Komu kilo naiwności?

Wczoraj miał być piękny dzień. Piękny dzień nie nastąpił, przesunął się na czwartek. Jajo miało przylecieć, ten mój malutki nielotek. Niestety ze względu na pogodę w Stanach odwołano kilka lotów i akurat trafiło na moje Jajo. Przebukowano je na szczęście na inny dzień, więc przyleci jutro. Mam nadzieję, bo inaczej to ja chyba będę musiała się w jakiś kaftan z długimi rękawami dać zawiązać. Stres oczywiście jest. Jakiś kiepski mam tydzień, bo cały czas czymś się denerwuję. Melisa idzie w ruch, dobrze, że dużo nasuszyłam. I nie wiem, czy to z nerwów, czy może z powodu przepisanego przez lekarza cynku, boli mnie żołądek. Plus tego, że jeść się nie chce.

A wczoraj jeszcze byłam załatwiać pewną urzędową sprawę. I jedno jest pewne: jestem naiwniak do potęgi entej. Zawsze mi się wydaje, że wszystko można załatwić drogą pokojową, że nie ma co walczyć. Odpuszczam wiele rzeczy, a potem nagle okazuje się, że ktoś sobie zagrał na mojej naiwności. Bo ja zawsze mam skrupuły. Mówię sobie, nie odezwę się, bo szkoda człowieka, będzie mu przykro, może jest w trudnej sytuacji, nie dopominam się o swoje. A potem okazuje się, że te ludziska, u których się o swoje nie dopominałam, pękają ze śmiechu, że na naiwniaka trafiły. I mają rację, bo u mnie naiwność niestety potężna.

I za każdym razem postanawiam, że nie dam się więcej w konia zrobić. No… Tylko że za chwilę okazuje się, że znów się dałam. Czasami myślę, że powinnam pójść na jakiś trening do coacha.

A u Was jak jest z naiwnością? Rozrosła się czy raczej w zaniku? Bo jakby ktoś potrzebował kilka kilogramów, to odstąpię w gratisie. O! Albo wymienię na wiadro cierpliwości.

Aha! Trzymajcie kciuki, żeby to Jajo dzisiaj wyleciało! I doleciało jak należy jutro w objęcia matki.

22 myśli na “Komu kilo naiwności?”

  1. Własnie.Człowiek chce dobrze i grzecznie,to zawsze jakaś menda to wykorzysta menda .Teraz trzeba mieć i twardą d…. i serce.Trzeba umieć tupnąć nogą i postawić na swoim.Trzeba nie mieć skrupułów i pysk od ucha-do ucha!No właśnie…trzeba…a szkoda…A gdzie życzliwość,empatia,chęć pomocy…???Chore to wszystko 🙁

      1. Trzymamy kciuki za bezpieczny lot Jaja!!!
        Trzymam kciuki za Twoje zdrowie!!! Nawet wypije toast za Twoje zdrowie – a co?!
        A idealistką też jestem i też czasem zdziwienie odejmuje mi mowe….
        Z tym, że już zaczęłam lekcje walki o swoje…tzw zdrowy egoizm zaczął mi sie włączać…

  2. Jeżeli Ty jesteś naiwniaczką do n-tej potęgi, to ja musiałabym podnieść tę potęgę do kwadratu. Najmłodsze pokolenia 30 -latków i młodszych, takie nie są. U nich dominuje cwaniactwo. Kciuki za Jajo trzymam i życzę jemu miłego pobytu w kraju, a Tobie wielu wzruszeń przy rozpieszczaniu córy. Ukłony.

    1. Młodzi faktycznie są zupełnie inni, inaczej wychowani. Nam ciągle powtarzano, że tego nie wypada, tamtego też, że trzeba grzecznie, spuścić głowę itp. Teraz niestety to procentuje.

    1. Ja do urzędu poszłam po poradę. I niestety odsłoniło to moją naiwność. 🙂 Pani się zdziwiła, że kilka spraw nie załatwiłam, choć prawo było po mojej stronie.

  3. … ogólnie to zastanawiam się, czy ci cali Coach-e to nie żerują właśnie na naiwności swoich podopiecznych… jak by nie patrzeć, koszą spora kasę, za to że mówią człowiekowi co powinien, a czego nie powinien… a najlepsze jest to, że nie mówią niczego odkrywczego, tylko najczęściej to co sami dobrze wiemy… więc płaci się im grube pieniądze, za to, że powiedzą czasem głośno to, czego my sami nie mamy odwagi sobie powiedzieć, albo jesteśmy na to zbyt zabiegani, albo mamy milion innych wymówek… jedynie kwestia w tym, że czasem mówi wprost, a czasem okrągłymi słówkami… i bywa zdziwiony, że nie wie się o czym taki mówi… a w sumie i tak chodzi o pieniądze.

    Nie mniej jednak, naiwności własnej mam ze 3 wiaderka na stanie, więc wybacz, ale mogę iść co najwyżej na częściową wymianę (a nóż w innych aspektach życia jesteśmy naiwne), bo na przygarnięcie nie mam miejsca niestety, na metraż, 4 wiaderko mi się ne zmieści.

    1. Ha, ha 🙂 Też myślę, że taki coach mówi to, co wiemy, ale może czasami dobrze jak ktoś nawtyka. W sumie dobra przyjaciółka też to może zrobić. 🙂 🙂

  4. Moja naiwność była kiedyś na wyższym poziomie. Teraz z większym dystansem podchodzę do ludzi ( chociaż są osoby, które od samego początku znajomości uwielbiam). Dostałam po czterech literach już wiele razy i pewnie jeszcze dostanę 😉

  5. Z naiwnością , jak zwiesz bywa różnie 🙂 Ja to nazywam miękkim sercem 🙂 Czasami dam jakiemuś żebrakowi z 5 zł , jak widzę że już sięgnął dna i chce na jedzenie . Czasami komuś odpuszcze nie wytykając jego chamstwa lub złego zachowania . Wszystko w imię wyższej duchowości 🙂 Wiem że dobro powraca, tak jak i krzywda wyrządzona komuś 🙂 Jednak w maju od jednej osoby , która mnie pierwszy raz na oczy widziala , z którą nawet zdania nie wymieniłem , usłyszałem takie słowa : Masz serce zatrwardziałe 🙂 Długo by o tym opowiadać 🙂 pewnie mało by ktoś to zrozumiał , lecz dzięki tej osobie 1 listopada spotkało mnie coś niezwykłego 🙂 Mam nadzieję że spotka mnie nie raz 🙂 Czego wam wszystkim życzę 🙂

      1. Bo za bardzo chcesz brać życie na poważnie . To co się stało się nie ostanie , ważne co dziś i co jutro . To co wczoraj nie istnieje , zostało tylko wspomnienie , które czas zatrze w naszej pamięci . Ok, czasami może boleć , byśmy dłużej pamiętali , lecz ważne nie to co zrobiliśmy lecz to co robimy i zrobimy . Pozdrawiam , życzę dużo uśmiechu i weny twórczej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *