Trzymajta kciuki!!!

Kiedy czytacie ten post, pewnie sobie leżę, śpię w najlepsze za sprawą „wspomagacza”. Specjalnie na dzisiaj zakupiłam prawie seksowną koszulkę bawełnianą w serduszka, coby pięknie się prezentować.  Podejrzewam, że i tak nikt na nią nie zwrócił uwagi, ale przynajmniej mam dobre samopoczucie, że wyglądam przyzwoicie. Ba! Nawet nogi ogoliłam (i nie tylko). Pełen makijaż zrobiłam i wypachniłam się, jak należy.

źródło pixabayDzisiaj potrzebuję Waszej pozytywnej energii i ogromnej mocy, żeby się obudzić. Tego boję się zawsze najbardziej, ale wierzę, że w razie czego ściągniecie mnie z powrotem. Przecież ja mam Jajo jeszcze całkiem „niewyleciałe” z gniazda, Mężusia, którym jako młoda mężatka nie zdążyłam się w pełni nacieszyć i grubego kota, który traktuje mnie jak swoją mamę! Muszę więc wrócić. Do tego jeszcze dwie rozgrzebane powieści i sporo tekstów do napisania! Jak nic muszę wrócić! Ba! Jutro mam spotkanie autorskie w bibliotece w Lubichowie o 16.00!

Nie wiem, która jest godzina, kiedy czytacie post. Od siódmej jestem w szpitalu. Czekam, aż mnie położą na stół (a może już tam leżę). Oczywiście trzęsę się ze strachu niczym osika, choć to tylko pobranie kawałka mnie i teoretycznie po południu do domu. Ale strach ma tak olbrzymie oczy, że widzę tylko te oczy i nic więcej. Kura to jednak strachliwe i delikatne stworzonko jest.

Dzisiaj więc pewnie będę mieć problem z odpowiadaniem na komentarze (i moderowanie), ale jak tylko zawitam do domu, to dopadam do kompa i daję znak, że jestem. Tymczasem, Kochani, niech moc będzie ze mną. Rzućcie trochę pozytywnej energii i trzymajcie kciuki (na wszelki wypadek te przy stopach też).

Babcia oczywiście o niczym nie wie, myśli, że gdzieś pojechałam, bo inaczej miałabym w domu chodzącą za mną krok w krok prawie zawodową płaczkę, która w wolnych chwilach zbija w ogródku trumnę z deseczek. A do tego mi się oczywiście nie spieszy, wiadoma sprawa.

No to, do popołudnia. Niech moc będzie ze mną!!!

0 myśli na “Trzymajta kciuki!!!”

  1. Juz trzymam kciuki!!!!! Przesylam calekrocie energii….troche daleko ale mam nadzieje ze doleci….do popoludnia…..

  2. Kury są delikatne i płochliwe. Moc naszych dobrych myśli, modlitw, czarów i tańców wokół ogniska (przy okazji porządków w ogrodzie) pomogą ci wrócić. Taka prawda Aniu, nie ma większej motywacji i siły do życia niż Jajo. Buziaki

  3. Trzymam wszystko, co się nadaje do trzymania. Trzeba było Babcię uświadomić jednak. Jakby zbiła trumienkę miałabyś po powrocie gdzie kwiatki posadzić. Donice drogie i passe, a takie własnoręcznie zbite przez seniorkę korytko nada się idealnie. Mam nadzieję, że nie wytną Ci poczucia humoru 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Poczucie humoru zostało. A Babcia okazała się niezłym śledczym. Wypatrzyła, że z domu zginęły moje kapcie. Obdzwoniła całą rodzinę, podniosła alarm i Mężuś jej wszystko powiedział. Najgorszy był więc mój powrót do domu – ściana lamentu. 🙂

      1. spokojnie:) się potrzyma i w intencji dobrych wyników badań i konkursu. Jutro jednak zapowiadam chwilową przerwę gdyż mam egzamin szóstoklasisty i panika w domu zaczyna się szerzyć 🙂

  4. Ech, Kuro, to już musztarda po obiedzie ale mam nadzieję, że nie bolało cię za bardzo, że fachowcy zatroszczyli się aby pobrac wycinek z Kury delikatnie:)

    Trzymam kciuki za dobry wynik 🙂

    1. Uśpili, dobrze, że w łeb nie dali. 🙂 🙂 Na szczęście też obudzili. 🙂 Kura stara i twarda, więc cała do pokrojenia się nie nadała. 😉

  5. O rety, Kuro, Kuro !!!
    Najważniejsze, że już cała i z piórami w domu.
    Ja w środę podążam ku szpitalowi. Wyjdę uboższa o pęcherzyk żółciowy.
    Buziole i zdrówka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *