Dzień Blogera

Czy wiecie, że dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Blogera? Pewnie nie. Ja dowiedziałam się wczoraj z FB. „Rasowym” blogerem się nie czuję, zresztą nawet nie wiem, co to znaczy. Ale na pewno blog to ważna część mojego życia. Historię powstania tej strony pewnie stali czytelnicy doskonale znają. Pozwoliła mi przetrwać czas, kiedy nie mogłam znaleźć pracy po przeprowadzce. Narzuciłam sobie wtedy systematyczność. Pamiętacie, że kiedyś dodawałam posty codziennie? Wstawałam przed siódmą, żeby rano był tekst. Potem zrobiłam sobie wolne niedziele. A od dwóch lat piszę tylko w poniedziałki, środy i piątki. Póki co nie mam zamiaru tego zmieniać. Blog pomógł mi uwierzyć w siebie. Bez Was wiele rzeczy by się nie udało. I zawsze będę o tym pamiętać.

Przypomniało mi się, jak Jajo śmiało się z matki blogerki. Wszyscy w jej szkole wiedzieli, że jej mama prowadzi blog, a ona na klatę wzięła Jajo i chyba lubi nim być. Od czasu do czasu wpisuje w wyszukiwarkę „jajo” i czyta wszystkie posty o sobie hurtem. Ufa mi, bo wie, że niczego nie napiszę bez jej zgody, nie upublicznię zdjęć ani niczego, czego sobie nie życzy.

A mój pierwszy post? Dzisiaj najchętniej zakopałabym go trzy metry pod ziemią. Był o myciu okien! Bo to miał być blog o tym, jak zostać kurą domową. Wymknął się tylko trochę spod kontroli. Ale jedno zostało ciągle to samo. Zawsze chciałam, żeby to było pozytywne miejsce dalekie od polityki. Za dużo jej na co dzień.

A święto motywuje. Nie było wcześniej konkursu z okazji Dnia Ojca, to teraz w ramach rekompensaty oddam w dobre ręce jeden egzemplarz „To się da!” z dedykacją. A co bym chciała w zamian? Napiszcie mi, jak już ma być sentymentalno-wspomnieniowo, jak trafiliście w moje kurze progi. To będzie przeżycie przeczytać takie komentarze. Czas zabawy to dwa dni – dzisiaj i jutro (środa i czwartek), a w piątek ogłoszę wybrańca, któremu wyślę powieść.

źródło pixabay

Wszystkim Blogerkom, Blogerom, Czytelniczkom i Czytelnikom życzę najlepszego z okazji naszego wspólnego święta!!! Uściski, Kochani!

0 thoughts on “Dzień Blogera”

  1. Ja już napisałam wiersz, w którym czytam “To się da!”, więc nagroda należy się mnie 🙂 Przeczytałam “Złodziejkę marzeń”.
    Poza tym trafiłam jako jedna z pierwszych czytelniczek na Twojego bloga.26 wrzśnia 2013 roku napisałm post o emerytach, który skomentowałaś:To opowiem Ci dowcip o emerytach. Było trzech emerytów: angielski, francuski i polski.
    Angielski wstaje z rana, ubiera się elegancko, dzwoni do kumpla emeryta i namawia go do wyjścia na spacer. Biorą flaszeczkę i idą do parku. Francuz spryskuje się perfumami, ubiera modnie i dzwoni do kolegi emeryta, bierze butelkę wina i idą popatrzeć na ładne dziewczyny. Polski emeryt wstaje rano, nie myje się, bo po co, ubiera stary dresik, bierze buteleczkę… z moczem i idzie do przychodni. 🙂
    Również zaczęłam pisać z ….jakiegoś powodu. A blog miał być o zupełnie czymś innym i nigdy nie pomyślałabym, że będzie to poezja.Pozdrawiam

  2. To ten czas tak niesamowicie leci, już tyle czasu minęło… kurcze – kiedy ?! 🙂

    Blog to żywa cyfrowa istota, ewoluuje. 🙂 Podziwiam, ja nie mam odwagi sięgać do swoich pierwszych wpisów. Na samą myśl skór ami cierpnie na grzbiecie, i czasem mam dziką ochotę je zwyczajnie usunąć.

    No i jeszcze zupełnie nie pamiętam jak trafiłam do Ciebie, pewnie nad poranną pracową kawą 🙂

    1. Ty też jesteś długo, wg mnie prawie od zawsze. 🙂 A te pierwsze wpisy… hm. Są też dowodem na to, że następuje jakaś ewolucja. 🙂

      1. właściwie to faktycznie niewiele nas w blog.pl zostało już z tamtych czasów … jakaś dziwna widać jestem, że jeszcze ciągle w tym miejscu tkwię 😉

          1. och – przyznam się po cichu, jeśli nie wygadasz nikomu, że robiłam wycieczki na różne inne platformy, ale jakoś tak wyszło… że zawsze wracałam 🙂 😉

            chyba z całymi swoimi niedociągnięciami jest bardziej optymalna od pozostałych w kwestiach widoczności … i nie zawsze należała do onetu

          2. A ja nie próbowałam gdzie indziej, bo jakoś tu się przyzwyczaiłam, wszystko jest w miarę przejrzyste. Tylko miejsca mało, bo zdjęcia się już nie mieszczą.

  3. Wszystkiego najlepszego dla Kury-blogerki ale i dla innych blogerów rownież. Piszcie jeżeli tylko czujecie, że to Wam dodaje skrzydeł i życzę Wam aby hejterzy z daleka omijali wasze blogi.

  4. To Wszystkiego Najlepszego!!!
    O matko jedyna!!!Czy ty chcesz żeby mi się zwoje mózgowe przegrzały???Taki szmat czasu a Ty masz takie wymagania!!!Ale z tego co pamiętam(o ile się nie mylę),to wlazłam bo na Onecie mi się pokazało.I tyle…Pierwsze wrażenie było mega pozytywne.Było lekko,humorystycznie i jakoś tak hmmm…fajnie.Czułam się jak u Ciebie na herbatce i ciasteczku 🙂

    1. Ha, ha 🙂 To cieszę się, bo chciałam zawsze, żeby tak było. Spokój, ciasteczko i kawka. Do tego fajni ludzie. 🙂 Taki sobie świat wymyśliłam. 🙂

  5. Kiedy zaczęłam Cię czytać, to musiałam się zamknąć w pokoju, bo śmiechem przeszkadzałam innym domownikom.
    I … zostałam. Czytam każdy post i nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle czasu od pierwszego spotkania. A zaczęło się od postu na głównej onetu (chyba “Kontrol je, Jan”).
    Wszystko co pierwsze chyba wzbudza w każdym podobne uczucia, ale czy gdyby nie ten post, to byłabyś z nami?
    Hejterzy niech się chowają.

    1. Kontrol je, Jan to był chyba pierwszy post, który trafił na główną stronę Onetu. Trzymali go tam cały dzień, bałam się zaglądać do komputera, bo trochę hejtu było w stylu, że jak jestem z zachodniopomorskiego to na pewno Ukrainka, a jak Ukrainka, to wypie..dalać itp. Oj, przeżywałam to bardzo. 🙂 To był niezły chrzest bojowy. 🙂

  6. Nie pamiętam dnia, w którym trafiłam na kurzego bloga. Mam wrażenie, że znamy się od zawsze. Pamiętam za to, że podczas radioterapii otrzymałam w prezencie od Ciebie “Żółtą tabletkę” i wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot, miłością dozgonną i bezinteresowną. Blog zawsze poprawia mi humor. Pisz dalej Aniu.

    1. Też nie pamiętam naszych początków. 🙂 Ale fakt, że dzisiaj wydaje się, że znamy się od wieków. Może już od poprzedniego wcielenia? 😉 🙂

  7. O matko! Kiedy to było! Ale pamiętam wrażenie. Cały czas się uśmiechałam. W końcu jedna z niewielu blogerek, która potrafi ze zwyczajnej rzeczywistości wyciągnąć dużo humoru!. Wpadam tu regularnie, choć może mało się odzywam. Tak, że w dniu blogera wsioho dobroho spod prawie granicy… Niebawem pakuję się na Ukrainę 😀 Może tam jutro po-świętuje nasz dzień 🙂

    1. O! Byłam na Ukrainie dwa razy w odstępie dwudziestu lat, ale wrażenia za każdym razem podobne. 🙂 Również wszystkiego dobrego! Uśmiechu! 🙂

  8. Jak tu trafiłam? Bardzo prosto: czesciowo dzięki blogerkom, które czytam regularnie, a częściowo przez książkę 🙂 BYłam ciekawa i moja ciekawość została wynagrodzona, uwielbiam tu zaglądać 🙂

  9. A widzisz, nawet nie wiedziałam. Dziękuję i nawzajem. Swój pierwszy post też pamiętam i też bym go zakopała, na szczęście już nie nie muszę, bo pierwszego bloga skasowałam :D, a obecny pierwszy wpis jest całkiem fajny 🙂

      1. Wszystkie wpisy są zachowane. teraz jest nowy. A czasy …. jest co wspominać, ale myślę, że nowe nadchodzi i też się stanie fajnym wspomnieniem 🙂

  10. Wszystkiego najlepszego i dalszego, szczęśliwego blogowania 🙂
    Ja dobrze pamiętam, jak tu trafiłam i nie raz o tym pisałam. Ot, którego razu, niedługo po założeniu swojego bloga postanowiłam sprawdzić, czy ktoś jeszcze był na tyle dowcipny by zatytułować swój blog “jak kura pazurem”. Okazało się, że był… Wprawdzie bez “jak” ale się zgadzało. Weszłam więc do kurnika i stwierdziłam, że podoba misie, więc zaczęłam stale zaglądać.
    Ja swój pierwszy wpis miałam o kiszeniu ogórków. I się go nie wstydzę… znaczy wygląda na to, że nie ewoluuję, gdyż wkrótce zamierzam napisać wpis na podobny do debiutanckiego temat.

    1. Ha, ha 🙂 W sumie to nie chodzi o temat, bo ja się też tego nie wstydzę, ale zauważyłam, że ewoluuje język, zmienia się warsztat. A to jest bezcenne. 🙂

  11. Po pierwsze: Wszystkiego najlepsiejszego w dniu Święta Twego i inkszego narodu blogowego 🙂
    Po drugie: mam pomroczność jasną albo ciemną i usiłuję wydłubać z zakrętów zlokalizowanych na korze mózgowej jak ja trafiłam na Twój blog; kobieca intuicja podpowiada mi, że chyba za pośrednictwem aplikacji: Audiobolg, ale łba se nie dam uciąć 🙂

    1. Myślę, że to było duuużo wcześniej niż aplikacja. 🙂 Wydaje mi się, że czytałyśmy się wcześniej, ale nie ręczę za pamięć swojej rozczochranej. 🙂

  12. poza konkursem 😀 choć nie powiem lubię wygrywać, ale niech inni mają szansę 😀 – Zaczęłam pisać bloga po wypadku, bo nie wiedziałam czy mam płakać czy zabić się czy wyśmiać to wszytko. Emocje kumulowały się we mnie niczym magma, a nie miałam ochoty na bycie Wezuwiuszem. Zatem postanowiłam pisać, jak kiedyś. Powrócić do nałogu słowa. Pisanie bloga to jedno, ale tak wkraść się w społeczność, bo tak polecały poradnik to drugie, hahahaha,W końcu, jak pisać to dla ludzi. Ale skąd ich wziąć? Nie wiem jakim cudem wpadłam na Twojego bloga i zostałam. Rozbrajałaś mnie swoim poczuciem humoru i stylem, jak i podejściem do swiata. Zostałam. Potem zaczęłam odkrywać innych: Karrolę, Ankę, Majkę, Chomiczka etc. Po prostu wpadłam na mega ekipę. Warto było wlecieć do kanału, Serio 😀 I teraz myślę sobie, że nie boję się wypadków, bo mają w sobie ukryte drugie dno, o ile nie zamykamy się na świat. I kurde, no nie każdy ma takie szczęście jak ja, bo dla mnie to duma być Twoim królikiem doświadczalnym i widzieć jak moc Twojego słowa jest z czasem coraz mocniejsza, jak można spełniać swoje marzenia. Więc Kurko, Empik na jesień wymięknie, a my zjemy pączki pod Żurawiem. Będziesz stawiać, bo przegrasz. I tak uczcimy Twoje zwycięstwo i Dzień Blogera, bo w końcu od bloga się zaczęło, prawda? A póki co wszystkiego naj i ciesz nas swoim słowem 😀

    1. Dzięki. 🙂 Pięknie to napisałaś. 🙂 A ja pamiętam, że długo nie wiedziałam, że jesteś blogerką, bo Ty nie wpisujesz w ten formularz komentarza adresu bloga. I naprawdę sporo czasu mi zajęło, żeby wpaść na to, że masz gdzieś w sieci swoje miejsce. 🙂 🙂

  13. To muszę Andrzejowi przekazać życzenia, w końcu to kot- bloger 😉 I dla Ciebie też wszystkiego dobrego, dalej tak owocnego blogowania!
    Ja co prawda nie pamiętam kiedy dokładnie trafiłam na Twój blog, ale wiem że codziennie rano w pracy czytałam niemal od razu po przyjściu i humor niezmiennie mi poprawiałaś, z resztą tak jest do dziś – uwielbiam to mało powiedziane 🙂

    1. To tak jak my z Nutusiem bardzo lubimy podglądać Andrzeja. Ostatnio Jaju pokazywałam Waszą półkę dla kota. Bardzo się podobała. 🙂

  14. Nie mam długiego stażu czytelniczki bloga. Trafiłam rok temu. Zaczęło się od przeczytania “Szeptów dzieciństwa”. Książka mnie zachwyciła i wcisnęła w fotel. No to zainteresowałam się autorką.Mądra kobieta musi być.Internetowymi śladami znalazłam to miejsce i Pani Pisarka stała się dla mnie Anią–przesympatyczną osobą,która pisze serdecznie i życzliwie .I zostałam regularnym bywalcem.Zadomowiłam się,polubiłam Aniu Ciebie i Twoich domowników. I czytelników bloga też–po komentarzach sądzę,że przyciągasz fajnych ludzi.
    Wszystkiego dobrego życzę i pozdrawiam wrześniowo.

    1. O! Serdecznie dziękuję! Też tak myślę, że moi czytelnicy to wspaniali ludzie. Często poznaję ich potem w realu i wszystko się potwierdza. 🙂
      Ciepło pozdrawiam 🙂

  15. Chociaż konkurs się skończył to i tak powiem Ci Aniu jak trafiłam na Twojego bloga. Po lekturze “Złodziejki marzeń”. Zaczęłam googlować o autorce no i mnie guugel przyprowadził do Ciebie 🙂 Dziś wiele pisarek posiada swoje blogi i jest to cudowne, że dzielicie się swoim światem, przemyśleniami, talentem z czytelnikami.

  16. Hmm, nie wiedziałem. Może dlatego, że od 28-ego się odciąłem od blogowania. Albo raczej – czas mnie odciął. Po prostu ruszył do przodu, a ja nie zdążyłem zareagować i uciekł. I teraz dopiero dogoniłem. Ale już wczepiłem się pazurami mocno i mam nadzieję, że nie puszczę. Regularność – to sobie obiecuję, przynajmniej w czytaniu, bo nie zawsze będzie czas na to, by napisać coś więcej niż jedno zdanie ;). Pozdrówki :D.

  17. No proszę rok czasu na szukanie (bez obaw, bardzo sporadyczne) zaginionej Pani S. i w jakich to okolicznościach Ją znajduję… 🙂 Pozostaje mi mieć nadzieję że Ojczulek zdrowy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *