Różności

Moje okno – kolos chyba w końcu doczeka się jakiegoś odzienia. Dzięki pomocy jednej z zaangażowanych internautek, konsultacjom z mamą mam nareszcie pomysł. Okno jest bardzo duże, piękne samo w sobie. Nie chciałam za bardzo go zasłaniać. Jednak teraz już wiem, co z nim zrobię. Będzie niestety musiało trochę poczekać, ponieważ potrzeba na nie aż 18 m tkaniny. Niestety są inne wydatki. Wczoraj odwiedziłam dentystę i okazało się, że zrobienie zęba z koronką to ok. 1300 zł. Masakra! Ciekawe, jak się mają do tego zarobki przeciętnego Polaka? Szok

Wczoraj odwiedziłam też moją teściową. I stwierdzam, że nijak się do niej mają dowcipy o teściowych. Jest fantastyczną, miłą i bardzo ciepłą kobietą. W dodatku mamy o czym rozmawiać. A jeżeli chodzi o teściowe to mam porównanie, bo to już moja druga. Pierwsza mogła zatrudnić się w jakichś służbach bezpieczeństwa, w NIK-u lub w Sanepidzie. Kiedy przychodziła w odwiedziny, zawsze zauważyła gdzieś kurz. Nawet jak wysprzątałam mieszkanie „na cacy”, coś znalazła. A to kurz na ramce w drzwiach do kuchni, a to kurz na lampie… Utrapienie z taką kobietą. W dodatku nigdy nie byłam tak dobra jak jej córki i pewnie nie zasługiwałam na jej ukochanego synka. Rozmawiała ze mną „ą”, „ę” przez bibułkę… Taka arystokracja ze słomą, wiadomo gdzie, ale herb na ścianie w salonie wisiał. NiepewnośćPonadto dobra z ekonomii była, bo zawsze wiedziała, ile wydatków i na co powinniśmy mieć, a ile z pensji odłożyć. Obecni teściowie – ludzie o wiele bardziej wykształceni i w końcu normalni. I niby z teściami ślubu się nie bierze, ale stwierdzam stanowczo, że zawsze lepiej, kiedy są normalni i nie ingerują za bardzo w życie dzieci. Cieszą się tym, co jest i nie robią sztucznych problemów. Śmiech

Zaraz powinnam wziąć się za robienie obiadu, ale nijak nie mam natchnienia i pomysłu. Już mi się chyba repertuar wyczerpał, bo nie wiem, co zrobić. Mam wrażenie, że robię się zbyt monotonna, jeżeli chodzi o menu. Może ktoś, by jakiś fajny pomysł podrzucił? Bo u mnie ciągle ostatnio filety z kurczaka (na różne sposoby), ziemniaki i surówka. Moja rodzinka nie bardzo lubi zupy i tylko od czasu do czasu uda mi się przemycić jakiś barszczyk lub pomidorówkę. Wczoraj był pyszny rosołek na wołowinie, ugotowany przez moją mamę. Ale mama pojechała, więc trzeba sobie poradzić.

0 myśli na “Różności”

  1. A może ryba z sosem czosnkowym,ziemniaki i buraczki:)Albo kluchy na parze?Mam dobry przepis jakby co:)

    Co do okna,to nie lada wyzwanie.Teraz to widzę,ale podobnie je sobie wyobrażałam.Jak już uszyjesz te firanki pochwal się:)

    1. Na pewno się firankami pochwalę, na razie muszą poczekać w kolejce:) A ta ryba z sosem czosnkowym…? Smacznie brzmi 🙂 Ja możesz, to podaj przepis, chętnie wypróbuję. Kluchy niestety odpadają, bo mój mąż niekluchowy jest 🙂

  2. Przepis?:)Ja robię po swojemu.Ryba,jaką lubicie.Ja polecam solę,albo dorsza.Gotuję ją na parze,ale dzień wcześniej możesz zrobić zalewę.Kilka łyżek oliwy,zioła dowolne,przyprawa do ryb,troszkę octu,sól,pieprz.
    Rybę na noc zostawiam w zalewie.Na następny dzień gotuję ją na parze w złotku.(Jeśli nie masz parowaru,możesz kupić w sklepie “Wszystko po 4zł i nie tylko”wkład do gotowania na parze-6zł.Można również do tego celu wukorzystać durszlak nierdzewny:) )
    Sos do ryby:poprostu łyżka majonezu,łyżka lub dwie jogurtu naturalnego no i czosnek ile lubicie,sól,pieprz.
    Ja też gotuję ziemniaki na parze.Kroję je w grubsze plasterki,solę i daję przyprawę do ziemniaków.No i buraczki do tego lub surówka jak kto woli:)

    Albo całkiem coś innego:racuchy z jabłkami:)
    Albo ostatnio wymyśliłam kotlety mielone indycze z boczkiem wędzonym:)

    1. Dzięki. muszę wypróbować ten przepis z rybą. Parowar mam. Zrobię na piątek. A ziemniaki z rybą gotujesz jednocześnie w parowarze? Bo ja do tej pory w zasadzie nie gotowałam w nim ziemniaków, tylko rybę, mięso albo jakieś warzywa i zawsze oddzielnie. A racuchy z jabłkami też robię. Jednak je tylko córka. Mąż nie jada żadnych placków, kluch i naleśników. Woli konkrety 🙂 Jak możesz, to podaj jeszcze, jak robisz mielone indycze z boczkiem.

  3. Chętnie się podzielę przepisami,a ten na kotlety indycze to sama wymyśliłam-jakoś mnie natchnęło:)
    Ok. 0,5 kg filetów z indyka
    jajko
    bułka tarta
    ok.20dag boczku wędzonego
    cebula
    czosnek
    Przyprawy:do indyka,tymianek,sól,pieprz,oregano i co Ci przyjdzie do głowy:)
    Wykonanie:Filety,cebulę,czosnek,boczek mielę.Tylko filety zapychają sitko,trochę to kłopotliwe.Dodaję jajko,przyprawy ,bułkę tartą,sól i pieprz i dalej robię jak normalne mielone.Smażę krótko na oliwie z oliwek,a boczek ładnie pachnie przy tym.Zdjęcie możesz zobaczyć na moim blogu http://zwykle-dni.blog.pl/.Zawsze mogę podsunąć jakiś przepis.

    Ja parowaru nie mam,tylko te wkłady do garnków.Rybę i ziemniaki gotuję osobno.Do ziemniaków nie daję sreberka,a muszę spróbować:)

    1. Dziękuję za przepis. Zdjęcie podejrzałam na Twoim blogu i poczytałam trochę Twoich wpisów. Tak jakoś mnie to trochę przygnębiło. Tak smutno u Ciebie 🙁 A kotlety na pewno spróbuję zrobić, bo mój mąż stanowczo kotletowo-mięsny jest. Surówki może nie być, ale mięsko i ziemniaczki powinny jak najbardziej, a przy tym jest chudy jak patyk, w brzucho mu nie idzie (na szczęście) 🙂

    2. Dziękuję za przepis. Zdjęcie podejrzałam na Twoim blogu i poczytałam trochę Twoich wpisów. Tak jakoś mnie to trochę przygnębiło. Tak smutno u Ciebie 🙁 A kotlety na pewno spróbuję zrobić, bo mój mąż stanowczo kotletowo-mięsny jest. Surówki może nie być, ale mięsko i ziemniaczki powinny jak najbardziej, a przy tym jest chudy jak patyk, w brzucho mu nie idzie (na szczęście) 🙂

  4. Nie ma za co:)A no jakoś smutno,bo specjalnie nie ma się z czego cieszyć.Raz jest lepiej,raz gorzej.Drugi blog jest smutniejszy naszej trudnej drodze do rodzicielstwa.

    1. No, właśnie to też poczytałam… I rozumiem, bo ja też mam poronienie za sobą i to w bardzo zaawansowanej ciąży (22 tydzień). Miałabym synka (już 11-letniego). Wiem, jak to boli. Ponadto traumatyczne przeżycia ze szpitala… to też na szczęście już za mną. Wiesz, po tym wszystkim, jak jeszcze mi się małżeństwo (pierwsze) sypnęło, postanowiłam (o ile to możliwe), że teraz już będę tylko szczęśliwa i nie dam się losowi. Na razie działa. Mam nadzieję, że tak zostanie. Życzę Ci tego samego. Ściskam i pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *