Ja bym im przypaliła…

Ostatnio znów zrobiło się głośno o Starogardzie Gdańskim. Jeszcze niedawno w wiadomościach pokazano reportaż o rodzinie zastępczej z mojego miasta. Wczoraj obiegła Polskę informacja o matce przypalającej dzieci papierosami. Od razu człowiek ma ochotę się pacnąć w łeb. Ja tu piszę Wam, jak to fajnie na tym Kociewiu, jak spokojnie, a tu takie straszne rzeczy się dzieją. Jedyne pocieszenie (choć wcale nie jest śmieszne), że to nie tylko tutaj takie horrory mają miejsce.

Babcia wczoraj przeżywała te rewelacje i od razu podała przykład, jak to w jakimś innym zakątku naszego pięknego kraju ktoś dziecko papierosem przypalał. Oczywiście zdenerwowała się bardzo i wyraziła od razu swoje zdanie na ten temat:

– Ja to bym takiej cipę przypaliła – skomentowała. Potem dodała jeszcze kilka przekleństw pod adresem takiej matki. I trudno się z Babcią nie zgodzić. Oczywiście Babcia nie omieszkała też dopowiedzieć, co by przypaliła, gdyby to facet był sprawcą takiego czynu. Podejrzewam, że Babcia miałaby całkiem spory wachlarz tortur możliwych do zastosowania na takich delikwentach.

Niestety moja wyobraźnia pognała w siną dal i już widziałam Babcię w akcji z papierosem…

I z tą wizją muszę Was na kilka dni zostawić. Jadę na spotkania autorskie oraz na warsztaty z dzieciakami. Nowy post będzie więc dopiero w poniedziałek. Uściski!

26 myśli na “Ja bym im przypaliła…”

  1. Aniu ,udanych warsztatów,dobrych spotkań z czytelnikami -niech się zaczytują w Twoich książkach. Nie wiem ,jak daleko jedziesz – dobrej podróży,szerokiej drogi, ewentualnie wygodnego pociągu.

  2. 🙂 Szerokości Aniu 🙂 (na drodze)

    Co do Babci… chętnie się do niej z tymi przypalankami przyłączę… 🙂 mmm… nawet pominę fakt, że kilka lat temu rzuciłam palenie, na tę okoliczność, na chwil kilka mogę nawet wrócić do nałogu.

  3. Ja tam uważam, że fajnie by było, gdyby obecnie, aby mieć dziecko, trzeba by było złożyć kilkanaście podań, ze dwa życiorysy, kilkadziesiąt ankiet oraz odbyć wiele rozmów z psychologami. A bez tego żadne inne czynności biologiczne nie kończyły by się posiadaniem dziecka. Może wtedy rodzicami zostawaliby ludzie, którzy naprawdę by tego chcieli i którzy zasługiwali by na dziecko?

    1. A na końcu jeszcze egzamin albo każdy dostawałby do opieki lalkę udającą dziecko. 🙂 Podejrzewam jednak, że i tak by się zdarzały patologie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *