Dni wolne

Nareszcie koniec świąt! Aż z radości podskoczyłam, a potem z przytupem sobie opadłam na ziemię.

źródło pixabayRefleksja mnie naszła. Bo prawda najprawdziwsza w świecie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Z mojej grzędy świat wygląda zupełnie inaczej niż zza katedry, gdzie przyszło mi stać przez kilkanaście lat. I pamiętam, że  kiedy robiło się na etacie, to z wytęsknieniem czekało się na wolne. Odliczało się dni. Już zaraz na początku roku sprawdzałam, ile wolnego i kiedy. Zresztą tak chyba robi każdy normalny rodak. A teraz, przyznam to uczciwie, udręka jakaś. Odkąd prowadzę własną działalność, pracuję w świątek piątek i niedzielę. Wolnego mam zdecydowanie mniej. Czasami myślę, że to wbrew wszelkiej logice, ale tak to jest. I co najgorsze, jak widzę w kalendarzu cyfry na czerwono, to aż ciary po plecach idą, bo wtedy wiem, że będzie zero kontaktu ze zleceniodawcą i że wszystko będzie się ciągnęło, jak gumka w kalesonach. Szczególnie końcowe rozliczenie.

Dlatego bluźnię pewnie strasznie, ale cieszę się, że w najbliższym czasie nie ma żadnych świąt. ŻADNYCH!!! Czas za robotę się wziąć, a nie zbijać bąki.

Z ciekawości spojrzałam w kalendarz i aż mnie maj zmroził na czerwono. Wolne: 1, 3, 15 i 26. Szaleństwo leniwca. I jak potem żyć?

0 myśli na “Dni wolne”

  1. Ja jestem akurat z tych pracujacych co to licza wolne dni ale znam wielu emerytow, ktorzy twierdza ze jak pracowali to mieli wolne i urlopy a teraz stale zajeci. I nie sa to emeryci zajmujacy sie wnukami tylko swoja pasja (choc przyznaje ze wielu pasja sa lub musza byc wnuki) a jak wiemy jak robisz to co lubisz to czas ucieka niesamowicie.

  2. Jako osoba pracująca na tzw. swoim dni wolne traktuję jako zło konieczne i uważam że jest ich stanowczo za dużo. Zdecydowanie: niedziela wystarczy!!! Wiem. Nie pracuję na kasie w Biedronce ani w magazynach Lidla. Pracuje za to 24 godziny na dobę i nie wychodzę z pracy z wolną głową zamknąwszy za sobą drzwi. Drzwi po prostu nie ma a praca wokół cały czas. Klienci potrafią zadzwonić nawet o 22. Już sama nie wiem co lepsze…

    1. Prawda, na swoim jest zupełnie inaczej. Ale u mnie na przykład było odwrotnie. Na etacie zabierałam pracę do domu, rodzice uczniów potrafili zadzwonić o 20. Teraz mam spokojną pracę, ważne tylko, by trafiać na uczciwych zleceniodawców. 🙂

  3. Kiedyś faktycznie tak było – kalendarz, wypatrywanie dni wolnych, kombinacja z urlopem etc,:D a teraz mam stan gubienia dni, nie znania dat, wszystkie dni wolne zlewają się w jedną maź i to nie jest fajne, ale ciekawe doświadczenie. Tak, bardzo ciekawe doświadczenie …

  4. Jako house manager nie mam dni wolnych 🙂 Jednak mężuś ma i jak jest w domu wtedy to mi się Młoda rozregulowuje 🙂 Potem wolne mija a ja walczę żeby do codziennej rutyny wrócić 😉

  5. Już też wiszę po tej stronie zależnej od klienta. Tylko mnie szlag trafia, gdy dziecko ma kolejne dni wolne od szkoły i muszę mu zorganizować opiekę. Udaję, że się cieszę z nim oczywiście 😉

    1. Ha, ha 🙂 Właśnie to był plus pracy w szkole, że kiedy córka miała wolne, to ja też, więc nie było kłopotu z opieką. 🙂 🙂

  6. Te długie wolne “weekendy” to zmora dla pracujących rodziców. Dzieci mają ferie, rodzice muszą być w pracy a nie wszystkie szkoły organizują świetlicę.

  7. Naprawdę ciekawa perspektywa. Ludzie, którzy pracują na etacie rzadko kiedy myślą, o tym że bycie na swoim kosztuje więcej czasu i energii. Coś za coś – ale skąd wiedzieć co lepsze dla mnie?

    1. Tego nigdy nie wiadomo. Na pewno bycie na własnym rozrachunku wymaga więcej energii. Trzeba ciągle pozyskiwać nowych klientów, bo na opłaty muszą się znaleźć pieniądze. I trudno przewidzieć, ile się danego miesiąca zarobi.

  8. Ja czekałam na koniec dni wolnych jeszcze z innego powodu – wreszcie da się żyć, robić zakupy, parkować i przemieszczać, bo tłumy turystów wyjechały. Teraz aż kilka dni spokoju, a potem ferie i ponad dwa miesiące udręki :/

  9. Wychodzi na to że własny biznes tez ma dwa oblicza. Co prawda jestes sobie szefem ale po pierwsze niepewnosc jutra nawet jak sie biznes dobrze kreci a po drugie trzeba dopilnowac wiec problem z urlopem, szczegolnie na poczatku jakies 5-10lat

    1. To prawda. Mój mąż nie miał urlopu od ponad trzech lat. U mnie biznes kręci się w sumie od roku, więc nie wie, jak to będzie. 🙂 O tyle mam dobrze, że mogę pojechać na drugi koniec świata i pracować, oby mieć tylko dostęp do Internetu.

  10. Ja się nigdy z niczym nie wyrabiam ale “wolne” to czas, kiedy Dzieci są w domu, więc zaległości z takimi obowiązkami jak prasowanie czy sprzątanie narastają. Poza tym też tracę wówczas rachubę czasu.
    Mnie się marzy wolne od Dzieci i obowiązków domowych… ale takie to tylko w szpitalu… do którego dla odmiany mi się nie spieszy.

      1. Nie w przypadku dzieci w wieku moich Dzieci. To by oznaczało zostawienie Małżonka na dwóch etatach…przy braku opcji, żebym ja któregoś dnia wzięła swój i jego etat, żeby on mógł odpocząć. A my nie mamy komu Dzieci podrzucić… a nawet jakby babcie były bliżej, to ja wolę w szpitalu wylądować niż zostawić którejś Dzieci na parę dni “bo ja muszę akumulatory podładować”.

  11. Ja też przez ostatnie 10 lat przed emeryturą, pracując w domu, nie miałam rozgraniczenia między wolnym a dniami pracy, po prostu cały czas zasuwałam, z niewielkimi przerwami raz na tydzień na zakupy. Dobrze mi z tym było, ale to nie znaczy, że matce z dziećmi też by było.

      1. 😉 Jak się ma małe dzieci, to się pracuje nocą…
        Tak serio, ja się cieszyłam świętami, bo przynajmniej biuro nie dzwoniło i nie dokładało roboty. Mogłam robić swoje w swoim tempie. Teraz powoli wracamy do normalności, grrrrr…

  12. Oj, to jest minus pracy na własny rachunek. Ale! NIkt Ci nad głową nie stoi, nikt się nie drze. A jak coś się spierniczy, to tylko Ty odpowiadasz sama przed sobą 🙂

  13. Ja też już powiedziałam, że dobrze, iż to wolne się skończyło.. fajnie było, ale człowiek się rozleniwił tylko ;]
    PS. Ta nowa obserwacja na Instagramie – to moja sprawka ;]
    Pozdrawiam.

Pozostaw odpowiedź mała-myśl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *