Co z seniorką?

Niektórzy z Was pytają mnie na priv, co z Babcią. Sytuacja wygląda tak, że odzyskałam władzę nad domem! Jest to jakiś komfort, bo mogę wstawiać naczynia do zmywarki, kiedy chcę, nikt po mnie niczego nie poprawia, a najważniejsze: skończyło się zamiatanie. Przy mojej alergii takie podbijanie miotłą kurzu, objawiało się u mnie katarem i pieczeniem oczu. Oczywiście tłumaczenie, że mam alergię na kurz (między innymi) nic nie pomagało.

– Pokichasz i tyle – komentowała Babcia, która kompletnie nie wierzy w żadne alergie. Wymysły!

Teraz koniec. Nikt nie zamiata. Odkurzam sobie, ile chcę i gdzie chcę.

Babcia siedzi w swoim pokoju. Pomimo tego że ma nakaz chodzenia i ruszania się, drepcze tylko do łazienki i z powrotem. Nieraz proszę, by siadła sobie na tarasie na świeżym powietrzu, ale nie chce. Za to chce, by we wszystkim ją wyręczać, choć rehabilitantka powtarza, żeby nie wyręczać, żeby dawać coś do zrobienia. Tylko że kto tu ma 92 lata i wie lepiej? Na pewno nie rehabilitantka! Kiedy kobieta wychodzi, Babcia rysuje kółka na czole i śmieje się z ćwiczeń.

− Ona liczy! – mówi oburzona tym, że rehabilitantka odlicza każdy jej ruch, nadaje rytm ćwiczeniom. – Głupota! O kant dupy można to rozbić!

Potem dodaje:

– Popsikaj mi ranę. Podaj leki. Otwórz okno. Obierz ze skórki parówkę, Sprzątnij mi ze stolika, itp.

Ostatnio jednak odkryłam dwie rzeczy. Wróciliśmy do domu z zakupów, chcę wstawić wodę w czajniku, a ta gorąca! Ktoś sobie gotował! Jest dwoje podejrzanych: Nutuś i Babcia.

Na drugi dzień znów niespodzianka. Pobiegłam zarejestrować seniorkę do poradni ortopedycznej. Wracam. A ta do mnie mówi:

– Ukrój mi kawałek arbuza.

Jestem w szoku. Co? Arbuza? A skąd Babcia wie, że jest w domu arbuz? Ha! Gdy mnie nie było, zajrzała do lodówki. A jednak może dojść do kuchni i może sobie poradzić. Tylko, kiedy jestem w domu, nagle okazuje się, że niczego nie potrafi, że nic nie może. Dziwna prawidłowość.

Aha. Pod którąś moją nieobecność ortezie wyrosły też guziki! A skórki z parówki zdjąć nie można!

29 myśli na “Co z seniorką?”

  1. Aniu otwierał Nutuś lodówkę? Otwierał! To co w tym dziwnego że wodę na herbatę nastawił i powiedział Babci co jest w lodówce?!
    A Babcia ma rację co taka siksa rehabilitantka może wiedzieć? Jak dożyje Babci wieku to co innego.
    A taras się Babci teraz źle kojarzy i nie chce go widzieć bo zdrajca jest!
    Dobrze, że chociaż trochę kontroli nad własnym domem odzyskałaś! Miłego dnia

  2. Rozmawialiśmy kiedyś na ten temat kiedyś z moim tatą. Czymś mnie Młoda wkurzyła…i tata mówi, że ludzie na starość ( nie obrażając nikogo a tym bardziej Babci Twojej- wiadomo młodym się jest do końca) zachowują się jak dzieci. I się tak mój tata przeraził, że jak mi teraz cierpliwości do jego wnuczki brakuje, to co będzie z nim jak będzie pomocy potrzebował 😀

    1. Mało, że zachowują sie jak dzieci (nie obrażając nikogo bo sama w strachu jestem jak ja sie bede zachowywała) to jeszcze życie zatacza koło i jak w dzieciństwie trzeba używać chodzika i pampersów!

  3. Nie obraź się Aniu, ale sama jesteś winna zaistniałej sytuacji. Nie śledziłam od początku losów Babci(czy mieszkała z Wami od zawsze, czy też jest gościem w Twoim domu, bo musi mieć opiekę z racji na wiek). Kiedy babcia chciała czuć się użyteczna, to spotykała ją krytyka(nie zamiataj, bo mam alergię na kurz). Dlatego przy Tobie Babcia nie chce pokazywać, że potrafi ćwiczyć, zrobić sobie herbatę, czy przejrzeć lodówkę, bo obawia się, że znów coś Ci się nie spodoba. Kiedy Ciebie nie ma czuje się swobodnie, stąd takie, a nie inne Jej zachowanie. Pozdrawiam Was obie.

      1. Myślę, że Iwona ma też sporo racji. Bez nas Babcia czuje się swobodniej. No ale też Babcię trzeba poznać, żeby wiedzieć jaka jest. Moje wszystkie ciotki trzymają za mnie kciuki, bo doskonale ją znają. Hi, hi. 🙂 😉

    1. Pewnie coś w tym jest. Babcia mieszka z nami od ponad dwóch lat. Fakt, że my jej wielu rzeczy zabranialiśmy, bo na przykład wchodziła na parapety, i jak nas nie było, to i tak to robiła. Bez nas na pewno czuje się swobodniej. Choć nasza obecność też jej za bardzo nie przeszkadzała, by robić to, co sobie umyśliła. Babcia przecież zawsze wie lepiej. I jej ulubiony tekst: Bo ja tak nie lubię i musi być po mojemu. 🙂 Dotychczas mieszkała sama (od śmierci dziadka), teraz pewnie nie czuje się całkowicie jak u siebie. Z pewnością to też jest sposób zwrócenia na siebie uwagi.

  4. Aneczko, a co ty myślałaś, że Babci wygodę odda tak zaraz i już 🙂 odda zapewne, ale nie wcześniej niż się jej ta wygoda znudzi, a widać powoli ten czas nadchodzi, skoro wyprawy do lodówki już się zaczęły pojawiać… ani się obejrzysz miotła pójdzie w ruch i najlepiej dziewczyno schowaj stołeczki, drabinki i krzesła przywiąż na łańcuchu do siebie wzajemnie i do stołu – żeby nie dała Babcia im rade, kiedy znów wpadnie na pomysł mycia okien, bo że ten pomysł wróci i to szybciej niż Ci się wydaje, to akurat jestem pewna 🙂 🙂

    Babcia zdaje się lubi być wygodna, ale na swoich warunkach, a jej warunki nie obejmują nie umytych (po jej sposobie i jej rękoma) okien … więc zważajcie na ile Babcia sama zostaje w domu, bo jakby co, to wiesz Nutuś posiądzie nowe magiczne umiejętności 🙂 🙂 🙂 … Skoro lodówkę i czajnik już ma obczute, to takie mycie okien to pestka dla niego 😉

    1. Ha, ha 🙂 Ostatnio wpadła na pomysł, żebym uprane ubrania chowała w worki, bo ona niedługo zacznie prasować. Hi, hi. A że miotła niedługo pójdzie w ruch, to pewne. Wczoraj już Babcia dyrygowała Sławkiem, jak i kiedy ma wynosić śmieci, bo ona to robiła tak i tak. 🙂 😉

  5. Ha!Babcia to niezła kombinatorka jest i przebiegła jak lis 😉 .Ale w tym jej cały urok,choć domyślam się że morderstwo czasami(może częściej 🙂 ) masz w oczach hehe 😉

    1. Stosunki Nutusia z Babcią najłatwiej określić tak: Kot często wygląda na zdziwionego, że wizyta tego gościa się tak przedłuża. Chyba ciągle Babcia jest poza stadem. W drugą stronę jest podobnie. Babcia wyrzuca kota poza nawias rodziny. 😉 🙂

  6. Pani Aniu, właśnie kończę czytać drugi tom sagi kociewskiej. Lektura niesamowicie wciąga i już nie mogę się doczekać ostatniego tomu (może już w nocy rozpocznę czytanie? 😉
    Cudowna lektura!
    P.S. Ciocia Zosia to moja ulubiona postać z sagi;)
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *