Wampirzyca

U nas w weekend spore zamieszanie. Jajo świętowało urodziny. Przyjechali moi rodzice ze swoją kotką (piesek niestety już nie żyje). Kotka oczywiście jak to kobieta od razu próbowała w naszym domu przejąć rządy. Dokonała puczu. Nutuś został obalony i musiał przejść do opozycji. Na szczęście Nutelka (tak się wabi kotka, choć może lepiej by pasowało Wampirzyca) łaskawie zgodziła się, żeby Nutuś zajął górę domu, a ona przejęła władzę na dole razem z kuwetą i miskami z żarciem.

Nutuś więc przez kilka dni prezentował obraz nędzy i rozpaczy. Płakał. Płakał. I płakał. A z jego oczu można było wyczytać:

− Zabierzcie ją stąd!

I tylko gdy wystawił mordkę zza drzwi, bo chciał przemknąć do miseczki z mlekiem, to dostał łomot. I znów płakał, płakał i płakał. Prawda jest więc okrutna i bardzo bolesna. Nie posiadamy bojowego kota. Jakby nas kto napadł, to trzeba by ratować przede wszystkim Nutusia.

Żeby mu jakoś wynagrodzić kilkudniowe cierpienie, pozwoliliśmy mu spać w naszym łóżku. Kocur więc poszedł po całości, bo nie spał jak zawsze w nogach, tylko wtulał się mi pod rękę i jeszcze bezczelnie domagał się głaskania i miziania.

Babcia oczywiście rozczulała się nad naszym nieszczęśliwym kocurkiem i zamartwiała się, że Nutelka „zeżre mu całą paszę”. Ba! Gdyby mogła, toby pozwoliła mu jeść w tych dniach przy stole z talerza, ale niestety nie mogła mu na to pozwolić, bo miejsce na krześle przy stole zajmowała już Nutelka.

− Jaki śliczny rudy kotek – powiedziała Babcia na dzień dobry, podchodząc do Nutelki, by ją pogłaskać. A mówiliśmy jej, że nie dotykaj, omijaj wielkim łukiem, Babcia jednak stwierdziła, że ją kotek bardzo lubi. Oczywiście kotek okazał swoją miłość i rach-ciach pazurami potraktował (zresztą po sprawiedliwości każdego tak załatwił). Nie wiedział oczywiście, na kogo podniósł łapę, od tej pory miał już przechlapane i do Babci na wszelki wypadek się nie zbliżał. Za to Nutuś od razu zyskał w oczach Babci, awansował na “kochanego, mądrego kotka” (wcześniej był „gówniarzem”, „dynksem”, „świnią” i „alfonsem”). Ciekawe, jak pozycja Nutusia zmieni się po wyjeździe gości.

 

 

PS  A niedawno na portalu Kulturantki.pl ukazał się wywiad ze mną. Zapraszam do przeczytania KLIK.

0 myśli na “Wampirzyca”

  1. Wszystkiego najlepszego dla Jaja – zdrowia przede wszystkim (żeby kłopoty z uszami się wreszcie skończyły) no i spełnienia marzeń!!!

  2. Wszystkiego Najlepszego dla Jaja i oczywiście mamy Kury 🙂 Sto lat! Sto lat!

    Koty jak to koty w marcu…
    A Nutuś mógłby zrozumieć, że gość też ma swoje prawa.

  3. Skąd ja to znam… Ostatnio na obiedzie u rodziców, podczas gdy ja zabawiałam się z dzieciakami, wredny kocur mojego ojca rzucił mi się do nóg … Ból i łzy…
    Dla córki przekaż koniecznie najlepsze życzenia i spełnienia marzeń…
    Pozdrawiam

  4. Osobiście jestem posiadaczką podobnego typa kociego – a dokładniej kotki Zołzy – zgadnij dlaczego się tak nazywa?? Nawet ponad 30 kg psica rasy owczarek niemiecki podporządkowała się jej rządom w domu

  5. A to niezły tupet ma Nutelka 😉 No ale rudy kolor zobowiązuje, trzeba być trochę wrednym.

    Najlepsze życzenia dla Jaja od nas! Niech żyje zdrowo i szczęśliwie! :*

      1. Z bólem serca muszę się zgodzić z Krzysztofem, chyba żeśmy wpadły w poślizg z emancypacją. I tyle ludzkich Nutelek teraz wokół nas…

    1. Z bardzo słodkim. 🙂 Ale ona słodko wygląda tylko wtedy, gdy śpi albo chce, żeby ją pogłaskać (ale tylko tyle, ile potrzebuje w danym momencie). 🙂

  6. Czemuś jak czytałam tę notkę to w głowie mi brzmiał rozpaczliwi głos Jerzego Stuhra: Kobieta mnie bije!!! Tak jakoś podejrzewam, że gdyby Nutuś umiał mówić to właśnie tak by wołał.

Pozostaw odpowiedź ~demirja Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *