Aleja gwiazd w ogródku

Dobrze prowadzić blog. Naprawdę. Pomimo tego, że czubów i psycholi w necie nie brakuje, to i tak warto tu być i mieć takich cudnych czytelników. Dziękuję wszystkim za poklepanie po ramieniu. Ogarniam się. Zarzuciłam grzywą na prawo i lewo, skorzystałam z niezbędnika melancholika Pani S. i dalej „ryjem do przodu”.

Nawet kot już się na mnie nie gniewa, bo muszę przyznać, że przez jeden dzień, jak mnie widział, to ostrzegawczo prychał. Takie atrakcje mu zapewniłam u weterynarza, że zapałał do mnie wyraźną niechęcią. Do piątku jest na zastrzykach.

kot 004

Muszę jednak przyznać, że kot w końcu chyba stwierdził, że nie warto się gniewać, bo kto inny by mu taką kuwetę zafundował, jak nie ja.

Panowie budowlańcy skuwali wczoraj nasz chodnik w ogródku. Nutuś więc nosa poza drzwi nie wyściubił, bo hałas nie brzmiał zachęcająco. Za to, kiedy fachowcy pojechali, wypuściłam go do ogrodu. Jego mina bezcenna. Prawie, że słyszałam, jak z zachwytu krzyknął:

– Łoł! Ale kuweta! Normalnie mercedes klasy „S” wśród kuwet!

kot 005

I ruszył na ugiętych łapkach zwiedzać, rekonesans robić. Ba! W takim piachu grzebanie to pewnie sama rozkosz!

Niestety Nutuś ostatecznie zawiedziony, bo kuwetę miał tylko dwie godziny. Potem fachowcy zalali mu ją betonem. I jego siuśki na amen pogrzebane zostały. Razem z Mężusiem poszedł obchód zrobić i oczywiście odcisnął swoje słynne kocie łapsko na betonie.

kot 012

A musicie wiedzieć, że sława Nutusia się rozwija, bo kot bohaterki mojej powieści (która już za chwilę) oczywiście nie mógł wabić się inaczej niż Nutuś. Uzasadnione więc, że kot łapę utrwalić musiał. I nawet nie reagował za bardzo, kiedy Mężuś kijem machał, by go przegonić. Siedział i patrzył. A jak mu się znudziły wygibasy Mężusia, to sobie poszedł. Niech się pan cieszy, że kota pogonił. Taką przyjemność Mężusiowi zrobił.

kot 007

Być może sodówka zaczyna mu uderzać do głowy.

 

 

PS  I jeszcze kilka spraw organizacyjnych:

1)      Uprasza się o trzymanie kciuków za Jajo, bo ulegamy dalej aktorskiemu czarowi Jaja i jedziemy na wyznaczoną wizytę do akademii (zatroskanych uspokajam: Jajo do szkoły zdąży, bo ma na późniejszą godzinę).

 

2)      Blogerów, którzy nie mają konta na FB, informuję, że powoli krystalizuje się sprawa e-booka o kobiecie, do którego teksty napisało ponad 30 osób. Właścicielka fundacji dokonała selekcji (co prawda, jeszcze nie ostatecznej, bo nad kilkoma tekstami się zastanawia) i wybrała utwory: Anny Ul, Matki Agrafki, Ciekawej, Pani S., Calm Down, Arte, Agulca, Socjoblożki i mój. O następnych działaniach będę informować.

Dziękuję wszystkim za zaangażowanie, choć przykro mi, że nie wszystkie teksty się zakwalifikowały.

3) Na moim drugim blogu (TUTAJ) rozdaję kody do dwóch opowiadań w wersji elektronicznej. Autorem jest Matt Mayevsky. Warto przeczytać. Opowiadania są w wersji ePub lub mobi. Zapraszam.

0 myśli na “Aleja gwiazd w ogródku”

    1. Jajo dało pokaz. Zwijało się z bólu podczas czyszczenia tego chorego ucha, że dwie osoby je trzymały. A spłakało się biedactwo. Profesor zwiększył dawkę leków, kazał leżeć i w poniedziałek przyjechać do kontroli. Mam nadzieję, że uda się to w końcu wyleczyć.

  1. A dlaczego zalaliscie ślad kocich łapek, sie pytam? Przecież to miłe . Kiedy robiłam remont pomieszczenia gospodarczego, stodoły, powiedzmy uczciwie, oba psy odbiły swoje łapy biegając radośnie po świeżym betonie. Machnełam wiec ręką i pozwoliłam będącym u mnie wnukom tez łapska podbijać. One urosną a ślady zostaną. Bedą sobie mogły porównywać co jakiś czas. I jeszcze datę patykiem w świeżym betonie wyryłam. Jak szaleć to szaleć. Pozdrawiam znad kawki 🙂

    1. Niestety na kocie łapki kafle pójdą, ale zdjęcie jest, więc ślad został. 🙂
      Pozdrawiam również znad kawki, bo dopiero wróciłam z Gdańska i uzupełniam braki kofeiny. 🙂

  2. To gratuluje Nutusiowi , Ty Go Aniu do Międzyzdrojów wyślij niech tam odciśnie swoje łapy 😀

    Ps. Trzymam oczywiście kciuki i tak po za tym jednodniowe wagary jeszcze nikomu nie zaszkodziły 😀

  3. Ja nie rozumiem, dlaczego Nutuś został przegoniony z Alei Gwiazd. Wyobrażasz sobie, że przyjeżdża jakiś tam De Niro czy inny Redford, żeby odcisnąć dłoń, a organizator przedsięwzięcia na niego z kijem? No?! Oj, nieładnie. 😀 Kciuki trzymam.

  4. O matko boska to moje koty mają XXL kuwetę, nawet z trawką. A Aleję Gwiazdy Nutusia to bym zostawiła bo jak można ominąć taką Gwiazdę. Jeszcze tylko potrzebne zdjęcie na Ściance.

  5. Sławny kot sławnej pani 🙂 Mąż ostatnio trafił na twój wpis na głównej i szybko mi doniósł, że ta moja koleżanka z internetu, ta kura, to jest na Onecie 🙂
    Moja mama właśnie robi remont mieszkania i panowie wybili ścianę pomiędzy kuchnią a małym pokoikiem. Kot zadymę przeczekał w wersalce a potem podobnie jak Nutuś, badał teren. Ale niestety nie zafundowano mu wielkiej kuwety, tylko krótszą drogę do miski. Zawsze to coś.

    1. A jeszcze odnośnie sław, to w przedszkolu wisi plakat informujący o pikniku a na plakacie widać uszy bulterierki kuzynki moich chłopców.
      – mamo, mamo, ten pies ma uszy jak Alisa
      – tak, bo to jest Alisa
      – wow, Alisa jest sławna
      – a my ją znamy, wow
      Chłopcy wszystkim mówią, że ten pies to Alisa i że oni ją znają 🙂

    1. Kciuki można puścić. Jajo ledwo żywe. Lekarz ostrzegał, że leki będą mocno osłabiać organizm i trudno będzie do nich dojść do siebie, ale mam nadzieję, że pomogą.

  6. Cenie sobie to,że szanujesz każdego Twojego czytelnika,czyli poświęcasz czas żeby odpowiedzieć na każdy komentarz.To bardzo miłe.Na swoim blogu poruszasz sprawy codzienne, mniej poważne i te poważne, a przy tym zachowujesz troszkę ironii,żartu .Jesteś naturalna i przez to ma się wrażenie jakby się Ciebie znało od dawna.

  7. No to masz celebrytę w domu że fi fiu. Nawet aleję gwiazd własną ma. W dodatku całą swoją, nie dzieloną z nikim. Jak wyjdzie powieść będzie razem z Tobą autografy rozdawał. Zobaczysz 🙂
    A w kwestii e – book wciąż ze zdumienia, po mimo że z dumy mało nie pęknę, wyjść nie mogę. Tym bardziej, że jak przeczytałam tą moją futurystyczna komedyjkę wczoraj, to zupełnie dłonie załamałam.

    1. Ha, ha 🙂 Ale właścicielce fundacji się spodobało. Ona pewnie ma swoją wizję, więc mnie trudno było ocenić, które teksty wybierze, a które nie. 🙂 Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś fajnego. 🙂

  8. Ja mam taką aleję kocich i psich gwiazd na całym podwórku, bo wszystko betonem wylane (gospodarstwo rolne, więc wygoda przede wszystkim). Szkoda, że łapki niepodpisane, bo chyba żadne z tych zwierząt upamiętnionych już nie żyje.

    1. To miała być w pierwszej wersji Nutka, tak sobie Jajo wymyśliło, ale potem okazało się, że to facet, więc został Nutkiem, czyli Nutusiem. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *