walnijcie sie w glowki kochane i skrzywdzone.Przyprawcie sobie fiutki i faceci nie beda wam potrzebni!Jakie to szczescie ze sa jeszcze normalne kobiety,te nie wiaza sie z pijakami i psycholami i nie musza pozniej narzekac na caly meski swiat!Pozdrawiam ze smiechem niewinne przyprawiaczki rogow i naprawde wspolczuje tylko tym w zwiazkach z pijakami albo sadystami!Zawsze jest jakies wyjscie i nie potrzeba od razu demonizowac normalnych samcow!Kochajcie a bedziecie kochne!

  26. Mogę być wredny, ale jestem facetem i naturę męską znam. Panienka zrobi wiele, by zatrzymać chłopca. Po to jest wstrzemięźliwość przedmałżeńska też, by mężczyzna nauczył się, że nie zawsze dostanie to, czego chce, oraz, by obydwoje kształtowali okazywanie uczuć na inne sposoby. Okres, choroba, złe samopoczucie… Jak będzie w stanie takie powody zrozumieć facet, który jak był młody zawsze dostawał to, co chciał? Jak ma okazywać uczucia i wsparcie dla żony ten, który okazywał je głównie przez seks? Jeśli facet nie poznał walki, by się opanowywać, nie łudźcie się, że po latach będzie kimś, kim nigdy nie był.

    Tak samo seks z osobą, z którą nie jesteśmy małżeństwem… Przecież seks jest najgłębszą formą wyrażania bliskości, czułości, zaufania i miłości do Ukochanej/Ukochanego. Narzekacie w komentarzach, że kobiety były uzależnione od mężów… Czy nawiązanie AŻ TAK głębokich relacji zbyt wcześnie nie wpływa na przywiązanie kobiet do mężczyzn?

    Drogie Panie. Nie dla naszego zniewolenia, ale dla dobra powstały te zasady. Oczywiście, zawsze zdarzą się przypadki beznadziejne, ale warto powalczyć o udane życie bez zniewolenia, czy u boku wyrozumiałej osoby 🙂

    Od razu uprzedzam hejty-Jestem facetem, czekam do ślubu, mam kochającą dziewczynę, chcę być dla niej z “zerowym kontem”. Nie wymagam od innych więcej, niż od siebie 🙂

  27. Te kobiety są same sobie winne. Pierwsza była zdradzana już przed ślubem, więc po co wychodziła za mąż? Kolejna chce odejść, ale jest zależna finansowo od męża. Bez komentarza. Te wszystkie związki powinny dawno skończyć się rozwodem, ale widać tak jest tym kobietom wygodniej. Po co się związały z kimś kto do związku zupełnie się nie nadaje?
    Zastanawia mnie też jak dwie osoby o tak różnych temperamentach się dobrały? Ja osobiście nie związałbym się z kobietą, której wystarcza jeden stosunek w miesiącu 😉

    Jeśli spotkasz jeszcze te kobiety, to przekonaj je do rozwodu. Szkoda życia.

  28. Drogie panie, może najwyższa pora przestać interesować się samcami i znaleźć sobie kobietę, to rozwiązanie jest znacznie prostsze.

    I do kurwy nędzy, jak facet chce, to przecież na bogów, rączki zdrowe ma, czyż nie?

  29. jak mój ojciec udeżył moja własna matkę, a mialam wtedy 13 lat, to tak go walnęłam tłuczkiem do mięsa w plecy że złamałam mu żebro… nigdy wiecej nie udezył ani mnie ani jej… mysle ze dobrze, że to nie był nóż… ale gdyby ją zgwałcił zwyczajnie dźgnęlabym go nożem… trzeba sie bronić! albo ty umrzesz albo on niema innej drogi.

  30. Witaj.
    Piszez ze strony kobiety. Rozumiem to i doceniam, że naisałaś, że nie wszyscy faceci sa tacy jak opisujesz. Zadko, bardzo żadko się to zdarza.

    Ale…

    Taką sama strone medalu maja kobiety.
    Moja “żona” nie współzyje ze mną od lat, jej to nie intersuje, w domu. Poza domem już tak. Oczywiście cały dom utrzymuję tylko ja i ją zreszztą też. Na dodatek wbiła sobie jeszcze do głowy stwierdzenie, że jest “za dobra dla mnie” ponieważ mogła by jeszzce więcej pić i więcej kraść z domu. A jednaak nie kradnie. Ot, logika kobieca.
    Na tematy intymne, odpowida “no to może mnie zgwałciszz?”
    Nie. Brzydzę się…
    Wnosła o rozwód i alimenty oraz zabraanie mi praw rodzicielskich. Bo jej źle i ma za mało na picie.

    Zadasz pytanie, to dlaczego się nie rozwiodę.
    No oczywiście, że się rozwiodę. Chodzi mi tylko o dziecko i alimenty przed któymi musze się obronić, by nie utrzymywać k…y.
    Jeżeli masz jakiekolwiek pojęcie o procedurach sądowych i RODK, to wieszz że facet, nawet idealny jest z góry skazany.

    Mimo wszytsko jestem pozytywnie nastawiony do przyszłości. Będzie dobrze.
    Wierzę, że za jakiś czas znajdę może kobietę która poda mi rekę… Na razie nie szukam. Narazie modlę się o ciepliwość i czas.

    Pozdrawiam

    1. To ta druga strona medalu. A jak działają sądy, wiem. I znam facetów, którzy nie rozwodzili się, bo właśnie nie chcieli stracić kontaktu z dziećmi (a żona skakała na boki). Może to nie jest zależne od płci. Są ludzie i potwory. Życzę powodzenia i trzymam kciuki. Pozdrawiam

  31. ciekawe …. ja uważam iż każdy z nas czy to mężczyzna czy kobieta na ogół ma to na co sobie pozwoli…… i to nie zależnie z której strony kija się znajduje. ….. jeśli kobieta pozwala się gwałcić regularnie…… i jeśli mężczyzna pozwala kobiecie oddalić się emocjonalnie od siebie – to wtedy są gwałty….. ( nie mówie o tych przypadkowych na ulicy) pozdrawiam
    Też jestem po rozwodzie !!!

  32. Z doświadczenia wiem, jak łatwo się mówi/pisze,że ja w danej sytuacji zachowałabym się tak a nie inaczej, że o takich rzeczach trzeba mówić… 10lat temu mój chłopak, mimo mojego kilkukrotnego i wyraźnego “nie”, wziął,co chciał. Potem przepraszał, mówił,że myślał,iż się z nim droczę – nie wiem,co myślał robiąc to i patrząc na moje łzy. Zostawiłam go i nikomu nie powiedziałam. Przypłaciłam to długą depresją i leczeniem. Po latach powiedziałam o tym mojemu drugiemu chłopakowi,bo myślałam,że jest inny. Był inny – nie zgwałcił mnie,ale notorycznie zdradzał. Ten pierwszy się ożenił, po pół roku, jako że pochodzimy z małego miasteczka, dowiedziałam się od znajomych,że ją zdradza. Czego mnie to nauczyło? Nie wiem. Nie wiem,bo tak naprawdę do dziś nie myślałam o tym. Udawałam jakby się to nigdy nie wydarzyło. Upchałam to głęboko w sobie, nawet mąż o tym nie wie. Dziś po przeczytaniu tego tekstu,wiem,że powinnam była wtedy powiedzieć o tym rodzicom, komukolwiek. Tylko było mi wstyd. Oboje byliśmy z tzw.dobrych rodzin i pewnie nikt by w to nie uwierzył. Bo przecież taki dobry chłopak nie mógłby zrobić czegoś takiego…

  33. tutaj nie chodzi o to, czy kobieta ta ma siłę ale o to, jak zachowuje sie otoczenie w stosunku do tej kobiety. skoro nie ma wsparcia nawet na policji to do kogo ma z tym isc?

  34. Witam.
    Odnosząc się do całego materiału, opinii ludzi, moja opinia jest taka:
    Jeżeli poniewierana kobieta pochodzi z “normalnej” rodziny, ma rodzeństwo, rodziców, z którymi może porozmawiać, którzy są otwarci , potrafią myśleć rozsądnie , to w przypadku gdy jest poniewierana, gwałcona, poniżana, zastraszana, bita, itd, i to widać lub sama zaczyna o tym mówić, to rodzina ma zasr…ny obowiązek jej pomóc i wyciągnąć z takiego bagna za wszelką cenę.
    Nie wyobrażam sobie, ze moj szwagier bije moja siostrę, gwałci i cała reszta zachowań. użyłbym wszelkich środków aby ją zabrać od niego, odizolować, otworzyć jej oczy, stworzyć normalne warunki, a jeśli by było trzeba obił bym mu facjatę wielokrotnie, skutecznie i również zastraszył. Nie można tolerować patologii i jeśli ktoś nie chce się leczyć, podjąć terapii, wrócić do normalności to juz jego problem, a nie jego rodziny.
    Rozumiem, prawo prawem, której w naszym kraju ma tyle wspólnego z prawdziwym prawem co i nic, ale sprawiedliwość musi być po stronie ludzi normalnych, mających wartości, plany, marzenia, a nie patologii.
    W wielu przypadkach tacy zwyrodnialcy na zewnątrz udają super mężów , tatusiów, a w domu robią piekło, wiec opinie mają skubańcy dobrą.
    Drogie Kobietki jak macie takie problemy, to starajcie się rozmawiać nawet ze znajomymi, prosić o pomoc, wsparcie, rozmawiajcie z rodzeństwem, rodzicami i szukajcie pomocy, bo może w wielu przypadkach potrzeba tego impulsu aby zmienic wszystko o 180 stopni.
    To nie Afryka, to nasza Polska :).
    Powodzenia.

  35. Niestety, ale te panie same są sobie winne. Takiego męża to trzeba po prostu usunąć z życia – rozwieść się, wyjechać, zerwać kontakt, wystąpić o odebranie praw rodzicielskich. Po prostu – poruszyć niebo i ziemię, aby się od takiego człowieka jak najszybciej uwolnić. A nie, dać się zdradzać, gwałcić, bić, poniżać – bo boją się zostać same, bo niby kochają, bo co ludzie powiedzą, bo pieniędzy nie będzie, bo dzieci potrzebują mieć ojca i inny stek bzdur.

  36. Bo to są po prostu Makaki. Reagują zupełnie inaczej przed ślubem niż po. Przed wszystko idealnie no bo chcą mieć tego co da stabilizację, dom, dzieci, fajnie wygląda (niekoniecznie przystojnie, fajnie dla niej i to się liczy). Na swoim blogu będę właśnie pisał jak to wygląda z drugiej strony bo te wszystkie feministki patrzą tylko na swój koniec łechtaczki.
    Jest taki piękny kawał:
    Wieczór kawalerski – koledzy pytają pana młodego co tak się cieszy, on na to że wczoraj narzeczona zrobiła mu takiego loda, że aż mu kapcie spadły. I że od jutra będzie miał tak codziennie.
    Wieczór panieński – koleżanki pytają panny młodej co tak się cieszy, ona na to że wczoraj zrobiła narzeczonemu takiego loda, że aż mu kapcie spadły. I wiecie co?? Wczoraj to był ostatni raz.
    Staracie się do ślubu i wszystko jest super a jak już jest po i osiągnęłyście swój sukces to potem jest że to my wymuszamy i jesteśmy nieczuli i chcemy tylko sexu.
    No to potem nie dziwcie się, że nie ma kwiatów, nie pamiętamy o rocznicach a kochanka potrafi to co wy … tylko sprzed ślubu.

  37. Gwałt to koszmar, tymbardziej koszmarny, jeśli tego gwałtu dopuszcza się własny mąż. Ja zostałam zgwałcona przez męża dwa razy, myślę, że właśnie wtedy przestałam go kochać. Zdradzał mnie wielokrotnie, wszystkie sygnały o tym świadczące próbowałam wyprzeć ze swojej świadomości, żeby nie cierpieć, żeby nie musieć podejmować decyzji o rozwodzie, żeby chronić dzieci;-(. A teraz on jest w związku z młodsza o całe pokolenie dziewczyną, wypiera sie tego, kłamie wszystkich dookoła, a ja mam dowody. Jestem w trakcie rozwodu, muszę walczyć o własną godność, o dalsze życie. Nie potrafię ująć w słowach tego co czuję ( on nadal mieszka ze mną i dziećmi), jakiego cierpienia doświadczam widząc go codziennie wracającego wieczorem ze spotkań z kochanką ( starszą zaledwie o kilka lat od jego córki). Chce mi odebrać starsze dziecko, nie mam już sił, ale wiem, że muszę dokończyć to co zaczęłam, muszę walczyć o resztę swojego życia i tak bardzo chciałabym mieć nadzieję , że będę jeszcze szczęśliwa, niestety nawet tego nie mam. Odebrał mi wszystko…godność, poczucie własnej wartości, a na koniec chce ukarać , że odważyłam się odejść zabierając mi dziecko. Moje życie to piekło…

  38. Jakiego sobie wybrałaś męża takiego masz. Wszelkiego rodzaju organizacje doradcze, Feministki i temu podobne doprowadzają tylko do rozpadu rodziny. Decyzję być albo nie być musisz podjąć sama. Na podstawie własnej obserwacji wspólnego życia. Jeżeli chcesz współżyć z kimś to musisz brać pod uwagę jego potrzeby lub ich brak (kompromis). Szczęście dwojga to nie jest, ja ci ty pokażę tylko zrozumienie i miłość.

  39. Być może by nie zdradzał, u większości kobiet wystarczy mydło i/lub perfum by pachnieć, bo wtedy mężczyzna będzie za nią biegał. Cóż jak śmierdzi jedna z drugą za każdym razem to idzie do innej której zależy. Zawsze kobiety wypatrują minusy u facetów – popatrzcie na siebie, ach zapomniałem WY NIE MACIE MINUSÓW SAME PLUSY hehe.

  40. Raven 6 – świetny dowcip, niby stary, a go nie znam 😀

    Co do tematu dyskusji, to uważam, że takie historie bardzo często zdarzają się kobietom, których jedynym i największym celem oraz marzeniem życia jest mąż. Nie mąż I dzieci, kariera, pieniądze, sukcesy towarzyskie, wyjazdy, poznawanie świata, realizowanie pasji, itd. Mąż i kropka. W takich sytuacjach jest 99% szans na to, że Mężuś wyczuje desperację i zacznie wykorzystywać sytuację, poniżając i upokarzając, często w fizyczny sposób.

  41. Moja Mama miała problem tego typu, że mąż był nocą agresywny. Lub gdy byli tylko we dwójkę. W moich oczach ich związek był idealny. O prawdzie dowiedziałam się gdy byłam już pełnoletnia- przez przypadek. Gdy okazało się, że nowy facet mojej siostry Ją bije (powielaie schematów?). Co zrobiłam? Przywitałam “szwagra” bejsbolem i kazałam się wynosić a siostrze zagroziłam, że jeśli do Niego wróci to wszyscy się dowiedzą. Wróciła- ale na krótko. I wszyscy dię dowiedzieli, przy okazji “oświecając” mnie co do sytuacji w domu. Ale walczyłam dalej o Jej życie i szczęście. Miałą moje wsparcie i rady. Dziś jest szczęśliwa choć męża ma trochę despotycznego :-S to nigdy by Jej nie skrzywdził. A wracając do moich rodziców? Ojca postawiłam pod ścianą a matkę zmobilizowałam do działania. Spała u mnie póki nie nabrała pewności siebie. A gdy Ojciec “skakał” stawałam Mu na przeciw. Gotowa do walki. Groziłam policją i byłam gotowa to zrobić! Sprawę zgłosiłam też na Niebieską Linię. Uspokoił się z czasem. Mamie ciągle powtarzałam, że są rozwody. Dziś nadal są małżeństwem -chyba z przyzwyczajenia, tak obok siebie a nie z sobą. Niezbyt się dogadują ale nikt nikomu nie robi krzywdy. Z tego co wiem Mama Mu “nie daje” ale On już dawno stracił chęci na awantury. Nawet gdy ja już mam swoje życie. No właśnie – a teraz ja – dla ścisłości – jestem szczupłą blondynką średniego wzrostu. W starciu fizycznym z w/w Panami nie miałabym szans (oboje wyżsi o głowę i ciężsi o jakieś 40 kg). Morał mojej opowieści – ważne by otoczenie nie było “ślepe”. Osoby maltretowane dają sygnały – ważne by chcieć je zobaczyć! I mimo strachu – stawiać opór! Wyraźny, zdecydowany!!! Nawet kosztem własnego spokoju. Nie wiem jakby potoczyło się moje życie gdybym nie wiedziała, nie widziała. Dziś jestem singielką po 30-stce. Nie chcę się wiązać, brać odpowiedzialności za męża, dom, dzieci i Ich zachcianki. Mój “były” był dobrym facetem, nadal Go kocham, ale za bardzo cenię niezależność i boję się związku, który mógłby okazać się pułapką. On to rozumiał. Czy jestem szczęśliwa? Tak. Ważne, że obok są ludzie, którym pomogłam! Mimo, że odcisnęło to piętno na mnie samej.

  42. Żeby maż traktował żonę tak jak kochankę, poświęcał jej czas i uwagę , zwracał uwagę na jej potrzeby to by mu seksu nie odmawiała, sama by wychodziła z inicjatywą, bo byłoby to dla niej podobnie satysfakcjonujący jak dla niego. Sex z kochanką to dawanie i branie, a z żoną? Z żoną sex sie należy więc nie trzeba się wysilać. I jak taki sex ma dla żonynie być nudny skoro za nim ona się rozgrzeje on już skończył?

  43. Kobiety,kobiety przestancie robić z męzczyzn potworów. jesteście gorsze od nich i to owiele ,ale zawsze cierpetnice. jak Wam nie wstd. Macie wiecej praw niz męzczyzni i jeszcze Wam mało . Po rozwodzie wbic chłopa w mur niech zdycha – tak? W skarpekach wychodzi nie ma nic bo wy chciwe baby zabieracie wszystko : dzieci ,dom samochód ,oszczedności. No i jak wygladacie lenie po otrzymaniu alimentów na wasze nic nierobienie-bo jestes matka jedna z druga – leniem i cwaniara i tyle.

  44. Bardzo Wam Kobiety współczuje, ja nie mam takiego problemu i tego nie rozumie. Gdy mam ochote na sexs daje to mężowi do zrozumienia i vice versa. Może w patologiach żyjecie jeśli tak to zróbcie coś z tym.

  45. Też mnie to spotkało i wiem jak to boli, długo po tym psychicznie nie mogłam dojść do siebie…Miałam tylko jednego chłopaka, niewiele ponad 20 lat z nim przeżyłam swój pierwszy raz, później kiedy on chciał prosiłam, że nie chce że mnie to ostatnio tak bolało, ale on nie zrozumiał zrobił to siłą bez mojej zgody, a na końcu zwyzywał od najgorszych… Ryczałam całą noc, a on odwrócił się plecami. Odeszłam od niego, ale straciłam szacunek do samej siebie i chociaż minęło już trochę czasu nadal unikam facetów, boje się że skoro zrobił mi to ktoś najbliższy to może i każdy napaleniec na ulicy, to straszne…

  46. Witam ja byłam taz gwałcona przez męża długo myślałam że to mój obowiązek o dwadziescia lat za długo w tej chwili mój maż jest po dwóch wyrokach, ja jestem nareszcie sama z córką i nie prawda że nie damy sobie same rady. Ja wiem sama po sobie wynajmuje mieszkanie i jak poprosimy o pomoc to ją otrzymamy ale to my kobiety musimy same zdecydować kiedy jest koniec naszej gehenny. I nie prawda że jedynym celem w moim życiu był mój mąż. My musimy nieraz dorosnąć do pewnych decyzji. Szczególnie te kobiety po czterdziesce mają problem bo byłyśmy od małego wychowywane przez nasze matki że mąż to pan i władca. Dzisiaj to się zmienia i bardzo dobrze bo kobiety mają takie same prawa co mężczyźni. Pozdrawiam Dana

    1. Pytanie po co ci mąż? Chcesz dziecko? Idź do banku spermy wybierz sobie dawcę i zapłać za in vitro. Omijasz cały problem i nikt ci złego słowa nie powie. Jak tak postąpisz będziesz miała mój podziw i całkowitą aprobatę dla feminizmu i niezależnej feministki. Niestety jeżeli tak nie jest to sama sobie jesteś winna. Nie będę oceniał motywów które tobą kierowały ani tego jakie rozczarowanie ciebie spodkało ale nie zniosę wyrachowania i żerowania na współczuciu. Takich kobiet należy unikać – żerujących na cudzych skropułąch i dobrym sercu.

      1. jeśli nie było orgazmu=był gwałt:(będą skazywać za nieudany seks? dowcip czemu huragany mają imiona kobiet?są ciepłe wilgotne a zabierają dom i auto:)od dziecka bawią się lalkami potem facetami im pozostają autka a do niedawna kobiet nie uczono czytać i nie miały praw wyborczych!

      2. Czy ty czlowieku wogóle myślisz?Bo mam wątpliwości.Kobiecie,która przez 20 lat męczya się z gwałcicielem i agresorem przytaczasz jakieś antyfeministyczne manifesty?Uważasz,że jest wyrachowana i żeruje na współczuciu?Czyim? Twoim,czy eksmężapsychopaty?Nie wymagam od ciebie pokładów empatii,ale czym jest gwałt i poniżenie powinieneś wiedzieć,no chyba,że tobie się te pojęcia negatywnie nie kojarzą…Jest zła,bo wyszła za mąż i zdecydowała się na dziecko?Bo przez 20 lat pozwalała się poniżać,w poczuciu żle pojętej odpowiedzialności za dokonanie złego wyboru?Bo po latach postanowiła o siebie zawalczyć?Co to ma wspónego z feminizmem?Szafujesz pojęciami p których nie masz zielonego pojęcia.Gdyby była tak wyrachowana,jak sugerujesz,nie byłaby ofiarą przemocy,a jej gehenna nie trwałaby 20 lat.

  47. Przeczytałem chyba wszystkie komentarze. Niektóre nawet mnie rozbawiły, ale w sumie stwierdzam, że w ogólności przedstawiają bardzo smutny obraz świata, gdzie facet żeni się, żeby mieć seks, kobieta wychodzi za mąż, żeby mieć dzieci i bezpieczeństwo – wszystko podobnie jak w świecie zwierząt, czyli generalnie chodzi o prokreacje; samcami kieruje niewyobrażalna chuć, którą samice są w stanie zaspokajać do czasu aż “wyrobią normę” wypluwając na świat kilka nowych stworzeń, które już wkrótce zaczną tańczyć ten sam małpi taniec… Dlaczego małpi? Dlaczego mnie to smuci? Czy ocalały we mnie jakieś ideały, których czym prędzej powinienem się pozbyć, ponieważ nie pasują do życia? 😉

  48. Przeczytałam artykuł i wszystkie posty z zapartym tchem. Oczywiście zdania są różne, często zależne od tego co między nogami. Ale zasada jest jedna – dokąd będziemy dążyć do stereotypowych, zwyczajowych modeli życia na siłę to będą potem takie dramaty. Można być singlem, można mieć kilku partnerów, można żyć w celibacie i wręcz przeciwnie. Ale trzeba pamiętać, że nie zawiera się związku małżeńskiego bo wszyscy tak robią i rodzice tego oczekują. Takie związki zwykle upadają albo są źródłem nieszczęść również dla dzieci. Miałam mądrych rodziców ale z racji wieku (47) też jak się uczyłam to myślałam ‘jak będę dorosła, jak zacznę pracę, jak będę miała męża’… na szczęście mam wspaniałego męża – partnera, nikt nie jest wyżej albo niżej – ciągle wiem, ze jak mi coś nie spasuje granicznie to mogę zrobić z tym porządek bo dam sobie radę (nie finansowo tylko mentalnie, mam mocny charakter, nie potrzebuje podpórek jak fasola). Wracając do tematu: całe rodziny wychowują nas do podjęcia działań stereotypowych bo każda kobieta powinna wyjść za mąż, bo każdy mężczyzna powinien założyć rodzinę… A przecież nie każdy się do tego nadaje. Jaką rodzinę założy seksoholik, ile wytrzyma jego żona (i na odwrót)? Hmm zwykle wytrzyma tyle że porobią już dzieci, które będą kontynuować złą karmę, cierpieć itd. Jako kobieta wiem jedno – i wiedziałam nawet jako młoda dziewczyna – żadem człowiek po ślubie się nie zmieni na lepsze. Na gorsze owszem ale to już inna sprawa. Współczuję tym kobietom i Tobie Anno, że musiałaś też kawałek życia ponieść ciężki krzyż. Gratuluję odwagi! Pokazujesz, że można, że da się, że można innym zaufać tyle że nie wszystkim. Osobna sprawa to kwestia sexu, te dawania i nie dawania, w obie strony… To sprawy trudne ale każdy człowiek powinien umieć jednym cięciem zakończyć to co jest dla niego nie do zniesienia. Jestem dobrym obserwatorem… każdy związek jest inny, każdy człowiek. Trzeba myśleć, polecam tą czynność. I apeluję do wszystkich naszych cudnych rodzin tak zważających na pozory: wychowujmy dzieci na ludzi światłych, odważnych, mających swoje zdanie a mniej będzie dramatów w rodzinach, uczmy ich myśleć a nie mówmy jak mają przeżyć życie, nie piętnujmy ‘starych panien’, nie przymuszajmy kochających wszystkie kobiety mężczyzn do wyboru jednej bo np. mamusia pragnie wnuczusia. Wszystkim kobietom, matkom tkwiącym w chorych związkach życzę nadludzkiej siły do walki o swoje życie, o szacunek, o bezpieczeństwo dla dzieci, zeby mogły dać im dobry przykład że jest sprawiedliwość, że kazdy człowiek jest wolny i ma takie same prawa. Walczyć trzeba samemu bo instytucje i prawo nie są ‘ludzkie’, nie mają serca, empatii, uczuć a tym bardziej zrozumienia.

    1. Nie rozumiem “Jaką rodzinę założy seksoholik, ile wytrzyma jego żona” To rodzinę zakłąda sam facet? Rozumiem że chyba z ręką albo gumową lalą ale z tego dzieci nie będzie. Rodzina to WSPÓŁPRACA dwojga ludzi (jak na razie jeszcze płci przeciwnych ale to może niestety się zmienić) mająca na celu spłodzenie i wychowanie następnego pokolenia. Kto wam nakładł do głów że dzieci kończą się na pierwszym? Ja jeszce mam brata i siostrę (jest spora różnica wieku między nami). Jak wszelkie pożycie kończy się po pierwszej ciąży to jest źle. Rozumiem że trzeba odpocząć ale jest antykoncepcja nie każdy seks musi prowadzić do dziecka a jest on niezbędny żeby facet w ogóle chciał wracać do domu. (ewentualnie wracać i nie pić) Oczywiście po porodzie możesz od razu wystąpić o rozwód – to co chciałaś osiągnąć (dziecko) już masz i nie ma sensu tego ciągnąć tylko w takim razie po co jest małżeństwo?

  49. Przeczytałam cały wpis z zapartym tchem, jakbym patrzyła na pary ze swojego otoczenia. Nie rozumiem czemu kobiety tkwią w takich związkach, po prostu w głowie mi się nie miesci jak można dawać się tak poniżać i krzywdzić fizycznie i psychicznie. Kilka razy słyszałam te słowa: “Bo co ludzie powiedzą?”. Szczerze? G**no mnie obchodzi co myślą czy mówią na mój temat inni. Ludzie zawsze lubili zajmować się cudzym życiem zamiast swoim. Ja na szczęście jestem zupełnie inna. Napatrzyłam się jak mój ojciec całe życie ponizał moją mamę i czuł się najważniejszy. Oczywiście przy obcych stawał się kochającym mężem i wspaniałym ojcem. Ona tkwiła w małżeństwie ponad 30 lat ze względu na dzieci i ludzi. A po 30-tu latach on sam odszedł. Potrzebował wolności, tak to umotywował. Lata wyrzeczeń i walki poszły na marne. Dlatego teraz mówie z całą pewnością: mężczyźni się nie zmieniają!!! Ogólnie nikt się nie zmieni od tak. Jeśli już przed ślubem coś nie gra to nie ma co liczyć że po ślubie się to zmieni. Po ślubie może być tylko gorzej, bo przecież “ptaszek” został złapany, więc nie ma sensu dalej go gonić, starać się.
    Wiem, że jestem młoda, ale wiele w życiu widziałam. I wolę być sama, samowystarczalna niż uzależniona od mężczyzny który nie będzie mnie szanował. Niektóre z Was powiedzą że łatwo mi mówić. Ale to nie są tylko słowa. Słowa zamieniam w czyny. Raz już odeszłam od chłopaka, który nie szanował mojej rodziny i znajomych. Odwróciłam się na pięcie i zerwałam kontakt. Nie mogłabym patrzeć spokojnie i tolerować tego ak odnosił się do moich bliskich. Jak by to o mnie świadczyło? Co najmniej źle.

  50. A nie uważasz, że zmuszanie kogoś do zaniechania współżycia jest takim samym gwałtem jak zmuszanie do współżycia? Ślub bierze się nie tylko po to, żeby kobieta po ewentualnym rozwodzie dostała alimenty. Jak mawiał jeden prezydent… są plusy dodatnie i plusy ujemne… Skoro jest jego żoną to ona ma zaspokajać jego potrzeby (i odwrotnie oczywiście też tak samo to działa). Nie mówię tu oczywiście o sytuacjach wyjątkowych jak choroba, czy jakaś niemoc, złe samopoczucie, itd… ale o sytuacjach ciągłego odmawiania współżycia. I żeby była jasność… Nie pochwalam gwałtów na własnej żonie, ale to nie jest tak ze to tylko on jest winny a ona jest cacy. Pozdrawiam.

      1. Za to można bez problemu usprawiedliwić oziębłość płciową i emocjonalną oraz niechęć do odwiedzenia seksuologa:
        – jestem zmęczona
        – głowa mnie boli
        – ze mną jest wszystko w porządku, to ty jesteś zboczeńcem

    1. Kiedyś myślałam podobnie jak ty Wojtku. Po porodzie kiedy mąż przestał mnie zupełnie pociągać ‘dawałam’ mu, bo czułam się w obowiązku. Po jakimś czasie już w ogóle nie mogłam na niego patrzeć, bo czułam się jak przedmiot do zadowolenia seksualnego. A kiedyś stwierdził z pretensją, że ‘czuje się, jakby mnie gwałcił’. On SIĘ CZUJE. Ja też się czułam, jakby mnie gwałcił, ale nigdy się nie zainteresował, co się dzieje i nigdy nie okazał mi zrozumienia. W końcu go zostawiłam razem ze WSZYSTKIM czego się wspólnie dorobiliśmy. O co ma do mnie oczywiście pretensje on i cały świat. Jestem sama i chociaż czuję się bardzo samotna, chociaż jestem bardzo atrakcyjna, boję się kolejnych związków.

    2. Bardziej poronionej teorii,niż twoja nie słyszałam.To tak jakby ofiarę gwatu obarczyć winą,że jest ofiarą.Dla przemocy nie ma usprawiedliwienia,a akt małżeństwa nie jest aktem wałasności.Żona ma zaspakajać potrzeby męża?Co to wogóle za stwierdzenie?Jedyne co jest budujące w twojej wypowiedzi to to,że nie pochwalasz gwałtów na wasnej żonie.O twój stosunek do gwałtów na innych kobietach,aż boję się zapytać…

  51. Piszę z perspektywy dziecka, które wychowywało się w “takim” domu. Ojciec regularnie matkę bił, na naszych oczach(mojej siostry i moich) szarpał, uderzał jej głową o ścianę i inne rzeczy, o których nawet trudno pisać. Wiem też, że mamę gwałcił. Wiem to, choć nie powiedziała mi wprost, ale uwierzcie – powiedziała wystarczająco dużo… Teraz jestem dorosłą kobietą i do tej pory nie mogę się z tego wszystkiego otrząsnąć. Ojciec się zmienił, kolokwialny strach koło tyłka go dopadł, mama zarabia wystarczająco dużo, żeby spokojnie się wyprowadzić, poza tym my obie dorosłe stoimy za nią murem i ma nasze wsparcie na każdej płaszczyźnie, więc ojciec nie bije, nie gwałci. Ale nadal jest agresywny, mieszkanie z nim pod jednym dachem to męka, nie daj Bóg mieć swoje własne zdanie. I teraz pytanie brzmi – po co matka fundowała takie przeżycia zarówno sobie jak i nam? Szczerze, mam żal. Analizowałam to na wiele sposobów, uwierzcie, ale każdorazowo dochodziłam do wniosku, że gdyby chociaż coś zrobiła, coś chciała zmienić, ale nie – jej wystarczyło jak kupił jej sukienkę za jakąś dużą kasę i już była zgoda! Po co fundować sobie i bliskim takie piekło…

    1. MUSICIE zrobić krok dalej w stronę normalności, a jedyny sposób to pozbyć się ojca z Waszego życia. Może nie zupełnie, ale niech mieszka osobno. Stać Was na to finansowo, więc macie już z górki. Tworzycie mu cieplarniane warunki i liczycie na to, że zawsze się będzie bał. Nie widzisz tego? W końcu mu coś odwali i nie wytrzyma ciągłej presji i komuś coś zrobi.

    2. Dlatego ja się rozwiodłam. miałam 21 lat wzięłam ślub (byliśmy już długo razem), 25 lat rozwód – można? można, im wcześniej tym lepiej, dzieciątko nasze nie naoglądało się tego, co ja przez całe życie i i jest szczęśliwe.

  52. Te kobiety sa same sobie winne.Często naiwnie myśla,że one zmienia faceta po ślubie,nawet jak przed slubem widza,że jest z nim cos nie tak.Potem szybko okładaja się dziećmi,zamiast poczekac i poobserwowac,czy facet nadaje się na męża i ojca.Oczywiście rzadko pracuja,bo facet ma zarabiac na rodzine.Jak z faceta zaczyna wyłazic bydło,powinny sie rozwieśc i układc zycie na nowo a nie trwać w chorym związku dl kasy,zamiast sobie szukac roboty.A kobiety,które pozwalaja na przemoc w domu a w szczególności wobec dzieci powinno sie zamykac za współudział.Takie moje zdanie.Nie trafiaja do mnie argumenty,ze zastraszane nie potrafiły obronic dzieci.Dla mnie to najgorszy rodzaj człowieka.Wychowałam sie w takiej rodzinie i nigdy nie zapomne matce,że pozwalała na przemoc w domu,że nie chciała się usamodzielnic i dac nam,dzieciom namiastki normalności.Cud,że założylismy wszyscy rodziny i jakos dajemy rade chociaz nie jesteśmy łatwymi współmałżonkami.Przykrego dzieciństwa nie da sie wymazac z pamieci.Baby mają wybór a dzieci nie mają żadnego.Pamietajcie wielce pokrzywdzone,że jak powołałyscie dzieci na świat to jestescie za nie odpowiedzialne.

  53. mam podobna sytuacje moj maz jak nie dostanie tego czego oczekuje jest strasznie marudny nieprzyjemny na drugi dzien nie rozumi ze po urodzeniu 2 dzieckapo prostu wieczorem chce tylko polozycsie spac moze i jest ze mna cos nie takale co mam zrobic terz zaciskam zeby zeby chociaz on mial pryzjemnosc i wiem ze raz mnie zdradzil dawno temu powiedzial mi o tym nie mam do niego zalu jestesmy razem juz 13 lat i wiem ze mnie kocha poza tym jego popedem jest naprawde dobrym kochajacym mezem i ojcem czesto rozmaiamy o tym co nas boli co jest nie tak czasem zrozumie czasem nie ale kochamy sie i wytrzymuje on ze mna a ja znim a dla kobiet gwalconych przez wlasnych mezow ,postawcie sie pokazcie ze sie nie boicie udezy was to mu terz pryzwalcie pokazcie ze nie taki z niego pan i wladca

  54. Śmieszy mnie stwierdzenie że seks jest obowiązkiem.Często bywa że kobieta jest zmęczona pracą i obowiązkami domowymi a Pan i Władca domaga się spełnienia obowiązku malżeńskiego.Czy ktoryś z Was biednych misiów chociaz raz pomógł w domowych obowiazkach.Jestem w szczęśliwym związku 40lat.Życie w małżeństwie wymaga kompromisów,szacunku i zrozumienia.

  55. Ja , wzięta byłam siłą ,w trzeciej dobie po porodzie .Oczywiście przez męża .
    Czy jakis facet jeszcze ma czelność bronić , takich jak on .?

      1. ciąża to nie choroba,przez 9mc można uprawiać seks..natomiast połóg t okres mocno niefajny i nie chciał byś żeby podczas seksu wypadły na Ciebie,np.skrzepy krwi tudzież puściły kobiecie szwy na kroczu

  56. Załosne kobiety.Jestem facetem,mam prawie 40 lat,nie piję,nie palę,pracuję i niezle zarabiam,(teraz już na jednym etacie ale 10 lat oprócz tego prowadziłem działalność gospodarczą i pracowałem ponad 450 godz w miesiącu) i co ?
    Moja żona jest wiecznie niezadowolona,nieszczęśliwa z wiecznie kwaśną miną.Jedyne co dobrze jej wychodzi w życiu to wielogodzinne rozmowy telefoniczne z matką i siostrą,nawet kilka razy dziennie ,oglądanie dennych seriali i użalanie się nad sobą jak to ona ma ciężko.
    Zbliżeń pragnie wyłącznie po owulacji,raz w miesiącu.
    Liczą się dla niej tylko jej rodzina (matka bo ona choć jest,była i będzie tylko prostą,pustą wiejską babą) i dzieci.
    I właśnie przez dzieci jeszcze tylko z nią jestem.
    syn juz prawie pełnoletni ale córka ma dopiero 8 lat i nie chciałbym żeby wychowywała się bez ojca wiec nadal się męczę i tą jędzą.
    Zyję tylko dla dzieci które kocham i dzięki myśli że kiedyś nadejdzie dzień że kopnę tego pustaka w du.. i rozpoczne nowe życie już bez kobiety.
    Reasumując żałosne, uciśnione kobietki zanim zaczniecie wypisywać jakieś brednie w necie spójrzcie czasami w lustro i zastanówcie się czy przypadkiem nie jesteście skrajnymi egoistkami a rzekome wasze krzywdy wynikają z waszego egoistycznego postepowania.
    Pamiętajcie też że nie macie monopolu na du..

        1. “Babska ścierko”?”Przedmiotem”?Biorąc po uwagę poziom twojej wypowiedzi wnioskuję,że jesteś jednym z tych prymitywnych egzemplarzy(szumnie zwanych mężczyznam),którym popęd i chęć kolulacji przysłania cały świat.Obrażając próbujesz się dowartościować.Daremnie.

    1. Po primo – wiedziałeś co brałeś i nie mów, ze nie. Sama jestem kobietą i wiem jakie potrafią być. Po drugie przestań się użalać nad sobą, porozmawiaj z synem. Myślisz, ze dzieci nie widza jak jest. Widzą, słyszą, wiedzą więcej niż Ci się zdaje. Chcesz odejść to odejdź, ale nie wygaduj bzdur i czytaj ze zrozumieniem. Mówimy tutaj o małżeńskim gwałcie. jeżeli tego nie stosujesz – a jak widzę tak jest, to znaczy, że jesteś normalnym facetem. Nie myśl w tym momencie o żonie a o córce. Chciałbys żeby jakiś gnojek “wziął” ją po porodzie, nie szanował, bił. Chyba nie, prawda?

    2. Rozwiedz sie. Wychowywanie sie w dysfunkcjonalnej rodzinie bez milosci jest dla dzieci straszne. Potem same nie beda umialy stworzyc normalnych zwiazkow, bo beda myslaly, ze takie cos jest normalne.

      A co do malzenskich gwaltow- obawiam sie, ze nie zrozumiales. To nie ma nic wspolnego z seksem tylko z pokazywaniem kto tu rzadzi. Ty akurat nie jestes psycholem, wiec wydaje Ci sie to niezrozumiale, ale to nie zmienia faktu, ze cos takiego ma miejsce. W slynnym “bo zupa byla za slona” zupa jest tylko pretekstem dla sadysty, ktory chce komus zadac bol.
      Rownie dobrze moznaby napisac “tatus mnie zlal, bo zle napisalam costam na dyktandzie”- stluklbys swoja mala coreczke na kwasne jablko za to, ze czegos nie umiala czy z nia usiadl i pocwiczyl?

    3. Dam ci radę. Może nie powinnam ale wypowiem się z perspektywy Twojej 8-letniej córki. Ponieważ sama wychowałam się w rodzinie, w której jeden rodzic nie szanował drugiego, co z resztą opisałam kilka komentarzy wyżej.
      Wolałabym wychowywać się w rozbitej rodzinie, gdzie rodzice układają sobie życie od nowa i są szczęśliwi niż w takiej która trzyma się tylko przez wzgląd na dzieci. Twoja córka napewno widzi, że Wam się nie układa, ja wszystko widziałam. Jako 10-latka powiedziałam mamie, żeby zostawiła ojca, bo on się nie zmieni. Nie zrobiła tego, ja zapomniałam o swoich słowach, przypomniała mi je po latach. Mówiąc, że już jako dziecko miałam więcej oleju w głowie niż ona, dorosła kobieta. Masz 40 lat, jeszcze zdążysz ułożyć sobie życie z kimś kto będzi Cię szanował, zasługiwał na Ciebie. W przeciwnym razie obudzisz się za 10 lat kiedy twoja córka będzie pełnoletnia i zdasz sobie sprawę z tego jak bardzo jesteś nieszczęśliwy, samotny, i co najgorsze z myślą, że zmarnowałeś swoje życie.
      Ten komentarz tyczy się wszystkich, którzy są nieszczęśliwi w związkach.

    4. Popełniłeś ten sam błąd, który popełnia większość ludzi w tym temacie. Dlaczego się z nią ożeniłeś? Osobę z którą zamierzasz spędzić życie powinieneś dobrze poznać PRZED ślubem, a dopiero później się żenić. Nie rozumiem ludzi, którzy żenią się, a później narzekają, że ożenili się z niewłaściwą osobą. Trzeba było się nie żenić. Należało dobrze poznać partnerkę i dopiero wtedy decydować się czy chcesz spędzić z nią resztę życia. Wiem też z doświadczenia, że są takie osoby (kobiety i mężczyźni), które przed ślubem udają wspaniałych i dobrych ludzi, a gdy już usidlą drugą osobę to wtedy dopiero okazuje się jacy są naprawdę. Trzeba dobrze się znać i najlepiej długo zanim podejmie się życiową decyzję. Zawsze lepiej jest zmarnować 4 lata życia i zacząć od nowa z kimś innym niż wpakować się w kupę na całe życie.

  57. Nie da się tak żyć, w takim upodleniu. Mąż powinien opiekować się żoną, szanować jej decyzje. Jak można zmuszać kogoś do seksu wbrew jego woli… To obrzydliwe. Nie ma co się odwracać na ludzi, co powiedzą, bo liczy się tylko ta garstka, która cię naprawdę kocha i wspiera. Inni ZAWSZE będą mówić o tobie źle, nieważne czy żyjesz jak Bóg przykazał czy nie, czy masz problemy czy ci się wszystko układa. Kobieta która pozwala siebie traktować źle największą krzywdę robi dzieciom. Gwałt na ich oczach?! Rozumiem, że odejście od złego faceta jest trudne. Sama byłam z nim 2 lata. Ale lepiej być samemu niż pozwalać się krzywdzić! Wiem to bo kiedy odeszłam, pierwszego dnia jak się obudziłam pomyślałam, sobie jak miło, jestem wolna. Każda z tych kobiet, kiedy obudziłaby się z pewnością, że gwałciciela nie ma obok i nie będzie, odetchnie z ulgą.

  58. Niestety nic nie jest czarno-białe. Gwałt jest złem, ale jak się jest aseksualną to trzeba o tym facetowi bardzo wyraźnie powiedzieć przed ślubem. Nikt nie wytrzyma całego życia w abstynencji albo błagając o seksik raz w miesiącu… Seks jest również elementem fizjologii – ciekawe jak długo by kobiety wytrzymały bez snu…

    1. Gwalt nie ma nic wspolnego z seksem tylko z dominacja. Pokazywaniem kto tu rzadzi. Zgwalcenie zony trzy doby po porodzie(tzn przez jej pochwe przecisnelo sie wlasne dziecko i ona jeszcze fizycznie nie doszla do siebie) to jakies bydlece znaczenie terenu, a nie seks.

    2. A może przed ślubem wcale nie była aseksualna?Może wogóle nie jest,tylko woli seks w innym,nieco subtelniejszym wydaniu?Seksualność kobiety rozbudza mężczyzna,ale potrafi ją także skutecznie słtamsić.Bez przyczyny nie rezygnuje się z czegoś co jest przyjemne…Co do potrzeb,nie ma takiej rzaczy na świecie,która usprawiedliwiałaby gwałt.

  59. To jest straszne.

    Pierwsza: cholerna materialistka, kocha kasę.

    Druga: aby zaciągnąć go przed ołtarz to pewnie mu dawała dupy co godzinę, a jak już myslała że go ma po ślubie, to fochy, ból głowy, i dupy już nie chciała dawać.

    Trzecia: dewota, która boi sie co ludzie powiedzą, pewnie dlatego ją tłucze.

    Czwarta: kilkanaście lat daje się poniżać, zero szacunku.

    Mam 27 lat i jak tu się żenić jak mozna trafić na takie pustaki.

  60. Zaciekawił mnie temat, chociaż jestem już od dawna na emeryturze, to sprawy seksu nie są i nie były mi obce. Moja rada dla tej niby gwałconej jest taka, skoro dla Ciebie to za dużo to powiedz to partnerowi i zgódź się, aby do mieszkania sprowadził sobie jeszcze kilka kochanek dla seksu, a Ty zachowasz status żony. Wilk syty i owca cała. 😀

    1. Ach jakis Ty dowciapny. Rozumiem, ze zgwalcenie matki na oczach dzieci to byl instruktarz czy co? A zgwalcenie zony po porodzie w czasie ktorego przez jej pochwe przecisnelo sie cale dziecko to normalne? Ty nie jestes jak widac specjalnie lotny, ale chyba nigdy zadnej kobiety nie zgwalciles skoro nie rozumiesz, ze w gwalcie nie chodzi o seks tylko o pokazanie kto rzadzi. Gdyby Tobie zona nie dawala to bys sobie znalazl kochanke, a potem sie rozwiodl, a nie przelatywal ja od czasu do czasu na sile w celu znaczenia terenu i pokazania kto tutaj rzadzi.

  61. czytajac ten tekst dziwie sie,jak mozna kochac takiego faceta?Nie rozumiem kobiet,ktore pomimo ponizen,gwaltow,obelg i zdrad no i diablki wiedza jeszcze czego twierdza,ze go kochaja……..kobiety opamietajcie sie i zacznijcie sie szanowac no i nigdy nie uzalezniajcie sie od faceta obojetnie jak go kochacie.Kobieta powinna cenic sie i szanowac a takim draniom mezom,kochankom i samcom nie wyzytym kastrowanie byloby odpowiednie.Za gwalt KASTRACJA AMEN!

  62. kobiety cieszące się, że mąż ma kochankę, bo ‘dzięki temu będzie miała spokój’ ?!?! to po co się z nim żeniły..?! jak wyżej ktoś napisał o zaniechaniu współżycia – to jest powód do rozwodu, chyba nawet do tego kościelnego… co za dziwne baby..

    pół roku temu wyszłam za mąż, teraz jestem w ciąży – nie wyobrażam sobie nagle przestać współżyć z mężem i tego NIE CHCIEĆ (oczywiście, nie mówimy o skrajnośćiach typu choroba czy połóg..)

      1. a nawias czytałaś? opinia Ci się wykrystalizowała zanim doczytałaś kilka zdań, a potem takiego żalo-pretensjo-babola wrzuciłaś.

        1. Nie wiem, gdzie wyczytałaś te pretensje. Życzyłam Ci szczęścia, ot tak. To zawsze fajnie usłyszeć, że są szczęśliwe kobiety. Nie doszukuj się w tym podtekstów, nie taka była moja intencja. A “wykrystalizowała” mi się opinia, że jesteś szczęśliwa i tyle.

          1. to po co ten komentarz, który brzmi jak opozycja do tego, co napisała Ala? Jeżeli masz na myśli coś innego niż można odczytać, to musisz nauczyć się jednoznacznie wyrażać myśli, bo ten brzmi jak żal kobiety, którą mąż zostawił gdy w ciąży lekarz zabronił jej współżyć. Nie wierzysz? Przeczytaj bardzo uważnie jeszcze raz obydwa.

    1. wszystko fajnie… ja tez tak miałam, ale poczekaj aż urodzisz drugie dziecko i zwyczajnie padniesz na gębę po miesiącach nie przespanych nocy… i jedyne o czym wieczorem będziesz marzyć to aby szybko położyć głowę na poduszce, zanim dzieci się obudzą, bo coś im się przyśni, albo zachce się siku, wtedy nie koniecznie ma się siłę na sex… oczywiście jeśli partner jest wyrozumiały i czasem pomoże w domu, wykąpie dzieci, albo położy je spać i da chwilkę “odetchnąć” to i łatwiej kobiecie odnaleźć tą ochotę na sex… a im dzieci większe i zmęczenie jakoś mija to i ta sfera związku wraca do “normy” cokolwiek by to dla kogoś znaczyło.
      Sex jest równie ważny w związku co miłość i szacunek, nie ma szczęśliwych małżeństw opartych tylko na sexie, albo tylko na przyzwyczajeniu i szacunku, a kiedy czegoś nam brakuje to zaczynamy szukać gdzie indziej i stąd jest 90% zdrad w związkach… pozostałe 10% to popaprańcy, na których szkoda czasu.
      Dla gwałtu, poniżania, picia i bicia stanowcze NIE !!! Za każdy taki przypadek powinno się zabić takiego padalca, albo mu porządnie wpier….ić aż mu się to z porytego łba wybije.

  63. Witam wszystkich!
    Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że ten twój materiał jest trochę przekoloryzowany. Wynika z niego że mieszkasz w chorym kraju i jakiejś strasznej patologii. a wcale aż tak źle nie jest.
    Mam jeszcze tylko małą prośbę. Następnym razem jeśli poruszysz jakiś temat zadaj sobie trochę trudu i sprawdź jak to wygląda też z drugiej strony. Mam tu na myśli jak zachowują się te Twoje ” biedne pokrzywdzone kobiety”. zadaj sobie trochę trudu i sprawdź czy zanim doszło do takiej sytuacji to ta Twoja “bidna kobita” nie była zwykłą suką przez działanie, której sprawa poleciała w takim kierunku. Sprawdź jakimi ludźmi byli opisywani przez ciebie mężczyźni. pamiętaj że sumować jest łatwo a każda sprawa ma jakąś przyczynę. dobrze pewnie wiesz że nie rodzimy się źli. podyskutowałbym z tobą o moim życiu i o tym jak potworne potrafią być kobiety ale nie zwykłem wywlekać swego świata na zewnątrz.
    Pozdrawiam 😉 , Marcin

    1. Wszystkie znam bardzo dobrze, a jedną aż nadto… Opisałam tylko 4 przypadki. Nigdzie nie padło sformułowanie, że tak jest wszędzie, że “to chory kraj”. A że kobiety potrafią być złe, to wiem. Już pisałam, że to jest niezależne od płci.

  64. Moim zdaniem one zwyczajnie boją się odejść. To, co mają w domu jest dla nich okropne, ale to znają, wiedzą czego się mogą spodziewać. Odejście to jedna wielka niewiadoma. Boją się, że sobie nie poradzą. Najgorsze są styuacje, w których nie mają oparcia i pomocy w rodzinie ani żadnych bliskich przyjaciół, którzy wyciągneliby je z tego bagna.

  65. Nie wszyscy faceci są tacy sami, jesteśmy jak Wy kobiety różni. Są też normalni, dobrzy.

    Jestem synem z małżeństwa po rozwodzie i miałem ojca alkoholika. Bił mame, mnie i brata – chciałem go zabić nożem, ale się bałem (miałem 10 lat).

    Polecam rozwód. Jeśli ktoś gwałci i bije – nigdy się nie zmieni. Przekroczył granicę człowieczeństwa i nie ma sensu żyć z kims takim. Płacz i obietnica skruchy (jeśli jest) to mydlenie oczu.
    Jestem wdzięczny mojej mamie że się rozwiodła 30 lat temu i podziwiam ja za wszystko co zrobiła.

    Powtarzam jeszcze raz: jeśli ktoś Was bije i gwałci – nie wierzcie że się zmieni.

  66. Jestem w szoku. Nie wiedzialam, ze jeszcze jakas kobieta moze myslec, ze jej obowiązkiem jest za przeproszeniem dawanie d… mezowi. Sama jestem w szczesliwym malzenstwie i nigdy mi ani mezowi do glowy nie przyszlo, ze ktos tu cos MUSI. Smutne jest zycie w tym kraju.

  67. Żona nie musi…. nikt nie musi ! Jak moją zaczęła “boleć głowa”, to znalazłem sobie dwie “koleżanki”, które nie mają problemów z “bólem głowy”. Sprawa jest baardzo prosta.

  68. co to za pierdolety to wy jestescie za to wszystko odpowiedzialne kłamliwe i wredne myslicie ze jestescie ksiezniczkami zaniedbane i z celulitem !!!!!!!!!!!!

  69. ja po 2 latach skomleń o seks zacisnąłem zęby i nie odzywałem sięw tym temacie przez kolejne 2 lata. nie zdradziłem żony, dobrze że mogłem w tym czasie uciec w sferę zawodową to pozwoliło nie skoczyć w bok. Było trudno, widziałem jak jej morda cieszyła się ja nie było seksu miesiąc, dwa, trzy, pół roku, rok. Po roku wynajęła detektywa że niby mam kochankę, uśmieszek zniknął z tłustej japy, zaczęła sobie róże rzeczy wyobrażać, dostała schizoferenii. Dodam że nie ograniczałem jej finansowo, do niczego nie zmuszałem, nie poouchałem, nie znęcałem sie itp. Detektyw oczywiście nic nie wniósł do sprawy i po 2 latrach sama zaczęła skomleć o przytulanie (wcześniej jej to nie przeszkadzało że 2 lata jej nie dotykałem), próbowała zwalać winę na mnie ale nie podejmowałem kłótni. pokolejnych 2 miesiącach zaczęła się lepiej ubierać, golić, dbać o siebie (bo było już tragicznie) po kolejnych 2-3 miesiącach zaczęła skomleć o seks. Dopiąłem swego, zaczęła czuć się tak samo jak ja wcześniej. Jak już zaczeła ubierać się w seksowne cuszki to powiedziałem jej jedno: “ze mną seksu nie będzie, ja skomlałem wcześniej, przez ten cały czas nie zdradziłem, a jeśli ona sie puści to powywalam jej wszystkie zęby i nie będzie kości która nie będzie złamana”. To było pierwsze i ostatnie zdanie w naszym małżeństwie któte tak wypowiedziałem.

  70. Takie sa zalosne skutki, kiedy w zawieraniu zwiazkow nie bierze sie pod uwage wlasnych kryteriow wyboru. Liczenie na to, ze jakos to bedzie, jest bledem. Pomysl, dobrze poznaj pod kazdym wzgledem, a dopiero mysl o zwiazku. Samotnosc we dwoje jest gorsza, od samotnego zycia.

  71. Śmieszą mnie takie wypowiedzi kobiet, choć sama nią jetem, a jak by nie chciał seksu to też byście narzekały bo to oczywiście z nim było by coś nie tak. Jestem szczęśliwą mężatką i to raczej ja mam większy temperament niż on i czasami ja dosyć ostro wymagam, ale on się rzadko kiedy skarży choć na pewno czasami jest zmęczony i nie chcę i co on też ma się żalić, że żona go nagabuje? Wy czytając to pomyślicie, że jestem jakąś chorą nimfomanką, ale nią nie jestem, ja właśnie jestem normalna i prowadzę zdrowy, wspaniały związek, gdyż miłość to nie tylko branie od jednej osoby, trzeba myśleć o uczuciach i potrzebach siebie nawzajem więc takie kobiety niech sobie odpowiedzą czy chcą prawdziwej miłości czy tylko szukają konia pociągowego do roboty, a jak koń się postawi to nagle wielka krzywda, którą same sobie zgotowały

    1. Anno mas ztaki temperament ale sa kobiety ktore sa ozieble i co maja zrobic.S asprawy jakies tragedie nie rozwiazane sprawy miedzy zona a mezem jakies zranienia stres i to wszystko ma wplyw na pozycie seksualne.Wiec ciesz sie ze ejestes baba z temperamentem ktora potzrebuje co noc.

  72. ehhh…kobiety same nie wiedzą czego chcą…jak facet wraca normalnie do domu,nie pije,nie bije i jak każdy NORMALNY człowiek ma ochotę a sex to źle…jak wraca pijany i później niż powinien i nie ma ochoty na sex to też źle…czego Wy chcecie???Ja w swoim środowisku nie spotkałam się z problemami w stylu nie ma seksu bo ciąża,bo zmęczenie,bo ból głowy,bo okres,bo nie mam ochoty,bo za dużo itd…facet ma prawo dotykać swoją kobietę kiedy ma na to ochotę i w drugą stronę też to powinno tak działać…JEŚLI ŁÓŻKO DZIELI,TO JUŻ NIC NIE ŁĄCZY…zastanówcie się drogie Panie a może będzie mniej zdrad?! Pozdrawiam!!!

  73. Sprawa jest prosta. Kobiety udzielaja wam seksu, bo jestescie ciency w te klocki. Zadna kobieta, ktora jest w pelni zaspokajana przez mezczyzne nie odmawia sobie tej przyjemnosci, jaka jest seks. I co panowie? Warto byc egoista I myslec tylko o sobie? Cieniasy….hahahha!

  74. każda kobieta powinna wiedzieć,że jeśli mąż nie ma w domu czułości i seksu to szuka kochanki i mieszka z niż tylko dla dobra dzieci………”przeżyłam sporo lat i nigdy nie bolała mnie głowa”i mąż nigdy mnie nie zdradzał..

  75. Uważam, że gwałt nie ma płci i nie zawsze dotyczy kontaktu fizycznego. Oto historia z życia wzięta.
    Dziewczyna polowała na bogatego, ale niedoszła teściowa u której była za pomoc domową była bardziej zaradna niż Dulska z Zapolskich, a prawo dopuszczało zaradność. Kiedy zagięła parol na drugiego kawalera z kamienicą, rodzice zapowiedzieli wydziedziczenie syna, a że było za późno na zaradność więc wmówiła swojemu wyjściu awaryjnemu, z których miała kilka, że “on wciąż jest sprawcą jej wielu ciąż”, jak można zażartować ze słów piosenki Brendala. Potem przez 30 lat robiła piekło straceńcowi, który gotował, robił przetwory itp Stale wmawiała mu zdradę z tabunem kobiet, nie było dnia bez awantur. Potem odeszła do innego, a dorosłe dzieci nastawiła przeciwko niemu, bo sprawdził DNA, żadne nie było jego…

  76. Jezeli ktos nie ma ochoty na seks to znaczy ze jest nienormalny?Po za seksem istnieja jeszcze inne wspaniale zeczy ktore mozna robic razem.Przede wszystkim szacunek do siebie to jest podstawa.Mowimy tu o gwałcie,o gwałcie w malzenstwie co chyba twoim zdaniem nie jest norma?co tu gadac o narzekaniu

  77. Szanuje, a mąż wcale nie narzeka na mój temperament, a ja wiem kiedy trzeba odpuścić, ale tu chodzi o coś innego bo nie rozumiem takich kobiet, które unikają seksu z wymyślonych przez siebie powodów, a przecież na początku związku o seks też m.in. im chodziło, a wtedy na pewno były ich najpiękniejsze czasy, więc dlaczego o tym zapominają?A wtedy się dziwią, że facet nerwowy ( nie chodzi mi oczywiście o patologie), że co chwile wojna w domu, że już nie kocha tak jak kiedyś i nawet nie chcę zrozumieć, albo wytyka, że jest tylko do roboty( a kobieta myśli …no tak w końcu jest mężczyzną musi utrzymać dom, widziały gały co brały, a teraz się stawia, no jak on śmie itd.) albo, że nie daj Boże dlaczego woli inne?
    Kobiety ciągle dążą niby do równouprawnienia i burzą się, że facet na tym samym stanowisku zarabia więcej, ale jak kobieta ma np. sama utrzymywać dom to już jest wielka krzywda i tak samo jest z seksem jako on za dużo chcę to jest niewyżyty, jak za mało to chory albo ma inną, a kobieta jak nie chcę to jest zmęczona i facet musi to szanować i tak właśnie myślą kobiety. Powinny się zastanowić zanim same zaczną z siebie robić ofiary, a co gorszę następnie staną się nimi naprawdę.

    1. Kochana, skoncz z tymi stereotypami. Ktory facet jest w stanie utrzymac cala rodzine I pokaz choc jednego, ktory to robi….oczywiscie na przyzwoitym poziomie. Tak wiec skoro kobieta zasuwa w pracy na rowni z facetem, a czesto potem jeszcze w domu (tu juz zwykle tylko ona), to uwierz mi, ze w tych czasach NIC NIE MUSI. Teraz facet to tylko balast. Kiedys byl potrzebny zeby kobiete utrzymywac, ale te czasy na szczescie juz dawno minely.

  78. Ludzie!! DOBIERAJCIE sie też pod względem TEMPERAMENTU. Szczególnie kieruję to do KOBIET. Jak mawia mój kumpel “one wszystkie to NIMFOMANKI…do ślubu…”. Na szczęście nie wszystkie. Taki sam DRAMAT jest gdy facet jest ciepłe kluchy a kobieta demon sexu – wcześnie czy później odejdzie albo znajdzie kochanka, NATURY nie da się oszukać. Te “gwałcone” doskonale wiedziały ile sexu potrzebuje ich facet, na co liczyły po ślubie??? że mu się odechce?? Po prostu łapały gościa na zasadzie “niechby pił, niechby i bił byle był” a teraz pretensje do niewiadomo kogo…

  79. Zawsze ten sam problem: czytanie ze zrozumieniem.
    @madzik – No patrz, a mój mąż jak jest zmęczony to mu się nie chce. Mówisz, że mam się rozwieść? Jak byłam w ciąży to mnie nie tknął (i nie miałam żadnych przeciwwskazań), o połogu i okresie nie wspomnę. To znaczy że bardzo z nami źle???
    😉

      1. Może i miałam (i mam) ochotę częściej od niego, ale nie będę go zmuszać. Taka sinusoida. Jak powiedziała jakaś blogerka “ręce mam sprawne”, o szukaniu innego faceta nie ma mowy, mój jest świetny. A na seksie świat i małżeństwo się nie kończy.
        🙂

  80. Jak każdy kij ma dwa końce tak porażka w małżeństwie leży po obu stronach. Jesli KOCHAMY to też chcemy być kochani. Jeśli po ślubie zmienia się dużo to patrzmy czy nie bruździ nam osoba trzecia. Preważnie mamusia lub teściowa lubi “podkręcać” bo się naoogląda głupich seriali i myśli że to ona ma rację. Jeśli kobieta nie zaspokaja seksualnie mężczyzny (widziały gały co brały) to albo taki znajduje kochankę albo prubuje wymusić dodatkową “porcję” seksu. Przeważnie kobiety szukają na partnerów rozbuchanych sexualnie macho bo boją sięnudy w łóżku. Ale po ślubie chciałyby spokoju i by nikt im głowy (także tej bolącej) zawracał.A tu się nie da. Jeśli mężczyzna ma duże potrzeby seksualne to on takie ma długo i nic mu się w głowie nie przełączy. Dlatego większość z was – same jesteście sobie winne. Lecicie na nieokrzesanych typków a potem myślicie że się zmieni w pantoflarzy i będzie wykonywał wszelkie babskie zachcianki. A wy przy tym nic nie będziecie musiały “dawać” tylko będziecie z tego korzystały i wyłącznie wy będziecie miały radochę. Mąż już nie musi. Boga za nogi złapał że wogóle z wami rozmawia , nie ?

  81. tekst niby o życiu, ale coś mi się wydaje, że za bardzo naciągany. za dużo wokół autorki takich niezwykłych przypadków. czyżby średnia statystyczna patologii umiejscowiła się właśnie w jej okolicy? bo nie ukrywajmy że o patologii mówimy. Oczywiście jest coś takiego, że wiele kobiet uważa, iż nie da sobie rady samodzielnie bez tego “wsparcia”, ale być może wystarczy sprobować 🙂
    zapraszam do siebie bo może na inne trochę tematy rozmawiamy ale wydaje mi się, że ciekawe dla wielu

    http://hamana.blog.pl/

  82. Cholera! Nie rozumiem, dlaczego kobiety wiążą się z debilami, a tym bardziej nie rozumiem, jak można z nimi wytrzymywać dziesięć, dwadzieścia, a nawet trzydzieści lat. To, co przeczytałem w niektórych komentarzach, że jakieś uderzanie głową kobiety o ścianę i gwałty na oczach dzieci, no… normalnie paranoja. Przecież jest tylu porządnych mężczyzn. Gwałt to gwałt. Nieważne, czy w małżeństwie, czy nie i powinno być za to dożywotnie więzienie albo pozbawienie pewnej części ciała, bo to jest jak odebranie człowieczeństwa.

    Wystarczy też obserwować, jak przyszły małżonek zachowuje się po alkoholu. Uderzyć kobietę zdarzyć się może każdemu, ale uderzyć drugi raz? Tutaj już bym się zastanawiał. To samo ze zmuszaniem do współżycia seksualnego siłą. Wiedzcie też jedno! Małżeństwo to biznes. Nieważne, czy jest to ślub kościelny, czy cywilny. Ślub to nie obowiązek.

    Zgadzam się z tym, że kobiety same nie wiedzą, czego chcą i z tym, że same są sobie winne. Dlatego czas najwyższy dowiedzieć się, czego chcecie moje drogie. Wystarczy siebie o to zapytać i dążyć do tego. I radziłbym nie zwracać uwagi na to, co ludzie powiedzą, bo to jest jak trzymanie siebie w więzieniu. Tyle i aż tyle.

    Marcin (marcin2486@gmail.com)

  83. Moze to co napisze nie bedzie popularne gdyż napisze to kobieta ale niestety jest tak choć zaznaczam że ni ma usprawiedliwienia dla gwałtu.Więc jest tak w wielu małżeństwach że rzeczywiście po jakimś czasie żony odstawiaja mężów od łoża.Trudno sie więc dziwić że szukają kochanki wszak potrzeby im zostaja co mają zrobić .Prosić błagać a jak to nic nie daje.Mam 50 lat kawałek życia za soba ,gdyby to mogło byc takie czarne i białe tzn rozwód ale w życiu tak nie jest.Konkludując nie popieram gwałtów ,kochanek poniżania i upokarzania ale może by na to spojrzeć szerzej obie strony.Teraz najbardziej kontrowersyjna teza a może jesli tu tylko o sex chodzi panowie warto skorzystac z powiedzena .Czego oczy nie widzą ……..i zdradzac inteligentnie bez powodowania cierpienia.Zapewniam że sie da

  84. Kobiety w większości przypadków to przebiegłe suki. Jak złapią faceta, który jest im przydatny (ma kasę, przystojny itp), to dają dupy codziennie, żeby go omotać. To jest przebiegły plan na pozyskanie odpowiedniego partnera jako ojca przyszłych dzieci. Potem ślub i kolejne dawanie dupy, żeby się dzieci pojawiły. Pojawiają się dzieciaki = nagle już dupy nie trzeba dawać, glowa boli, złe samopoczucie itp itd. To wszystko jest przemyślaną strategią stworzoną setki, tysiące lat temu i przekazywaną już w tej chwili genetycznie oraz kulturowo.

  85. Jestem kobietą po przejściach, też miałam różne problemy małżeńskie. Przez 7 lat małżeństwa przeszłam bardzo wiele, teraz po latach wiem, że – Dotąd jest kat dopóki jest ofiara.
    Zło może wydarzyć się tylko raz, następnym razem pojawia się , bo same dajemy na to zgodę

  86. Cholera! Nie rozumiem, dlaczego kobiety wiążą się z debilami, a tym bardziej nie rozumiem, jak można z nimi wytrzymywać dziesięć, dwadzieścia, a nawet trzydzieści lat. To, co przeczytałem w niektórych komentarzach, że jakieś uderzanie głową kobiety o ścianę i gwałty na oczach dzieci, no… normalnie paranoja. Przecież jest tylu porządnych mężczyzn. Gwałt to gwałt. Nieważne, czy w małżeństwie, czy nie i powinno być za to dożywotnie więzienie albo pozbawienie jąder.

    Wystarczy też obserwować, jak przyszły małżonek zachowuje się po alkoholu. Uderzyć kobietę zdarzyć się może każdemu, ale uderzyć drugi raz? Tutaj już bym się zastanawiał. To samo ze zmuszaniem do współżycia seksualnego siłą. Wiedzcie też jedno! Małżeństwo to biznes. Nieważne, czy jest to ślub kościelny, czy cywilny. Ślub to nie obowiązek.

    Zgadzam się z tym, że kobiety same nie wiedzą, czego chcą i z tym, że same są sobie winne. Dlatego czas najwyższy dowiedzieć się, czego chcecie moje drogie. Wystarczy siebie o to zapytać i dążyć do tego. I radziłbym nie zwracać uwagi na to, co ludzie powiedzą, bo to jest jak trzymanie siebie w więzieniu. Tyle i aż tyle 🙂

    Marcin (marcin2486@gmail.com)

  87. Jak pozwalają się tak traktować to niech się potem nie wyżalają i nie płaczą skoro nic z tym nie robią. T hipokryzja. Doprawdy niektóre kobiety są tak głupie, że aż żal.

  88. Zastanawiający jet fakt dlaczego kobiety tkwią w takich związkach?? strach? opinia innych? ale czemu nie myslą o sobie i potomstwie? tak jakby tor myslenia był jednostajny:to mój mąż przeciż. Przykre, cholernie.

  89. Patoligi była jes i będzie i nie ma co szukać jej np u muzułmanów – tam kobiety wyjścia nie mają, u nas jak najbardziej. I to co mnie wkurza najbardziej – co ludzie powiedzą. Jakby od tego świat zależał… shit. Co do wypowiedzi niektórych panów – kiedyś podobnie wypowiadal sie o kobietach mój wuj. Szczęśliwie trafił na taką cholerę, że cała rodzina teraz płacze z nim (z wyłączeniem większości kobiet). Jeść mu nie gotuje, domu nie sprząta, dziećmi się nie zajmuje, do wyra nie wpuszcza, za to szaleje za jego kasę bo sama nawet godziny w życiu nie przepracowała, teraz już z długow. I to się panowie i wam przytrafi.
    Ja jestem w związku gdzie muszę wyjęczeć sex, a jak już mój men sam coś zainicjuje to przez tydzień jestem w szoku. Już mi to nie przeszkadza nawet. Praca i dziecko kosztują tyle wysiłku, że wystarcza mi to co mam.

  90. najmądrzejsza z pań to Joanna reszta ma brak własnej godności i odwagi ,wiec dalej niech cierpią bo to się nie zmieni a na śmierc męża niech nie czeka bo raczej to ona się szybciej wykonczy jedna z drugą ,a własne dzieci doprowadzą do strachu w przyszlości do mężczyzn ale cóż widać głupota i myślenie o sobie ,że dostanę lanie ,będą poniżone lub zgwałcona na oczach dzieci jest dla nich niczym z myślą ,że nie dadzą sobie rady ,wiem co mówię mój mnie zdradzał z alkoholem (flaszką)zaczął pić gdy miałam 45-50lat też trwało to długo bo umiał ukryć swój alkoholizm do czasu aż stracił pracę ,mając 50 rozwiodłam się i to ja opuściłam własnościowe mieszkanie z studiującą jeszcze córką ,dałam radę ,czuję się silna a przede wszyskim zdrowa ,córka też

    1. nie badz taka madra wiele kobiet nie pracuje i nie maja dokad pojsc bo nie beda mieli z czego zyc i gdzie mieszkac Jezlei kobieta pracuje ma pobory wystarczajace aby wynajac mieszkanie oplacic wszystkie media i zeby wystarczylo na zycie powinna odejsc.

      1. A dlaczego kobiety nie maja gdzie isc….jak piszesz,bo są niezaradne życiowo!!!!Patrzą tylko by facet na nie charował..a same nie wezma sie za prace!!! Bo prowadza dom,wychowują dzieci…..mnie to śmieszy!!!Taka jest rola kobiety!!!
        Niestety i wszystkie niemal o tym zapominają!!! I same sobie tworzą niepotrzebne problemy,zapominaja też jak wazną role odgrywa w ich zyciu facet.to nie tylko reproduktor…to taka sama istota ludzka jak my kobiety,facet nie zrozumie kobiety nigdy,ale kobieta moze smiało dostosować sie do jego potrzeb…kazda niech zacznie od siebie ,niech stanie sie ideałem.to kazdy facet dostosuje sie do jej rytmu,a podstawą całegokrztautu jest udany sexs niestety, i jak wszystkie agresorki to zrozumią to nawet najwiesrzy macho bedzie zadowolony.Oj baby,baby potraficie tylko narzekać:)

        1. Miałam się nie wtrącać do dyskusji, jakie prowadzisz na moim blogu, ale muszę. Jak ktoś chce narzekać, to niech narzeka i się wyżali. Może w realu nie ma komu. Anonimowo też łatwiej niż komuś w cztery oczy.
          Cieszę się, że masz takie udane życie. Ja mam również najukochańszego męża na świecie, ale nigdy bym nie zaryzykowała stwierdzenia, że mnie nie zdradzi, że jestem dla niego ideałem. W życiu różnie bywa i niczego nie można być pewnym. Nie można być pewnej samej siebie, a co dopiero drugiej osoby. Pozdrawiam

          1. Oczywiscie masz racje Aniu,niech narzekają w koncu to Twoje dzieło ten blok:)
            Mam udane zycie,bo pracuje nad nim bez wytchnienie niemal w kazdej chwili od 30 lat.nie spoczywam na laurach i nie wymagam wiecej niz sama mogę ofiarowac,kobiety za mało pracują nad sobą:).
            Oczywiscie są kobiety maltretowane,i nie zgadzam sie z tym by siedziały cicho.niech piszą….ale same maja to co sobie same zgotowały.w koncu nikt nikogo nie zmusza na siłe by trwac w tak toksycznym związku..a tym bardziej wychodzic za mąż.to ogromna odpowiedzialnosc zbyt pochopnie podejmuja te decyzje” bo jakoś sie ułoży”.nieprawda.to jakos nigdy nie nastąpi jesli dwie strony nie bedą współdziałaly w pełni angażując sie:)

          2. Pewnie, że dwie strony muszą nad związkiem pracować. Ja jednak tak łatwo nie oceniam ludzi. Piszesz, że nikt ich nie zmusza do trwania w toksycznych związkach. To łatwo ocenić, jak się w takim nie było. Ja byłam i uwierz, podjąć decyzję o odejściu nie jest łatwo (a miałam dobrą pracę, własne mieszkanie).
            Twoje komentarze są jakieś takie “męskie”, z męskiego punktu widzenia. Nie powiedziałabym też, że seks jest podstawą udanego związku. Wydaje mi się, że sypialnia jest tylko kwintesencją uczucia i jeżeli związek jest udany, to seks również taki będzie. A nie wierzę, że przez 30 lat małżeństwa zawsze było Ci w związku tak doskonale. Kryzysy zdarzają się każdemu. Może łagodnie je przeszliście, bo piszesz, że dużo rozmawiacie… To na pewno cenne – rozmowa. 🙂

          3. Być moze Aniu ,myslę z męskiego punktu widzenia,bo podstawą zrozumienia kazdego faceta jest najpierw zacząc mysleć jak on:)
            Facet to most na całe zycie,dzieci dorosna i wyfruna z gniazdka.a ja z nim zostane i mam nadzieje ze kolejne 30 lat przezyjemy w tak idealnej harmonii jesli zdrowie dopisze:)
            Nie zawsze było latwo,najburzliwsze były początki,naszej milosci.scieralismy sie bardzo to fakt…ale kazda strona pracowała nad sobą.ślub wzielismy dopiero po 15 latach wspolnego zycia.zylismy na karte rowerową i wież mi ze to była swiadoma decyzja i bardzo słuszna.dzis są dzieci dorosłe i my szczęsliwi ze mamy czas dla siebie,choc wciąż nie potrafimy miec siebie dosć,nawet jak idziemy do pracy.wciąż uczymujemy kontakt “sms”..wyrazamy swoje tesknoty i szacunek..
            Tak rozmawiamy i to na każdy temat i bardzo szczerze,to podstawa..mysle ze mąż zna mnie tak jak ja znam jego wszystkie potrzeby i to jest najważniejsze.ŻYCZĘ KAZDEJ Z PAN TYLE SZCZĘSCIA ,ALE NA TO SZCZĘSCIE NIESTETY TRZEBA SAMEMU SOBIE ZAPRACOWAĆ BEZ WYJĄTKU DROGIE PANIE!!!
            PANOWIE TO RÓWNIEŻ DOTYCZY WAS…….

          4. Dobrze, ze dodałaś, że panów to też dotyczy, bo przeraziłam się, że to tylko my mamy się dopasowywać, myśleć jak faceci 😉
            Życzę Ci w takim razie ciągle tak udanego związku. 🙂 Pozdrawiam

          5. To zrozumiałe ze działa to tylko w dwie strony Aniu,Pozdrawiam:) Grajka
            Mam nadzieje ze maila odebrałaś:)

          6. Dziekuje Aniu,i mam nadzieje ze potwierdzisz to że jednak jestem kobietą i nie jest to prowokacja:)
            i że w moi wieku też mozna zachwycać własnego męża:)

          7. Potwierdzam 🙂 Zachwycaj swojego męża zawsze! 🙂 Szczęściarz 🙂 I widzę, że ona zachwyca Ciebie w tym samym stopniu 🙂 Pozdrawiam

  91. Co ja bym zrobila ,co ja tamto ,co ja itd Czy wy ludzie nie mozecie zrozumiec ze nie kazdy jest taki hardy jak WY wnioskujac z waszych wpisów
    ;”bo głupia jest,bo sama na to pozwala”wydaje sie wam ze jest wszystko proste.A nie którzy potrzebuja pomocy z zewnatrz ,bo zwyczajnie nie potrafia poradzic sobie z sytuacja .Seks seksem,dopasowanie dopasowaniem ale gwałcenie to juz jest przemoc,jest juz oprawca i ofiara.A wy tu piszecie o jakims dopasowaniu,o tym ze przed slubem chciala a pozniej nie.Widocznie jest tego jakas głębsza przyczyna?przemoc,gwałt i zastraszanie to jest patologia a nie niedopasowanie .

  92. autorka zapomniała o uczciwości małżeńskiej , żeniąc sie ci faceci liczyli na stale pożycie a nie na seks od okazji do okazji ewentualnie jak zasłużysz lub jak będzie moja ochota , nie liczyli na to ze beda szujac kochanek czy tez chodzić do prostytutek bo zona mu odmawia .
    pomijam patologie !!!! -niema o czym wspominać

    Fundacja femmina powinna objaśniać kobietom ze to zony rządzą dobrym humorem i samopoczuciem mężów !!!! , a nie bawić sie w liczmenów “gwałtów małżeńskich ” .
    jako drugie do wyjaśnienia ze małżeństwo to nie “produkt ” w którym wybieramy opcje z możliwością rezygnacji kiedy sie chce .

    1. No popatrz jacy biedni ci faceci, muszą naprażać swoje żony, żeby mieć z nimi seks, bo one – te straszne zołzy chcą ususzyć seksualnie swoich mężów i dlatego im nie dają i jeszcze zabraniają chodzić do kochanek. Co za ludzie!
      No właśnie autorko zapomniałaś o uczciwości małżeńskiej 😉
      Chyba jednak należałoby opowiedzieć to, co nie zostało opowiedziane, nawet jeśli nikt by nie uwierzył.

      Pozdrawiam autorkę!

      1. Faktycznie zołzy,po co swiadomie wychodziły za mąż?
        Zwiazek to nie księga życzen,lub marzen,to sztuka kompromisu ,zaufania,szczerości i milości:)
        Nie żałuje żadnej,maja to na co zasłużyły.a..przedewszystkim to co latami wypracowały:)
        Pozdrawiam niezadowoloną z życia.

    2. are you fucking kidding me?!!!!?
      „zony rządzą dobrym humorem i samopoczuciem mężów !!!!” – wiekszej glupoty nie slyszalam, a raczej nie czytalam! Zatem powinno to rowniez dzialac w druga strone (oczywiste jest to, ze tak nie jest ani w przypadku kobiet ani w przypadku mezczyzn.. wystarczy logicznie pomyslec!)
      „jako drugie do wyjaśnienia ze małżeństwo to nie „produkt ” w którym wybieramy opcje z możliwością rezygnacji kiedy sie chce.” – jeszcze wieksza glupota! Malzenstwo jest tylko i wylacznie dodatkiem/pieczecia tego, co tworzycie ze swoim partnerem/partnerka (pomijam teraz aspekt materialny, kiedy ktos sie zeni/wychodzi za maz by czerpac korzysci finansowe itp.).
      Jesli osoba, z ktora zawarles/as malzenstwo zmienia sie po o 180stopni, masz jak najbardziej opcje “opt out”! Tylko osoby takie jak opisano powyzej (zastraszone i nie wiedzace co powinny zrobic) nie robia tego.
      Pierwsza czesc Twojej wypowiedzi jest totalnie pozbawiona jak dla mnie logiki i sensu. Co ma uczciwosc malzenska do facetow liczacych po slubie na stale pozycie malzenskie?! „nie liczyli na to ze beda szujac kochanek czy tez chodzić do prostytutek bo zona mu odmawia” – to w tym przypadku zona jest nieuczciwa w malzenstwie, bo mu odmawia czy maz, ktory szuka dupy gdzie indziej, bo mu pilno?!? Az mi sie cos robi jak czytam takie nieprzemyslane komentarze…!
      Jesli facet ma mozg i mysli nim, a nie przyrodzeniem, to szanuje kobiete, z ktora chce dzielic zycie, ktora rodzi mu dzieci, ktora jest mu najblizsza – to kiedy ma ona ochote na seks, badz jej nie ma lub po prostu nie moze (i powinno to dzialac w dwie strony!).

      PS: Uwazam, ze gdyby faceci mieli chociaz w 1/3 takie problemy, z jakimi kobieta musi sie zmagac pod kontem swojej natury i do tego, czego jej uklad plciowy jest przeznaczony – miesiaczka, rodzenie dzieci, niezawsze wystepujacy orgazm, itp. to mysle, ze nie byloby przemocy seksualnej i wszystkiego, co z nia jest zwiazane. Dziekuje za uwage, a wszystkich mezczyzn/bydlat wykastrowac, zeby juz nie mieli czym ”myslec”.

  93. Biarac slub te kobiety liczyły na troche ciepła ,zrozumienia i pomocy np(po urodzeniu dziecka)Tak jak ktosjuz napisal jest coraz mniej rodzin gdzie maz pracuje a kobieta zajmuje sie tylko domem i dziecmi -choc ja uwazam ze to tez praca.jezeli dwoje ludzi pracuje .a tylko kobieta ma byc ta ktora wprowadza mezczyzne w dobry nastroj to chyba cos nie tak.a co z samopoczuciem kobiety?to moze niech mezczyzni biora za zony dobrze zaprogramowane roboty.

  94. Biarac slub te kobiety liczyły na troche ciepła ,zrozumienia i pomocy np(po urodzeniu dziecka)Tak jak ktos juz napisal jest coraz mniej rodzin gdzie maz pracuje a kobieta zajmuje sie tylko domem i dziecmi -choc ja uwazam ze to tez praca.jezeli dwoje ludzi pracuje .a tylko kobieta ma byc ta ktora wprowadza mezczyzne w dobry nastroj to chyba cos nie tak.a co z samopoczuciem kobiety?to moze niech mezczyzni biora za zony dobrze zaprogramowane roboty.

  95. Jestem samotny i całe szczęscie….nie chce byc nigdy oskarżony przez zonę o gwałt…a tak się dzieje mimo że gwałtu nie było…..żona kolegi doniosła na niego na policję na 3 dni przed 1 rozprawą rozwodową…policja i sąd uwierzyły..mimo że jej nawet nie dotknął….kobieta dostaje super broń na facetów…..ufff jak to dobrze ze jestem wolny

  96. nie potrafię zrozumieć kobiet, które mówią że kochają swoich mężów, a nie mają ochoty na seks z nimi i akcetpują kochanki. To nie miłość, ale inne pobudki są przyczyną że tkwią w tych toksycznych związkach. Rozumiem jedynie te, które mają mężów tyranów i są na tyle zastraszone, że się boją odejść, ale one nie mówią, że kochają. Tylko takie kobiety zasługują na współczucie i pomoc, bo mąż tyran może zrobić krzywdę czy jest mężem czy już nim nie jest. Rozwód w tym wypadku nic nie daje.

  97. Oczywiscie sa tez wredne babska ,sama znam taka osobiscie,ale w wiekszosci oprawcami sa mezczyzni, choc moze byc tez odwrotnie.Ogólnie przemocy mówie Nie i skrytym parówkożercom tez.

  98. moze Fundacja Femina poradzi co ma zrobić facet żonaty 10lat , pracuje i loży na rodzinę , 2 piwa wypija w zaciszu domowym przed TV , nie bije , nie awanturuje sie , nie ma kochanki , nie chodzi na dziwki , schludny i czysty , normalnie zbudowany . Zona mu ODMAWIA od 2 lat – co ma zrobić ???
    nie chrzańcie o seksuologach i psychologach ………
    co na to autorka tego ………… czy to tez nie jest “gwałt małżeński ” ??

    1. Może żona ma kogoś na boku? Tak dwa lata i nic? Rozmawiałeś z nią? Przecież nie może ją cały czas boleć głowa. 😉 Może kłopot jest poza sypialnią, a ten brak seksu to tylko skutek “czegoś”. Taka sytuacja też nie jest normalna, bo jak ludzie się kochają, to chcą być ze sobą blisko.

    2. Zwyczajnie zawzięta jest,ma pewnosc ze jej nie zdradzisz.albo zwyczajnie dla niej sexs nie istnieje.też są takie które nie odczuwaja zadnej przyjemności ani radości.
      Dziwie sie tylko ze wychodząc za mąż nie potrafią sie przed facetem przyznac ze dla nich sexs jest nie istotny,kazdy normalny facet na to liczy!!!!! Że bedzie czerpał pełnymi garsciami …w koncu to ich motywuje do pracy i życia!!!Kazdy normalny facet potrzebuje stabilizacji a nie zmieniania partnerki…A to jednak wiąże sie z udanym sexsem:)
      Życze wytrwałości,bo po tak długiej odstawce.ja bym pewnie juz dawno zbzikowała:)albo rozwiodła:)

      1. Kazda żona powinna być troche “dziwką” dla własnego męza:) zgadzam sie z tym…bo facet potrzebuje .żony,,kochanki i dziwki:)a na koncu sprzątaczki:)
        Mądre kobiety potrafią z tego czerpać korzyści,a te zapatrzone we własne “ja” niestety nie:)
        Stąd te wszystkie niepotrzebne zdrady i rozwody…same dokonują dystrukcjii rodziny

  99. Czytam i jakbym o sobie czytała ,choć mnie nie zgwałcił mąż lecz narzeczony ….wiele dni chodziło to za mną …aż wreszcie zrozumiałam ,żę był to gwałt …rozstałam się z nim lecz chyba znów dam mu drugą sansę chociaż kilka tygodni po gwałcie chciał mnie zabić walać moją głową w ścianę….lecz ta słabość do niego jest silniejsza ode mnie …a może mam o sobie tak niskie mniemanie ,że trwam w związku bo nikt inny mnie już nie zechce .Dobrze ,że ktoś poruszył ten temat bo to z reguły tabu

    1. A potrafisz sobie wyobrazić życie i posiadanie ewentualnych dzieci z tym facetem? Mam wrażenie, że my kobiety czasami też myślimy genitaliami zamiast głową i dlatego wiążemy się z tyranami i facetami, którzy nas nie szanują i nie mają nam nic do zaoferowania!
      Ja wolałabym z pewnością być sama niż być z kimś kto mnie gwałci i tłucze!
      Ludzie niestety żadko się zmieniają i dlatego trzeba uważnie się im przyglądać zanim wpuści się ich do swojego życia!

      1. nie wiem ,właśnie o to chodzi,że on jest dobrym człowiekiem ,przynajmniej był taki i w pewnym momencie stał się inny .zastanawiam się czy to nie z mojej winy czy nie ma tu mojego wkładu.Ja nie chce mieć dzieci ,ale gdzieś w tyle głowy istniała mała iskierka ,żę jednak skoro on taki dobry,czuły i do rany przyłóż to może jednak …Sam przyznał się,że mu odbiło i nie chciałby cofnąć czas ale się nie da.Ufałam mu i poszłabym w ogień za nim ,ale teraz trochę się go boję …Rozważąmy pójście do jakijś poradni ,albo terapeuty ,ale ja się trochę boję ….co może z takiej terapii wyjść

  100. Jestem 46 letnią kobietą! I stwierdzam ze 80% kobiet są winne zdrad mężów!!!
    A dlaczego te 80% kobiet wogule wyszło za mąż?
    Tylko dla stabilizacji materialnej własnego dalszego życia!!!
    I nie żałuje żadnej z nich!!!
    Ja jestem w związku 30 lat i uważam ze najpiekniejsze co moze spotkać kobiete to udany sexs z własnym mężem nawet po przepracowanych 18 godzinach .Sexs to radość i poczucie bezpieczenstwa i szacunku dla drugiej osoby..To najpiękniejsze co może spotkać człowieka na tym zafajdanym świecie,zacznijcie od siebie wymagać a potem od styranych facetów,moj facet to drugie ja:)
    Panowie ,zdradzajcie baby bez wyrzutów jeśli was ograniczaja..w tym temacie!!!!

    1. jezeli jest maz dobrym kochajacym czlowiekiem to i na seks jest chec a ejzeli ciebie niszzczy slowem slowo moze gorzej bolec niz udezenie ………..

    2. 46 lat i tak wąskie horyzonty myślowe?Seks to rzeczywiście bywa radością,wyrazem szacunku dla drugiej osoby.Ale tylko dobry seks,z osobą która daje poczucie bezpieczeństwa.Tylko ignorantka(albo ignorant) może pisać takie dyrdymały jak ty.Aż szkoda to komentować.Mówisz o szacunku do drugiej osoby.Ty nie masz pojęcia co to znaczy szacunek.W twoim poście jest tyle sprzeczności i niedorzeczności,iż uznaję go za zwykłą tanią prowokację.P.S.Mądrości życiowej nie nabrałaś-eś,ale nad ortografią masz jeszcze szansę popracować.

      1. Radoska,widzę ze jesteś jedna z tych pseułdo zon!!!! bo tak naprawde to nie zrozumiałaś nic z tego co napisałam,dlatego macie takie związki na jakie zasługujecie:)
        Post swój napisałam dla Panów!!!! Jesli potrafisz czytać ze zrozumieniem:)
        Gdybyś miała moja mądrość życiową była byś zadowolona z zycia!!!!
        Ja jestem w 1000%..i uważam ze jeak jest super sexs to reszta wszystko idzie tylko lepiej,nawet te trudne sprawy..codzienne,cały szkopół w tym by decyzje na całe życie nie podejmować chwilą i być w pełni zangażowanym ,a nie zasłaniac sie zmęczeniem,pracą dziecmi,,Ja też mam prace,dzieci duży dom na utrzymaniu i nie patrze tylko by facet był maszynką do zarabiania pieniedzy w domu.mam takie same uprawnienia.wiec w czym problem mają kobiety?
        a sexs naprawde jest dobry nawet w tedy jak pada sie na pysk ze zmeczenia…przynajnmniej na mnie i mojego meza tak działa.wiec drogie Panie trzeba pracowac nad własnym lenistwem i doborem partnera.a nie tylko narzekac i brać,w zamian nic nie oferując tylko wiecznie ból głowy:)I nie jest to prowokacja!!!
        Rózies sie wiem….bo facet z którym jestem 30 lat.nawet nie spojzy na inną w realu a wiesz dlaczego bo ma wszystko w domu..to czego facet potrzebuje!!!!
        Baby potrafią tylko rozkładac nogi z łaski i to czasami jak je głowa nie boli!!!!A gdzie inwencja?
        Ale my rozmawiamy zawsze szczerze,potrafimy we wlasnych myslach czytać,mozesz mi zazdoscic ,nic wiecej ….a co do ortografi.no cóz nigdy nie przykładalam do tego wagi:) Bo dla mnie ona jest nie istotna w tym temacie!!!!
        Pozdrawiam i życzę naprawde takiej samej radości z życia jak ja to odczuwam:)Powodzenia!!

      2. Radoska,pisz sobie co chcesz na moj temat….ze jestem tepa itp:) mnie nie obrazisz w ten sposób:)
        A szacunek nie wyrazam własnymi pogladami tylko czynami:) Nie obrazam tutaj nikogo.
        Znasz powiedzenie,puknij w stół nozyce same się odezwią:)
        Nie czytaj dyrdymałów ani nie komentuj jesli jest to poniżej twojej wartosci!!!!

  101. Latwo powiedziec jak sie ma dobrego meza mam kolezanke ktora nabawila sie nerwicy byla leczona psychaitrycznie .Dalej tkwi w tym zwiazku miala rente chorobowa teraz zabrali jej ponoc przez meza .jest na jego garnuszku ma dorosle dzieci ale zniszcyl jej zycie jest dalej ponizana wyzywana od warjatek nawet pzrez dzieci.Szkoda mi ejje ale gdzie pojdzie rodzice nie zyja rodzenstwo ma swoje zycie a pan maz ma firme i jest panem.Ona niewolnica ISAURA.

  102. problem.
    w wiekszosci wypadkow gdybyscie poswiecily tyle czasu i energii na sprawienie by wasz mezczyzna poczul sie kochany i bezpieczny co poswiecacie na walke z nim to by to wszystko calkiem inaczej wygladalo.
    wina ZAWSZE lezy po srodku.
    co innego jesli on nie doceni waszych staran i jeszcze to wykorzysta…szkoda na niego czasu i zycia!

  103. ~Grajka masz calkowita racje!
    w druga strone to dziala tak samo!
    jezeli sie zle dobrali to albo rozwod i szukanie dalej albo jedno idzie zaspokoic sie gdzie indziej!
    cokolwiek wymieniam jezeli nie spelnia wiekszosci moich standardow to czemu ma to nie dotyczyc partnera?
    sex to nie wszystko ktos powie…inny dorzuci ze pieniadze to nie wszystko…wiec co pozostaje(generalizujac)?

  104. Przecież te historyjki obrażają inteligencję czytającego. Od razu przypomina się fil Obywatel Piszczyk i Jerzy Sztur przeprowadzający ankietę 🙂 Poza tym warto chyba przy okazji poruszyć kwestię przymusowego celibatu mężów po kilku latach związku. Panie zdaje się myślą że potrzeby seksualne ich partnerów to jakaś fanaberia. Później wypłakują się w rękawy przyjaciółek jak to podły bydlak zdradził zapominając dodać że bydlak od pół roku nie dostał przysłowiowej d….

    1. Jak jest celibat w domu,to przymusowy sexs na boku,przynajmniej do chwili aż szanowna żonka nie zacznie myśleć na własciwych torach:)
      Sexs to potęga kazdego udanego związku!!!
      Nie jedna powie bydlak bo zdradził.zaden bydlak.sama sprowadziła go do tej roli to niech nie udaje męczennicy tylko niech cos z tym zrobi…zaden zadowolony facet nie pójdzie na bok,bo i po co:)

  105. przebiłem się..przez tą sterte komentarzy,”złotych myśli”,pogromów,rad,płaczu,sodomy,gomory,koncert justina bobra,okej tu przegiąłem,to się wytnie,cała tyrada na temat,…po co?Powiedzcie mi po co?W “domowym zaciszu” tragedia goni tragedie..Jestem płytki?Może..ale ta paplanina żadnej kobiecie/facetowi nie pomoże..łatwo ocenić łatwo powiedzieć..gdzie pomoc?I która z tych pokrzywdzonych to przeczyta?Wiem jestem głupi…tak macie racje:)Jestem..i będę..polecam dla tych najbardziej “krzyczących” -50 twarzy Greya..podobno działa cuda..o co tu chodzi?Skala jest ogromna pomoc zerowa..Sam wiem co to znaczy użerać sie z takim “psychopata”..Byłem z taką kobieta “ofiara” walczyłem i zostałem sam…to o co tu chodzi?Wyjsc na miast dać ogłoszenie na słupie-“mąż/kochanek/chłopak/etc.: Cie bije zneca sie itp?!-zadzwon przyjedziemy i mu doje***! 0-700 bla bla…Jest sens?Przeczytajcie jeszcze raz Swoje wpisy…gdzie leży w nich sens?

    1. Podziwiam, że udało Ci się przebrnąć przez wszystkie komentarze. Gratuluję trudu 😉 Wiesz, z reguły Ci, którzy je pisali, już chyba do nich nie zaglądają, są dość “stare”, dawno pojawiła się ta notka, a życie pędzi naprzód. 😉

  106. Żona to nie jest prywatna prostytutka. Tyle w temacie. W przysiędze małżeńskiej też nie przysięga się “i będę ci dawała kiedy tylko chcesz”. Seks to nie karta przetargowa ani funkcja na pilocie. Kto tego nie rozumie, ten niech majtek nawet nie ściąga.

    1. Zgadzam się w stu procentach, jednak nie wszyscy panowie zdają sobie z tego sprawę. Wystarczy spojrzeć (niestety) na komentarze wyżej.

    2. Według prawa w małżeństwie są 3 płaszczyzny – emocjonalna, finansowa i seksualna.
      Brak każdej z nich może być uzasadnieniem rozwodu także z całym szacunkiem – seks jest obowiązkiem małżeńskim takim samym jak praca i sfera uczuciowa.
      Nie można nikogo zmuszać do seksu ale jeśli kobieta jest aseksualna to z całym szacunkiem – PO CO brała ślub?
      Przykra prawda jest taka że dla gigantycznej części Polek seks mógłby nie istnieć, unikają go jak mogą.
      Czemu nie powiedziały o tym mężowi przed ślubem?
      Bo 99% facetów nie wyjdzie za osobę z którą nie będzie współżył, zwyczajnie oszukują przyszłych mężów.

      Wymienione historie są patologiczne ale ja mówię o czymś innym.
      Co jeśli facet jest porządny, stara się jak może, dba o żonę, dzieci a seks “dostanie” (tak jakby bliskość żony była nagrodą) raz na miesiąc i to taki “wybłagany”?
      Prawda jest taka że seks dla przeciętnego faceta jest jak jedzenie – jak kogoś nie karmicie przez tydzień to jest nieszczęśliwy, przez miesiąc – głoduje.
      Jako mężczyzn w w wieku 22 lat mogę stwierdzić że brak seksu przez tylko tydzień skutkuje rozdrażnieniem, problemami z zasypianiem i skupieniem.
      Więc weźcie to pod uwagę zanim zdecydujecie się na ślub, brzydzę się zdradą i przymuszaniem do seksu ale żaden facet nie będzie szczęśliwy bez udanego współżycia.

      1. Na pewno masz rację, ale chodziło mi tylko o patologie. Seks jest potrzebny w każdym związku i cała sztuka polega na tym, zeby się zgrać temperamentami.

      2. A mnie się wydaje, że chodzi o coś innego. Polacy nie potrafią rozmawiać o seksie. Nie przedstawiają sobie nawzajem swoich oczekiwań i później są rozczarowani. Może dlatego jest tak źle?

    3. I jeszcze co do przysięgi – dla faceta miłość jest równoznaczna z seksem, dlatego zanim złożycie przysięgę małżeńską zastanówcie się czy znaczy ona dla was to samo co dla mężczyzny.

  107. Tyle tu ciekawych wpisów,pozwalam sobie nieco nadrobić.
    Szokujące historie. Najbardziej szokuje jednak to,że jest ich wiele. I to dość powszechna opinia,że mąż może…
    Chyba wielu ludzi uważa,że akt małżeństwa= akt własności.
    A podobno niewolnictwa dawno nie ma…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *