Nadaję z obczyzny

Ciągle jestem na obczyźnie. Niektórzy może poznają po zdjęciach, że w tym samym miejscu – w Bremerhaven – byłam dwa lata temu (wtedy niestety na pogrzebie).

IMG_2142

Pierwsza część zaślubin za nami. Młodzi wczoraj podpisali dokumenty w urzędzie, czyli na razie ślub polsko-turecki przebiegał po niemiecku. Potem zagryziony został chińskim jedzeniem, czyli całkiem niezła mieszanka kulturowa. Przy stole czuliśmy się z Mężusiem jak na tureckim kazaniu, nie tylko w przenośni. Niektórzy tureccy goście mówią wyłącznie w ojczystym języku, więc jedyne słowo, jakie rozumieliśmy to „polonia”. A ponadto my do poliglotów też raczej się nie zaliczamy.IMG_2177

Dzisiaj czeka nas dalsza część atrakcji. Będzie impreza zapoznawcza. Goście mają się ze sobą oswoić (podobno ponad setka ludzi). Ma być na luzie, a wielka feta dopiero pojutrze i dopiero wtedy rodzina turecka uzna, że ślub się odbył.

IMG_2166

Skorzystaliśmy z okazji z Mężusiem i trochę pozwiedzaliśmy. Pojechaliśmy do Bremy, pogłaskaliśmy czterech muzykantów ze znanej bajki, pospacerowaliśmy w poszukiwaniu najwęższych uliczek.

IMG_2182 A potem ruszyliśmy do ogrodu rododendronów. I o dziwo, już kwitły! Piździawka niestety taka, że głowę urywało. Przewiało mi mózgownicę, więc post dziś krótki. Ale w poniedziałek elegancko zamelduję się na stanowisku, bo przecież matura!

IMG_2208

Aha, rodzicom maturzystów podpowiadam. Miałam sen! Piękny sen! Matura mi się śniła. Zdawałam. Był tekst do czytania (to oczywiste) i zapamiętałam pierwsze pytanie, więc w razie „W” można się przygotować. Pytanie dotyczyło funkcji pytania. I nie chodziło o funkcję retoryczną, tylko kompozycyjną. Jest szansa, że do poniedziałku przyśnią mi się następne. 😆

0 myśli na “Nadaję z obczyzny”

  1. Pozachwycałam się rododendronami i zabytkami, żeby nie było, że niewrażliwa jestem, ale mam pytanie: dlaczego nie ma zdjęć tego chińskiego jedzenia? Czerpię nieludzką przyjemność z oglądania zdjęć jedzenia (myślisz, że to zaburzenie?). 😀 I już sobie wyobrażam te tureckie specjały, które będą na uczcie. Spróbuj nie cyknąć kilku fotek z ukrycia! 😉

    1. Ha, ha 🙂 Chińskie było jak to chińskie, ale jeżeli uda mi się, to tureckie sfotografuję, najwyżej wyjdę na wiochmena. 🙂

  2. No pięknie Aniu wyglądasz na zdjęciach. Kwiaty też piękne. Takie weselicho przeżyć to jest coś, prawda Aniu? Dobrej zabawy. 🙂

  3. No to fajna wycieczka !
    Niemcy znam trochę i trochę je zjechałem (w końcu kiedyś spędziłem tam kilka lat), ale w Bremie i w ogóle na północy nigdy nie byłem.
    A co do matury, to mnie te “atrakcje” czekają dopiero za rok, bo moja “gwiazda” chodzi do liceum plastycznego, a ono jest 4 letnie.
    pozdrawiam

      1. Niemcy cóż, dawno, dawno temu, ja wnuk żołnierza poległego w 1939 roku, pracowałem u nich, dla nich. Teraz (właśnie mija 18 lat) jak pracuję u nas, na nich.
        Kochać ich nie musimy! Uważać co robią, zdecydowanie TAK! Ale mimo całej trudnej historii wciąż możemy się do nich wiele nauczyć i uważam, że powinniśmy to robić.
        pozdrawiam

    1. Na razie jest super. Zastanawiam się nawet, czy w genach nie mam trochę tureckiej krwi, bo jedzenie, muzyka i tańce rewelacja. 🙂

  4. Życzę Wam miłego pobytu!
    Wida, że u Ciebie super i z retoryką i z kompozycją…na blogu. Piękne foty , otwierają się jak trzeba, ułożone w odpowiednie miejsce.
    Pozdrawiamc:)

  5. Mężuś na wspólnym zdjęciu przypomina mi trochę, ale tylko trochę Alana Rickmana. A to dobre skojarzenie.
    Chciałam zapytać czy baklawa była… ale Ty przecież bezglutek na stałe i bezcukier na długo, więc co będę drażnić 😉
    Bawcie się dobrze. No i oczywiście opisuj później ze szczegółami.

    1. Niestety na bezglutenową dietę nie ma tu szans, ale myślę, że nie umrę od tego. 🙂 Baklawy niestety na razie nie było, bo na pewno bym sobie nie odmówiła. 🙂 🙂

  6. Aniu,

    po pierwsze: ślicznie wyglądasz wśród tych róż 🙂
    po drugie: fajowa wycieczka, fajowe przeżycia – ten misz masz kulturowy ma chyba swój urok 🙂

  7. Powinnaś pobierać opłaty za te wyśnione pytania 😉 Przecież dziś nie ma nic za darmo, a jakby tak dalej szło, mogłabyś nieźle zarobić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *