Wyniki

I już po konkursie. Cieszę się, że tak wiele osób zgłosiło swój udział. Wszystkim serdecznie dziękuję. Przyznaję jednak, że trochę się nagłowiliśmy, by wybrać dwie osoby. O trzeciej zdecydował los, tak jak było to zaznaczone w regulaminie.

Zgłosiło się ponad 200 osób, więc sami rozumiecie, że nie było łatwo.

Odpowiedzi były różne. Wesołe, ale i smutne. To najbardziej przykre, że nie wszystkim dzieciństwo kojarzy się szczęśliwie. Tak być nie powinno.

Żeby jednak nie przedłużać, bo wiem, że i tak przelecicie tekst wzrokiem, żeby odnaleźć imiona zwycięzców:

Uwaga, uwaga!

Razem z Mężusiem wybraliśmy dwie osoby:

1)      Wiolę, której dzieciństwo skojarzyło się z klopsztangą, klapsznitą i bandą. W pierwszej chwili myślałam, że to jakieś szczególne zamiłowanie do słowa „klop” i zaintrygowało mnie to bardzo. Okazuje się jednak, że to gwarowe określenia: trzepaka i kanapki.

2)      Magdalenę Ś., która wymieniła: nogę (w dodatku w nawiasie wyjaśniła, że chodzi o kurzą nogę, z której robiła grabki – zazdroszczę wyobraźni i praktycznego podejścia do życia), żuka i kota.

Oczywiście wyjaśnienia przy poszczególnych słowach nie były konieczne, ale też nie dyskwalifikowały odpowiedzi (z reguły pojawiały się po myślniku lub w nawiasie, więc trzy wyrazy były wyraźnie wydzielone).

Po wybraniu dwóch osób przyszedł czas na wylosowanie trzeciej. I tu wyzwanie. Siedziałam i od rana zwijałam niczym świstak karteczki. Punktualnie o dwunastej sprawdziłam, czy uwzględniłam wszystkie zgłoszenia. Nutuś nawet dokładnie umył łapkę przed losowaniem. Bo mycie rąk przed ciągnięciem „losów” jest niezbędne.

image3

Wylosowałam Halinę, która wymieniła: jagody, żniwa i wakacje. I proponuję Halinie, żeby wysłała dziś totka, bo to dobry dzień. 😛 (Nutuś oczywiście szybko zmęczył się losowaniem i zasnął, emocje mu się nie udzieliły).

image6

Te trzy osoby: Wiola, Magdalena Ś. i Halina otrzymają nagrody (książkę, torbę i zakładkę). Proszę więc, by się ze mną skontaktowały jak najszybciej (anna.a72@wp.pl). Jeżeli nie otrzymam w ciągu 10 dni adresu, na który mam przesłać nagrody, to przepadną one na korzyść kogoś innego.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za tak duże zainteresowanie konkursem. Jesteście wielcy.

 

 

 

0 myśli na “Wyniki”

  1. Gratuluję całej trójce :))) a Tobie Aniu dziękujemy za emocje i konkurs. Pozostało mi wypatrywanie ebooka w księgarniach 🙂 co z przyjemnością zrobię.

    1. Pewnie za klika miesięcy będzie e-book. “Złodziejka” ukazała się w październiku, a w kwietniu była już wersja elektroniczna. 🙂

  2. Gratulacje dla wygranych:) Widać nie mój dzień, ale ksiazka bedzie moja jak tylko zawitam do Polski za kilka tygodni. Myślę, ze wszystkich nie wykupia:) pozdrawiam w tak szczególny dla Pani dziś dzień 🙂

    1. Naprawdę to Ty (jeszcze patrzę po adresie mejlowym, bo mogło być kilka Halin, wszystko się zgadza). 🙂 Nawet nie wiedziałam, że dziś Haliny. Wszystkiego najlepszego, cieszę się tym bardziej. Proszę tylko mejlem przysłać mi dokładne dane (imię, nazwisko i adres), a od razu dzisiaj nadam przesyłkę.
      Serdecznie pozdrawiam 🙂 🙂

  3. Dołączam się do gratulacji – zarówno tych dla zwycięzców, jak i z okazji premiery – i, tak, jak obiecałam, piszę wyjaśnienia do moich trzech słów:

    paluszek – bo jak byłam mała, to chciałam robić to, co dorośli, więc pewnego dnia postanowiłam pomóc babci przy obieraniu ziemniaków; dostałam śliczny, kolorowy, mały i piekielnie ostry nożyk – bliznę na kciuku mam do dziś 🙂

    ciasteczko – słodycze w moim dzieciństwie pojawiały się rzadko, babcia miała schowane w szafce wysoko ciastka, którymi częstowała gości. Kiedy byliśmy smutni, płakaliśmy z jakiegoś powodu, babcia na pocieszenie dawała nam po ciasteczku – to faktycznie osładzało dziecięce łzy 😉

    dobosz – przez pewien czas nie mogłam zasnąć, jeśli mama nie zaśpiewała mi kilku piosenek na dobranoc (potem przyszedł czas czytania bajek – konsekwentnie, wieczór po wieczorze, przeczytała nam całą grubą księgę z baśniami Andersena oraz wiele innych książeczek). Jedna z nich zaczynała się od słów: Raz dobosz zuch szedł sobie ulicami i bił za dwóch w swój bęben pałeczkami…

    Pozdrawiam,
    Ewa

  4. dziękuję, bardzo dziękuję!!!
    choć nie jestem Ślązaczką z dziada pradziada, to gwara ślonsko jest mi bardzo blisko 😉
    w dzieciństwie Mama nie pozwalała mi godać, ale i tak się nauczyłam i te skojarzenia są mi bardzo bliskie:
    – klopsztanga – trzepak, najlepsze zabawy właśnie tam się odbywały i nie raz lądowało się z tego urządzenia 😉
    – klapsznita – pamiętam, jak wołałam Mamę z dworu, żeby zrzuciła mi przez okno kanapkę, bo czasu na wchodzenie na czwarte piętro… a Mama zrzucała mi kanapkę z masłem i cukrem 😉 zjadałam okruszki z woreczka 😉
    – banda – to chyba każdy pamięta z dzieciństwa 🙂

    jeszcze raz bardzo dziękuję za wyróżnienie

  5. Gratulacje dla wszystkich zwycięzców.
    I dla tych, którzy pomimo braku wygranej świetnie się bawili, próbując przypomnieć sobie słowa, z którymi kojarzy im się dzieciństwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *