Jajo wróciło!

Pamiętacie, jak niedawno stękałam, że Jajo wylatuje, że będę tęsknić itp.? Kto by pomyślał, że miesiąc minie tak szybko. Wczoraj późnym wieczorem odebraliśmy Jajo z lotniska. Całe, zdrowe, uśmiechnięte od ucha do ucha, stęsknione i zmęczone!

Nutuś przeżył szok, jak zobaczył Jajo, a już zapowiadało się, że przejmie pokój, lecz nic z tego nie wyszło. Teraz za to bezprawne zajęcie lokum jest ściskany i głaskany. Podejrzewam, że za chwilę na widok Jaja będzie uciekał (tak jak chyba Jajo zacznie uciekać przede mną, bo nie mogę się powstrzymać przed ściskaniem).

Dziecko oczywiście przyleciało, a już tęskni za Stanami. Bardzo, bardzo pozytywny pobyt. Mieszkała u sympatycznych, ciepłych ludzi, którzy przyjęli ją jak członka rodziny. Przecież Jajo spędziło tam święta, zostało też zaproszone na wesele, więc zostało prawie adoptowane. Na szczęście tylko prawie i drogę do mamusi znalazło.

Dzisiaj więc niestety krótki post, bo emocje mnie rozsadzają i mam ochotę je rozładować inaczej niż pisząc (pościskam Jajo). Ponadto muszę zakasać rękawy i lepić stęsknionemu dziecku pierogi. Sami rozumiecie, sprawa niecierpiąca zwłoki. Przy okazji będę sprawdzać, czy Jaju w Stanach przeszły fobie żywieniowe (musnę nieumytą dłonią jej widelec i na talerzu ułożę różne jedzenie, tak żeby się dotykało!!!).

 

PS  A tych, którzy mieszkają w okolicy, zapraszam dzisiaj (20.04.) na moje spotkanie autorskie do biblioteki w Kaliskach (godz. 17.00).  A w poniedziałek (25.04.) goszczę w Gdyni, w bibliotece przy Żeromskiego 36 (godz. 16.00).

I wiadomość dla osób ze Śląska. Będę miała spotkanie autorskie w Katowicach, w bibliotece (filia 12) przy ul. Witosa 18 B – 6 czerwca 2016 r. godz. 17.00.

A w dniach 4-5 czerwca goszczę w Ząbkowicach Śląskich na festiwalu literackim. A 24-26 czerwca w Plenerze Czytelniczym (Jasne Błonia) w Szczecinie.

W maju natomiast będzie mnie można spotkać na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie. 21.05 (sobota) będę podpisywać książki od 12.00 do 14.00 na stanowisku Dictum 92/D12.

Zapraszam!

0 thoughts on “Jajo wróciło!”

    1. A pierwsze słowa Jaja na lotnisku: “Boże, jak zimno!!!”. Kiedy wylatywała z San Francisco było 38 stopni, a na lotnisku w Gdańsku tylko 7. 🙂

  1. Mówilam że będzie się Jaju podobalo 🙂 Ja też mam same pozytywne wspomnienia ze Stanów i wracam tam z przyjemnością 🙂 Chociaż mieszkać pewnie bym nie chciała bo tam trzeba się urodzić albo być bardzo młodym aby zmienić mentalnośc . Pozdrawiam Was serdecznie. Futrzaty też 🙂

  2. 🙂 lepiaj pierożańce 🙂 przecież nikt, nigdzie i nigdy nie robi takich pierożańców jak Kura 🙂 więc wybaczamy tę chaotyczną i przykrótką notkę (nie myśl sobie, że nie będziesz musiała tego jakoś odrobić… nie wiem, może jakaś dodatkowa notka poza kolejnością) 🙂

    … oczywiście, wszystkie spotkania daleko od końca świata :(, no nic, może kiedyś

  3. Biedny Nutuś 😉 ! Fajnie, że Jej się w Stanach podobało, ale jeżeli tęskni, czy rozważa może przeprowadzkę tam na stałe? To by było odważne posunięcie. Tylko, czy nie będzie wówczas tęsknić za Polską? No i za Wami, oczywiście. Pozdrawiam. P.S. Pierogi lepione przez mamę? Bezcenne 🙂 !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *