Pornografia

Słucham właśnie telewizji. Mówią o nastolatkach wstydzących się dziewictwa. Podobno 12, 13-latki koniecznie próbują zgubić dziewictwo, bo to obciach mieć je jeszcze w tym wieku. Najnowsze badania wykazały, że najczęściej wyszukiwanym słowem w internecie wśród dzieci i młodzieży poza „facebookiem” jest „seks” i „porno”. To wywołało dyskusję w mediach. W radiowej „Trójce” debatowano nad tym, jak ewentualnie ustrzec dzieci i młodzież przed pornografią.

I ja tak sobie od razu zaczęłam myśleć, bo problem oczywiście poważny. Zaczęłam się zastanawiać nad granicą wyznaczającą to, kiedy coś jest już pornografią, a kiedy jeszcze nie jest. Od pasa w górę to okej, a w dół już nie? Czy może pozycja o tym decyduje, a nie sama nagość? Moje rozważania mają też związek z moimi ostatnimi kulturalnymi przeżyciami. Byliśmy z Mężusiem na wystawie w „Zachęcie” (czytaj więcej). Czyli byliśmy w narodowej galerii! I tam przed wejściem do jednej z sal była informacja, żeby nie wchodzić z dziećmi, bo wewnątrz znajdują się treści pornograficzne. No, okej. Dobrze, jeżeli rodzice to przeczytają. Bo jak nie, to kiepściutko będzie. Trauma u dziecka na całe życie, jak zobaczy na przykład swojego ukochanego Johny Deepa w pełnej okazałości i gotowości… Albo Michaela Jeaksona z cyckami, w dodatku na golasa… Albo prezydenta USA Baracka Obamę w dziwnych wygibasach, z gołym tyłkiem… Nikt oczywiście nie ma wątpliwości, że to pornografia, ale to taka pornografia w galerii narodowej, czyli SZTUKA (przez wielkie „SZ”). Autor wyszukał zdjęcia porno z bohaterami podobnymi do celebrytów. Oczywiście u Uklańskiego ma to znaczenie metaforyczne, jednak nie o tym chciałam pisać. Bo tak wszyscy wokół tej pornografii w internecie, a jej jest pełno wszędzie! Kiedyś tak (chyba w Muzeum Narodowym w Warszawie) nie przeczytaliśmy z Mężusiem informacji (napisanej drobnym druczkiem) zamieszczonej przed wejściem do sali. Byliśmy z Jajem (wtedy chyba 12-13-letnim). A wewnątrz ekrany telewizyjne ustawione wokół sali. Na nich wyświetlane czarno-białe zdjęcia. I zanim się zorientowaliśmy, o co chodzi, to Jajo musiało popatrzeć na lalkę Barbie wychodzącą z łona kobiety. I tak dziecko wyedukowaliśmy i ukulturalniliśmy.

Teraz, jak człowiek idzie do galerii sztuki, musi chyba najpierw rozeznanie terenu zrobić, coby wiedzieć, czy nie narazi swojej latorośli na traumatyczne przeżycia. Tylko że trochę inne niż po oglądaniu porno w internecie, bo takie „ą…ę… przez bibułkę…”, kulturalne, wysublimowane, z przesłaniem (czasami Bóg wie jakim). Bo przecież jak galeria narodowa wystawia, to musi być wielka sztuka, a z nią dzieci obcować powinny.

Nie wspominam o filmach. Na „Drogówce” w kinie za nami siedzieli gimnazjaliści. Nie wiem, od ilu lat był ten film, ale wiele scen na pewno się dla nich nie nadawało. „Na szczęście” byli zajęci piciem wódeczki, więc nie obserwowali ekranu.

7 myśli na “Pornografia”

  1. Zgadzam się z Tobą.Ludzie dziś wsydzą się takich scen,jakby to było nie wiadomo co,a co dopiero jak zobaczy to dziecko.Chcą je uchronić,ale przed czym?Przed Matką Naturą?Te dzieci mają w szkole biologię i książki ze zdjęciami gołej kobiety i mężczyzny,uczą się poznawać swoje ciało.Za chwilę,to będzie zakazane,albo będzie potrzebna zgoda rodziców na tą lekcję.Przecież powinno się uczyć dzieci,między innymi skąd się wzięły,jak sa zbudowane.
    Ciężko mi więcej w tym temacie napisać,ponieważ nie mam dzieci.Pisząc to przypomniałam sobie siebie z tamtego okresu życia.

    1. Jak zwykle podróżowałam. Nie było mnie dwa dni w domu. Ale już jestem i teraz będę na bieżąco odpowiadać na komentarze, bo się trochę ostatnio zaniedbałam. 😉

  2. Wychowywanie to jak przechodzenie przez pole minowe, trzeba byc caly czas czujnym zeby sie nie władować tam, skąd juz na własnych nogach nie wyjdziemy… Dodatkowo trzeba uważać na snajperów , ot takie militarne skojarzenie ;p Wszędzie czyha niebezpieczeństwo, nawet w niewinnej bajeczce. Widzieliście “Krecika” co pomaga w porodzie pani zajączkowej?? Szok dla mnie byl ze juz pare lat minelo a ja sie nie pozbierałam. Nie że nieodpowiednie czy obseniczne sceny, niespodziewałam sie tego po kreciku poprostu ;)) Moje motto zmieniłam wtedy na :
    Nieświadomość z zagrożenia nie zwalnia z myślenia 😀

    1. Tego “Krecika” akurat nie widziałam. Wszystkie baśnie posługują się symboliką “seksualną”. A czerwony Kapturek, który musiał strzec się wilka? A królewna w wieży (trudna do zdobycia)? I rycerz walczący ze smokiem o wolność (czytaj: cnotę królewny)? 😉

      1. A ta wielka falliczna wieża Roszpunki? 😉
        Chyba nie zasnę… męża budzić nie mogę, a poza tym już przydreptało do nas małe “conieco”
        😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *