Kobieta Nowego Czasu

Czasami człowiekowi krążą po łepetynie jakieś dziwne myśli, które nie dają się wyartykułować. Wtedy to gdzieś tam gniecie, gniecie i nie wiadomo, co z tym zrobić. Mnie zazwyczaj rodzą się wtedy różne pomysły. Czasami całkiem głupie, a innym razem aż sama jestem zdziwiona, że moja rozczochrana coś takiego wymyśliła. I pewnego dnia mnie poniosło. Chciałam coś zrobić. Coś dobrego, ale też tak, żeby czegoś się nauczyć, zdobyć nowe doświadczenie. A że jestem kobietą, to chciałam zrobić coś dobrego właśnie dla kobiet. Ot, tak z głupia frant postanowiłam zadziałać dla jakieś fundacji. Zobaczyłam, że Stowarzyszenie Kongres Kobiet szuka wolontariuszy lubiących pisać. To akurat coś dla mnie. Napisałam. No, ale oczywiście odpowiedzi nie dostałam. Nawet nie było: „Pocałuj nas w cztery litery i spadaj”. Mnie mamusia nauczyła, że jak chcę, by ktoś dla mnie coś za darmo zrobił i zgłaszają się ku temu chętni, to należy grzecznie dygnąć i podziękować. No, ale może ja dinozaur jestem i teraz ludzi po prostu się ignoruje.

kobieta noweJednak moja chęć zrobienia czegoś pączkowała, aż w końcu znalazła podatny grunt. W necie natknęłam się na Fundację Kobieta Nowego Czasu. Poczytałam. Zajmują się aktywizacją zawodową kobiet, pomagają kobietom w trudnych sytuacjach życiowych, przeciwdziałają przemocy wobec kobiet itp. Napisałam do pani Izabeli Urbańskiej założycielki fundacji. Przedstawiłam jej swój pomysł. Miało to polegać na tym, że zbiorę grupkę blogerów, napiszemy teksty o współczesnej kobiecie i zrobimy e-booka, którego fundacja udostępni do pobrania na swojej stronie.

Chyba już tego samego dnia odpowiedziała mi p. Iza pełna entuzjazmu i chęci współpracy. Napisałam do blogerów. Działałam trochę na chybił-trafił, bo przyznaję, że nie do wszystkich wysłałam mejle, ale był taki moment, że straciłam nad tym kontrolę i nie wiedziałam już kogo poprosiłam o tekst, a kogo nie, więc proszę o wybaczenie. Ponad trzydzieści osób napisało utwory, całkowicie mi ufając, bo przecież to wszystko działo się charytatywnie. Potem pani Izabela wybrała z nadesłanych tekstów dwanaście, napisała wstęp. Van Furio oraz Piotr (narzeczony Ulibrzyduli) zaprojektowali po kilka okładek. W końcu pani Iza wybrała okładkę Van Furia, choć przypuszczam, że wybór wcale nie był łatwy, bo chłopaki to naprawdę zdolniachy i wykonali kawał dobrej roboty.

okładka2Tak powstała nasza wspólna „książka” o kobiecie nowego czasu. Napisaliśmy na poważnie, refleksyjnie, ale i z przymrużeniem oka. Formy różne, ujęcie tematu również. Można ściągnąć plik PDF ze strony fundacji (TUTAJ). Zrobiłam jeszcze wersję e-pub, żeby łatwiej czytało się w czytnikach. Mam nadzieję, że ta wkrótce też będzie do pobrania.

No a teraz, Kochani, ściągajcie czytajcie i podziwiajcie, jacy my jesteśmy zdolni. I wiecie co? Blogosfera to takie magiczne miejsce, w którym bardzo łatwo zebrać ludziska i namówić do działania w dobrej sprawie. Jest moc rażenia, jest siła twórcza, jest talent i dobre serducha.

Wszystkim, którzy zaangażowali się w projekt, serdecznie dziękuję. Szkoda, że nie wszystkie teksty znalazły się w książce, ale mam nadzieję, że to i tak nie zadziała zniechęcająco, a przed nami jeszcze niejedna fajna sprawa.

Dziękuję też pani Izabeli, która chętnie na to nasze szaleństwo przystała i nie zignorowała pomysłu.

A w książce znajdziecie teksty takich blogerów: Arte, Grafitowego, Socjoblożki, Matki Agrafki, Taty Szymona, Agulca, Ciekawej, Pani S., Calm Down, Kury Pazurem, Anny Ul, Laury. Na początku jest oczywiście wstęp p. Izabeli Urbańskiej. Miłego czytania życzę!

 

0 myśli na “Kobieta Nowego Czasu”

  1. Klik dobry:)
    W wolnej chwili zabiorę się do czytania całości. Teraz przeczytałam tylko tekst Księżniczki o księżniczkach. Jest KRÓLEWSKI!
    Pozdrawiam serdecznie.

      1. Pewno znowu Ci podpadnę, ale trudno, akurat dzisiaj mam taki dzień na mówienie /pisanie wszystkim prawdy (jutro będę wazelinował).
        Przeczytałem Twoje opowiadanie, i zastanawiam się dlaczego z nami jest tak, że widzimy swoje życie w sposób bardzo wybiórczy. O okresie przedmałżeńskim piszesz krótko” “Poznała. Zakochała się.”. Natomiast na temat życia późniejszego powstają zdania, akapity, rozdziały, broszurki, książki, itd. A przecież o tym kim będzie dorosła kobieta decydują wcześniejsze etapy jej życia praktycznie od urodzenia. Kto jej każe czytać Kopciuszka? Przecież świat w “nowych czasach”, to “nie je bajka, to je bitwa”. Podobnie chyba jest z facetami, chociaż tu obowiązują nieco inne schematy.
        Z rozpędu przeczytałem prawie wszystkie opowiadania, ale nie będę ich oceniał, bo: blogerzy piszą lepiej niż ja, części blogerów nie znam, a część prawdopodobnie mnie już nie chce znać. 😉 🙂
        Jeżeli jednak się zgodzisz to spróbuję zamieścić u siebie link do “Kobiety nowoczesnej” z jakimś swoim spojrzeniem na całość.

        1. Pewnie, zamieszczaj link. 🙂 Pamiętaj też, że bohater tekstu to nie autor, nawet jeżeli ma jego cechy. I nie wiem, czy znasz kogoś, kto potrafi spojrzeć na swoje życie zupełnie obiektywnie, bo ja nie. A tego zdania nie rozumiem: “Natomiast na temat życia późniejszego powstają zdania, akapity, rozdziały, broszurki, książki”. Znasz jakąś książkę lub broszurkę na temat mojego życia (bo tak to personalnie zrozumiałam)? Nie bardzo wyłapałam z kontekstu, czy to skrót myślowy, czy odnosisz się do mojego życia, więc sorki, jeżeli czegoś nie zrozumiałam. Pytasz, kto jej każe czytać Kopciuszka. Jak to kto? Rodzice czytają to dzieciom, prawda?

          1. A jeszcze dodam tylko, że przecież zawsze się pisze o tym, co wywarło na nas największe wrażenie. Obojętnie czy dobre, czy złe, ale te najsilniejsze emocje są zawsze motorkiem napędzającym tworzenie. 🙂

          2. Aniu, przyznaję, że moja wypowiedź była nieskładna, ale nie odnosiła się ani do blogerów, ani tym bardziej do Ciebie – piszę przecież:
            “… i zastanawiam się dlaczego z NAMI jest tak, że widzimy swoje (a więc moje też – przyp.) życie w sposób bardzo wybiórczy … Podobnie chyba jest z FACETAMI …” Ja nie zawężam problemu nowoczesności tylko do kobiet, na zasadzie on zły, ona dobra, bo to samo chyba dotyczy też mężczyzn?
            No pewnie, że rodzice czytają dzieciom “Kopciuszka”, a potem się dziwią, że dziecko całe życie czekało (nieraz nawet nie przebierając grochu) na księcia z bajki.
            I zgoda także, że autokrytycyzm to nie obiektywizm. Ale ciekawe by było dlaczego ona wyszła za księcia, który stał się potem żabą (może też być odwrotnie, on wziął za żonę “Śpiącą królewnę”, która okazała się tylko śpiącą)?

          3. No właśnie nie bardzo zrozumiałam, bo widziałam, że potem piszesz o facetach. Ale wiesz, kiedyś ktoś tak genialnie gdzieś napisał, że ona wyszła za anioła, tylko ten anioł okazał się upadłym aniołem. 😉 🙂 Pewnie na ten temat można by dużo, bo to chyba też tak jest, że często kobiety myślą, że on po ślubie się zmieni. A co do bajek, to faktycznie pewnie one jakieś stereotypy utrwalają i potem co druga księżniczka czeka na księcia. 🙂 🙂

  2. Aniu, TWój pomysł naprawdę świetny, a teksty na e’booku czytałam jednym tchem. gratuluję Wszystkim. Dziękuję za zaproszenie mnie do tego projektu.

  3. super sprawa! Na pewno w wolnych chwilach będę czytała.
    Gratuluję serdecznie wszystkim, którzy brali udział w tym ciekawym projekcie.Może na przyszłość też się załapię…aż zazdroszczę 🙂
    Pozdrawiam Was!

    1. Myślę, że następnym razem już inaczej to zorganizujemy. Długo myślałam, że nic z tego nie wyjdzie, więc też nie rozgłaszałam, a w sumie trochę szkoda. No, ale człowiek na błędach się uczy. 🙂

  4. Swietny pomysł miałaś. Dobrze wiedzieć, że jest jeszcze na świecie tylu ludzi, ktrzy potrafią zrobić coś dla samego celu, nie dla pieniędzy! Za to składam im duży ukłon!

  5. Bezinteresowność-to takie mało znaczące słowo w tych czasach…a szkoda.Dobrze że jest taka Kura ,o wielkim serduchu!Oczywiście szacun dla blogerów,którzy dołączyli do Ciebie 🙂

  6. Aniu bardzo Ci jeszcze raz dziękuję za to, że o mnie pomyślałaś 🙂
    pomysł świetny a e-book przeczytałam za jednym razem 🙂
    gratuluję wszystkim, a szczególnie Tobie Aniu 🙂

  7. Dziś jestem w wyjątkowym momencie swojego życia. I to, że mój tekst tam się znalazł, jest jakby wskazówką dla mnie. I pamiętajcie dziewczyny, kobiety: nieważnie co się dzieje – wszystko najpierw dzieje się w Waszej głowie. Wasza głowa to emocje. Wasze emocje to decyzje. Wasze decyzje to Wasza przyszłość.
    Przeczytałam WSZYSTKIE teksty. I KAŻDY jest wart zatrzymania się nad nim. Bo to jest jeden obraz skłądający się z czternastu puzzli. Ominiesz jedno opowiadanie – niezłożysz i nie zobaczysz kompletnego obrazka.

  8. Inicjatywa świetna. Okładka świetna, ale jeśli mogę łyżeczkę dziegciu do tej beczki miodu to w opowiadaniach nie znalazłam nic odkrywczego, nic inspirującego, za to sporo poprawności politycznej, stereotypów (zwłaszcza na temat mężczyzn, co to piją, biją i terroryzują) i banałów z kolorowych gazet. Albo kosmetyki i stanowiska, albo grządki i facet, który leje za ciepłe piwo. Kobieta w ogóle, nie tylko nowego czasu, wydaje mi się o wiele bardziej złożoną konstrukcją. Domyślam się, że presja pisania czegoś do konkretnego projektu zaowocowała lekką tremą, bo na blogu każdego z autorów znalazłam przynajmniej po jednym tekście lepszym od zamieszczonego w e-booku za co dziękuję, pozdrawiam, gratuluję inicjatywy.

    1. Łyżka dziegciu to zawsze okazja do wyciągnięcia wniosków. Dziękuję. Pewnie masz sporo racji, a temat nie był łatwy do ugryzienia, to prawda. 🙂

  9. Co mogę napisać… Dziękuję za taką szansę :). Było mi bardzo miło napisać tekst i jeszcze milej zobaczyć się w ebooku :). Bardzo się z tego cieszę i cóż, chętnie podejmę kolejną taką współpracę :).

    1. Już pisała do mnie pani Izabela i jest zainteresowana następną taką akcją. Mniej więcej za pół roku. Jeszcze pomyślimy dokładnie co i jak. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *