Kaszuby

Jestem dalej na Kaszubach. Praca wre, ale przyznaję, że już mogę wracać do domu. Dzisiaj przyjedzie do mnie Mężuś, więc jeszcze trochę powdychamy kaszubskiego powietrza. A jutro już powitam Kociewie.

Z tego względu, że miałam się za bardzo nie udzielać na blogu, wstawiam zdjęcia, które zrobiłam specjalnie dla Was. Stężyca bardzo ładna, ale jeżeli chodzi o miejsca do zjedzenia obiadu, to chyba to przemilczę. Drugiego dnia trzeba było odwiedzić aptekę i zakupić krople żołądkowe. Odwiedziłam dwie knajpki, żeby zjeść obiady. Porażka. Całkowita. Nie wiem, jak jest w sezonie, ale we wrześniu nie znalazłam w Stężycy miejsca z dobrym jedzeniem. Trzecia próba będzie dzisiaj, zostało jeszcze do wypróbowania jedno miejsce. Mam nadzieję, że to przeżyjemy.

ja na Kaszubach(macham do Was)

Kaszuby(Jezioro Raduńskie)

Kaszuby1(w tym domu na wzgórzu mieszkam, przeszłam na drugą stronę, by Wam pokazać)

Kaszuby2(można tu wypożyczyć sprzęt pływający – podobno w weekend za darmo)

obsrakane ławki(niestety oblężenie mew, które zostawiają po sobie mnóstwo śladów)

poranek na Kaszubach(a to widok z okna o poranku)

0 thoughts on “Kaszuby”

  1. Dobrze, że chociaż pogoda była fajna, bo tak się bałaś że będzie ciemno, zimno, mokro (a do domu daleko) a z tym jedzeniem to tak samo jak w Bieszczadach – jak Ci się coś już uda “upolować” to jakość i smak pozostawia wiele do życzenia – no dobra nazwijmy rzecz po imieniu – porzygać się można

    1. Doskonale rozumiem, ale z czasem zauważysz, że odpoczynek od dziecka też jest potrzebny. Dla zdrowia psychicznego i naładowania baterii. 🙂 🙂

  2. fajne miejsce 🙂 i dobrze, ze przeżyłaś ::) No chyba ze w tym trzecim miejscu Cię dobiją 😛 😀

    wnioskuję, ze jednak pogoda dała radę? 😛 🙂

  3. Aniu to była próba pisania.Widzę fajne widoki,spokojne miejsce, faktycznie dobre na naładowania akumulatorów
    .Jeśli chodzi o dobry obiadek to warto zajrzeć do barów mlecznych jeśli takowe są.Pozdrawiam

  4. Jak dobrego jedzenia nie ma to prawie dramat – dla mnie 🙂 A jaka agroturystyka nie działa w pobliżu? Kiedyś po dwóch tygodniach pobytu na Mazurach po takiej agroturystyce przywiozłyśmy z kuzynką po 5 kg gratisowej tkanki tłuszczowej na łeb – tak nas tam dobrze pani wypasała 😀

  5. okolica piękna, fajnie chyba tak pomieszkać sobie tuż nad wodą….
    I jak tu pisać bez jedzenia? Toż jak się pisze, trudno się odewrać i się pisze na głodny żołądek. Pasowałoby,żeby ktoś podsunął pod brodę jakiś pyszny obiad…

  6. Ileż to autorka jest w stanie poświęcić dla czytelników:) Krople żołądkowe i praca wre! W nieznanych lokalach najlepiej jest zacząć rekonesans od…ubikacji. Jeśli wyglada podejrzanie i jest brudna, raczej wyjść i nie robić eksperymentów na żołądku:)) . Bo raczej na bank podobnie wygląda zaplecze kuchenne… A po sezonie pewnie nie gotują regularnie i pewnie jakieś nieświeże resztki ci odgrzali….

    1. A widzisz, do toalety nie weszłam, bo wszystkie te trzy lokale wyglądały tak, jakby czas zatrzymał się tam trzydzieści lat temu. Co było dziwne, bo to są popularne miejscowości na Kaszubach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *