Konkurs nad konkursami!!!

Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką „Szeptów dzieciństwa”. W dodatku miałam je w dłoni szybciej niż mój wydawca. Moja radość eksplodowała, być może więc słyszeliście jakiś niezidentyfikowany wybuch. To ja. Na szczęście żyję. Mogę więc zgodnie z obietnicą ogłosić konkurs. A przyjemność jeszcze większa, bo nagrody atrakcyjne. Oprócz mojej książki można wygrać gadżety przydatne dla każdego książkoholika. Ufundował je sklep Książka w Mieście, któremu serdecznie dziękuję. Pewnie wrócę do nich, bo takiej zakładki czy torby sobie nie odmówię.

A teraz uwaga, uwaga, uwaga! Następuje konkurs:

  1. Organizatorką konkursu jestem ja – Kura Pazurem – i moje zdanie jest tu niepodważalne, jedyne i sprawiedliwe (choć sprawiedliwości nie ma, to w moim kurniku na ten czas na pewno zagości).
  2. Fundatorzy nagród: znów ja (oczywiście razem z wydawnictwem Szara Godzina) i sklep internetowy Książka w Mieście (do wygrania: książka „Szepty dzieciństwa”, torba bawełniana, zakładka ze zwierzakiem, zakładka papierowa). Oto one:nagrody 002
  3. Konkurs trwa od dziś, tj. od 24. 06. 2015 r. do 28. 06. 2015 r. do godziny 12.00 (w południe).
  4. Aby wziąć udział w konkursie można polubić mój fanpage „Kura pazurem” (ale musu nie ma, ale byłoby miło). 😀
  5. Za to obowiązkowo trzeba wymienić trzy słowa, które szepcze do Was dzieciństwo. Trzy. Tylko trzy. Aby jednak trochę zadanie utrudnić, podaję zakazane wyrazy (żeby nie było zbyt banalnie i żebyście pogłówkowali): miłość, rodzice, rodzeństwo, beztroska, szkoła, mama, tata, babcia, dziadek, wszystkie inne są dozwolone. Swoje trzy skojarzone z dzieciństwem słowa należy umieścić w komentarzu pod tym postem (i tylko tutaj, jedno zgłoszenie). Jeżeli zdarzy się tak, że kilka osób poda te same skojarzenia, zwrócimy uwagę na to, kto opublikował je jako pierwszy. Oczywiście mogą powtarzać się pojedyncze wyrazy już opublikowane, ale w innym sąsiedztwie.
  6. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 29.06.2015 r. w dniu oficjalnej premiery książki.
  7. Zostaną wytypowane 3 osoby. Otrzymają równorzędne nagrody.
  8. W jury zasiadam ja i Mężuś. Każdy z nas wybierze komentarz, który mu się spodoba/zaintryguje/wzruszy/rozśmieszy itp. Trzecia osoba zostanie wylosowana spośród pozostałych. Niech los też ma coś do powiedzenia.
  9. Werdykt jest niepodważalny. 😈
  10. Nagrody wyślę od razu w poniedziałek po ogłoszeniu wyników (oczywiście po otrzymaniu od Was adresu do wysyłki na mój mejl: anna.a72@wp.pl).
  11. Nagrody wysyłam tylko na terenie naszego pięknego kraju.

 

A jeżeli komuś się nie poszczęści, a bardzo chciałby jednak wygrać, to informuję, że na Facebooku na stronie „Książka zamiast kwiatka” jest również konkurs, w którym można wygrać „Szepty dzieciństwa” (konkurs trwa do 7 lipca).

Do tego czasu (do 29.06.) na blogu nie będą się pojawiały nowe posty, by nie przykryć tego konkursowego. Mam nadzieję, że powalczycie jak lwy.

 

A teraz kochani zwierać poślady, rozruszać paluchy i do klikania!

0 myśli na “Konkurs nad konkursami!!!”

  1. Oj jakie cudowne prezenty do wygrania…gadżety są urocze ale Twoja książka tutaj kusi najbardziej :)). O matko to trzeba się spieszyć i główkować ;))) – to jeszcze nie jest konkursowy komentarz hihiih ;)))

  2. “fajfa”- (Schleifen) – tak mówiłam na kokardę którą nosiłam codziennie w innym kolorze.
    “Dadi” – nie potrafiłam wymówić poprawnie swojego imienia więc ” Dadi”
    ” Mikołaszek” – dzielnica mojego dzieciństwa z małym kościółkiem Św.Mikołaja.

  3. fikołki, jagody,bańki

    ps: nagrody cudne:)
    dzieciństwo miło wspominać, kojarzą mi się bańki mydlane, fikołki na trzepakach itp, i łażenie po drzewach -zbieranie dzikich jagód 🙂

  4. Z dzieciństwa pamietam jak Mamusia mnie ubrała do pierwszej komunii w biały garniturek podczas gdy wszyscy mieli “piękne” granatowe i wówczas nie rozumiejąc słów powiedziałem Mamusi, że wyglądam jak CH.j a Mama spytała czy wiem co to znaczy , ja prawdomówny odpowiedziałem ,że nie. Ale do dziś podziwiam swój instynkt w doborze słów

  5. Witaj Kurko 🙂
    moje 3 wyrazy:
    odwaga, samodzielność, radość, ale też strach, niepewność, wyobcowanie i wiele innych.
    Wybieraj! 😉 a co! poszalałam, hi hi
    Słonecznego dnia i samych miłych rzeczy /wcale się nie ‘podlizuję’/.
    Dorcia

  6. A mnie mocno kojarzą się najbardziej nie pojedyncze wyrazy, lecz wyrażenia: chleb ze śmietaną i cukrem (wersja “na bogato”), wakacje na wsi i spanie na sianie, gra w gumę:)
    A wyrazy?
    1.Zaczytanie (urodzona z uzależnieniem w genach:) )
    2.Trzepak
    3.Pomarańcze

  7. Trzy słowa? Jestem gotowa nawet na 33, ale niech będzie:
    kurde – ojciec na widok mnie brojącej, albo ja na jego widok. Najczęściej jednak obydwoje.
    chleb – gorący, pachnący, przypieczony. Piekarnia w sąsiedztwie miała swój czar.
    kartki – mroczny przedmiot pożądania przeciętnej PRLowskiej rodziny 🙂

  8. zabawa, maliny, oranżada

    Po przeczytaniu “Złodziejki marzeń” zaczęłam się zastanawiać czy blog “kuradomowa” rzeczywiście istnieje 🙂

  9. Trzy słowa mojego dzieciństwa:
    1. Magia – w dzieciństwie mnóstwo było wokół tej magii, a to tęcza nie wiadomo skąd, a to szron na szybach jak baśniowy witraż, albo prezenty pod choinką których chwilę wcześniej przecież tam wcale nie było no i mama wysiadająca z taksówki bez uprzedzenia po długim wyjeździe za granicę… same czary 🙂
    2. Przestrzeń – wszystko było takie ogrooooomne!!! Jeziora bezkresne, łąki pełne kwiatów nieskończone, pola rzepaku lub kukurydzy z tajemnymi ścieżkami spośród których nie wystawała mi nawet głowa!!! Drzewa do nieba, wielkie pokoje, ogromna wanna, potężne i bezdenne zaspy ze śniegu… Jakieś to wszystko teraz mniejsze…
    3. Piosenki, mnóstwo piosenek najpierw tych śpiewanych przez mamę, kołysanek, starych szlagierów, potem magia “jamnika” i hitów radiowych obowiązkowo z przebieraniem się w mamine fatałaszki i szalonych wygibasów. No i moje ulubione “wymyślane” na poczekaniu razem z mamą najczęściej w wannie, aż łazienka drżała w posadach od śmiechu!!!

  10. Witam,
    no jak konkurs to się napaliłam jak młoda, wyczochrana żubrzyca w kniei 😀
    Jarzębina, futrzaki i robale.
    jarzębina – namiętnie jako dzieciak nosiłam na głowie koronę z owoców jarzębiny naciągniętych na nitkę – taka królowa łąk, pól i pastwisk ze mnie była,
    futrzaki – wszystkie stworzenia boże, a zwłaszcza futrzaste stanowiły obiekt mojego głębokiego pożądania, w związku z czym często można mnie było spotkać z króliczkiem, kotkiem, pieskiem, myszką, szczurkiem, itd.
    robale – no jak miłość do futrzastych była to i do robalajstwa wszelakiej maści też uczuciem pałałam wielkim; ku utrapieniu rodzicielki przechowywałam, np. biedronki i koniki polne w szufladach z ubraniami 🙂

    Pozdrawiam i gratuluję książki 🙂

  11. podwórko – spędzałam na nim masę czasu. Biegałam, skakałam, odkrywałam zakamarki.
    książki – rodzice naprawdę sporo mi czytali i to oni mnie przekonali do książek. Dzięki nim przenosiłam się w niezliczone ilości światów, a książki zostały w moim sercu do dziś
    zwierzęta – moje dzieciństwo wypełnione było sporą ilością zwierząt. Żółw Biegacz, który wygrywał każde zawody żółwi na osiedlu. Potem, gdy przeprowadziliśmy się na wieś: kury, kaczki, kozy, króliki, 12 kotów. Nie wspominając o szalonym króliku miniaturce, śwince morskiej, która się go bała i kanarkach, które padły, po tym jak zaszczekał na nie pies.
    Pozdrawiam ciepło!

  12. Moje dzieciństwo kojarzy mi się:1.Truskawki-jeszcze w piasku zbierane wprost do kubeczka ,a jakie smaczne :). 2.Zapach maciejki który czuję do dziś,przepiękny! 3.Teleranek-największy “hicior” w tamtych czasach ,wszyscy z wypiekami na twarzy czekaliśmy na niego.

  13. Witam,

    Balia- gdzie kapalam sie z kuzynostwem, w erze gdzie nawet nie sniono o plastikowych basenach,
    Muchy- lapanie much i zamykanie ich w sloiku z muchozolem (wiem, wiem, nie jestem z tego dumna… 🙂
    Siniaki- jako typowa chlopczyca nie obcy byl mi zaden plot we wsi…

    Pozdrawiam serdecznie!!!

  14. Moje dzieciństwo to były lata 70-te i 80-te dlatego:
    syfon (plus naboje),
    album z opakowaniami po czekoladach (które sama kompletowałam)
    Międzyzdroje (tam bywaliśmy w czasie wakacji)

  15. Wcale nie takim łatwym jest wskazanie trzech słów kojarzących się z moim dzieciństwem.
    Myślałam i myślałam, ale w końcu stawiam na spontaniczność. Na raz, dwa, trzy – więc moje słowa to:
    – spokój
    – kogel-mogel
    – lalki (Barbi)
    Pozdrawiam

  16. Moje trzy szepty dzieciństwa to:
    – kapsle (namiętnie grałyśmy z chłopakami)
    – sekreciki (zakopywałyśmy różne kwiatki w ziemi okrywałyśmy szkłem)
    – visolvit -(wynosiłaś torebkę tego smakołyku na dwór i od razu miałaś samych przyjaciół 🙂 )
    pozdrawiam Aga

  17. Beztroska
    Rodzice
    Bezpieczeństwo
    Dużo słów kojarzy mi się z dzieciństwem, ale chyba wybrałam najważniejsze.
    Pozdrawia serdecznie.

  18. 1. Noga – kurza, żeby nie było. W dzieciństwie znalazłam ją pod jakimś krzakiem i zrobiłam z niej grabki do piasku.
    2. Żuk – zwany gnojarzem. Uwielbiałam grzebać w krowich plackach, bo te stworzenia z kolei uwielbiały tam przesiadywać.
    3. Kot – śliczny bezpański dachowiec, którego przygarniali na godziny mieszkańcy mojego osiedla. Mile widziany do czasu, aż nasikał tacie do czapki;)

  19. nie wiem czy te słowa (wspomnienia – szepty są) ale one najbardziej oddają moje dzieciństwo
    1. geniusz – bo w wieku 5 lat nauczyłam się czytać, bo zawsze byłam najlepsza w szkole – wiedza sama wchodziła mi do głowy, bo chcieli mnie z pierwszej klasy dać od razu do trzeciej bo stwierdzili że w drugiej będę się nudzić i tych genialnych “bo” było tysiące (wymyślonych prze moich rodziców)
    2. chore ambicje – na szczęście nie moje tylko tych wszystkich którzy chcieli bym była alfą i omegą
    3. rozczarowanie – nie moje chociaż też byłam rozczarowana (z trochę innych powodów) – bo geniusz dostaje niższe stopnie niż 6 i woli spędzać beztrosko czas z rówieśnikami niż pochłaniać książki (te szkolne) by w przyszłości dużo zarabiać. A co do książek to oczy popsułam od czytania i teraz jestem okularnicą. 😉

  20. Po pierwsze – gratuluję!
    Po drugie – trzy słowa wrzucam, bo grzechem byłoby nie wziąć udziału w prostym, sympatycznym konkursie, ale na swoje szczęście nie liczę. Ksiązkę sobie kupię i z przyjemnością przeczytam.
    Po trzecie -słowa trzy – mój sklepik z kwiatami. ( Zabawa z moim dziadkiem, rwałam polne kwiaty, robiłam bukiety, a dziadek je ode mnie “kupował” i zanosił babci). To se ne vrati…
    Powodzenia życzę!

  21. Ja tez chetnie powalcze o te cudenka 🙂
    Moje wyrazy to :
    BOISKO poniewaz od najmlodszych lat lubilem na nim grac , kopac , jezdzic , malowac 🙂
    WYMIOTY poniewaz gdy tylko zobaczylem zupe mleczna w przedszkolu ….haftowalem (wymiotowalem) a przedszkolanki miale ze mna utrapienie 🙂
    CZERESNIE ktore uwielbialem w dziecinstwie dopoki nie pojadlem ich z robaczkami 🙂

  22. Spróbuję 🙂 Oczywiście lubię stronę Twojego bloga na FB 🙂 Będzie prosto, bez rozpisywania się. Oto moje trzy słowa-skojarzenia z dzieciństwem:
    1. trawa
    2. kałuże
    3. sad 🙂

  23. 1.kogel mogel ( na samo wspomnienie aż mi ślinka cieknie)
    2. lalki barbie
    3.Gun’s N’ Roses ( to był mój ulubiony zespół a mój hit to
    November Rain)

  24. Truskawki (nigdy nie smakowały już tak jak wtedy, gdy byłam dzieckiem i jadłam je prosto z krzaka), piżama (pamiętam, że latem całą rodziną chodziliśmy na spacer w piżamach – środek nocy a my w koszulach nocnych i piżamach, boso ganiamy się po trawie), pajęczyna (z rodzeństwem podkradaliśmy mamie motki wełny i robiliśmy sobie z nich pajęczynę w pokoju, zawieszaliśmy dzwoneczki i bawiliśmy się tak, że kto poruszy pajęczyną ten przegrywa Emotikon smile

  25. Moje trzy słowa:
    Dziadkowa nauka czytania.

    To właśnie Dziadek – gdy miałam 4 lata – nauczył mnie czytać. Plastikowe literki pamiętam do dziś 🙂
    Pozdrawiam, a wszystkim uczestnikom życzę powodzenia.

  26. Genialny konkurs! Pozdrawiam cieplutko.

    Syrena – zawsze marzyłam o tym, aby być syreną, móc pływać w wielkim oceanie i obcować z niesamowitymi zwierzętami jakimi są delfiny, to mnie zawsze mocno pociągało, jest w tym coś niesamowitego, magicznego
    Kevin – rodzinna tradycja, święta Bożego Narodzenia spędzone przed telewizorem oglądając film Kevin sam w domu/Nowym Yorku w gronie najbliższych – fantastyczny film, który obejrzałam już multum razy, klasyk, nigdy mi się nie nudzi, do tej pory kontynuuję oglądanie tego filmu
    Nutella – coś pysznego! Pamiętam, że zawsze kiedy ją jadłam, wychodziłam z kuchni brudna. Uwielbiałam i uwielbiam łączyć ją z truskawkami. Do dziś wyjadam ją łyżką ze słoika. Ten smak dzieciństwa pozostanie na zawsze w mojej pamięci i… w żołądku 

  27. Aniu, bardzo serdecznie Ci gratuluję !
    A jakie słowa mi przyszły na myśl?
    Ponieważ zbliżają się wakacje, są to słowa z dzieciństwa i z wakacji.
    NAL
    Pliszka
    Żniwa
    Pozdrawiam 🙂

  28. – dżdżownica- kroiłam ją na części pierwsze by sprawdzić co ma w środku,
    – pukawka- broń z butelki i balonu,
    – gitara- nauczyłam się na niej grać jak skończyłam 5 lat.

  29. Słów kluczy szeptanych do mego ucha przez Dzieciństwo jest wiele, ale dla mnie dzieciństwo to przede wszystkim miejsca niezapomnianych zabaw, wrażeń, emocji z historią w tle, a więc:
    Kasztanowce – tajna skrytka zabaw.
    Zamek – krzyżacki, w którym pracowała moja mama.
    Pałac – w którym mieszkała moja ciocia.

    Na FB polubione, a banerek na moim literkowym blogu.

  30. SZCZĘKI – zabawa w rekiny, zwykle to koledzy byli..rekinami, a za statek, bądź łódź robiła sterta belek przykryta wykładziną 🙂
    ZNAMIROWICE – wieś, położona nad jeziorem – gdzie spędziłam jedyne i najpiękniejsze wakacje w swoim życiu.
    FLIPPERY – gry, przy których spędziliśmy mnóstwo czasu, odczuwając moc frajdy >^.^<

  31. Moje trzy skojarzenia:
    strupy ( powstałe w walkach, próbach zdobycia niezdobytych drzew i wielu innych wspaniałych zabawach)
    orenżada ( najlepiej w Grodziska)
    baza 🙂
    Pozdrawiam

  32. Mam dwa duchy dzieciństwa i szepczą one cichutko. Ich szepty przeplatają się wzajemnie. Nie dam rady oddzielić.
    Jeden szepcze: ALKOHOL, STRACH, SAMOTNOŚĆ
    Drugi: KOGEL-MOGEL, TRAMPKI, MALINY

  33. Moje trzy słowa-skojarzenia to: ciasteczko, paluszek, dobosz.

    Jakbyś chciała wiedzieć, dlaczego akurat te, to może napiszę po konkursie, żeby niczego nie sugerować przypadkiem 😉

    Pozdrawiam,
    Ewa

  34. 1. swawola- niepowtarzalny stan umysłu i ducha 😉
    2. dotyk natury- wszystkie pszczółki, bączki i żuczki były moje! 😀
    3. słodycz- dziecinnych lat, ale i kg pochłanianych łakoci 😛

  35. 1.Wyrób czekoladopodobny.
    2.Syrenka 105 (nigdy nie chciała odpalić tacie, gdy startował do pracy).
    3.Autobus-beczka JELCZ ( z żywym konduktorem w środku).

  36. Lato, przyjaźń, cocacola! ; )

    [może naciągane to jedno słowo, ale zgodzimy się chyba, że coca bez coli nie ma sensu. poza tym tak właśnie pisałam za dzieciaka ;D]

  37. fartuch – był tak długi, że ze wstydem szłam do pierwszej klasy.
    domek – w ten dzień nauczycielka kazała mi narysować domek na tablicy, tak mi się udał, że tę radość pamiętam do dziś.
    gęsi – pasałam je tuż za domem, raz tak właziły do sąsiadów, co je przegnałam z jednej strony już są z drugiej, płakałam, wreszcie mama zauważyła z okna i przygnałyśmy je do szopy.

  38. 1) Śnieguliczka- czyli białe kuleczki, które zrywało się z krzewów, rzucało na ziemię i rozdeptywało ;D jaka to była złość, gdy kuleczki nie strzelały… ;D

    2) Lakierki- moje ukochane bordowe lakierki 🙂 Chodziłam w nich jak księżniczka tylko, dlatego, żeby na tych cudownych bucikach nie zrobiły się zgięcia 🙂 były naprawdę piękne 🙂

    3) Hula- hop- byłam w tym mistrzynią! ;D Mogłam kręcić nim cały dzień i nie spadło ani razu ;p

  39. PRZETWORY – oczywiście mojej mamy, pyszniutkie!
    POZIOMKI – zbierałam dla mamy (nawlekałam nawet na długie trawy), która robiła z nich konfitury, palce lizać!
    ZWIERZĘTA – kiedyś byłam nimi otoczona, bo mieszkałam na wsi. Były kotki, pieski, kurki, kaczuszki, gąski, króliczki, prosiaczki, ach czego tam nie było…

    Pozdrawiam 🙂

  40. – grabie + pianino – w wieku 5 lat uskuteczniałam taki rodzaj “sztuki” – grabkami z piaskownicy na pianinie
    – orzech – drzewo na które uwielbiałam się wdrapywać
    – zapach książki – od początku do końca – do tej pory, zaczęłam od oryginalnego Piotrusia Pana 🙂

  41. Tata – słowo które u wszystkich oznaczało kogoś bardzo ważnego , a u mnie w domu wywoływało łzy matki 🙁
    Ciasto drożdżowe – mama rozpieszczała nas nim w sobotnie popołudnia (latem koniecznie z owocami – przepyszne 😉 )
    Beztroska – dzisiaj oddałabym za nią wiele !!!

  42. 1. wielka opona samochodowa na rzece- pływałam z tatą
    2. jabłuszko tarte z marchewką ( surówka robiona co wieczór przez babcie)
    3. szklarnia pełna pomidorów ( zapach obłęd) 🙂

  43. – zupa “nic”- myślałam że dostanę pusty talerz bo byłam “sknera” do jedzenia
    – podmiejski przegubowiec -ach ta jazda na “kółku”
    – poziomki – nawlekane na trawkę

  44. 1. wielka opona samochodowa na rzece ( pływałam na niej z tatą)
    2. surówka: jabłko tarte z marchewką ( babcia co wieczór robiła, mniam)
    3. szklarnia pełna pomidorów, zapach obłęd 🙂

  45. 1.SŁOIK — ze “skarbami”,zakopywany w ogródku.
    2.ŚLIMAKI–z rowu,które uparcie chciałam hodować w domu,ale zawsze wybierały wolność.
    3.PIKNIK–na łące z kuzynką.

  46. Po pierwsze gratuluję!
    I o to co szepcze do mnie dzieciństwo:
    1. amoniaczki – zapach ciasteczek czuję cały czas
    2. papużki-nierozłączki – dla mnie to jedno słowo, bo miałam takie dwie ukochane papużki Filipa i Filipinkę
    3. drabinki – na placu zabaw metalowe rury, a ile było tam wspinaczek!

    Konkurs cudowny, bo tak się roztkliwiłam, fajnie było być dzieckiem! 🙂

  47. 1/ Liście- zbieraliśmy je w parku, usypywaliśmy z nich wielką górę i skakaliśmy w nią z wysokości;
    2/ Dancingi- pod oknami podpatrywaliśmy i podsłuchiwaliśmy dorosłych; podziwiałyśmy sukienki pań i ze skakanką w dłoniach śpiewałyśmy dancingowe szlagiery ( skakanka była mikrofonem- mikrofonem z kablem oczywiście);
    3/ ciemnica- najciemniejsze miejsce w piwnicy, ulubiona kryjówka podczas zabawy w chowanego. Kryliśmy się tam z duszą na ramieniu.
    Pozdrawiam 🙂

  48. Tylko trzy słowa? Z wyjaśnieniem? 😀
    1. Małpka – wszyscy mnie tak nazywali, bo uwielbiałam chodzić po drzewach. Zwłaszcza na czereśni i śliwie. Można było sporo sobie podjeść i dobrze się schować.
    2. Podwórko – a to dlatego, że 3/4 doby przesiadywałam na dworze. Deszcz? Burza? Upał? Nieważne! Nie mogłam w domu wysiedzieć. 😉
    3. Pszczoła – ile razy byłam użądlona to tylko moje ciało wie. Nieważne, czy się ruszałam czy nie. Do tej pory jak widzę czy słyszę tego owada (bądź jemu podobne) to uciekam gdzie pieprz rośnie. 🙂

  49. Cukierki (odpustowe całkiem inne niż dziś)
    Pierogi (nikt nie robi takich jak moja mama)
    Przyjaciółka (Razem spedzałyśmy każdy wolny czas razem pszesiedziałyśmy długie wieczory)

  50. Rabarbar bo pierwsze wiosenne i strasznie kwaśne znalezione w ogrodzie
    Huśtawka bo pozwalał szykować nie tylko ciału ale i duszy
    Choinka z górą prezentów bo niespodzianka i wielka ekscytacja

  51. Rabarbar bo pierwsze wiosenne i strasznie kwaśne znalezione w ogrodzie
    Huśtawka bo pozwalała szybować nie tylko ciału ale i duszy
    Choinka z górą prezentów bo niespodzianka i wielka ekscytacja

  52. Dzieciństwo deMonique:
    1. Misiowa – wszechobecny, mały miś w żółtej spódniczce.
    2. Ali – owczarkopodobny psiak, którego ktoś wyrzucił, a ja za łeb wciągnęłam do domu 🙂
    3. Zapalenie przepony – efekt zabawy w Gumisie, za dużo i zbyt szczerze skakałam po wypiciu soku z gumijagód:)
    Pozdrawiam:)

  53. Mogę mieć dzisiaj kłopot z zatwierdzaniem komentarzy, za co przepraszam. Wieczorem powinnam wszystko nadrobić. Pozdrawiam. 🙂 🙂

  54. 1. Beztroskość – nie przejmowanie się szkołą, ocenami, ludźmi (czy są w porządku naszym względem), związkami;
    2. Brak obowiązków;
    3. Brak problemów.

  55. 1. wczasy 🙂 ( latem i zimą z Ukochanymi Rodzicami- poznałam wspaniałe miejsca w Polsce, do których teraz jeżdżę ze swoim mężem i synami )
    2. oranżada w proszku 🙂 ( którą wyjadałam z torebki po kryjomu przed Rodzicami- miałam zakaz kupowania i jedzenia tej “pyszności” )
    3. Warszawa 🙂 ( rodzinne miasto mojej Mamy, w którym rozkochała mnie do niepojętych granic )

  56. uścisk – dzięki niemu pozdrawiałam wszystkie babci kumoszki, a babcia puchła z dumy, że wnuczka je zna :),
    beczka – wielka metalowa z klapą – służyła za czołg- jako właścicielka ja dyktowałam kto będzie “Jankiem”,
    elewator – 🙂 domyślcie się.

  57. Aja – tak mówiłam o sobie ja kiedy byłam całkiem mała i do tej pory mówi tak do mnie tylko mój kuzyn. Zawsze kojarzy mi się to z dzieciństwem i wspólnymi wakacjami.
    Łopian – roślina rosnąca między innymi w tatrzańskich dolinach. Jak byłam mała to obiecałam mojej Mamie, która uwielbia ich zapach, że zostanę naukowcem – chemikiem i wynajdę perfumy o zapachu łopianu specjalnie dla niej.
    Kosmiunt – nie wiedzieć czemu, nie mając w zasadzie problemów z mówieniem dość długo na kostium mówiłam kosmiunt i do tej pory Rodzice się z tego śmieją.
    No to by było na tyle 🙂 Pozdrawiam!

  58. 1.Rower składak – Wigry 3 było moim marzeniem, żeby kupić po Komunii Św. z otrzymanych pieniążków
    2.Zalewajka – czyli królowa zup
    3.Wychodek – drewniany, stojący na podwórku mojej babci, u której spędzałam wakacje z rodzeństwem. Mieszkało w nim tysiące wielkich pająków, więc panicznie bałam się z niego korzystać 🙂

  59. Wata ( cukrowa)
    Zapach ( farby na placu zabaw)
    Polka ( Dziadek …wiadomo Lato z Radiem)
    Miało nie być dziadka.
    Wiem.

  60. 1. Piersi
    2. BMX (rower)
    3. cebula

    Z każdym słowem związana jest jakaś historia (z perspektywy czasu nawet zabawna historia), którą chętnie odpowiem w razie wygranej 🙂 Bez wygranej też mogę odpowiedzieć 😉
    Pozdrawiam!

  61. 1. czereśnie, a dokładniej kolczyki z czereśni
    2. bułka, a dokładniej bułka na mleku
    3. Bambino, a dokładniej kredki Bambino <3
    Pozdrawiam

  62. podróże
    – w najpiękniejsze zakątki Polski
    – na kartach książek
    – oczyma wyobraźni

    gratuluję wydania kolejnej książki, niech dla czytaczy będzie jeszcze lepsza niż poprzednie 🙂

  63. Witam. Moje skojarzenia z dzieciństwa to:
    – grzybek- ale nie taki leśny (nie kurka ani rydz), ale tak nazywał się placek babci. Przepis – to nic nadzwyczajnego, ot mleko, mąka i jajko, ale jak to smakowało!
    A jaki ten grzybek zawsze babci wyrastał w rondelku!. Sama próbuję upiec coś podobnego, ale nigdy nie wyszło takie jak mojej babci.
    – kura – miałam taką małą kurkę, którą nazwałam Kulawka, bo utykała na jedną nogę. Kulawka jako jedyna z kur skończyła swój żywot siłami natury, gdyż broniłam jak mogłam przed ubiciem jej na rosół. A że tata nie umiał mi odmówić, to kurka wiodła spokojne życie.
    – papier toaletowy – który w latach kryzysu był towarem deficytowym. Pamiętam nasze szczęśliwe miny (moje, rodzeństwa i rodziców), gdy wracaliśmy z długiego wystawania w kolejce, ale za to każdy z pięknym wianuszkiem szarego papieru o wiadomym przeznaczeniu. Dla mojego dziecka rzecz dziś nie do pojęcia.
    Ach, wróciły dawne wspomnienia…

  64. Syrena – zawsze marzyłam o tym, aby być syreną, móc pływać w wielkim oceanie i obcować z niesamowitymi zwierzętami jakimi są delfiny, to mnie zawsze mocno pociągało, jest w tym coś niesamowitego, magicznego Kevin – rodzinna tradycja, święta Bożego Narodzenia spędzone przed telewizorem oglądając film Kevin sam w domu/Nowym Yorku w gronie najbliższych – fantastyczny film, który obejrzałam już multum razy, klasyk, nigdy mi się nie nudzi, do tej pory kontynuuję oglądanie tego filmu Nutella – coś pysznego! Pamiętam, że zawsze kiedy ją jadłam, wychodziłam z kuchni brudna. Uwielbiałam i uwielbiam łączyć ją z truskawkami. Do dziś wyjadam ją łyżką ze słoika. Ten smak dzieciństwa pozostanie na zawsze w mojej pamięci i… w żołądku

  65. Zalewajka- zupa robiona przez moja mame
    Kanapka ze smietana i cukrem-przysmak dziecinstwa
    Bitwa-ciagla walka ze starszyn rodzenstwem

  66. … tak podczytałam te komentarze i tak sobie myślę, że trochę tego czytania masz :), i że na pewno zwróciłaś uwagę, jak po 3 słowach można w wielu przypadkach odgadnąć w jakich okresach przypadały komuś wakacje 🙂 … na za sadzie, że w danych latach czegoś już nie było, albo czegoś jeszcze nie było 🙂

    no i jak ja mam się 3 tylko słowach zamknąć – Aneczko jesteś bardzo ostrym belfrem, a dziś przecież kończy się rok szkolny! Wiec, że dla mnie to katorga ograniczyć się do 3 słów! 😛

    sianokosożniwa
    drzewodziki
    plażogranie

    🙂 🙂 😛

    1. Masz rację, że od razu można się domyślić wieku piszącego, bo skojarzenia jakoś wpisują się w “epoki”. 🙂 A czytania sporo, to prawda. Nie spodziewałam się aż tylu odpowiedzi. 🙂 Ale to cieszy. 🙂

  67. śmietana-gęsta, na chlebie, posypana cukrem
    jajecznica-prababcia robiła ją na dwóch łyżkach smalcu, wszystko pływało w tłuszczu (FUJ!)
    trzepak-obok dwóch mirabelek i śmietnika, tam spędzało się dnie i dożywiało, w przerwach między kanapkami ze śmietaną a jajecznicą prababci

    dzisiaj tak żywieniowo 😀

  68. trzy wyrazy: smrody, robaki, dziub(ek)

    Lato, upał my ( maż Konrad i ja:), jeszcze młodzi i piękni,
    dwójka dzieci Pierworodny i Środkowa (najmłodsza dopiero w planach) – żeglowanie po Mazurskich jeziorach. Wszyscy niezwykle radośni. Przez kanał trzeba przeciągnąć łódkę, nikt wtedy nie posługuje się silnikiem. Mąż w roli burłaka, lina przez ramię, ciągnie. Ja idę brzegiem w roli matki Polki z dwójką młodych. Czteroletnia Środkowa bohatersko idzie przodem i coś nadaje przez cały czas pod nosem. Nagle odwraca się i mówi: Już ja powiem temu Konradowi te smrody, te robaki i tylko w dziubie siedź i w dziubie siedź. W rodzinie śmiejemy się z tego do dzisiaj. Nie muszę pisać, że zaraza żeglowania przekazana została skutecznie 🙂 Aniu poczułam apetyt na książkę i sobie zaszeptałam głosem córki

  69. Namiot -nocleg na ogrodzie u koleżanki.
    Chleb z masłem i cukrem – mmm pychota
    Zmierzch – wołanie mamy do domu:)

  70. 1. Krew (wolę się nie zagłębiać, o tym już mówiłam psychologowi)
    2. Klubowe (papierosy popularne w latach 80. – oboje rodzice palili))
    3. Slajdy (mama mi je puszczała i tak pięknie dopowiadała do nich swoje wersje opowieści).

    Pozdrawiam serdecznie, Kurko 🙂

  71. pomimo, że już po konkursie tak mi się wróciło do dzieciństwa więc i ja się podzielę z Wami moimi chwilkami
    1. zsiadłe mleko z ziemniakami i sosem koperkowym
    2. konie
    3. wiecznie poobdzierane kolana

    biorącym udział w konkursie życzę powodzenia i miłej końcowki niedzieli 🙂

  72. a ja napisałabym tak 3 x bezpieczeństwo i beztroska
    Bo tak własnie jest jak jest się dzieckiem. Teraz z perspektywy czasu doceniam to z całego serca. Czasem jak zamykam oczy wracam do lat dzieciństwa i smutek, że to “juz nie wrati” achhhh
    serdecznie pozdrawiam , czytam Panią kawał czasu i jestem pełna uznania Pani spostrzeżeń i życzę dalszej pracy twórczej
    Bożena – kiedyś Gdańszczanka a teraz Ślązaczka 🙂

  73. 3 x B….
    1, i najwazniesze BEZTROSKA
    2, Bezpieczeństwo
    3. zaBawa na całego…
    Myślę, ze każdy z nas wspomina ten okres jako najcudowniejszy w życiu…..zero odpowiedzialności i stresu….wszysko na Barkach rodziców……
    To wychodzi nawet 4x B ….:)

  74. Szkoda, że nie miałam na tyle czasu, aby wziąć 😉 udział w tym konkursie. Książka byłaby dobrym prezentem dla drugiej osoby 😉 Może jeszcze jakiś konkurs będzie? Ja teraz w tyle zostałam 😉

Pozostaw odpowiedź ~Ola Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *