Mamy pięć milionów!

I stuknęło 5 000 000! Czas na konkurs. Nagrody zgromadziłam. Nie wiem, czy Wam się spodobają, ale chciałabym, żeby nawiązywały do mojej twórczości i kojarzyły się z pozytywną energią.

Niektórzy z Was są ze mną od samego początku, obserwowali, jak zmieniał się blog i sposób mojego pisania. Różnie bywało, ale myślę, że ogólnie wrażenia są pozytywne. To już kawał czasu. W październiku minie pięć lat, odkąd tu jestem. Znamy się już więc prawie jak łyse konie (albo kury). Najcenniejsze w blogowaniu jest to, że część z Was udało mi się poznać w realu, z niektórymi zaprzyjaźnić. To najcenniejsza wartość dodana mojej decyzji sprzed lat.

Chciałabym oczywiście każdemu z Was coś podarować z okazji święta mojego bloga, ale wiadomo, jak jest, nie da się. Mam więc pomysł na zabawę – konkurs, w którym wyłonimy (ja z moim mężem, bez którego nie byłoby tego wszystkiego) troje zwycięzców.

Nagrody prezentuję na zdjęciach:

I nagroda – torba, niebieska koszulka (rozmiar L, damska), 3 dowolnie wybrane moje powieści, „Żółta tabletka plus”, audiobook „Niedomówienia”, krówki;

Nagroda4

II nagroda – torba, czarna koszulka (rozmiar L, unisex), 2 dowolnie wybrane moje powieści, „Żółta tabletka plus”, audiobook „To się da!”, krówki;

Nagroda2

III nagroda – szklany słonik na szczęście, 1 dowolnie wybrana moja powieść, „Żółta tabletka plus”, audiobook „Już nie uciekam”.

nagroda3

Oczywiście wszystkie książki będą z dedykacją, jeżeli będziecie mieć takie życzenie.

Torby prezentują się następująco. Przyznam, że zaskoczyło mnie, jak porządnie są wykonane. Myślę, że będziecie zadowoleni.

torba

Zasady zabawy:

  1. Konkurs trwa od 12 czerwca do 15 czerwca 2017 r. Ogłoszenie wyników nastąpi 19 czerwca do godziny dwunastej.
  2. Zadanie konkursowe jest do wyboru. Możecie:

– Pod postem konkursowym w komentarzu napisać, który mój post podobał się Wam najbardziej i dlaczego. Jestem niezmiernie ciekawa, co zrobiło na Was największe wrażenie. Proszę też, byście w komentarzu podlinkowali ten post, łatwiej będzie mi przypomnieć sobie, co naskrobałam. Wnioski na pewno wyciągnę.

 

ALBO:

 

– Na mój adres: anna.a72@wp możecie przesłać zdjęcie, które w jakiś sposób związane będzie z moim blogiem (nie z książkami!). To mogą być kury, ale niekoniecznie. Czekam na ciekawe zdjęcia. Oczywiście możecie robić fotomontaże.

Przesyłajcie tylko te zdjęcia, których jesteście autorami. Opublikuję je po zakończeniu konkursu na blogu albo na FB, a więc biorąc udział w zabawie, wyrażacie zgodę na ich publikację.

 

Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski. A decyzja jury jest niepodważalna i ostateczna.

Serdecznie zapraszam!

31 thoughts on “Mamy pięć milionów!”

  1. Aniu dajesz nam 3x w tygodniu extra posty wiec obdarowujesz kazdego z nas – dziekujemy, że jestes z nami!
    No i pisz kobieto bo czekamy na twoje ksiazki!!!

  2. Aniu wielkie gratulacje dla Ciebie z okazji sukcesu w blogowaniu!
    Od początku jestem z Tobą i Twoimi książkami. Krówki bardzo lubię, co dzień kupowałam je mojemu synowi 🙂
    A torba jest świetna, na pewno pomagaw załatwieniu różnych spraw w urzędach.
    Gdybyś mieszkała bliżej, pewnie spotkałybyśmy się już nie raz. Ale może jeszcze nadarzy się okazja. Tymczasem życzę Ci dalszych sukcesów i pozdrawiam gorąco.

    1. Też myślę, że spotkałybyśmy się na pewno, nie ma innej możliwości. Odległość powoduje, że to jest możliwe, ale rozciąga się w czasie. 😉 🙂

  3. Aniu jestem z Tobą od niedawna ale czuje się tak jakbym była od początku.
    Pisz dalej swoje cudowne posty które są rewelacyjne cudownego dnia :*

  4. Gratuluję jubileuszu bloga 🙂 Konkursik – super – któż ich nie lubi 🙂 Aniu, zdecydowanie jestem fanką WSZYSTKICH wpisów, gdzie bohaterką, choćby tylko drugoplanową jest Szanowna Pani Babcia 🙂 Tak przeuroczo portretujesz Ją w swoich wpisach 🙂 I właściwie każdy post zasługuje na to, aby go przywołać – jedne są do śmiechu, inne do refleksji, zadumy. Masz w Babci na pewno wiele inspiracji – to czuć 🙂 Z wielu ulubionych “babcinych” wpisów przywołam post sprzed ponad roku o czytaniu znaków wg Babci http://kuradomowa.blogujaca.pl/2016/01/13/jak-czytac-znaki/ Po pierwsze dlatego, że uwielbiam takie ludowe mądrości, a po drugie – oczywiście za względu na fotkę Babci popylającej na orbitreku 🙂 CUDO 🙂 Pozdrawiam i nisko się Pani Babci kłaniam 🙂

  5. Aniu,
    gratuluję tych pięciu lat i tylu wspaniałych czytelników. Czas zwątpienia w przesłanie bloga masz już dawno za sobą 😉 Przyznam, że od niedawna obserwuję Twojego bloga, a na potrzebę konkursu wyszukałam Twój pierwszy wpis 🙂 Początki w byciu gospodynią domową są takim małym wyzwaniem. Jak już sama wówczas zauważyłaś, to wcale nie takie proste, jak powszechnie się wszystkim wydaje. Przełamałaś ten niewdzięczny stereotyp, że jak się zajmuje domem, to ma się dużo wolnego czasu: http://kuradomowa.blogujaca.pl/2012/10/05/pierwszy-dzien-03-10-2012/
    Wcale nie, bo ten czas rozłożony na obowiązki domowe jest rozciągnięty na całą dobę. Przede wszystkim dziękuję Ci za ten wpis, za Twoją odwagę w mówieniu prawdy, że zawód – gospodynia domowa, nie jest wcale łatwy i wymaga też od nas pewnych poświęceń. Gratuluję Ci odwagi przecięcia przeszłości niczym sznurka krępującego ruchy, za dostrzeganie pozytywów dnia codziennego, za to, że założyłaś bloga, a zakładając go, nie przyszło Ci nawet do głowy, że zostaniesz pisarką 🙂
    Jeśli zaś chodzi o mycie okien. Kiedyś, moja babcia powiedziała mi, że smugi robią się jeśli okna myje się w słońcu. Miała rację odtąd myję szyby zwykłą wodą z płynem do naczyń i wycieram ręcznikiem papierowym tylko w dni, kiedy nie świeci słońce. Ale zapewne patentów jest więcej 😉 Niemniej, sposób mojej babci okazał się genialny 🙂 A Twoją babcię pozdrawiam, taka babcia to skarb!
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    Aga

    1. A wiesz, że ja też podejrzewałam, że za tymi smugami musi stać słońce, bo strasznie szybko wtedy woda wysycha. 🙂
      Dziękuję Ci za ciepłe słowa. Serdecznie pozdrawiam 🙂

  6. Gratuluję tak pięknego wyniku!!!
    Ja na blog zaglądam stosunkowo od niedawna, ale dobrze się tu czuję.
    A o to przecież w tym wszystkim chodzi, prawda?
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego :-*

  7. Anka! Tak się nie robi…. 😛 … no jak ja mam wybrać JEDNĄ notkę z całego Twojego blogowania (przecież prawie od początku tu jestem). To jest bezlitosne! 😉 🙂

    … prawdę mówiąc, to ja chętnie bym przygarnęła samą torbę, bo jest super, super fajna 🙂 – zdradź tajemnicę gdzie, poza konkursem, można ją przygarnąć, i w jakiej cenie 🙂 bo mnie chrapka na nią naszła 🙂 🙂

    … zdjęcie wyślę, poza konkursem, tylko dlatego, że mi jedno takie do głowy przyszło, nie wiem, tylko gdzie je mam upchnięte… idę szukać więc, może akurat, że znajdę. 🙂

    1. Z tą torbą to już się narobiło. Zamówiłam je specjalnie na konkurs, zależało mi, żeby były dobre gatunkowo, a nie takie zwykłe na ziemniaki. Oczywiście wtedy cena też jest spora, bo to jeszcze mój projekt doszedł. Okazuje się, że odkąd wrzuciłam zdjęcie dostaję pytania o tę torbę. Napisałam nawet do tej firmy, czy zniżka będzie, gdy zamówię więcej, to mi odpisali, że pendrive’a dostanę w gratisie. Ale chyba ogarnę temat, by gdzieś zamówić je taniej, muszę tylko poczekać aż córka skończy sesję i mi zrobi projekt w odpowiednim programie. 🙂

  8. Aniu,
    gratuluję tych pięciu lat i tylu wspaniałych czytelników. Czas zwątpienia w przesłanie bloga masz już dawno za sobą  Przyznam, że od niedawna obserwuję Twojego bloga, a na potrzebę konkursu wyszukałam Twój pierwszy wpis  Początki w byciu gospodynią domową są takim małym wyzwaniem. Jak już sama wówczas zauważyłaś, to wcale nie takie proste, jak powszechnie się wszystkim wydaje. Przełamałaś ten niewdzięczny stereotyp, że jak się zajmuje domem, to ma się dużo wolnego czasu: http://kuradomowa.blogujaca.pl/2012/10/05/pierwszy-dzien-03-10-2012/
    Wcale nie, bo ten czas rozłożony na obowiązki domowe jest rozciągnięty na całą dobę. Przede wszystkim dziękuję Ci za ten wpis, za Twoją odwagę w mówieniu prawdy, że zawód – gospodynia domowa, nie jest wcale łatwy i wymaga też od nas pewnych poświęceń. Gratuluję Ci odwagi przecięcia przeszłości niczym sznurka krępującego ruchy, za dostrzeganie pozytywów dnia codziennego, za to, że założyłaś bloga, a zakładając go, nie przyszło Ci nawet do głowy, że zostaniesz pisarką 
    Jeśli zaś chodzi o mycie okien. Kiedyś, moja babcia powiedziała mi, że smugi robią się jeśli okna myje się w słońcu. Miała rację odtąd myję szyby zwykłą wodą z płynem do naczyń i wycieram ręcznikiem papierowym tylko w dni, kiedy nie świeci słońce. Ale zapewne patentów jest więcej  Niemniej, sposób mojej babci okazał się genialny  A Twoją babcię pozdrawiam, taka babcia to skarb!
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    Aga

  9. Na początek, gratuluję! Ta liczba ma moc! Ja w sumie nie wiem, od kiedy śledzę Pani blog dokładnie. Ale czuje, jakby to było od zawsze. Wybrałam post o blogowaniu, nie przez przypadek. Sama prowadzę dwa blogi. W jednym postanowiłam pisać opowiadania – a skoro moja wyobraźnia nie mała, to tak sobie skrobię. Już nie tylko dla siebie, ponieważ okazało się, że są pierwsi czytelnicy. Czułam jednak presję do pisania, kiedy wiedziałam, że ktoś czeka na wpis…
    Aż trafiłam na ten post i uświadomiłam sobie, czym może być blogowanie i co może dawać blogerowi. Pamiętam, że potem przyszło mi do głowy przed publikacją notki na blogu, wysyłać przyjaciółkom fragmenty czytane przeze mnie. Ależ to było uczucie! Tyle miłych słów!
    Kończąc potwierdzam, Pani słowa, ” … że nie ma co się bać własnych marzeń. One i tak znajdą człowieka, wcześniej czy później.”
    Pozdrawiam,
    Daga

    http://kuradomowa.blogujaca.pl/2015/06/08/co-mi-dal-blog/

    1. U mnie to było od początku chyba w szablonie, nie mam pojęcie, bo mierzy od pierwszego dnia. 🙂 Niby to nieważne, a jednak taka liczba zrobiła na mnie wrażenie. 🙂

  10. Pani Aniu
    zdjęcie na maila wysłane.
    Przy okazji wielkie gratulacje – to wspaniały wynik a w nim zawarta przede wszystkim pani pasja i ogromna praca.
    pozdrawiam

  11. Gratulacje Aniu!
    A teraz przechodzę do konkursu.Trochę czasu zajęło mi grzebanie w Twoim archiwum.Już gały wychodziły mi od patrzenia w monitor.Bo i kilka moich imienniczek komentowało Twoje wpisy.Niektóre miały ewidentnie coś nie tak pod kopułą,a inne były ok.Więc szukanie -która to ja trochę trwało.Ale udało się!!!Normalnie byłam dumna z siebie 😉 .http://kuradomowa.blogujaca.pl/2013/03/05/niezidentyfikowany-odorek/comment-page-1/#comments .Tak…i od tego się zaczęło.Przeczytałam,skomentowałam i zostałam.I dlatego ten wpis był najważniejszy.Poznałam super babkę,mądrą kobietę i wartościowego człowieka(fuj…wazeliniarstwo wychodzi hehe) .I dzięki Tobie poznałam Kasię i Agę-również babki w dechę.I mam nadzieję że będziesz pisać do końca świata i o jeden dzień dłużej 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Pamiętam ten post i ten smrodek, nic do tej pory go nie przebiło. Nie wiem, co to było, ale to było coś potwornego. Onet wtedy wrzucił ten post na główną stronę, pewnie dlatego do mnie trafiłaś. Mnie się wydaje, że jesteś od zawsze. 🙂 Uściski. 🙂

  12. Lubię wszystkie Twoje posty. Nawet o sprawach poważnych piszesz z taką lekkością, że przyjemnie się czyta. Najbardziej podobał mi się post http://kuradomowa.blogujaca.pl/2016/04/29/amerykanska-przygoda-jaja/. Wiem, że Jajo przeżyło chwile grozy, Ty też, ale dzięki tej opowieści uświadomiłam sobie dlaczego amerykańskie filmy sensacyjne są świetne. Oni mają takie akcje na co dzień, u nas niestety muszą sobie dużo wyobrażać i nie zawsze dobrze to wychodzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *