Bo zupa była za słona

Przeczytałam ostatnio artykuł, który mną wstrząsnął. Była to opowieść kobiety, która “lekko” się denerwowała, gdy słyszała hasła w stylu „jak jesteś świadkiem przemocy fizycznej czy psychicznej, to reaguj”, „jak ktoś stosuje wobec ciebie przemoc, to zadzwoń na numer…” itp. Opowiedziała historię o tym, jak jej mąż wykładowca najstarszej i najbardziej prestiżowej uczelni w naszym pięknym kraju stosował na niej wszelkie rodzaje przemocy, łącznie z ekonomiczną. Podobno nawet ją pogryzł. Policja stwierdziła, że za słabo (sic!), żeby go aresztować. Niestety bardzo szybko okazało się, że prawo w Polsce nie chroni ofiary. Bohaterka reportażu na szczęście poradziła sobie, uwolniła się od oprawcy.

przemocPo przeczytaniu artykułu przypomniałam sobie kilka opowieści znajomych.

Kiedyś dziewczyna opowiadała mi, w jaki sposób mąż stosował na niej przemoc ekonomiczną. Musiała go prosić nawet o pieniądze na podpaski. Jedno opakowanie (10 podpasek) musiało jej starczyć na miesiąc! Nie bił jej, ale za to rozliczał z każdej złotówki, z każdego litra wody, z każdej przepalonej żarówki, z zużytego gazu itp. I nigdy nie był zadowolony. Wtedy krzyczał, poniżał, wyzywał od darmozjadów, pasożytów itp. Oczywiście dzisiaj nie są już małżeństwem, ale to ona musiała się zdobyć na odwagę i odejść. Na szczęście miała gdzie. Wróciła do rodziców.

Kolejna sytuacja: kobieta bita przez męża. Facet bardzo nerwowy, nie cierpi niesubordynacji i za każdą przysłowiową przesoloną zupę sprawiedliwie przyłoży. W pracy kobieta opowiada o tym, że spadła ze schodów, że się uderzyła o róg szafki. Standard. W końcu ktoś jej radzi, by zgłosiła sprawę na policję. Zgłasza. Policja przesłuchuje męża, który wystawia żonie opinię fantastki. W czasie jednej z awantur dochodzi jednak do aresztowania. A potem? Potem kat wraca do domu…

Polska nie ratyfikowała Konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy. Każdy ma swoje racje. Politycy się kłócą, dyskutują, a kobiety zbierają razy. Ofiarą przemocy zresztą może być każdy, katem też.

Spróbowałam się dowiedzieć, co by było, gdyby… Co ma zrobić ofiara przemocy psychicznej, fizycznej lub ekonomicznej? Niby wydaje się to takie oczywiste. Jak to co? Zgłosić na policję. Wyprowadzić się z domu. Znaleźć pracę. Chronić dzieci (jeżeli je ma). Może się zwrócić na przykład do MOPS-u, prawda?

No, może, tylko że MOPS-y z reguły nie dysponują mieszkaniami, do których osoby poszkodowane mogłyby się przeprowadzić. Można jeszcze pójść do noclegowni, prawda? Z dziećmi.

Podobno można też starać się o dopłaty do wynajmu, pod warunkiem że ofiara uzbiera sobie wcześniej odpowiednią kwotę na zapłacenie kaucji za wynajem. Już widzę, jak ofiara przemocy np. ekonomicznej uruchamia swoje tajne szwajcarskie konto i wynajmuje przytulne mieszkanko.

Nie znam się dokładnie, nie wiem, jak wygląda pomoc ofiarom przemocy. Ale jak słucham opowieści osób, które tego doświadczyły, to ręce mi lekko opadają. A niestety przemoc rodzinna nie jest zjawiskiem marginalnym. Przemoc stosują kobiety i mężczyźni, dzieci i rodzice, dziadkowie i wnuki itp. Tutaj wszelkie konfiguracje są możliwe. I nie wiem, czy nie trudniejsze do rozwiązania są te, kiedy to na przykład rodzic (a nie mąż na żonie) wyżywa się na dorosłym dziecku lub odwrotnie, a mieszkają pod jednym dachem. Tutaj nawet nie można wziąć rozwodu!

A co poradzić ofierze? Co ma robić? Bo kat wiadomo, nawet jak go aresztują, to i tak spokojnie wróci do domu, położy się w swoim łóżku i sięgnie po jedzenie ze swojej lodówki.

 

0 myśli na “Bo zupa była za słona”

  1. Przemoc w rodzinie to bardzo skomplikowany temat. Bo najczęściej pisze się o pomocy ofiarom, ale należałoby równolegle prowadzić działania pomocy sprawcy. Nie żartuję. Chodzi mi o porządna terapię, która pozwoliłaby człowiekowi kontrolować agresję. Wiem, że swego czasu prowadzony był w jednym z polskich miast program, który pozwalał sprawcom przemocy uniknąć więzienia. Musieli zgłaszać się na terapię. Program miał same plusy: był znacznie tańszy niż pobyt w więzieniu, pozwalał tym ludziom pracować i płacić ewentualne alimenty, ale przede wszystkim dawał szansę, że ci ludzie zaczną się kontrolować. W tej rodzinie (bo podobno część przetrwała dzięki terapii) albo w kolejnej. Program się skończył, wszyscy go pochwalili i …

    1. Masz rację, że trzeba agresora wysłać na terapię, tylko ja mam ciągle wrażenie, że pomoc ofiarom jest teoretyczna, że w praktyce to ofiara ciągle ma mniej praw. A jak jest uzależnienie finansowe to już w ogóle ofiara jest bezradna.

      1. Wiem, wiem. I zgadzam się z Tobą. Ofiara powinna być objęta wszechstronną opieką. Ale myślę, że agresorem też należy się zająć w odpowiedni sposób. Zminimalizować prawdopodobieństwo, że historia się powtórzy. Mam wrażenie, że o tym aspekcie sprawy zbyt często się zapomina. Jak wsadzimy gościa do więzienia, to odłożymy problem w czasie. Jak wyjdzie, to zgotuje piekło następnej kobiecie.

        1. Masz rację. Dlatego tutaj naprawdę powinna być pełna pomoc, objęcie całej rodziny jakimś programem. Nie wiem dokładnie jak, ale z tego co się czyta i słucha, to się okazuje, że ci ludzie pozostawieni są sami sobie.

    2. Tyle tylko, że żeby iść na terapię taki psychiczny czy fizyczny kat powinien mieć świadomość, że to on ma problem i tym problemem jest dla kobiety. Tymczasem jest na odwrót. Oni nigdy nie mają problemów emocjonalnych i terapii nie potrzebują. I w takich przypadkach taką terapię można o kant przysłowiowego tyłka obić

      1. W przypadku programu, o którym piszę, facet miał wybór: terapia albo więzienie. Jeśli nie zgłosił się choć raz, też trafiał za kratki. Zawsze można spróbować. Terapeuta będzie w stanie ocenić nastawienie faceta. Jeśli się go nie podda terapii, to za kilka lat problem wróci.

    3. Twój idealizm jest budujący. Tylko że to nie działa. Pomoc ofiarom kuleje tak samo, a może bardziej niż sprawcom. Nie bardzo mi przechodzi przez poczucie sprawiedliwości, że obie strony są jednakowo na wsparcie zasługują. Przecież, do ciężkiej cholery, ktoś bije, a ktoś jest bity. Jestem daleki od natychmiastowego uśmiercania sprawców, ale nie mam problemu z wyborem, komu należy pomóc. Prawdopodobieństwo przywrócenia społeczeństwu osoby, która nie radzi sobie z własną agresją jest nieco mniejsze niż jej ofiar,których przywracać nie trzeba 🙂

  2. W moim rodzinnym domu była przemoc. Różna. I dzisiaj trudno mi nawet połapać się, kto komu ile. Raczej myślę o tym w kategorii “wojna domowa, taka między mamą a tatą”. Jedno wiem – czym to dłużej trwa tym jest gorzej. Wniosek prosty – gdy się zaczyna trzeba spierd… Ups, przepraszam uciekać, ale bardzo szybciutko. Tam gdzie między ludźmi pojawiają się rozwiązania siłowe (fizycznie, mentalnie, ekonomicznie) tam już dobrze nie będzie.
    A gdzie uciekać? (I dlaczego to ofiara ma uciekać?). Obojętnie gdzie, byle daleko. Z czasem sama zachoruje, będzie powielać schematy oprawcy jeśli będzie z nim żyła. Jeśli ucieknie, nabierze sił, wyprocesuje cokolwiek ze “wspólnego dorobku”, a i zacznie życie od nowa, jakoś wszystko sobie ułoży.
    Głupie to, bo przecież na razie żyję sobie szczęśliwa, ale czasem wydaje mi się, że cały czas gotowa jestem do odlotu, gdyby coś nie zagrało. Oczywiście pisklęta zabieram z sobą. I po cichu mam nadzieję, że umrę ze starości w gnieździe przy swoim mężu starym i dobrotliwym, ale takiej pewności nie mam. Zachowuję czujność, ale mam nadzieję bez podejrzliwości i przydźwięku psychopatologicznego.

    1. Czasami jednak trudno odlecieć. Co ma zrobić kobieta, która nie ma pracy i jest całkowicie uzależniona od kata? Gdzie ma uciec? A jak mieszka w małej miejscowości, to dochodzi jeszcze presja społeczna. Myślę, że to nie jest takie proste.

      1. To nigdy nie jest proste… Ale może i wchodząc w związek zawsze warto zostawić sobie takie “wyjście ewakuacyjne” i odrobinę niezależności. Kat obniża poczucie wartości ofiary, a jeżeli to wyjściowo nie było zbyt wysokie to ma łatwe zadanie. I wtedy to jest błędne koło, z którego wyrwanie się graniczy z cudem. Nie twierdzę (Boże broń), że to wina ofiary, ale to trochę jak z nałogiem. Podejmuje się zachowania ryzykowne (całkowite uzależnienie finansowe, przyzwolenie na wyzwiska czy “szarpanie”) a potem jest gorzej i gorzej. Większość katów przed ślubem było przecież “jak z bajki”, ale w którymś momencie zaczęli próbować więcej i więcej… Gdzie uciec? Co z presją społeczeństwa? Na to nie ma gotowych rozwiązań, ale można szukać. Przecież człowiek nie jest samotną wyspą.
        Największym problemem wydają mi się mechanizmy obronne typu “On przecież nie jest taki zły”, “kocha przecież dzieci”, “on nie bije wcale tak mocno”… Wieczne przyzwalanie, wybaczanie, przesuwanie granic. Strach przed podjęciem zdecydowanego działania?
        Nie piszę oderwana od rzeczywistości – widzę dramaty naokoło i tak jak są szczęśliwie poślubieni, czasem szczęśliwie rozwiedzionych też się dostrzega.
        Takie myśli ot co… Bez przeświadczenia nadwartościowego o ich słuszności.

        1. Też mam wrażenia, że to jest podobnie jak z nałogiem. Nie odejdę, bo przecież on pomaga mi finansowo (albo mnie utrzymuje, daje pracę, przynosi wypłatę itp.). Nie pójdę na terapię, bo nie widzę potrzeby opowiadać komuś obcemu o swoich problemach. I tak mniej więcej to wygląda, dlatego chyba tak trudno też takim osobom pomóc w jakikolwiek sposób.

        1. Powiem ci że głupia jesteś. Widać z twojej wypowiedzi, że mało znasz życie. Nie każda kobieta ma prace, nie każda ma 30 -lat gdzie pracodawcy czekają na nią z otwartymi ramionami. A co ma zrobić ta po 40- tce, bezrobotna???

          1. nie jestem glupia.sama ciezko pracuje,aby miec swoje pieniadze.Widze po prostu w otoczeniui w najblizszej rodzinie wygodnictwo kobiet-ma mnie utrzymac,od tego jest chlop-takie teksty sa zenujace.A przeciez rozne sa sytuacje w zyciu-smierc meza,jego choroba albo odchodzi do innej kobiety i zostaje sie z niczym.Znam kobiety,ktore maz bije,wylicza pieniadze ale ona nie pojdzie do pracy,bo jej tak wygodnie.A CO MA ZROBIC SAMOTNA KOBIETA?-MUSI PRACOWAC,BO BY NIE MIALA NA KROMKE CHLEBA I MIESZKALA BY POD MOSTEM.

          2. Tak, uważaj jak cie rozchwytują do pracy, zwłaszcza po 40-tce, naprawdę , wszyscy szeroko się uśmiechają i zapraszają do pracy.
            Nawet ciężko dziś na sprzątaczkę a co dopiero mówić o przyzwoitej czy państwowej pracy.
            Poza tym mnie znajdziesz dziś pracy z dnia dzień, tylko po iluś tam miesiącach., więc perspektywa znalezienia pracy po pól roku nikogo optymistycznie nie nastraja, a żyć trzeba…

          3. WIEM,SAMA Z POWODU MOJEJ CHOROBY otrzymanie pracy graniczylo z cudem ale sie udalo!Wlasnie jestem sprzataczka ale umowa o prace wiec sie tego trzymam.Ale trzeba probowac,chocby na umowe zlecenie.Niestety od niektorych kobiet slysze teksty-za 1200 zl z lozka nie chce mi sie wstac-te kobiety utrzymuje maz.Natomiast kobiety samotne musza sie utzymac same,bo nikt im nie da.A CHYBA DOSKONALE WIESZ,ZE POMOC MOPSU TO FIKCJA.W POLSCE NIE MA OPIEKI SOCJALNEJ.Niewstety w trudnych sytuacjach trzeba liczyc na pomoc innych osob,bo instytucje panstwowe nie pomoga.

  3. Cóż z tego, że ratyfikujemy konwencję, a kobieta nadal będzie cierpieć. Tu na dole powinniśmy działać i stworzyć taki system, aby to ofiara wiedziała, może liczyć na pomoc, że nikt jej nie zostawi samej sobie, że nikt nie będzie zadawał dziwnych pytań……. Pozdrawiam 🙂

  4. No właśnie w programie Uwaga pokazali jak to kobieta została zamordowana i dźgnięta kilka razy nożem, bo mimo, że zgłaszała realne groźby, to jakoś nikt katem się nie przejął. Doszło do tragedii, ale co tam taka tragedia. System jest chory i dziurawy, bo mimo, że groził, to jakoś uszło wszystkim uwadze.
    Realna tragedia, ale tylko już dla jej dzieci, które nie pojmują dlaczego ich ojciec zabił ich matkę.

  5. Też to czytałam i tak samo nie mogłam przestać o tym myśleć. Tak sobie myślę, że przemoc w rodzinnie to temat nieprzemijający i od zawsze obecny. Do niedawna funkcjonowały powiedzonka o tym jak bicie kobiet jest zdrowe i właściwe. Przypomina mi się scena z filmu “Dwa księżyce” – wiejska kobieta zostaje zbita do nieprzytomności przez męża i synów za przypaloną koszulę, a następnie zostaje wyrzucona na próg domu, żeby tam spała. Każdy zna opowieści z domu o kimś kto był bity, lub sam tego doświadczył.
    Co robić? Zacząć od swojej rodziny – kochać, szanować i nie bić własnych dzieci, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Moja mama od zawsze powtarzała, że jeśli którykolwiek mężczyzna podniesie na mnie lub na siostrę rękę, ona wyleje mu na głowę gar gorącej wody!

    1. Cudnie jeżeli jest wsparcie, ale niestety jest wiele ofiar, które nie mają na kogo liczyć, nie ma mamy, która obroni. Czasami bywa wręcz, że to mama jest tą osobą, która stosuje przemoc, bo przecież nie zawsze to się dzieje w relacji mąż-żona. Smutne to, że bliskie osoby mogą być dla siebie okrutne.

  6. Ludzie, którzy uczestniczą w przemocy domowej są często bardzo osamotnieni. Boją się cokolwiek zmienić, bo uważają, że będzie jeszcze gorzej. Większy problem pojawia się, gdy dana para/małżeństwo ma już dzieci, bo wtedy jedno poświęca się dla ich dobra.

    1. To nie jest żadne poświęcenie, tylko niszczenie dzieciom dzieciństwa! Wiem co mówię. Nawet jeśli agresor nie czepia sie dzieci, to jest to niszczenie im życia.

  7. Chyba trzeba to wziąć od początku.Przemoc najczęściej występuje jak są ze sobą ludzie niedobrani. Jest jakaś taka społeczna presja ,że jak jesteście ze sobą to tak po bożemu ma być. Ten wybór ma być na wieczność. I są ze sobą ,że strachu, z powodu presji środowiska czy z przyczyn kulturowych, religijnych itp.Problem sie zaczyna w momencie kiedy trzeba sobie powiedzieć ,że to nie to i podjąć decyzje. Katolicyzm ma tu bardzo poważny wpływ. Bo to wszystko tam jest na zawsze, jest potepienie , alienacja czy wręcz szykany.A ta przemoc to poza przypadkami patologii to skutek

    1. Tylko że to nie zawsze chodzi o męża i żonę, czy partnerów. Czasami przecież taka przemoc dzieje się w różnych relacjach rodzinnych i wtedy raczej trudno “zrzucać winę” na niedobranie. Ale pewnie za to pojawia się silniejsza presja społeczna, bo co ludzie powiedzą.

    2. Masz chłopie 100% racji. Z pierwszą żoną rozstałem się po 11 latach bycia razem. Ale w pewnym momencie ona chyba zapomniała czym jest zwiazek dwóch osób. Ja miałem być dostarczycielem pieniedzy, sprzataczką, czasami kucharką. Usiłowałem to jakoś przezyć ze względu na dzieci (dwóch synów). Ale pewnego dnia powiedziałem dosyć gdy usiłowała podnieść na mnie rękę.
      Z drugą żoną przezyłem w zgodzie i szczęściu 27 lat do Jej śmierci. Mamy syna i nigdy nie było między nami żadnych konfliktów.

  8. Po raz kolejny prawo chroni oprawcę…
    Nie możesz mu zrobić nic. Ani wyrzucić z domu, ani nawet oddać mu.
    Koleżanka miała taką sytuację. Musiała z nim mieszkać a on niszczył mieszkanie, pił, sikał gdzie popadnie a ona i dzieci musiała to znosić bo nie mogła sie wyprowadzić..

  9. przemoc ekonomiczna, hmm,bardzo interesujące, pierwszy raz o tym słyszę, to znaczy wiedziałam że coś takiego funkcjonuje, ale nie wiedziałam że ma swoją nazwę.
    Zastanawiam mnie tylko czy jak nie dam swojemu synowi na następne struny to też się łąpię?

    1. Przemoc ekonomiczna to jest nie dawanie pieniędzy na życie kobiecie/zonie, która nie pracuje, a samemu ma się kasę ale sie nie daje, bo nie.
      Przerabiałam temat z moim mężem, blokował mi pieniądze i wydawanie na najpotrzebniejsze rzeczy. W końcu zagroziłam rozwodem , jeśli sytuacja sie nie zmieni, mało tego powiedziałam teściowej, a teściowa ma duży wpływ na męża, była zdziwiona ale też pogadała odpowiednio z mężem i sie uspokoił. To było w czasie kryzysu w naszym małżeństwie ale stanęło już na ostrzu noża. Teraz mam spokój.

  10. Niestety ale polskie prawo chroni przestępców, przykład z życia wzięty: facet ma zawiasy za tzw. “znętę nad rodziną”, nakaz leczenia odwykowego i dozór kuratora, mija rok od wyroku nadal nęka żonę i dzieci (bardziej psychicznie ale zdarza się, że i fizycznie), kilkanaście interwencji policji, zatrzymania w izbie wytrzeźwień ale kurator “nie widzi go pijanego”, niszczy mienie, grozi, prokuratura prowadzi dochodzenie do nadal i czeka…aż facet ją zabije może wtedy będzie dowód żeby go zamknąć. To jedna kwestia, a druga to ta, że ofiary przemocy często godzą się na nią, nie współpracują z tymi, którzy chcą im pomóc, zamiatają wszystko pod dywan. System przeciwdziałania przemocy jest niedoskonały, ale ofiary przemocy muszą chcieć dać sobie pomóc.

  11. temat, który poruszyłaś jest tak jak studnia bez dna, niestety mam wrażenie, że jak ktoś jest ofiarą przemocy, to ciężko mu się z tej studni wydostać, co gorsze nasz system jest tak dziurawy, że aż żal opowiedzieć, co “Niebieska Karta” ? w większości przypadków to tylko fikcja, procedury gonią procedury a kat się znęca, kobieta dalej cierpi, dzieci również jeśli są….
    przykład z “ostatniej chwili”: facet który miał w przeszłości wyrok skazujący za znęcanie się nad rodziną, ponownie otrzymał kolejny wyrok w zawieszeniu, a pani prokurator mówi, że “nie ma żadnych przesłanek, aby pana eksmitować”….

  12. Ofiary się boją, wstydzą, często latami cierpią po cichu. Z boku łatwo doradzać, łatwo wręcz pogardzać, że tylko słaby człowiek na takie traktowanie się godzi, ale nikomu nie życzę weryfikacji z brutalną rzeczywistością.

  13. W moim bliskim otoczeniu były dwa takie przypadki. Z obu wywnioskowałam,że pozbyć się kata nie jest łatwo,a strach ofiary przed zgłoszeniem faktu nie pomaga. Liczy się bowiem tylko to,co jest w papierach. A że regularne donoszenie na własnego oprawcę bywa kłopotliwe (w związku z tym,jakie są tego rychłe skutki bądź znęcanie jest tak dalece posunięte,że nie ma szans wyjść z domu bez kata wiedzy i zgody),
    chyba większość osób cierpi,każdego dnia czekając,aż ów dzień się skończy. Tak naprawdę jeśli nie dostanie się wsparcia od rodziny czy przyjaciół, jest to szalenie trudne. Tym bardziej jeśli w grę wchodzą dzieci i ryzyko,że oprawca wszystko na nich sobie odbije,a nierzadko takie groźby są. W obu tych przypadkach,które są mi bliskie, pokrzywdzone osoby mogły liczyć na jakieś wsparcie i dzięki temu realną możliwość uwolnienia się od swoich katów. Jedna tą szansę wykorzystała, a druga nie- bo “prędzej zdechnę niż oddam mu cały dom”,ale to już jest przynajmniej możliwość wyboru. Jedna sprawa rozgrywała się za granicą,gdzie można schronić się w specjalnych ośrodkach dla ofiar przemocy i stamtąd bezpiecznie dochodzić swoich praw w sądzie więc ryzyko zemsty jest znikome. Spora część kobiet wraca jednak do swoich oprawców dobrowolnie. Niekiedy trafiają tam kilka razy,zanim i o ile podejmą ostateczną decyzję.

    1. Podejrzewam, że do tego dochodzi jakieś psychiczne uzależnienie od oprawcy. Nie wiem, ale czasami mam takie wrażenie, że niektórzy nigdy nie zdecydują się na odejście właśnie z tego powodu.

      1. Tak ,masz racje to psychiczne uzaleznienie.Przeszlam taka terapie ,dla zon alkocholikow.Bardzo mi pomogla.Sama nie wiedzac zaczelam stosowac pewne ograniczenia w stosunku do mojego oprawcy..Terapia trwala 3 lata .W ostatnim roku terapi zmarl moj maz.Kazda kobieta powinna przejsc taka terapie ,jesli jest w jej domu taki delikwent. Bedzie im latwiej podjac decyzje,beda wiedziec jak postepowac ,co robic.I przede wszystkim dostana wsparcie psychiczne…

  14. Najgorsze, że przemoc jest jednym z najbardziej zaraźliwych zjawisk i dotyka bardzo szybko wszystkich członków. Osoby takie nawet po odizolowaniu od kata powinny uczestniczyć w przemeblowaniu psychicznym, czyli spotkania z psychologami, którzy winni doradzić mamie, jak ma reagować na krzyki małoletniego, który podświadomie naśladuje, jedyny znany mu schemat funkcjonowania w stadzie. Takie terapie i spotkania winno się przewałkowywać od przedszkola z rodzicami, bo często nie jesteśmy świadomi własnych zachowań – NIESTETY. Żyjemy w kraju bata i tyłka, ciągle coś na nas napiera i stąd problem z wszechobecną agresją….
    Pozdrawiam Kurka i do później:)

      1. terapia jak terapia, ja jestem za psychologia czy socjologia itp w szkolach, im wczesniej tym lepiej oczywiscie odpowiednio do wieku 😉 uswiadamianie spoleczenstwa i podkreslanie problemu. Tylko czy politykom na tym tak naprawde zalezy? Jako dziecko ktore dorastalo w domu z przemoca, wiem, ze mi by takie zajecia pomogly. Przez dlugi czas nie wiedzialam, co sie dzieje, bo jak ktos to ujal – nasze wychowanie wydaje sie nam normalnym. Do momentu konfrontacji. Dziecko niczyje, bo mama nie chciala podwazac ‘autorytetu ojca’, sama znikala w pracy wieczorami; nauczyciele dolewajacy oliwy do ognia, bo nie wiedzieli co w domu tylko krytykowali… Dlatego uwazam, ze programowo (skoro jest etyka czy lekcja wychowawcza z opiekunem klasy czy filozofia czy wiedza o spoleczenstwie) powinien sie znalezc i czas na psychologie. Taka moja utopia.

  15. Piszę o fakcie wszechobecnej agresji. Przenosi się ona na kolejne pokolenia.Nie wiem, jak w Twoich stronach, ale u mnie pojawiają się mądre plakaty. Matka krzyczy na dziecko- nie staraj się mądrować , a raczej odwróć jej uwagę od problemu…
    To tylko jako przykład. Kobieta dostaje każdego dnia obuchem, jest przesiąknięta złością, niemoc się z niej ulewa, a My tu wszyscy tacy mądrzy… Większość ludzi ma problemy z agresją i różnie sobie z nią radzą. Pamiętam przedszkole Młodego i mądrą wychowawczynię, która mówiła, aby uczyć się zostawiać problemy za drzwiami, przytrzasnąć im nosa i zatopić się w świecie dziecka. To z pewnością trudne, ale warto spróbować…Pozdrawiam

  16. To jest zaklęty kamienny krąg. Najgorsze,że kiedy ofiara wreszcie poczyni jakiś krok, według niej jedynie słuszny – zabije oprawce, wówczas świat otwiera oczy. Zabiła? Przecież mogła…. i tutaj pojawia się cała lista “możliwości”.
    Kat ma prawa, jest bowiem człowiekiem. Ofiara nie ma żadnych praw. Kim zatem jest?
    Serdeczności.

  17. niestety, ale tak jest, że prawo u nas stoi za katem, za przestępca ….
    i wciąz sprawiedliwości nie ma
    śmieszą mnie akcje wprowadzania Niebieskiej Karty etc – ofiara i tak zostaje zdana sama na siebie, albo na kata

  18. Ofiary przemocy mogą znaleźć dach nad głową w hostelach przynależących do Ośrodków Interwencji Kryzysowej. Nie wiem ile taki pobyt może trwać – może do roku, a może i dłużej zależnie od indywidualnej sytuacji życiowej.

  19. To jest straszne :/ czasami łatwo się mówi, że ofiara powinna zrobić to i tamto, postąpić tak a nie inaczej, jednak zazwyczaj nie jest to takie proste – zwłaszcza dla kogoś, kto w tym tkwi.

  20. Bardzo ważny problem niestety i to co mnie najbardziej uderza w tej sprawie że wiele osób nie zwraca się po pomoc bo nie warto przecież jego i trak wypuszczą a co potem za zamkniętymi drzwiami …Nikt nie monitoruje sprawy a strach odbiera siłę do walki Przerazające

  21. Uważam, ze często jestesmy same sobie winne stosowania na nas przemocy czy to fizycznej, ekonomicznej czy kazdej innej. Wychodząc za mąż wiele kobiet dopuszcza do sytuacji, w których mąż staje się ich Panem. Następnie rodząc i wychowując dzieci przekazują im ten wątpliwy model rodziny. Równouprawnienie dało nam mozliwość decydowania o swoim życiu. Dało nam możliwośc tupnięcia nogą, jeśli jest taka potrzeba. Przepraszam wszystkich których poczują się obrażeni ale ofiarą jest się na własne życzenie. Nie zgadzam się z przedmówcami, że nie ma pomocy dla krzywdzonych kobiet. Jest tylko trzeba jeszcze chcieć ! Wielokrotnie spotkałam się z kobietami, które chronią oprawców, wycofują doniesenia, zmieniają zeznania. Nie wierzą, że są w stanie zmienić życie. Nie miały dobrych wzorców z własnych domów. Powielają błędy babć i matek i co gorsze, przekazują je dalej 🙁

    1. Jest w tym, co piszesz dużo racji, bo taka kobieta musi bardzo chcieć sobie pomóc. A jak ona chce, ale jednak nie wie, czy chce, to niestety nikt jej nie pomoże na siłę.

    2. Ja znam ofiare ktor sama prowokowala do klotni tylko dlatego zeby odreagowac swoja frustracje a najgorsze jest w tym ze wykorzystuje do tego swoje dzieci przez co te mode dzieci pozbawione sa jakiejkolwiek szansy w przyszlosci

    3. Zgadzam sie, ze czesto kobiety nie szukaja pomocy, ale tez… ja zawsze bede dzieci z takich domow nazywac ofiarami, bo nie sa one nimi na wlasne zyczenie. I tu jest wlasnie ten problem – takie kobiety najczesciej nie mialy dobrych wzorcow w domu, i to jest takie powielanie problemu, popelnianie tych samych bledow. Przepelnione marzeniami, zaslepione miloscia, bez konfrontacji doswiadczen ze swojego dziecinstwa pozwalaja na to by maz stal sie Panem, jak piszesz. Czesto nie widza, ze zasluguja na ‘lepiej’, wiecej.

  22. Praktyczną pomoc ciężko uzyskać. Wydumaną, jak najbardziej. W Mopsach dużo gadają, a gadanie to nie pomoc, tylko uspokajanie własnego sumienia. Rozmowa nt. kawałka chleba nie zaspokoi głodu, tym bardziej, że osoby które pomagają zwykle nie są głodne. Pozdrawiam.

  23. No własnie, to jest strasznie smutne i bardzo nie fair, że niestety, ale w Polsce bardziej od ofiar chronieni są oprawcy. Dla mnie nie powinno być litości, jeżeli ktoś pobił, ciężko, wielokrotnie i ma to udowodnione – czy też w jakikolwiek sposób użył przemocy, natychmiast decyzją sądu na bruk. I niech nikogo nie interesuje, gdzie ma mieszkać. Trzeba było się umieć porozumieć i mieszkać RAZEM, a nie tylko obok siebie, z siłą i przemocą.

  24. Kolejny absurd w polskim prawie. W uk wuglada to zupełnie inaczej. Kobieta zgłasza przemoc, kat aresztowany, jezeli ma zarzut, czeka na rozprawe w sadzie, ale nie w domu. Musi sobie sam znalesc jakies lokum. Ma zakaz zblizania sie Oraz kontaktowania z ofiara. Jesli to zrobi, trafila do aresztu I juz raczej nie wychodzi az do rozprawy. Za pobicie z usxkodzeniami znacznymi ciala od 3 miesięcy w zwyz. I widzialam bardzo wielu Polalow za kratkami z tego powodu. Plus terapia. Polska to niestety kraj wciaż bardzo zacofany.

  25. Dawno nie czytałem takich bzdur!!!! Siada sobie dziewczę do kompa i wali w klawisze, co jej na myśl przyjdzie. Mam dosyć proste pytanie? KTO zmusza kobiety, do wychodzenia za mąż albo do mieszkania z facetem, który jest draniem???? Rozlicza ją z każdej złotówki? No to pogonić dziada! Uderzył raz- każdy wie, że będzie bił częściej i więcej po ślubie. Po co kobiety pakują się w takie związki. To tak, jakby facet ożenił się z prostytutką a potem miał pretensje, że nie sypia tylko z nim. Drogie panie, …… myślenie nie boli, spróbujcie!!

    1. Wiesz, facetów też nie boli, a czasami bywa, że to oni są ofiarami przemocy. Mnie się wydaje, że łatwo tak krytykować, jak się nie było samemu ofiarą przemocy.

    2. Gratuluje empatii i wiedzy!!!
      Katem moze byc kazdy. Czlowiek po podstawowce i szef wielkiej korporacji po studich w Oxfordzie. Owszem sa tacy co bija przed slubem ale sa tez tacy, co zaczynaja juz po i to czasami dlugo po. Najpierw uzalezniaja ofiare ekonomicznie, psychicznie a potem moga przylozyc, bo przeciez jestes nikim. Wszystko zawdzieczasz mnie. Nikt ci nie uwierzy. Nie dasz sobie rady beze mnie. Jak odejdziesz juz nigdy nie zobaczysz dzieci. Moj byly maz potrafil trzyletnim corkom mowic: “mama was nie kocha. Mama was chce zostawic. Ma was w du**ie”. A teraz niech sie pan dalej smieje z tych durnych ofiar siedzac w cieplym domku, klikajac na lapku popijajac kawusie, ktora z usmiechem podala kochajaca zonka.

  26. Jestem matka corki ktora poddawana jest chyba kazdemu rodzajowi przemocy. I co? jestem bezradna i z tej bezsilnosci i niemocy sama zwaruje. Nikt kto tego bezposrednio niedoswiadcza jako ofiara czy bliska rodzina niema pojecia jak to naprawde wyglada. Ofiara niema żadnych praw, Na oczach policji musi uciekac z dzieckiem z domu z wlasnego domu bo dom jest jej wlasnoscia bo mąz jest tam zameldowany. Jest wieziona w domu z dzieckiem bez telefonu bez jedzenia, bita, ponizana, Ta kobieta to wrak psychiczny i nie mowcie mi, ze ten bandyta ma sie leczyc. Żadna ofiara przemocy niema jak, niema gdzie i do kogo zwrocic sie o pomoc. Niema na to sil, niema pieniedzy ani motywacji bo niewierzy, ze moze byc inaczej.

  27. W mojej miejscowosci kat wyszedl z wiezienia po roku odsiadki za znecanie sie nad rodzina i siekiera zabil zone oraz dwie corki-odrabal im glowy i polozyl w lozku.Czekal jeszcze na trzecia corke,ale policja zdazyla go aresztowac. Wiem , ze to co powiem brzmi okrutnie, ale w sytuacji przemocy sprawcy trzeba zglaszac policji akty przemocy,zalozyc niebieska karte i w razie nastepnego uderzenia zastosowac obrone konieczna w sytuacji narazenia na utrate zycia.Albo woz albo przewoz.

  28. Cztery lata temu mialam okazje przekonac sie osobiscie jak dziala w Polsce pomoc ofiarom przemocy. To ja z trojka malych dzieci musialam z dnia na dzien uciekac, tracic prace, potem tulac sie po osrodkach dla ofiar (mozna w nich przebywac tylko trzy miesiace). To byl okres ciaglego upokarzania. Panie z MOPSu sugerowaly powrot do meza, bo przeciez mialam dom i prace a ze bije mnie i dzieci? To taki dodatek. Promocja do calej reszty. Pomoc finansowa smieszna. W osrodku nie mozna zostawic dzieci pod opieka pracownika wiec jakakolwiek praca odpada. Gdy chcialam umiescic je w przedszkolu, by prace podjac, to uslyszalam, ze niestety nie bo… NIE PRACUJE! Kwadratura kola. Nie mam pracy, bo dzieci nie mam z kim zostawic ale nie moge ich dac do placowki zwanej przedszkolem, bo nie pracuje… Moglabym dlugo opowiadac jak wygladal rok mojej gehenny i jak wyglada pomoc w MOPSie dla takich “idiotek” jak ja, ktorym zachcialo sie spokoju. Efekt? Pozuczylam pieniadze od kolegi (do konca zycia bede mu wdzieczna, ze uwierzyl we mnie) i wyjechalam do Norwegii. Zyje normalnie. Pracuje. Nikt mnie nie upokarza tylko dlatego, ze czuje sie wielka pracownica osrodka. Widze jak tutaj dziala pomoc dla takich pokrzywdzonych kobiet jak ja, bo akurat moja znajoma teraz to przechodzi. Zyczylabym sobie i wszystkim ofiarom przemocy w Polsce choc 50% takiego wsparcia i pomocy. Ale podsumuje moj wywod krotko. Warto bylo! Nie ma nic piekniejszego od usmiechu i spokoju moich dzieci :).

  29. Bardzo mi nie żal durnych istot. Na początku patrzą jaki facet przystojny, jak dobrze tańczy, śmieszą ich jego głupawe dowcipy itd. A oznaki agresji pojawiają się już na początku.

  30. w tym artykule jest zdanie “ofiarą przemocy może być każdy, ofiarą także” dlaczego więc pisze się, mówi sie tylko i wyłacznie o ofiarach – kobietach ?
    Dlateo, że jak facet daje się katować kobiecie to mięczak bez jaj, a jak z kolei zacznie się bronić to staje się katem ?

    1. Akurat są tutaj przykłady kobiet, bo one jednak wg statystyk są częściej ofiarami, ale to może dotyczyć każdego. Dziecko może znęcać się nad rodzicem lub odwrotnie, kobieta nad mężczyzną lub mężczyzna nad kobietą. Wszelkie konfiguracje są możliwe. Jednak w żadnym wypadku nie jest łatwiej uzyskać pomoc.

  31. Pomoc ofiarą przemocy to mit w naszym państwie. Nawet kuratorzy i mediatorzy prowadzący terapię dla sprawców przemocy są bezsilni. Wiem rozmawialam, z terapeutami męża. wszytko jest fikcyjne i na papierze. A poza tym nie ma jak udowodnić że ktoś się nad nami w domu znęca. Bo np. nagrać jak mąż Cie bije czy wyzywa nie możesz bez jego zgody. Prokurator odrzuci takie nagrania. Czyli tak…idziesz i pytasz męż…kochnie czy mogę Cie nagrywać jak mnie będziesz wyzywał, prosze podpisz mi zgodę żebym mogla te materiały na policje podać ha ha….w innym przypadku takie nagranie nie może trafić do akt sprawy. Albo inaczej policjantka ktora mnie przesluchiwała…..też ręce zalamuje…bo jak ktoś Cie bije to po pierwsze…..możesz się tylko bronić…nie można się szarpać….nie możesz oddać ani krzyczeć na oprawcę….bo wtedy to będzie kłótnia malżenska….a jak mąż cie bije to jalepiej przy wielu świadkach bo jeden się nie liczy……paranoja……………..moja rada…………………..do kobiet…wziąść się w garść być sprytniejszą od mężą…nie wierzyć….i tak zrobić żeby to on wyszedł z domu…można …ale do tego trzeba siły więć szybciutko na terapię dla ofiar przemocy żeby w głowie sobie ulożyć……i potem działać…pomoc jest jeśli się poszuka…są ośrodki dla samotnych matek, tam terapeuci………naprawdę trzeba [poszukać a przede wszystkim NIE U ŻALAĆ się nad sobą….bo czasem to kobiety same winne sobie że tak trwają……………z obawy przed zmianą….nie ma się czego bać..tylko znaleźć w sobie siłę i żyć pełnią życia….wszystko da się przeżyć gdy wiemy że potem będzie lepiej….i pamiętajcie..kat się nie zmieni…on tylko będzie usypiał waszą czujność żeby dalej robić sowje….i tak można trwać latami w takiej huśtawce…albo uciąć wszystko i ułożyć sobie zycie. Życzę powodzenia wszystkim…mi się udalo i jestem szczęśliwa ;-))))))))))))))

  32. Ależ tu głupoty piszecie!!
    głównym autorem przemocy w Polsce jest Rzeczpospolita i jest chory system
    przemocą wydziera ludzom wysokie składki ZUS wszelkie opłaty i podatki rodzi frustrację i niemożność normalnej egzystencji – w konsekwencji ludzie żyją w złych relacjach.
    Normalny człowiek ojciec ab związać koniec z końcem nie moze uczciwie zapłacić chorego zusu i podatków bo jego dzieci nie będą miały na chleb.
    Jak działa w Polsce pomoc społeczna???
    chory do cna system!!

  33. Ofiary nie są winne przemocy, ale społeczne zwyczaje. Państwo za PRZYZWOLENIEM KOŚCIOŁA przymyka oczy na przemoc i to jest dramat, bo ofiara nie ma dokąd odejść. Matka z dziecmi zarabiająca za mało nie odejdzie, bo dokąd? Ofiary nie zgłaszają przmocy, bo KAT WRÓCI a państwo nie chroni ofiar. A wystarczyłoby zmieniać ofiarom mieszkania w ramach zamiany. Poza tym ofiary często sa katolikami, którzy slyszą, ze nalezy wybaczać, miłować a księża dbają wyłącznie o swoje interesy. Taka indoktrynacja sprawia, ze ofiara staje się prawie bezbronna, bo jeszcze ma konflikt sumienia.

  34. kobiety są zawsze OFIARAMI. od długiego czasu chodże rano z psem na spacer. zawsze z naprzeciwka wychodzi taka 70 letnia kobieta w berecie i syczy, ty chamie ale ty jesteś bedny, jesteś chory lecz się . tak od kilku lat. dzisiaj szedłem nie naprzeciwko tej staruchy ale za nią, bo wracałem ze spaceru. ta jadowita starucha krzyczy do przechodnia, jak on mnie nie przestanie prześladować to idę na policję! ja już dłużej nie wytrzyma, jak mnie nie przestaniesz prześladować do idę na policję. 70 letni przypadkowy przechodzień potwierdza jej wersję i jest “świadkiem”, tak tak, on tu chodzi z tym psem. rozochocona starucha opowiada mu, on ja mam coś głową, jestem chory psychicznie, chodzę za nią . itd. wyobraźcie sobie teraz kobiety że ja tą panią potrząsne w nerwach. komu uwierzy policja?kto kogo prześladuje? świadek uległ kłamliwemu sykowi tej staruchy. czy wiecie kobiety coś o tym jak na mężczyznę działa kobieta blondynka? a wiecie jak działa sykliwa wykształcona kobieta z zawodu sędzia prokurator nauczyciel, która to świadomie albo nieświadomie swoim zachowaniem powoduje tortury psychiczne meżczyzny prowokując kiedyś jego wybuch?? moja była kobieta przez 20 lat nie poszła do pracy bo z zawodu jest architektem a pracy dla architektów brak, jak jej załatwiłem pracę to ona za 4 tys nie będzie się szmacić. nie miała i nie ma skrupułów żyć na mój koszt, nie bronię męskich psychopatów, blog ukazuje jednak sprawy jednostronnie.

    1. Dlaczego nie nagrywasz tych zajść? Wiem,że takie zachowania silnie działają na naszą psychikę i powodują stres. Budzi się w człowieku ochota, aby po prostu trzasnąć w łeb, takiego wariata, ale to tylko wariat, pamiętaj o tym, to nie są normalne zachowania. Jeśli ktoś postępuje w ten sposób i rozpowszechnia nieprawdziwe opinie masz prawo złożyć pozew z powództwa cywilnego. Sąd co prawda stwierdzi demencję i jej nie skaże, więc najlepiej taką osobę ignorować, lub zmienić miejsce spaceru. Co do byłej kobiety, chyba już nie jest problemem? Kiedy była trzeba było stawiać warunki i wymagać. Przemoc psychiczna jest możliwa tylko wobec dziecka. Dorosły człowiek sam siebie czyni ofiarą takiej przemocy. Nie wyobrażam sobie, aby mogły mnie rozwalić psychicznie czyjekolwiek słowa.

      1. Przed drzwiami czyjego mieszkania? Jeśli było Twoje to rozumiem, jeśli jego, lub wspólne, to już nie jest takie oczywiste. Koleżanka usłyszała od Pani sędzi, że to ona powinna zabrać dzieci i wynająć mieszkanie, bo to za które płaciła czynsz ( mąż nie pracował, nie miał czasu, bo pił od rana do rana), jest własnością męża.

    1. Poczytaj o ofiarach przemocy. O tym jak sa zastraszane. Jak uzalezniane, szczegolnie finansowo. A teraz powiedz mi jak kobieta z dwojka, trojka malych dzieci bez pracy, bez wsparcia rodziny ma ot tak odejsc? Osrodek dla ofiar przemocy da schronienie na trzy miesiace. Dom dla samotnej matki na max rok. I co? Myslisz, ze to tak fajnie ciagle zmieniac miasto, szkole dzieciom itd.? Oj jak fajnie sie madrzyc zza klawiaturki komputera, gdy samemu ma sie spokoj. Uwierz, ze zycie to nie bajka a pomoc w Polsce jest zadna. Dlaczego to ofiara musi sie tulac i martwic skad wziac kase na mieszkanie na jedzenie? Dlaczego to moj maz zostal w 200m domu z ogrodem, zostal w pracy a ja by miec spokoj musialam tulac sie z dziecmi po osrodkach a potem z 700zl alimentow wynajmowac mieszkanie za 600zl? Dlaczego to ja musialam walczyc w MOPSie o 230zl zapomogi i zyc za 330 miesiecznie? Poki to ofiara bedzie sie w naszym kraju musiala tlumaczyc i udowadniac, ze nie jest patologia. I poki to ofiara bedzie musiala zaczynac od zera i sie chowac przed katem nawet podczas spraw sadowych to naprawde nieliczne zdabeda sie na odwage by zmienic swoje zycie. Znam wiele kobiet z osrodkow, ktore po trzech miesiacach wracaly do katow. Nie mialy sily jezdzic po Polsce i ciagle zmieniac dach nad glowa, szkoky, kokegow dzieciom, ktore szczegolnie mocno takie zmiany przezywaja. Nie mialy sily ciagle uciekac i walczyc z systemem i obojetnoscia urzednicza. I to jest dramat!

  35. Żadna lewacka konwencja o przemocy wobec kobiet nie załatwi problemu. Tak samo jak dekretem nie da się znieść ubóstwa. Są już w prawie paragrafy na takie kwestie. Problem polega na tym, że rzeczywiście w naszym kraju ofiara stoi na gorszej pozycji niż oprawca…

  36. W myśl obowiązujących w Polsce zasad, ofiary przemocy powinny sobie radzić same. Tak jak rodzice dzieci niepełnosprawnych, osoby dotknięte bezrobociem, czy ciężką chorobą. Nie ma społecznego przyzwolenia, na obejmowanie kogokolwiek pomocą. W takich przypadkach słyszy się opinię – Ja sobie muszę radzić sam/sama, więc z jakiej racji z moich podatków… Współczucie? Niestety to za mało. Prawo? Zbyt liberalne i delikatne w stosunku do katów. Większy wymiar kary przewiduje, dla tego, kto za darmo – bez korzyści finansowej upowszechniał płatne programy telewizyjne, niż dla znęcającego się nad rodziną członka tej rodziny, bo nie zawsze jest to mąż i ojciec.

  37. Żadna policja, mopsy itp. Tylko obsmarowanie gościa przed znajomymi, sąsiadami, w pracy itp. Siłą sprawców jest milczenie ofiar. Kobiety wstydzą się, że mąż je bije,a to on powinien się wstydzić. Moja znajoma zrobiła tak: zaczęła opowiadać po wszystkich znajomych, sąsiadach, każdemu, kto chciał słuchać, jaki z jej męża jest potwór. Dopiero po kilku tygodniach takiej “propagandy” zaczęła wzywać policję. Oczywiście do policjantów też dotarły już wcześniej plotki, że w tej rodzinie źle się dzieje, więc od razu zatrzymali gościa na 48. Potem sąd, wyrok, nakaz opuszczenia wspólnego lokalu przez sprawcę. W mniejszych miejscowościach czasem już samo to wystarczy. Gościu z obawy “co ludzie powiedzą” zabiera tyłek w troki. Inaczej można zadziałać, jeśli ma się rodzinę. Ojciec lub bracia mogą być bardzo pomocni w “rozmowie” z takim gagatkiem.

  38. Panie z Mopsu są urodzonymi psychologami.Do mojej siostry przychodzą te panie najpierw mąż kat teraz syn.Pytanie ? czy pani w dzieciństwie była ofiarą przemocy,czy pani tata pił?Z mężem sobie poradziłą z 26 letnim ,niepracującym synem nie.Żeruje na jej socjalnej rencie,bije.Córka siostry w rozmowie z panią z opieki przedstawiła problem,a pani na to rodzeństwo musi się wsperać,a nie skarżyć,a policjant biedny chłopak,żeby matka nie dałą mu na bilet.Ja telefonowałam do opieki,że synowa znęca się nad teściową alkoholiczką ,była policja ,ale co pijak nie ma praw .Pijaka można zabić.

  39. Ofiara przemocy powinna wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw zgłosić się do psychiatry po stabilizatory nastroju itp, aby podołać ciężkiemu zadaniu. Utrzymywać wszystko w tajemnicy przed oprawcą. Zbierać przeciw niemu dowody w postaci nagrań audio na komórkę, zdjęć, filmików jeśli się da, co tylko da radę. Pity i zaświadczenia o jego zarobkach podprowadzać i ukryć. Jeśli była interwencja policji ubiegać się o protokół, czy coś podobnego na piśmie z każdej z nich.Policja nic nie zdziała poza chwilowym przywróceniem porządku oraz udokumentowaniem zajścia, tylko do tego jest uprawniona. Więcej nic nie jest w stanie zrobić. Nie należy od niej wymagać więcej lecz korzystać z jej uprawnień i brać zaświadczenia z interwencji. Następnie wg znanej mi pani ordynator szpitala psychiatrycznego należy Z TYM WSZYSTKIM UDAĆ SIĘ BEZPOŚREDNIO DO PROKURATURY I ZGŁOSIĆ PODEJRZENIE POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA!!!!! Oprawcy zgrywają chorych czy nerwowych a są to zwykli wyrachowani przestępcy. Ofiara ma nie zamylać za pięć dni, że nic się nie wydarzyło!!!! Jeśli ofiara nie ma siły, to z dowodami należy się zgłosić do INSTYTUCJI POMOCY OFIAROM PRZESTĘPSTW a nie przemocy w rodzinie. Tam są darmowi prawnicy opłacani przez Unię Europejską i całe grono specjalistów piszących pozwy lub inne rzeczy.I PAMIĘTAĆ, ŻE TAKIE PRZESTĘPSTWO JEST ŚCIGANE Z URZĘDU, JAK TO ZGŁOSISZ NIE MASZ ODWROTU. Reszta instytucji to towarzystwo wzajemnej adoracji działające absolutnie bezcelowo.. TO CZY PRZESTĘPCA TO OBCY CZŁOWIEK, OJCIEC, MATKA, MĄŻ, ZONA, SYN ITP NIE MA W ŚWIETLE PRAWA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA!!!! NIE ZASŁUGUJE DZIĘKI TEMU NA ULGOWE TRAKTOWANIE. ZAJMIE SIĘ NIM PROKURATOR OKRĘGOWY. To by było na tyle, pozdrawiam.

    1. Żebym ja to wiedziała ponad rok temu! Bo w moim wypadku policja, prokuratura mnie zignorowały pomimo, że mój już były mąż był pracownikiem SB i wszelkie nabyte z tego okresu umiejętności wykorzystywał przeciwko rodzinie. Ofiara przemocy nikogo nie interesuje a te błękitne linie to teoria. Najlepsze jest to, że dostajesz karteczkę z informacją jak ona działa a przekazująca Ci ją policjantka sama nie stosuje się do zapisów w niej zawartych. Ofiara jest sama. Nawet najbliżsi nie wierzą-przecież to taki sympatyczny facet.

  40. Taka sytuacja – mąż mieszka w domu żony , mąż pracuje praktycznie cały dzień poza domem , dziecko widzi rano i weekend , żona nie pracuje bo syn często choruje , bo żona nie zgadza się na wycięcie migdałków (zalecenia od trzech różnych laryngologów) . Częste choroby syna nie pozwalają jej pracować , ciągną za sobą masę wydatków , przez co często opóźniają płacenie rachunków , i to wszystko rodzi w żonie napięcia i nerwy co powoduję kierowanie wściekłości na męża wyzwiska , znieważanie jego i jego rodziny szczególnie matki męża i tak przez 6 lat . Pani jest apodyktyczna w stosunku do wszystkich w domu , za progiem łasi się do wszystkich , w domu cały czas prowokuje -szturcha podchodzi tak blisko że prawie pluje na męża odzywa się tylko tonem rozkazującym i krzykiem i na wszystko jest jak w temacie “bo zupa była za słona” . Co z dzieckiem jak mąż odejdzie ? Alimenty ich nie zfinansują . Na ogrzewanie w zimie nie będzie , a dziecko będzie chorować od jesieni do wiosny (jak przez ostatnie trzy lata) . A jak nie odejdzie to co niebieską kartę ma sobie założyć ? I co to da ? Więcej nerwów i wyzwisk w domu ? A dziecko patrzy i słucha .

  41. Przede wszystkim publiczne piętnowanie takich zachowań.
    I oczywiście terapia w psychiatryku, po co od razu areszt czy więzienie, półroczna terapia w psychiatryku.

    Kto wie czy oprawca to nie jakiś socjopata czy sadysta,
    oni czerpią przyjemność z eksploatacji drugiej osoby.
    Te potwory nie szukają drugiej połówki do wspólnego życia, lecz ofiary, którą będą mogli wykorzystywać, eksploatować i zdominować.

  42. To oprawca niezaleznie od plci powinien/na wyprowadzic sie z domu…dlaczego ofiary, po tym co przezyly, musza jeszcze dodatkowo szukac nowego miejsca i przezywac stres i klopoty z tym zwiazane?

  43. No i oczywiście chodzić do szpitala na obdukcje jeśli dostanie się po mordce i skrzętnie przechowywać wyniki, najlepiej u rodziny. Dowody powielić i także przekazać rodzinie lub przyjaciołom. Jak delikwent w końcu ciebie zabije to będą już gotowe przeciw niemu dowody. Zanim to zrobi jednak lepiej zrobić z nich pożytek jeszcze za życia. Lub zanim trafisz na stałe do wariatkowa. Jeszcze raz pozdrawiam.

  44. U mnie w domu była przemoc! Doświadczyłam jej na własnej skórze! I co? … Szanowni Państwo nasz rodzinny oprawca nasz kat miał dwie rozprawy i za każdym razem dostawał zawiasy i opieke kuratora który ‘pofatygował sie’ z łaski raz na 3 miesiace lub rzadziej ponadto sedzia a potem sedzina kazali nam sie pogodzic z naszym oprawcą i sobie przebaczyc haha smiechu warte!! … Polska to kraj dla naiwnych masochistów przestałam juz wierzyc w sprawiedliwosc…. Niepozdrawiam poskich sędziów i sędziny!

  45. Model kata i ofiary jest w naszym kraju bardzo powszechny i wynika z dziedziczonych modeli życia rodzinnego. Ofiara jest ofiarą , bo ma wmontowany taki kod genetyczny i bierze sobie na współmałżonka takiego co ma wmontowany kod kata. Kiedyś na ślubie siostrzenicy byłam świadkiem jak jeden z młodych gości wyzywał i poniżał swoją towarzyszkę a ona skulona pochlipywała. Oczywiście , wszyscy brali ją w obronę a faceta uspakajali. Dowiedziałam się, że za dwa tygodnie to oni mają stanąć na ślubnym kobiercu. Myślicie , że po takich występach artystycznych dziewczyna zrezygnowała ze ślubu? Oczywiście , że nie, a jak inaczej zrealizowałaby się w roli ofiary? Według mnie i kat i ofiara wymagają terapii, która pozwoli im przełamać odziedziczone wzorce rodzinne. Nie możemy się ciągle litować nad ofiarą bo pomagamy jest pozostać w tej roli.

  46. Ten artykul to Lewacko marksistowska idea rozdzielania kobiet od ich mezow dzieci itd.
    Czosnkowakomuna uzywa tych argumentow od czasow Marksa, podburzanie kobiet przeciwko ich meza ma spowodowac rozpad rodziny ktora oni widza jako zagrozenie, prawa dla kobiet , LGBT, zwiazki kazirodcze , propagowanie homoseksualizmu to ich menu , efekt w polsce stopa urodzin dzieci to cos w granicach bledu statystycznego , dlatego madra kobieto idz doniesc na meza ze zly i przy 323 tys muzlumanow ktorzy wjechali fo polski w 2013 obudz sie w Afryce za 10,15 lat . slyszalam ze muzlu maja wiele szacunku do kobiet prawie 100 razy wiecej niz polacy ktorzy w zebach nipsa pensje i nadal otwieraja nam dzrwi

  47. Pamiętajmy że każde zachowanie ma swoje powody. I nie zawsze facet jest winien. A najczęściej to później kobieta jest ofiarą. Bo facet pije bo facet bije. On był taki porządny dom sam wybudował a teraz pijak i bije. Może nienawiść kobiet i chęć wyzyskiwania ma swój finał. Oczywiście nie w każdym przypadku. Ale kobiety to skrzętnie wykorzystują a potem takie wielkie ofiary.

    1. Coś w tym jest. Spotykałem się kiedyś z kobietą która po 2 latach związku zaczęła wywoływać u mnie skrajne stany emocjonalne. Jej “drobne” i “niewinne” podgryzanie zaczęło objawiać się napadami furii. Po 4 latach związku rozstałem się nią z dnia na dzień. Bez żalu. Przez kolejne dwa lata byłem psychicznym wrakiem. A przecież to ona była biedna i niewinna.

      1. A mnie moja konkubina wyrzuciła z domu po 18 latach który razem kupiliśmy ,wyremontowałem. po wypadku poszedłem na rente . ale mimo wszystko remotowalismy i dom teraz jest w 90% ukończony ja ostatnie lata pracowałem za granica i kase przywoziłem. okazało się ze od 15 lat chodziła do rodziców swoich i ciagle opowiadała jak to ja w domu nic nie robie jaka ona jest biedna zarobiona itp. i jak jej ciagle źle . A teraz za namowa swojej rodziny powymieniał jej tatuś zamki i wywaliła mnie z niczym tylko z ratami za pozyczki za które kupowałem materiały do domu. Oczywiście pani magister , Kurator społeczny i Nauczyciel . Wdomu ciagle było jej wszystko zle i awantury właściwie o wszystko

        1. Jakis ty biedny i pokrzywdzony — gdybyscie razem budowali – to nie mogła by ciebie wyrzucić ,, A może tak napiszesz – co ty porabiałes po za Granicami Kraju — Widuje na co dzień — takich biedaków – jak po Pracy łajdaczą się z Polkami [które tez mają w Polsce Rodziny [ dzieci ] a tutaj siedzą na Hartz IV- bo Piwko jest ważniejsze niż w Polsce Dzieci , które na ogół wychowuja stare ich Babcie

          1. Oj kobieto powinnas jechac na te saksy i pic wlasnie duzo piwa i lajdaczyc sie.ŁATWO PRZYCHODZA TOBIE TAKIE OSKARZENIA BO SAMA JESTES DIABLA WARTA.Moja corka pracuje za granica nie ma meza ani dzieci,ale tez pracuje duzo i wkurza mnie jak taka blachara jak ty moze zle pisac o mojej corce.Jak nie wiesz co znaczy blachara to mniej wiecej galerianka.Zdrowka zycze .

          2. Skoro dom w księdze wieczystej jest na nia to fakt ze remontował nie czyni go właścicielem i taka pani moze go wyrzucić z dnia na dzien

    2. Strasznie ująłeś to ogólnikowo,tłumacząc przemoc, zawsze jest winny ten kto bije, czy ta druga strona się przyczynia do tego , nie zapewne nie, osoba która katuje drugą to jest chory człowiek,którego należy powstrzymać, potępiać, odizolować od ofiary.Mam nadzieję ,ze nie jesteś jednym z nich skoro tak chętnie tłumaczysz przemoc i usprawiedliwiasz katów.

      1. Osoba, która katuje bliskich, to nie jest chory człowiek! Co to, to na pewno nie! To zwykły tchórz, który boi się najmniejszego szmeru i biciem dodaje sobie odwagi Żeby takiego uspokoić, trzeba mu przylać i to mocno. Jak się nie ma siły, to przecież taki domowy kat musi wreszcie spać, tak? Jeśli poczuje silę, przestanie bić, bo wie, że nie ma szans. Może mogę doradzić, aby słabsze osoby nauczyły się obrony własnej osoby i wykorzystały swój intelekt, jeśli siły im nie staje

    3. Oczywiscie , nie wierze , aby facet tak z dnia na dzien się zmieniał , zawsze prawda lezy po srodku . Mozna tu pisać ksiązke na temat zachowan małzonków po slubie , ale czy to ma sens??? Np. utrudnianie kontaktu ojcu z dziećmi , jak to nazwać ???

    4. Nigdy nie ma powodu, jak to nazywasz, do przemocy. Taki nie istnieje. Pretekst, ale nie prawo. Pretekst zawsze sie znajdzie, jak ta przyslowiowa “za slona zupa”. I nie ma znaczenia, ile wybudowal domow, ile jej kupil futer. Osoba dotknieta przemoca domagajaca sie jej zaprzestania ma do tego prawo, bez wzgledu na to ile zburzyla domow, ile futer spalila. Bo dajac przyzwolenie na pretekst, dajemy prawo nawet za zupe.

    5. Tak teraz sie zastanawiam nad tym i mam nawet w rodzinie taki przypadek! Kuzynka teścia, 35 lat po ślubie, od 25 lat jej mąż pije. Ta kobieta jest tak okropna, antypatyczna i wredna, ze chyba sama wpadłabym w alkoholizm. Poniża go przy wszystkich, wyzywa, podobnie jej synowie i ich zony. Tak ze tu niestety kij ma dwa końce, a wiem z opowiadań teścia ze ta sytuacja zaczela sie po narodzinach ich drugiego syna, dodatkowo zamieszkala z nimi jej “mamusia” która zapoczątkowała takie zachowania u niej. Tak ze trzeba rozpatrywać te sytuacje na 2 sposoby: albo kobieta zwiazuje sie z mezczyzna z zaburzeniami psychicznymi, albo sama jest ich sprawcą

  48. Bywa, że mężczyźni stosują przemoc fizyczną – ale kobiety są mistrzyniami w stosowaniu przemocy psychicznej.
    Kwintesencja – to “no uderz, tylko spróbuj!”.
    Słabszego psychicznie chłopa potrafią wyprowadzić z równowagi – i nieszczęście gotowe.
    I jak to udowodnić?

    1. Że przepraszam co? Że słaby psychicznie i dlatego uderzył? Co za paranoja. Niech w trudnym momencie odwróci się na pięcie i wyjdzie z pokoju/mieszkania. Polecam. A potem wystarczy porozmawiać i się przeprosić. Jak para nie potrafi dojść do takiego porozumienia, to powinna się rozstać, albo skorzystać z pomocy specjalisty.

  49. Żona raz podskakiwała…wyzywała, popychała, szarpała itd… delikatnie i spokojnie (bez krzyku) prosiłem żeby się uspokoiła, a ona tylko: “bo co…, co mi zrobisz”… to w końcu spokojnie chwyciłem ją za gardło, lekko uniosłem i przycisnąłem do ściany i jeszcze raz spokojnie,, patrząc głęboko w oczy:), powiedziałem żeby się uspokoiła – pomogło. Była mocno szokowana:). Nadmienię, że generalnie jestem spokojnym człowiekiem i rzadko kiedy się kłócę, krzyczę itp.:). Kobietami trzeba czasami wyjaśnić ze mimo wszystko są tą słabsza połową… Dodam jeszcze że nie ma nic głupszego niż demokracja w związku….

    1. Skoro uważasz, ze demonstrowanie swojej siły – na zasadzie: “jestem silniejszy, uważaj sobie”- jest czymś właściwym, to niczym nie różnisz się od tych, którzy te kobiety biją – jesteś od tego o krok. Mam nadzieję, że jesteś sam.

      I jeszcze jedno – nadmiar uśmieszków “:)” w Twojej wypowiedzi, nie sprawi, że stanie się ona poprawniejsza, czy sensowniejsza.Mam nadzieję nigdy nie spotykać na swojej drodze ludzi twojego pokroju.

      1. Ojojo… ale zachowanie jego żonki w tej sytuacji było bardzo na miejscu?
        Czym w takim razie kobieta która podnosi rękę na mężczyznę różni się od mężczyzny który podnosi rękę na kobietę?

    2. Jeżeli ona Cię popychała, szarpała i wyzywała, a Ty w odwecie postanowiłeś zademonstrować jej swoją siłę i dominację, to obydwoje jesteście siebie warci. Człowiek, który bije, popycha, poddusza, jest na maxa niepewny siebie. Twoja żona to psychiczna histeryczka, Ty jesteś zakompleksionym szowinistą, tyle w temacie 🙂 ja też potrafię dawać emotki w komentarzu 🙂

    3. “żona raz podskakiwała”… ciekawe co doprowadziło ją do takiego stanu, może się szlajałeś z jakimiś kur.ewk.ami?

      mozesz się glupio uśmiechać w tej swojej wypowiedzi, gdybyś zrobił to mnie dziś mógłbys niczego juz nie pisać.

    4. To, że Kobiety prowokuja to fakt. To że czasem wyskocza pierwsze z piesciami też. Ale od tego jest się mężczyzna, żeby nie dać się sprowokować – wytrzymać. Przytrzymać czasem Ok, ale nie sprawiać ból. Bycie mężczyzną to nie przywilej – to obowiązki. Zasadniczo facetowi najtrudniej znieść obrażanie, a Kobiecie krytykę. Mężczyzna nie powinien od Kobiety nigdy wymagać żeby pracowała i nigdy jej tego nie zabraniac.
      Nie wierze w równość płci i uważam, że pięknie jest się różnić. Nie przemawia do mnie gender. Jestem natomiast za rownouprawnieniem rozumianym tak, że jeśli tysiąc dziewczynek lubi bawić się lalkami to niech się bawi, ale jeśli znajdzie się choć jedna chcąca np latać odrzutowcem to ma mieć do tego pełne prawo.

  50. ja miałem podobnie już po roku żona opowiadała na mnie niestworzone rzeczy – o czy nie wiedziałem dziwnie sie zachowywała kombinowała okradała nas z pieniędzy ( związek ) i odkładała sobie na własne konto o czym nie raczyła powiedzieć wiec kulturalnie poprosiłem ją aby zaczeła sie zemną rozliczać na co idą nasze pieniądze i od tego się zaczęło sypać … Jak się okazało jej matka postępowała podobnie ze swym mężem terroryzowała go opowiadała o nim straszne rzeczy ( myślałem że to prawda bo był nerwowy ) ale w pewnym momencie zrozumiałem że to uczciwy człowiek który stał sie ofiarą pasożyta i nieroba króry okradał go z pieniędzy i lokował we włsne sprawy . Zrozumiałem że jej curka nie będzie mnie inaczej traktować bo ma jak sama stwierdziła ma inne wartości – wszystkim wmawiać że maż to tyran a ona biedna pokrzywdzona samotna jak Teściowa – na własne życzenie i z własnej woli , jak by nie mogła żyć normalnie …..

  51. A może szanowna redaktorka zauważyłaby przemoc ekonomiczną w drugą stronę, ja chciałem kupić drugi samochód do domu, mimo że miało być to auto sportowe to żona też by z niego korzystała , koszt zakupu 15-20 tys pln, nic z tego zona uparła się na remont łazienki, to też jest przemoc że remontujemy jednak tą łazienkę

    1. Nie wiem, czy zauważyłeś, że napisałam, że taka przemoc może być w każdą stronę. Może dotyczyć nie tylko mężczyzny i kobiety, ale innych członków rodziny również. Tu nie chodzi o płeć!!!

        1. Może i tak, bo akurat takie przykłady znałam. Jednak wiem, że problem może dotyczyć i facetów, ale też dorosłych dzieci poniżanych przez rodziców lub odwrotnie (mieszkających pod jednym dachem). Tutaj nie ma reguł.

        1. Przykłady dotyczyły kobiet, owszem. Ale głównie chodzi o ofiary (ogólnie) i to, jak im pomóc. I fajnie by było jednak na tym się skupić, a nie na tym, kto jest gorszy: facet czy kobieta.

  52. Jest wiele kobiet, ktore bez watpienia moznaby nazwac pasozytami. Uwazaja one, ze malzenstwo to furtka do krainy nierobstwa kosztem faceta. Niestety w takiej sytuacji jedyn rozwiazanie to zostawic lalunie i niech sie wezmie do pracy. Jest jednak druga strona medalu. Czesto nasi cudowni panowie zakladaja rodzine z mysla o wygodzie i wlasnym interesie, badz po prostu przez przypadek liczac, ze jakos to bedzie. No…i wtedy sie zaczyna. A przeciez ona zawsze miala wygladac jak 20 lat temu, a bo gowniarze ciagle czegos chca, a bo nie mam czasu dla znajomych. A w ogole to nie chc misie do domu wracac, ide sie napic. Kobieta rozmawia, tlumaczy,martwi sie o dzieci, pracuje na trzy etaty jednoczesnie si uczac. A kiedy nie daje rady i tafia do sadu po alimenty dla dzieci, slyszy,ze on biedactwo strail prace i nie jest w stanie utrzymywac wlanych dzieci. Ona nie m wlasnego m, w domu niebezpiecznie, rodzice umywaja rece. I co teraz? Gdzie w naszym pro-rodzinnym, katolickim kraju ma szukac pomocy?

    1. Jak wyszła za mąż będąc niedojrzała i nieodpowiedzialna, z oczekiwaniami że zawsze koło niej ktoś ma skakać, to ma.
      Jak często kobiety spychają obowiązek utrzymania domu i rodziny na mężów będąc jednocześnie śpiącymi królewnami.
      Czasem aby obudzić śpiąca królewnę to nie wystarczy pocałować, trzeba wylać wiadro zimniej wody…

  53. Kobiety powinny być przygotowane na pełną samodzielność w życiu poprzez zdobycie wykształcenia, a nie liczenie, że jak wyjdzie za mąż to mąż na wszystko zarobi. Kobieta musi być wykształcona, znać języki obce, mieć prawo jazdy i chcąca pracować zawodowo!!!
    Wtedy jak życie prywatne zaczyna się rozpadać przejmuje ster rządów w domu lub wyprowadza się i zaczyna żyć własnym życiem bez męża.Kobiety często boją się samodzielności i wolą cierpieć i być poniżane przez mężczyznę niż uwolnić się od tyrana!!!!
    Winę w tych sytuacjach jest po stronie rodziców tej kobiety, bo tak ją wychowali. To jest błąd- kobieta musi być samodzielna i logicznie myśląca.
    Pierwszą czynnością winno oddzielić się od prześladowcy i zniknąć z jego oczu, by nie miał na kim się wyżywać!!! Wynająć mieszkanie i znaleźć pracę w innej miejscowości. Jak ma się znajomość kilku języków obcych, to nie ma problemów ze znalezieniem pracy.Bez znajomości języków to łatwo jest znaleźć tylko pracę sprzątaczki.
    Ważne by była praca w Polsce lub za granicą!! To pozwala myśleć co robić dalej i usilnie dążyć do zaplanowanego celu.Trzeba być zaradnym i obrotnym w życiu i nie liczenie na cud, ale na własny rozum i ręce!!!

    1. Wykształcona to powinna być tylko ta co ma do tego predyspozycje.
      wykształcenie nie czyni ludzi bardziej inteligentnych ani automatycznie nie obdarza mądrością. Czasem tylko tuszuje kompleksy.
      Kształcenie głupców powoduje tylko spotęgowane uszkodzenie zdrowego rozsądku.
      Wykształcone z konieczności to idealne kapobiurwy.. bezmyślnie wymagające od innych chorych przepisów.
      Dotyczy to mężczyzn i kobiet. Nie tędy droga.

  54. Koniec utrzymywania bab.Tylko 2 lata po ciąży wydaje się to zasadne, by wspomóc finansowo kobietę. Oboje partnerów powinno pomnażać swój majątek, a nie żeby biedny facet z wywalonym jezorem spełniał zachcianki zblazowanego babsztyla. Nie pracująca baba jest zwyczajnie nieatrakcyjna.

    1. Nie każdy facet chce aby kobieta pracowała. Podam na swoim przykładzie mamy dwójkę dzieci 4 i 2 latków chodzą do przeczkola a ją chce iść do pracy i o to jest wojna. Mam dość siedzenia w domu

      1. Idz póki możesz znaleźć pracę.Potem gdy sie zestarzejesz befzie ci wypominał to przysłowiowe siedzenie w domu.Tylko jak juz znajdziesz prace to nie godz sie na to że dom też na twojej głowie.Wszystkiego dobrego.

  55. Zapomniałem dodac e wyciągała odemnie kase ile się tylko dało a gdy odkryłem przez przypadek ze ma konta jeszcze w trzech bankach to oczywiście było to moja wina

  56. kolejny 3 raz wyciagnelam “meza” z alkocholowego dna a nie bylo to z dnia na dzien.pomoglam w znalezieniu – zmianie pracy.pracowalam na to 12 lat w ciagu ktorych doszlam do 2 grupy renty.Teraz mam czyste sumienie.bylo zadowolenie z pracy ktora wlozylam,nie czekalam na podziekowanie,ale nigdy w zyciu nie oczekiwalam ze bedzie mial kochanke i uslysze ze jestem niczym,zebym sie wynosila z domu.Teraz musze walczyc o siebie,swoje zdrowie a nie czekac na smierc jak mi powiedziano

    1. Bo każda kobieta powinna mieć w sobie chodź odrobinę zdrowego egoizmu i w stosunku do dzieci i w stosunku do męża. Nigdy dla nikogo niczego nie poświęcać, a już najmniej siebie, NIGDY!!! Oczywiście dbamy o dzieci – mają być ubrane, umyte, najedzone, wychowane, wykształcone i kochane, ale nie latamy za nimi jak cień, nie jesteśmy na każde ich zawołanie, a jeżeli, pomimo faktu, że są małe, mamy ochotę na kino z koleżanką czy kilka dni na pobycie samemu (przetestowałam na sobie i wierzcie mi – da się) – to idziemy do kina z koleżanką albo jedziemy na kilka dni w góry…. I tak samo jest z facetem – jesteśmy razem ale każde zachowuje cząstkę siebie i dba o tą cząstkę, o siebie, o to żeby się rozwijać, iść dalej, a nie uwiesić na czyimś ramieniu w nadziei, że jakoś to będzie – nie będzie, a później płacz i dramat bo nie widzi się sensu życia i co dalej. Ktoś dobrze napisał że kobieta powinna być niezależna, przede wszystkim finansowo (i wcale tu nie chodzi o super wykształcenie czy znajomość kilku języków obcych ale o rozwijanie własnych umiejętności i życiowej zaradności – czy jestem dobra w szyciu czy też w zarządzaniu ludźmi – nie rezygnuję z tego, po prostu), skończyły się czasy kiedy ktoś na nas wymuszał siedzenie w domu i opiekowanie się tylko dziećmi – na taki układ mogą sobie pozwolić tylko ludzie naprawdę dojrzali, którzy są dla siebie partnerami i oboje na taki układ się zgadzają, a nie wymuszanie, bo on chce mieć czystą koszulę na wieszaku i talerz ciepłej zupy jak wróci z pracy – świetnie, ale gdzie w tym wszystkim jest kobieta i jej potrzeby. Teraz tak wymaga, a za kilka lat jej powie, że zakochał się w koleżance z pracy bo jego własna żona nie ma mu już czym zaimponować, a tamta i owszem….Jak mąż pił i bił, a ty go tak wspaniałomyślnie trzymałaś i mało tego jeszcze pomagałaś to co masz teraz??? Kaca moralnego, kilkanaście lat zmarnowanych i pewnie kupę zmarszczek na swoim koncie. Trzeba było kopnąć dziada w tyłek, a nie się poświęcać, dla kogo lub czego???? Chciałaś odgrywać samarytankę to teraz masz… Życie mamy tylko jedno, młodość też – szkoda czasu na jego marnowanie na kogoś z kim nam nie po drodze, ale żeby móc podjąć decyzję o odejściu w każdej chwili trzeba mieć bazę, zasoby, coś co pomoże uwierzyć, że damy radę stąd tak ważna jest inwestycja w siebie (a nie we wszystkich dookoła) i ta odrobina pozytywnego egoizmu…

  57. jak czytam komentarze to aż mnie mrozi….podniosłeś za gardło? sadysta….okradała Cię żona? to rozwód a nie od razu podnoszenie za gardło…matko!aha panowie zwracamy również uwagę na ortografię, córka, nie: curka, nie mamy autokorekty włączonej? powtórzę za poprzedniczkami: przemocy NIC nie tłumaczy, ani wredna żona/mąż, NIC

    1. Jak nie masz argumentów, to czepiaj się argumentów i twoich uczuć.
      Ile kobiet z premedytacją prowokuje awantury i gra potem ofiarę??? temat rzeka.
      Biedna bezdomna i lewe ręce… Mąż ma zrobić wszystko…

    2. A przemoc psychiczna która jest gorsza od fizycznej. Kobiety ją stosują bardzo często. Może jakby podniosło się larum i zaczęto kobiety za przemoc psychiczną od tyranów nazywać i sądzić jak za bicie to by było znacznie mniej pobić podnoszenia za gardła. Kobieta również niech odejdzie weźmie rozwód a nie znęca się psychicznie.

  58. Widzę że jest dużo jednak ludzi co od razu nie stawiają faceta pod ścianą. Dlatego ten temat jest jak rzeka. W 99,9% żaden facet, który jest kochany nie będzie bił. Tylko tam gdzie robi się patologia zaczyna źle się dziać. Jak kobieta załapie że facet ulega i wychodzi z domu żeby się nie kłócić to jeszcze gorzej będzie się starać na złość zrobić. Zaznaczam że nie jestem katem. Ale jak baba wyciągnie łapy a facet odda co jest coraz częściej stosowane przez kobiety to zaraz jest tyranem i trzeba go odizolować. Ciekawe czemu tak za znęcanie się psychiczne kobiety nie krzyczą żeby kary stosować.

  59. Kto nie spotkał się z problemem, ten może tylko teoretyzować.
    Moja siostra zaznała fizycznej, psychicznej i ekonomicznej. Rozwiodła się gdy dziecko miało 3 lata. Pomogli rodzice i rodzeństwo, nawet nikt nie próbował szukać pomocy instytucjonalnej. Wspólnymi siłami kupiliśmy im małe mieszkanie i pomoc była nieustająca.
    Z dużym wsparciem rodziny wychowywała córkę.
    Rodzice zmarli dosyć wcześnie, rodzeństwo wyjechało za granicę, a ja na drugi koniec Polski, gdy siostrzenica miała 16 lat.
    Teraz ma ponad 23, a gdy skończyła 18, spakowała plecak i przyjechała do mnie.
    Co się okazało?
    Siostra, gdy została sama z córką, zamieniła jej życie w piekło, zastosowała wszystko czego sama doznała przed laty, nawet w sposób bardziej wyrafinowany i bezwzględny. Kompletnie zastraszona dziewczyna myślała o samobójstwie, gdy zobaczyłam ślady na jej ciele to oniemiałam. Kilka razy siostra tłumaczyła się, że siostrzenicy nie ma, że znowu spadła z czegoś na WF-ie, a to pęknięte żebra, a to ręka itd.
    Dzisiaj dziewczyna kończy studia, ma chłopaka, matkę widziała w ciągu 5 lat ze trzy razy. Ja jeżdżę przez całą Polskę na rozpaczliwe wezwania o depresji, leczenie w psychiatryku itp.

    Nie wiem czy to częściej się zdarza, czy u innych też tak bywa? Chodzi mi o to, czy ofiara przemocy uczy się takich zachowań? Potem odreagowuje przemocą w stosunku do innych?
    Pytam bo boję się o siostrzenicę, psychologowie mówią różnie, a ja nie wiem jak dziewczynie pomóc, jak przewidzieć i zapobiec…

    1. Super ze tak pomagasz mlodej osobie na starcie 😉 Trudno mi cos sensownego napisac – zalezy jak dlugo twoja siostra byla z tym ‘mezczyzna’; sama najlepiej wiesz jaka osoba byla przed tym zwiazkiem i na ile on ja zmienil. Nie tylko takie zachowanie moze wejsc w ofiare ale i dodatkowy bagaz. To jest tak indywidualne.. Moze traktowala tak corke, poniewaz ze wzgledu na nia w pewnym momencie zostala z tym facetem? Albo dlatego ze byla JEGO dzieckiem? Niektore ofiary dystansuja sie emocjonalnie, a przy wychowywaniu dzieci to bardzo duzy problem. Wiem, ze nic nie tlumaczy przemocy, ale jak to mowia – w przyrodzie nic nie ginie.
      Jako dziecko ktore bylo ofiara przemocy emocjonalnej i psychicznej – wazne by twoja siostrzenica znala i potrafila wyznaczyc swoje granice ktore beda ja chronic przed traktowaniem ktore ja rani, nawet z wlasna matka. Mi to pomoglo najbardziej – traktujesz mnie ok albo nie jestes czescia mojego zycia.

    2. czytając ten wpis zastanawiam się czy to nie twoja siostra była labilna emocjonalnie przez co rozpadło się jej małżeństwo, ja byłam ofiarą przemocy ponad 20 lat (nie 3) bił mnie ojciec,ale przyrzekłam sobie źe nigdy nie uderze swoich dzieci i słowa dotrzymałam. Nie jest regułom że ofiara będzie katem albo że jak ojciec pije to syn też będzie (mój brat wyrósł na porządnego faceta alkohol to jego wróg).

  60. Do piter – ,po pierwsz córka ,nie curka ,bo byki biją aż po oczach .Po drugie faceci umią pięknie opowiadać bajki i się wybielać ,wszyscy są winni tylko nie oni.Gdzie jest wasz szacune,zrozumienie,pomoc,cheć życia w dwoje ,w TV i flaszcze piwa !!!!!!!!!!! Nie potrafię zrozumieć facetów ,mają mózg ,ale go nie używają .I niech sobie wezmą to do serca ,że życie bez miłości to tak jak komputer bez internetu i tyle w tym temacie.

    1. Kobieto. Naucz się pisać poprawnie w ojczystym języku i dopiero wtedy poprawiaj innych.
      Do życia we dwoje potrzebna jest obustronna dobra wola. Szacunku otrzymujecie tyle ile same dajecie. Niestety większość kobiet charakteryzuje postawa roszczeniowa i oczekują od mężczyzn że podzielą i spełnią ich marzenia. Taka tam… drobna niedojrzałość emocjonalna.

      1. Obustronna dobra wola. Co rozumiesz przez ‘podziela i spelnia ich marzenia’? Zalezy od zwiazku. Moze nie jestem na tyle dojrzala emocjonalnie, ale jak dla mnie to piekne gdy w spenianiu marzen mozna sobie nawzajem pomagac 🙂 prowadzic jedno wspolne zycie, a nie dwa zycia pod jednym dachem… Postawy roszczeniowej nie popieram, ale wiem ze niektorzy maja takie modele zwiazkow ‘wyniesione z domu’.

      1. Gdzie jest wasz szacune,zrozumienie,pomoc,chęć życia we dwoje ,w TV i flaszcze piwa !!!!!!!!!!!
        Z tym umią a umieją może i masz rację -ale nie zmieniaj sensu zdania ,jak nie rozumiesz .Bo każdy może to sobie interpretować na swój sposób jak mu pasuje . W TV i flaszcze piwa .tu chodzi że są zakochami w TV i flaszcze piwa ,bo najbradziej to kochają ,bardziej od rodziny ,a nie po flaszcze piwa ,czy butelce .

        1. Ale Mario, z tą flaszką to chodzi o to, że mówi się i pisze “flaszCe”, a nie “flaszCZe”. Nie “CZ” w końcówce (jak u Ciebie), tylko samo “C”.
          Mówimy i piszemy “ta flaszka”, “tej flaszki”, “tej flaszce”, “tę flaszkę” itd.

  61. wkurza mnie ja ktoś wypowiada się na temat o którym nie ma pojęcia. Pamiętam te wstrętne plakaty paręnaście lat temu :Bo zupa była za słona; znajomi mówili ze to niemożliwe żeby tak było a mnie szlak trafiał bo od lat ukrywałam siniaki pomocy z znikąd
    nie będę opisywać swoich przeżyć
    chciałam tylko napisać ze wtedy zrobienie obdukcji graniczyło z cudem w 2 sposobach
    1. znalezienia lekarza który by taką obdukcję zrobi
    2. mieć pieniądze nie małe na zapłacenie, państwowo nikt nie robił.
    Od rozwodu mija 18 lat a ja do tej pory miewam koszmary senne

    1. Inspiracją do napisania tego tekstu było właśnie wypowiedź podobna do Twojej. Bohaterka reportażu też się wkurzała na te plakaty, bo teoria sobie, a praktyka sobie. Niestetu.

  62. A prawda jest taka,że te wszystkie nienormalności już w jakimś stopniu można dostrzec na początku związku,czasami zanim się zamieszka z ukochanym/ukochaną,czasami kiedy już się mieszka. I nie wiem po co kiedy się to widzi,kiedy kat się znęca,kobieta jeszcze zachodzi w ciążę…jedną,drugą… Wiem,że jest coś takiego jak DDD (dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) czy DDA,ale w XXIw.mówi się o tym,więc można coś zrobić ze sobą,można odejść i się rozwieść. I trzeba pamiętać,że to nie…kat daje rozwód,tylko sąd.

  63. Jestem ofiara przemocy. Od eks meza ucieklam dwa lata temu. Pomoc to mzonki. Prokuratura sledztwo umarzala 2 razy. Nie chcialo im sie poszukac Niebieskiej Karty w Osrodku Interwencji Kryzysowej. Stwierdzali, ze jak nie ma na Policji to nie ma jej wcale.
    Kolejny paradoks zdarzyl sie wczoraj. Przez Sad uznana zostalam za wspolwinna rozpadu malzenstwa. Sedzia dopatrzyla sie, ze eks stosowal przemoc, ale wg niej moja reakcja byla niewspolmierna. I ciagle w trakcie trwajacego pol roku rozwodu bylam stanowcza i powtarzalam, ze nie wroce do eks, ze nie ma szans na wznowienie pozycia, ze nie poczekalam az eks skonczy terapie.. Zostalam “ukarana” za wiernosc zasadzie, ze tam gdzie jest przemoc, tam nie ma co ratowac – trzeba spieprzac.

  64. pieprzenie w bambus
    biedne kobietki
    zasuwam na “rodzinę” 25 lat
    przez 12 lat na 2 etaty
    ostatnio straciłem pracę i założyłem swoją firmę
    jak to na początku nie szło zbyt dobrze ale dopłacać nie musiałem
    i co?
    dowiedziałem się od “żony” że jestem darmozjadem bo 3 miesiące żyliśmy z jej renty (na której jest od zawsze nigdy nie pracując)
    czujecie to?

  65. Ta dyskusja jest powalająca i pokazuje dlaczego tak trudno jest komukolwiek pomóc! Temat dotyczy pomocy ofiarom, a nie przyczyn przemocy. A większość komentarzy to dyskusja nad tym czy można usprawiedliwić kata. A może by tak konkretnie na temat?!!! Co ma zrobić osoba która jest ofiarą? Co trzeba w Polsce zmienić by pomoc była realna a nie teoretyczna?

    1. Cieszę się, że ktoś to zauważył. Mnie włos się jeży na głowie, jak czytam o tym, kto jest gorszy facet czy kobieta i czy jej się należało, żeby jej przyłożyć, czy nie. Czy zawsze musi się odbywać walka na zasadzie: która płeć jest gorsza? Nie można tak uniwersalnie spojrzeć na problem i zastanowić się, co zmienić, żeby jednak ofiara przemocy miała jakąś pomoc?

  66. Witam Aniu. Jak zwykle przypadkiem trafiam na ciekawe blogi, tak i tym razem trafiłam na Twój wpis. Bardzo mądry i ciekawy. Niewiele mam do dodania, może po za tym, że nic nie usprawiedliwia żadnej przemocy, ale i to już pewnie ktoś napisał. Czytałam kiedyś bloga osoby, która bardzo Cię podziwia i zastanawiałam się dlaczego. Myślę, że powoli się tego domyślam. Może nie będziesz miała mi za złe, jeśli napiszę, że będzie dla mnie zaszczytem, jeśli przy jakiejś okazji albo i bez odwiedzisz mojego bloga. Pozdrowienia od Słoneczka i życzenia dalszych sukcesów na blogu!

  67. Przemoc jest obecna w rodzinach niestety. Katem może być mąż, żona, ojciec, matka, dorastające dziecko. Są to sprawy bardzo delikatne i ciężko jest pomóc ofierze. Moja matka była psychicznym katem. Modlę się abym ja taka nie była.

  68. masz rację najczęściej ofiara zostaje sama mimo,że tyle się mówi o pomocy dla ofiar przemocy. Od wielu lat pracuję z ludźmi , którzy doznają przemoc na pewno jest inaczej w miastach i dużych ośrodkach, ale na terenie wiejskim masakra, a obecne procedury NK to żenada. Po założeniu NK przesyła się ją do zespołu interdyscyplinarnego, który zaprasza ofiarę przemocy o wzywa sprawcę,są przeprowadzane rozmowy, następnie ustala się wizyty raz w miesiącu policji i pracownika socjalnego. te wizyty praktycznie nic nie dają ofiara dalej musi mieszkać ze sprawcą a wizyty tylko nasilają agresję. Tak naprawdę nawet jak ofiara ma pracę to nie ma gdzie mieszkać, a nie stać na wynajem stancji.Jedne wielkie błędne koło, sama przez wiele lat doznawałam przemocy psychicznej, mimo że pracowałam zawodowo to nie było mnie stać na wynajem mieszkania bo dzieci się uczyły. Dopiero bracia mi pomogli to jest tak jak bliscy Ci nie pomogą to instytucje też nie szczególnie na wsi, bo nie mają możliwości/brak mieszkań, specjalistów itd./ Często w przypadku przemocy psychicznej prokuratura umarza postępowanie, bo na świadków wzywa się bliskich sprawcy przemocy, a oni ze strachu nie zeznają , bo dalej mieszkają ze sprawcą. Ładnie to tylko się w telewizji i na konferencjach dotyczących przemocy mówi o skuteczności działań.

  69. Jeżeli chodzi o przemoc ekonomiczną….to ludzie..nie dajmy się zwariowac…Niech jedna z drugą pójdą do pracy i też coś zarobi..a nie całe życie siedzi na czyimś utrzymaniu a potem płacze, że nie dostaje na wszystko, co by chciała. Ja nie wyobrażam sobie,żebym mogła byc na utrzymaniu męża!!! I od niego zależna.

    1. Taaa…moją wypłatę mąz rozdysponował na niezbędne rachunki (prąd, gaz, woda, telefon) i zostało mi tyle, że wystarczyło na niewielkie zakupy żywnościowe.
      Na kurtkę, spodnie, kosmetyki musiałam prosić męża żeby mi dał.
      Oczywiście nigdy nie chciał dac, zawsze miał pilniejsze wydatki a ja podobno zawsze chciałam za dużo.

      Na szczęście rozwiodłam się szybciej niż zdążył całkiem mnie zniewolić.

  70. Czytam czytam i oczom nie wierzę ,jak pięknie się tu mówi, zostaw ,odejdz,zabezpiecz się ,bądz mądra .Czy któraś z was wychodząc za mąż ,na starcie myśli ,będe odkładać dla siebie na czarną godzinę ??? Mysli o rozwodzie ??? Jak ma takie podejście do życia ,to po co brać ślub .Żyje się we dwoje po to ,by obydwu stronom było dobrze, a nie tylko jednej ,po to ma się partnera ,by wspierał ,pomagał i wspólnie przeżyć życie.A takich jest na prawdę niewielu .Fcet myśli mam żonę to już nie muszę sie starać, bo ją mam i ona jest moja ,zrobię z nią to co zechcę.A to się kobietom nie podoba i słusznie.Bo dlaczego ma cię traktować jak przedmiot ,jak sprzataczkę czy niankę do własnych dzieci .Moja historia jest dość długa .Pobraliśmy się z wilekiej miłości ,na oczach miałam zasłone dymną nie zauważałam że lubi czesto wypić .Założyl firme dzielnie mu pomagałam prowadziłam księgowość i jeszcze pracowałam gdzie inndziej na cąły etat .Tak że miałam 3 -etaty swój w pracy ,w firmie męża i w domu bo wszytkie obowiązki spoczywały na mnie i tylko na mnie jeżeli chodzi o dom.Wkładałam w nasz związek i dom dużo swojej energi i uczucia , oraz czasu ,w zamian nie dostałam nic .Kiedy firma na poczatku się rozwijała ,było krucho i cienko z kasą .Ale we dwoje dawaliśmy radę,wspierajac sie i pomagając na wzajem .Potem gdy firma staneła na nogi ,to i maż stanał na nogi ale przy flaszcze i koleżkach .Były awantury w domu ,bo jak śmię Panu prezesowi zwracać uwage że za dużo pije i nie ma go wcale w domu .Sam się sprowadził przez to do formy tylko banku -dać kasę i nic wiecej .Życie we dwoje ,szanowny mąż ,sprawadził do tego że do południa firma ,po południu flaszka i koledzy od flaszki , a dom traktował jak hotel,lub izbę wytrzeżwień .Na obiady nie wracał po pracy ,kolacji nie jadał bo o 23 czy 24 w nocy ,nie będzie jadł obiadu ,chce kolację.Dziecku na dzień dziecka powiedział że zrobił prezent ,wyłączył internet,ja byłam szm**a ,K**wa,itp… nie bedę pisać bo mi przez gardło nie przechodzą, te jego obelgi ,wyzwiska i upokarzania ,tylko dlatego by sobie bezkarnie pić i czego ja się czepiam .Stresy ,nerwy strach,manipulacje ,zastraszanie , fundowane mi przez kochanego mężusia odbiło się na moim zdrowiu ,obecnie jestem na rencie (serce) .Przeszłam terapię od współuzależnionych ,doprowadziłam do sprawy sądowej ,by się leczył ,tak omotał sąd okałamał że sąd dał mu szansę na poprawę ,bo żone kocha i chce jej to wszytko wynagrodzić .Poprawiał się 3 miesiące ,potem apiać od nowa Polsko Ludowa ,to samo ,a nawet gorzej ,suka policyjna to jedno z jego pieszczotliwych okresleń.Bo policja była częstym gościem w naszym domu .A na swoje obietnice w sądzie powiedział -no przecież coś terzeba było powiedzieć ,tak powiedzieć ale nie dotrzymać słowa.Karanie za brak posłuszeństwa ,to nie dawanie pieniędzy na dom i opłaty ,zabieranie prezentów ,chowanie nam rzeczy ,robienie z nas idiotów itp… pisać nie będę bo wstyd ,nawet napisać ,co taki czubek może wymyśleć by ukarać rodzine za swoje pijaństwo .On nie pije, że ma problemy .On ma problemy przez picie. Zgłosiłam po raz kolejny na na Komisję AA męża do leczenia -powiedzieli a co Pani chce ,mąż nie mieszka z panią, płaci na dom zabezpieczenie finansowe-tak płaci sądownie ,bo sama sie o to postarałam i załozyłam mu sprwę i wygrałam . .Nie ważne ,czy mieszka czy nie mieszka ,ja chcę ratować człowieka , rodzinę Powiedziano mi nie ma przesłanek by go leczyć ha ha ha .To co było wcześniej nie liczy się ,trzeba od nowa składać wszytko ,Przedtem razme z Policją doprowadziliśmy go do sądu na leczenie,bo sie wieszał po pijaku ,zastraszał że rozwodu nie dożyję , wszczynał awantury po pijaku w domu ,jeżdził pod prąd rowerem ,pijany ,za co miał kolegium ,ekonomicznie ,psychicznie i fizycznie znęcał się nad rodziną ,a teraz nie ma przesłanek,Jeżdzi autem , po alkoholu ,lub na kacu gigancie, Dziś jesteśmy już osobno ,nie mamy rozwodu ,on się wyprowadził, a włąściwie to ja postawiłam ultimatum ,nie pijesz w domu i nie wracasz pijany ,do domu ,Nie dotrzymał nigdy słowa..Po prostu któregoś dnia nie wytrzymałam tego napięcia psychicznego i wymieniłam zamki i nie wpuściłam go .Wzywał Poliję ,powiedziałam Wy nie umiecie zrobić z nim porządek ,a ja się go pijanego boje i nie wpuszcze go do domu ,pod żadnym pozorem .W domu też trzeba umieć się zachować ,a on nie umie i możecie mi tu gadać że nie mam prawa bo jest zameldowany ,a on ma prawo mnie wykańczać psychicznie ,też nie ma prawa ,więc nie będzie z nami mieszkał ,Policja na to ,to gdzie ona ma mieszkać, ,powiedziałam krótko, jego sprawa, jego zdrowie ,jego życie i niech sobie marnuje a nie nam .Niech idzie do sądu ,a póki co nie będzie tu mieszkał i nikt mnie do tego nie zmusi ,bym z pijakiem mieszkała, a ja się nie wyprowadzę bo nie ja piję .Moje było to co zjedeliśmy i wysraliśmy ,a jego jest wszytko ,dom ,meble samochody . Pomylił się i to bardzo ,w tym temacie.Tak że kobiety które odkładają na czarną godzine nie są złodziejkami ,a myślacymi kobietami ,bo facet to świnia i jak by mógł to by nas w łyżce wody utopił i zgnoił .Oczywiście nie każdy ,ale większość .Kobiety ,żony alkoholików ,pamiętajcie to sa ludzie ,manipulanci ,kłamcy i myślą tylko o butelce i tych co z nimi pija, nie o rodzinie ,nie o życiu we dwoje .Jego żona to butelka, a rodzina to koleżcy od niej .I jak się sam nie zdecyduje na leczenie ,to wy żebyście worek soli zjadły nie zmusicie go do tego, za żadne skarby -obróci się to raczej przeciwko Wam.Jedynie konsekwencja i tylko konsekwencja może ,skłonić takiego delikwenta do leczenia .Mój nie boi sie niczego ,dalej pije ,tylko patrzeć jak firma upadnie i on razem z nią .A to tylko kwestia czasu .Znajomi mnie proszą ,pogódzcie się szkoda by sie zapił ,zmarnuje się bez Ciebie .On taki miły ,grzeczny .Umie się na zewnatrz pokazac a w domu piekło .Tak im jego szkoda ,a mnie to kto będzie żałować .Moje małżneństwo to dramatokomedia ,na zewnątrz komedia .jaki dobry ,jaki miły ,małomówny a w domu dramat – wychodzi z niego prawdziwe oblicze ,chama,bezdusznego człowieka .Pan pracuje ,Pan ma.Wszyscy są nikim ,on jest kimś .Tylko jak Pani pracowała i miała ,to w rodzinę pchała i nie mówiła Pani pracuje i Pani ma .Zapłaciłam najwyższa cenę za ratowanie męża ,by nie pił -swoim zdrowiem ..A tego nie kupisz i nie odkupisz za żadne pieniądze .Tak alkoholizm niszczy ,całe rodziny, nie tylko tych co piją .Pozdrawiam wszystkie kobiety i nie dajcie się zwieśc złudnym obietnicą partnerów co piją .Terapia od współużaleznionych dużo daje i uczy .Warto z niej skorzystać ,Ja skorzystałam i dzięki temu jestem silniejsza i umie sie postawić by dalej nie być krzywdzona .

    1. Oojj, to tez mialas bardzo ciezko.Poradzilas sobie, jestes dobrym przykladem dla innych kobiet, ze mozna.Przykro, ze tyle zlego Cie spotkalo.Ale Ty juz poza tym, podziwiam i gratuluje.Szkoda, ze niemozna bardziej prywatnie z Toba popisac, pogadac.Pozdrawiam i duzo radosci zycze na kazdy dzien.

  71. Bo baby sa głupie i myślą, że jak raz facet przeprosi to życie w bajkowy sposób samo się naprawi.
    I tak wybaczaja, wybaczają…

    Jakby kobieta sama pracowała to zapłacenie 300 zł za pokój w mieszkaniu studenckim nie powinen być problemem.

    A za zachodzenie w ciąże z damskimi bokserami powinno się pozbawiać praw rodzicielskich oboje rodziców. Za głupotę.

  72. Gdzie Wy ludzie macie oczy ? i czym myślicie (bo rozumem na pewno się nie kierujecie) ? Kto Was zmusza do wiązania się z taką czy inną osobą ? Kto Wam każe wychodzić za mąż/żenić się z Waszym katem ? Jakby głupota umiała latać to miejsca na niebie by brakło 🙁 Jak macie syndrom sztokholmski to zacznijcie od leczenia samego siebie. Jak sami o siebie nie zadbacie to nikt o Was nie zadba.

  73. Przychodzi kobieta do lekarza w stanie jak po bitwie, rozczochrana, poobijana. Na pytanie lekarza co się stało odpowiada, że mąż sadysta po pijanemu ją tak urządził. Lekarz zalecił jej terapię polegającą na tym, że jak mąż wróci do domu pod wpływem alkoholu to niech Pani płucze czystą wodą gardło. Po miesiącu terapii wraca do lekarza odmieniona – zadbana, uczesana, radosna. Lekarz pyta pomogło? Odpowiada – pomogło, ale proszę mi zdradzić sekret, jak to się stało, że mąż przestał być agresywny od płukania przeze mnie gardła. Lekarz odpowiada ” jak przyjdzie pijany mąż do domu to ty zamknij mordę”.

  74. do kolekcji dołożę jeszcze jeden rodzaj przemocy.

    Miałam okazję poznać historię pewnego pana, który kiedy chciał się zemścić na żonie, jawnie próbował ją zdradzać. Kiedy ta, udawała, że ją to nie obchodzi, był w stanie zadzwonić do niej, żeby szybko przyjechała do domu. Kiedy ta, pojawiała się w drzwiach – jej małżonek właśnie uprawiał seks z jakąś kochanką. Jeśli ta scena “nie robiła wrażenia” na jego partnerce, zaczynał tłuc naczynia, przewracać szafy, – demolował ich mieszkanie.

    Pani odchodziła od niego wielokrotnie, nawet do innych facetów. Wówczas dopiero zaczynała się z jego strony prawdziwa przemoc. Żadna policja i żadne prawo nie chroniły tej kobiety. Koszmar się skończył dopiero, kiedy pani popełniła samobójstwo. Co robi koleś obecnie, tego nie wiem. Najprawdopodobniej znęca się nad kolejną swoją partnerką.

  75. Och wy biedni pokrzywdzeni faceci…. A tak poważnie to niestety uważam, że to kobiety są bardziej krzywdzone. Właśnie z powodu dominacji mięśniowej mężczyzn. I dlatego jestem za demokracją, za tym aby razem podejmowac decyzje, i żeby nikt do nikogo nie miał pretensji. Bo to że rachunek za duży to przepraszam bardzo… sąsiad nam z gazu nie korzystał, tylko kobieta obiad gotowała dla wszystkich. Apropo, ja już więcej bym nie ugotowała…. rachunek z pewnością by był mniejszy 🙂

  76. Dlatego drogie kobiety inwestujcie w siebie, najpierw szkoła, albo jakieś kursy, albo język, zeby zawsze jakaś praca była. Na dziecko decydujcie się gdy same macie zaplecze finansowe takie, ktore pozwoli przezyc z rok na bezrobociu, najlepiej gdybyscie mialy swoje mieszkanie na wszelki wypadeki je wynajmowały a w razie co byłoby miejscem waszej ucieczki.
    Dopiero jak się zabezpieczycie finansowo mozecie myslec o wychodzeniu za mąż i rodzeniu dzieci. Czas ucieka 21 wiek, a kobiety nadal takie głupie i naiwne. narobią dzieciorów, rzucą pracę i licza nie wiadomo na co. Trzeba trochę mądrości życiowej posiadać, a nie wierzyć, że zawsze będzie idealnie!
    Niestety to takie pitolenie o szopenie, rady pieprzenie a wy i tak swoje. wychodzicie za gołodupców, psychopatów mając te 25 lat, robicie bachory, nie mając żadnych perspektyw na dobrą wypłatę, a potem lament.

  77. a jeśli przez trzydzieści lat, żyło się względnie
    kochającym, przyjacielskim związku,a od trzech lat, partnera zaczyna dopadać, w sumie sama nie wiem, już co, choroba/ chyba jakaś psychiczna/, partner-mąż zaczyna być kimś obcym w związku, obwinia cię o wszystko, o każde najmniejsze niepowodzenie, bo przykładowo ma się jakieś kłopoty finansowe, i mu psycha siada, nie chce żadnej pomocy a jedyne lekarstwo dla jego problemów, to żona która jest przy boku, nie trzeba przecież się wysilać,bo przecież ona jest nigdzie nie pójdzie , bo niema gdzie, nic podobno nie umie, jest leniem, wydaje za dużo kasy, robi zakupy dla pięcio osobowej rodziny, w dzień dzień od trzydziestu lat, notabene, w jego mniemaniu jest tak chytra, że ciągle jej mało i mało, pierze sprząta gotuje robi opłaty, a maż, chodził do służby- pracy, no i jeszcze są dzieci, dorosłe, z małą córeczką, no i przecież je też przez te wszystkie lata źle wychowała, wykształcone z magisterką, i przecież ona jest ciągle winna, i gdzie ma pójść i szukać pomocy, bo jest od ciągłych awantur, tak umęczona że przez trzy lata, próbuje naprawić ten jej mały światek, ale sama/ chyba/ nie daje rady i zaczyna mieć coraz głupsze myśli, bo w końcu kto ma skorzystać z tej psychiatrycznej pomocy ONA czy ON, bo przecież on ciągle jest z nią, chociaż mu jest tak źle, że zamęcza ją psychicznie, próbuje finansowo, a i może będzie też chciał fizycznie, bo już raz próbował . A ona ciągle się zastanawia z jakim człowiekiem żyła przez trzydzieści lat, czy naprawdę ma zacząć trzecie życie/ pierwsze- to do dwudziestki, drugie to trzydzieści lat małżeństwa, a trzecie to by było , samotność po pięćdziesiątce/ suma summarum, czy ona jest młoda czy stara, dla jednych tak innych nie,/ więc co taka Żona ma zrobić, gdzie szukać pomocy, do kogo iść po nią?

  78. Przemoc fizyczna i psychiczna to mozna powiedziec synonim mojego dziecinstwa. Ciagle ucieczki przed agresywnym ojcem alkoholikiem (pedagogiem). Wstyd przed kolegami, strach, lek i batdzo niskie piczucie wlasnej wartosci do dzisiaj.Najbardziej cierpia dzieci, ktos powie ze to banalne ale dziecko pamieta bardzo wiele anajgorsze ze tak ciezko zapomniec…

  79. Czytam różne i rożność wypowiedzi. Jest to trudny i skomplikowany problem. Faktem jest stereotyp złego mężczyzny. Niestety często kobiety są winne złym relacjom pomiędzy partnerami. Widać to np.po tutejszych wypowiedziach

Pozostaw odpowiedź ~Sylwia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *