Wróble kontra sikorki

Mój mąż od jakiegoś czasu interesował się fotografią. Potem porzucił tę pasję na wiele lat. Dopiero kiedy telefonem można było robić dobre jakościowo zdjęcia, znów zaczął fotografować. Z podziwem patrzyłam na jego zdjęcia, bo naprawdę ma dobre oko. Wreszcie na jego urodziny dorzuciłam się do aparatu i namówiłam go, żeby odżałował i sobie kupił, bo szkoda marnować talent i zapał. A wiadomo, jak jest pasja, to trzeba ją rozwijać.

Sławek uwielbia fotografować przyrodę (ale mnie za element przyrody nie uważa). Ostatnio poluje na ptaki. Pomaga mu wierny kot Nutuś. Kiedy Sławek siedzi przed statywem z aparatem i czeka na latające stwory, które akurat u nas toczą walkę o terytorium, Nutuś wskakuje mu na kolana i czujnie spogląda w miejsce, gdzie wycelowany jest obiektyw. To musi być interesujące dla naszego sierściucha, bo zawsze jest w pełnej gotowości.

ptaki

A co ciekawe wróble próbują pogonić z budki lęgowej sikorki. Dzisiaj nie mogliśmy oderwać wzroku, jak banda łobuzów odganiała sikory, które już chyba zbudowały gniazdo. I kiedy jeden wróbel tarasował wejście do budki, od środka dziobał go jej mieszkaniec. Śmialiśmy się, ale szkoda nam było sikorek, bo nie miały spokoju (będą miały znerwicowane pisklaki). A wróble całą bandą próbowały je przegonić. Wreszcie jednak odpuściły. Zobaczymy za kilka dni, kto się zagnieździ w naszym ogródku. Póki co w bandzie wróbli jest jeden albinos – tak przypuszczamy, bo jaki mógłby to być ewentualnie ptak, nie wiemy. Ktoś rozpoznaje?

wróbel

Oczywiście muszę się pochwalić moimi ulubionymi fotkami Sławka. Przyznajcie, że mam zdolnego męża.

sławek

sław

20 myśli na “Wróble kontra sikorki”

  1. Fajne zdjęcia. To z mostkiem – piękne. Jakby je przerobić na czarno-białe to by było bardziej mroczne 🙂

    A pasje koniecznie trzeba rozwijać. I czasem o jakąś naturę się oprzeć, żebyś przypadkiem na zdjęciu była 😉

      1. A to juz wiem skad ta obsesja odchudzania – żeby nie zasłaniac! A zdjęcia cudne, mąż zdolniacha!!! Ale że Nutuś taki pacyfista?!

  2. Świetne zdjęcia! Ja też kiedyś miałem za sobą etap “zabawy” fotografią, ale gdzieś w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że to “ścieżka, która dla mnie zbyt ostro pnie się w górę” ;-). Nie mając wystarczająco dość czasu na to, by na poważnie zająć się nauką robienia zdjęć, z manualnymi ustawieniami wszystkiego, co się tylko dało w aparacie, porzuciłem na rzecz trochę czegoś innego, a dzięki czemu dla niektórych jestem znany jako Tata Szymona ;).

    Ale jakieś tam perełki gdzieś mi zostały z tamtych lat, na przykład takie dwie:

    https://mir-s3-cdn-cf.behance.net/project_modules/max_1200/a11fe944869973.560789889ec66.JPG

    https://mir-s3-cdn-cf.behance.net/project_modules/max_1200/ef17a244869975.56078989488da.JPG

    😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *