Człowiek zgotował im ten los

Jestem! Wróciłam. Czas zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Wyjazd mi się należał jak dzikiej świni siodło. Wykorzystałam go jak należy, baterie naładowane, plik w kompie również.

genKiedy wracaliśmy autem do domu, słuchaliśmy jak zwykle radia. Specjalnie przełączyliśmy na stację, gdzie nie mówiono o wyborach i o uchodźcach. Niestety okazuje się, że znaleźć coś pozytywnego w mediach zakrawa z cudem. Posłuchaliśmy więc audycji o eksperymentach genetycznych na zwierzętach. I przyznaję, rozczochrana doznała kolejnego skrętu „zwojów włosowych”. Łyse kury ścisnęły serducho (choć mamy już łyse psy, koty i świnki morskie!). Siostry moje w klatkach, cały czas leżą, nie mogą chodzić, do tego jeszcze nagusieńkie! Bez jednego pióra na kuperkach. Potem mówiono o jakiejś wyhodowanej rasie bydła, która ma nadzwyczajny przyrost tkanki mięśniowej. Podobno życie tych zwierzaków to nieustające cierpienie. To człowiek zgotował im ten los i tylko dlatego, by michę swoją napchać żarciem tanio i bezproblemowo. Łysa kura nie wymaga przecież skubania. A skubanie niełatwe i nieprzyjemne. Choć nie wiem w takim razie dlaczego Jajo tak chętnie skubie matkę.

Zastanawiałam się nad badaniami genetycznymi. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć ich konieczność w celu wynalezienia lekarstw. Zakładam wtedy wyższą konieczność, choć nie mam pewności swojej racji. Jednak to dopuszczam jako moralnie uzasadnione. Bo zawsze wtedy zastanawiam się, co bym zrobiła gdybym na szali położyła kogoś bliskiego i zwierzę. Wybór byłby dla mnie (PRAWIE) prosty.

Przerażają mnie badania genetyczne nie tylko dlatego, że robi się wtedy krzywdę zwierzętom, najzwyczajniej w świecie nie ufam naukowcom i nie mam pewności, czy nie posuną się w swoich eksperymentach dalej.

Tak samo przeraża mnie „udoskonalanie” psów i kotów. Różnego rodzaju krzyżówki mające doprowadzić do jakiegoś estetycznego zachwytu (?!). Podobno mopsy mają już tak krótkie pyski, że trudno im oddychać, jamniki są tak długie, że mają problemy z kręgosłupem itp. Oglądałam jakiś czas temu program o psach, o tym jak bardzo w ciągu stu lat człowiek zmodyfikował poszczególne rasy. I tu od razu rodzi się moja wątpliwość: po cholerę? Czy mniej się kocha „niepoprawnie” ubarwionego kota czy psa? Czy rodezjan bez pręgi na grzbiecie jest nie do pokochania? A ile jest basseta w „niepoprawnie” wyższym bassecie? Ja tego nie ogarniam. Bo w imię czego to się robi?

Niestety nasuwa mi się od razu wniosek, że jeżeli jest popyt, to zawsze będzie podaż.

*

*

PS  Na koniec jeszcze tylko dodam wyjaśnienie: pomimo że mój Nutuś wygląda na bardzo rasowego kota 😆 , jest zwykłym dachowcem, którego moja córka przywiozła chorego i zabiedzonego z wiejskiego gospodarstwa, gdzie takich “darmozjadów” pętało się mnóstwo. Nutuś kosztował 1 zł, ale w pakiecie miał również anginę i stado pcheł, za to niewiele sierści. Dziś jest najukochańszym kotem pod słońcem. Może nie jest misterem kociej piękności, ale dla nas jest DOSKONAŁY pod każdym względem!

42 myśli na “Człowiek zgotował im ten los”

  1. Mimo wszystko te eksperymeny przedłużają życie i co ważne daja nadzieje na wyzywienie rosnącej liczby ludzi , bo świat sie rozmnaża w niespotykanym tempie. Mnie też co prawda ciary chodzą po plecach ale z drugiej strony natura sama potrafi takie eksperymenty robić , że to przeraża chyba nawet bardziej

    1. Ale nie bardzo rozumiem, jaki wpływ na nasze życie ma to, że obecnie basset ma krótsze nogi i więcej wiszącej skóry niż kilkadziesiąt lat temu.

  2. Człowiek to brzmi dumnie….
    ???
    W takich przypadkach jestem za stosowaniem kodeksu Hammurabiego. Bezmyślność i okrucieństwo ludzi nie przestaje mnie zaskakiwać i przerażać

  3. No właśnie!I kto pozwala na tworzenie tak wymyślnych ras?Prawda,że im dziwniejsza rasa-tym zwierzę bardziej chorowite.Ale jest popyt-jest i podaż.Przecież kundelek ze schroniska będzie kochał nas tak samo…

  4. To tylko wierzchołek góry lodowej.
    Modyfikacja wzorców raz psich i kocich to szaleństwo. Wiadomo, że ze względu na użyteczność, wymagane były określone cechy w danej razie, dlatego np. jamniki są niskie, bassety mają wielkie uszy, które napędzają zapachy do nosa a malamuty i husky odpowiednią sierść. Ale teraz większość z tych psów już nie pracuje a człowiek w swej próżności stara się do maksimum wydobyć charakterystyczne cechy. W ostateczności, to co miało pomagać, przeszkadza psu. Człowiek ma chorą ambicję wyśrubowania norm, bicia rekordów. Czasem się zastanawiam, w jaki sposób bite są światowe rekordy w biegach czy pływaniu.
    A co z tym wierzchołkiem? Bo to co obserwujemy na rasach i w sporcie to dzieje się też w innych dziedzinach, o których normalnie się głośno nie mówi. Czyli modyfikowanie ras, aby krowa dawała więcej i więcej mleka, świnia mięsa, kura jaj i jeszcze żeby przy tym jak najmniej jadły, nie ruszały się i w ogóle niech się same najlepiej na stół położą. To samo dzieje się z roślinami. Czytałam, że nasiona są tak zmodyfikowane, że mogą być nawożone tylko nawozem tego samego producenta, inaczej nie wzrosną a jeśli nawet się przebiją, to chwasty je stłamszą. Pytam się sama siebie, gdzie jest granica. Jak długo człowiek może bić rekordy i jak długo może igrać z naturą. I niestety trzeba szczerze przyznać, że sami też maczamy w tym palce, nawet nieświadomie. Dobrze, że poruszasz ten temat. Może kogoś skłoni do refleksji.

  5. I tak to w swych zamysłach od kur do kotów przeszłaś jak zwykle bardzo zgrabnie, a nasuwa się też myśl…modyfikacja ludzi w tym pędzie cywilizacyjnym.Wszak postęp i wszelkie wynlazki nie zawsze pomagały ludzkości.

  6. Niestety, jesteśmy coraz bardziej zepsuci, ciągle chcemy więcej, ładniej, szybciej, nowocześniej, modniej nie zastanawiając się czyim i jakim kosztem osiągamy to co chcemy oraz nad konsekwencjami tego.
    Mając szczęście mieszkania na wsi często obserwuję stosunek ludzi do zwierząt. Chyba zbędnym jest opisywanie wyniku moich obserwacji 🙁
    Są dwie grupy ludzi, które zwierząt nie powinny mieć. Są to ci, którzy chcą kota bez pazurów, psa bez ogona i na dodatek niech się nie waży ślinić. Drudzy to tacy, dla których miejsce psa jest przy budzie na krótkim łańcuchu.

  7. Dopóki ludzie myślą, że zwierzęta to istoty niższe, że nie czują bólu, nie myślą, nie mają żadnych uczuć… będziemy dalej patrzeć na ich ból i cierpienia. To człowiek jako bardziej “rozwinięty” gatunek uzurpuje sobie prawo do kontroli całej reszty. Boję się myśleć, dokąd to prowadzi…

  8. Badania genetyczne są uzasadnione wówczas, gdy wiążą się tylko i wyłącznie z ich naukową stroną, i nie dotyczą jedynie leków, ale postępowi także medycznemu. Takie jest moje zdanie.

  9. Jestem przerażona. Ja tu sobie spokojnie żyję, a gdzieś tam (niekoniecznie daleko) dzieją się takie rzeczy. Czego to człowiek nie zrobi dla pieniędzy. Szkoda zwierząt.

  10. Najgorsze jest to że te eksperymenty nie są w żadnym wyższym celu, tylko tak po prostu dla widzi misie człowieka, a biedne zwierzęta cierpią. Czytałam kiedyś o tym artykuł i byłam nie mniej przerażona niż Ty.. 🙁

    1. Właśnie o to chodzi. Jesteśmy w stanie zrozumieć, że takie rzeczy dzieję się w imię nauki, ale jeżeli niczemu to nie służy, to naprawdę nóż się w kieszeni otwiera.

  11. Myślę, że preferencje zwierzaczkowe wynikają po części z zasobów kieszeni. Nadziani ludzie chyba nie chcą mieć zwykłego dachowca, bo ich stać na brytyjczyka. Im bardziej wyjątkowy i droższy, tym lepiej dla nich.

  12. Kiedyś Małżonek mi przesłał linka z wizerunkami psów rasowych jakieś 100 lat temu i dziś. O dzisiejszych bullterierach uważam, że są tak paskudne, że aż piękne, natomiast te sprzed 100 lat były naprawdę piękne. I komu to przeszkadzało? I dlaczego?
    A argument, że trzeba modyfikować, bo na świecie głód??? Gdyby tyle jedzenia się nie wyrzucało to chyba więcej osób można by wyżywić. A przecież w pizzerii niezjedzoną pizzę trzeba wyrzucić tak, żeby nikt tego nie zjadł, chleba dwudniowego piekarnia też nie może przekazać bezdomnym… Ale jest głód, więc trzeba modyfikować, bo inaczej nie da się tych rzesz ludzi wyżywić :///

  13. Witam Anno
    Mnie dziś na kolana powaliła wiadomość iż dobędzie się pierwsza na świecie operacja polegająca na przeszczepieniu Ciała z inną głową. Ochotnikiem okazał się jakiś bodajże Rosjanin nie mający już nic do stracenia……..Zamierzam napisać o tym post 🙂
    Co do grzebania w genetyce zwierząt w celach więcej i szybciej jestem na nie ….A żarcia wcale nie jest mało by trzeba było posuwać sie do takich działań, żarcie się marnuje …..a ludzie żrą choć nie są głodni ….:)

  14. Mojemu psu ktoś przyciął ogon, aby wyglądał na rasowego terriera. Nim trafił do mnie oczywiście. Teraz jest moim ‘synkiem’. Mój mąż patrzył na mnie jak na wariatkę na początku i generalnie go nie chciał, ale od 2 lat jest tak samo zakochany w tej czarnej kulce, jak ja. Nigdy nie dam zrobić mu krzywdy, a wszelkie testy na zwierzętach to zbrodnia!

  15. Przyznam szczerze, e i ja nie ogarniam. Potrafię zrozumieć czynniki wyższe – życie człowieka. Takie badania mają jakiś sens, ale wydłużenie jamnika, lub skrócenie mordy mopsa – to zakrawa na paranoję…

    1. To prawda, a jednak ci, którzy kupują rasowe zwierzęta, właśnie na to patrzą. Czy ma odpowiednio krótki pysk, pręgę na grzbiecie, czy odpowiednią długość. To zdecydowanie chore.

  16. człowik lubi przekraczać granice…….hodowanie zwierząt dla przemysłówki jest okrutne, ale i okrutna bywa natura człowieka….

    miałam psa, kundelka, od suczki bezdomnej, ktra przygarnęła sasiadka, ta suczka oszczeniła się w moim pokoju 😀 – rozdalam pieski, ale jako przykład, jednego wzięłam – był moim najkukochańszym psiakiem i najcudowniejszym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *