Recepta na długowieczność

Ostatnio wpadła mi w oko rozmowa z pewnym dziewięćdziesięciolatkiem na temat długowieczności. Ktoś też podrzucił mi wywiad z panią, która obchodziła sto któreś urodziny. Każdy oczywiście ma swoją teorię na temat tego, jak żyć długo i zdrowo. Swoją teorię ma też moja seniorka. Postanowiłam więc wyjawić Wam tajemnicę długowieczności.

Oczywiście po pierwsze trzeba łykać tabletki. Jak najwięcej tabletek. Czym więcej, tym lepiej. Czym większe, tym lepsze. Tak człowiek się ratuje. Ale nie ot tak do paszczy i popić. Najpierw trzeba je przekroić na pół, potem jeszcze na pół, a jak da radę, to jeszcze na pół. Część pod nożem strzeli w powietrze i gdzieś potoczy się po podłodze, ale to nic. Jeżeli tego nie zauważycie, to nie ma czym się przejmować. A jeżeli zwróci to Waszą uwagę, to trzeba rzucić się za kawałkiem tabletki. Przy okazji wykonać krótką gimnastykę.

Po drugie, trzeba jeść orzechy włoskie. Codziennie jedna łyżka. Najlepiej je zmielić w maszynce do mięsa, wsypać do pojemniczka i codziennie po śniadaniu zjadać jedną łyżkę.

Po trzecie jeść systematycznie i nie zapominać o maśle i cukrze. Masła należy smarować dużo, nie żałować. I nie wierzcie, że masło podnosi cholesterol. Bzdura! Jajka podnoszą, masło nie. Masło jest zdrowe. Prawie tak zdrowe jak cukier. Cukru też nie trzeba sobie żałować. Dwie łyżki do herbaty i dwie do kawy. Do kawy można dolać jeszcze syropu smakowego i oczywiście do kawki przegryzać  ciasto. Bez kremu. Najlepiej babkę lub drożdżowe.

Po czwarte ruch. Codziennie spacer. Ale żeby bezczynnie nie łazić po dworze, bo to głupota, najlepiej pozamiatać albo wyjść przed dom i pozbierać liście. Można też od czasu do czasu użyć orbitreka (o ile go posiadacie), a jeżeli nie macie, to zamiecenie całego domu, daje podobny rezultat.

Jeżeli spełnicie te cztery punkty, to życie przed Wami długie i piękne.

Babcia ostatnio dodatkowo mnie pouczyła:

– Musisz jeść codziennie orzechy.

– Jem.

– Ale musisz codziennie! Bo one dobrze na mózg działają.

– A to Sławek nie musi? Też pracuje umysłowo.

– No, też może, ale ty musisz więcej, bo tobie mózgu bardziej brakuje.

Parskam śmiechem. No tak, bezmózg jestem.

– Wiesz, jemu nie płacą za wymyślanie książek. Ty musisz więcej kłamać, a do tego potrzeba więcej mózgu i orzechów, więc jedz codziennie.

Nie pozostaje mi nic innego, jak udać się po orzechy, co Wam również polecam. 😆

26 myśli na “Recepta na długowieczność”

  1. 🙂 🙂 🙂 Nie no Babcia jak zawsze WYMIATA 🙂 … Aniu – nie ładnie – Ty “kłamczucho” … możesz więcej “kłamać”? Ku radości czytelniczek i wydawcy? Te kłamstwa akurat jesteśmy skłonni ci wybaczyć. 🙂

    co do orzechów, musi coś w tym być, jak nic, ja mam fazę nieprzemijającą na orzechy, a najlepiej na ziemne niesolone … włoskimi też nie wzgardzę 🙂 … ale z pamięcią u mnie nadal kiepsko i chwilami się łapię na tym o czym zapomniałam, choć akurat miałam przecież pamiętać 🙂

  2. Długo żyje to i życie zna! Jedz te orzechy kobieto. Zaszkodzić nie zaszkodzą, a kto wie co co tam w mózgu się porobi od tego. Może koło wymyślisz na nowo 🙂

  3. Cóż, jesli coś rośnie na przydomowym ogródku, to nie smakuje tak jak kupione, a do tego po latach człowiekowi trochę zbrzydnie. (To odnośnie orzechów).

    A czy owa stuletnia babcia nie napomkneła nic o sexie ?

    Tak na marginesie, z moich obliczeń wynika, że Szymborska, gdyby nie paliła, powinna żyć 115 lat, a to jest porzecież niemożliwe.

    pozdrawiam

    1. Moja babcia ma na temat seksu jedno i przez lata to samo zdanie, że to obrzydlistwo. Nie wiem, co na to kiedyś dziadek, ale dla babci to temat tabu. Same bezeceństwa. 🙂 🙂

  4. dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem i blogami, i jestem tu pierwszy raz, ale Babcia kupiła mnie od razu a myślałam, że tylko dzieciaki potrafią być tak rozbrajająco bezpośrednie:) Estyma dla Babci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *