W tym roku nowa matura

Rok szkolny rozpoczęty. Jesteśmy z Jajem w klasie maturalnej. To będzie ciężki rok i jak do maja nie osiwieję całkowicie, to będzie cud. Podejrzewam również, że temat matury powróci w moich postach jak bumerang, bo emocje będą potężne. Toż to moje malutkie Jajeczko egzamin dojrzałości będzie zdawać, na studniówkę pójdzie w eleganckiej sukni, wyborów życiowych będzie dokonywać. A ja co? Na bocznicę?

szkołaJajo ma to szczęście być zreformowane, razem z całym swoim rocznikiem, więc maturę będzie zdawać „po nowemu”. Teoretycznie już nawet wiadomo jak. Byłam przedwczoraj na zebraniu. Posadzono nas w auli, przemawiał dyrektor. I w sumie fajna ta reforma, jeżeli dopiero będzie szkolić się egzaminatorów pod kątem tychże nowości. Na logikę to jednak nauczyciele wszystko dokładnie wiedzieć powinni już dwa lata temu, kiedy Jajo i Jaja rocznik szli do pierwszej klasy. No, ale ja jak i inni rodzice jesteśmy zaprawieni w bojach, bo toż nasze Jaja w gimnazjum miały dosłownie to samo, do końca był czeski film. A logika to chyba ostatnia rzecz, jakiej należy szukać w reformach oświaty.

W Jaja szkole zresztą różne dzieją się rzeczy, które nie do końca mieszczą się w mojej rozczochranej, ale zakaz mam pisania na ten temat, bo cenzura domowa tekst przed publikacją wstrzyma. Jedno jest jednak pewne, Jajo ma świetną wychowawczynię. Naprawdę. Przywraca wiarę w to, że istnieją nauczyciele ludzie, w dodatku z pasją.

Największy jednak ból Jaja, to pobudki o 5.20. Czasami muszę porządnie szturchnąć to Jajo moje, żeby zlazło z łóżka.  

A jak Wasze dzieci przeżywają pierwsze dni w szkole? Jest stres? Czy może totalny luzik? I kto jednoczy się ze mną w tym roku w egzaminacyjnym bólu? U nas w domu jeszcze dodatkowy stresik się pojawi, bo syn Mężusia będzie kończył studia i pracę magisterską będzie bronił, więc atrakcji u nas nie zabraknie.

I jeszcze jedno mi się przypomniało. Tutaj, gdzie mieszkam obecnie, daje się dzieciom rozpoczynającym naukę takie papierowe rożki ze słodyczami. W moich rodzinnych stronach tego się nie praktykowało, więc byłam zdziwiona, kiedy tutaj takie zobaczyłam. Zawsze mi się to kojarzyło z niemieckim zwyczajem. Czy jeszcze gdzieś w Polsce jest taki zwyczaj, czy to tylko Kociewie tak rozpuszcza dzieci? Tutaj to nie jest nowość, bo nawet mój Mężuś jako pierwszoklasista ma zdjęcie z takim rożkiem.

rożki

 

0 myśli na “W tym roku nowa matura”

  1. To budujące, że są jeszcze tacy nauczyciele, jak wychowawczyni Twojej córki, bo słyszy się różne opinie, nawet takie, że są niedouczeni.
    Ja myślałam o swojej wnuczce, bo szła pierwszy raz do szkoły. Pozdrawiam 🙂

  2. Na podwrocławskiej wsi też pojawiły się rożki ze słodyczami a nawet pierwszaki miały czapki absolwentów 🙂
    Dziwny trochę pomysł z tymi czapkami ale dzieciaczkom bardzo się to podobało.

  3. U nas nazywa się je “tyta “te rożki i daje się pierwszakom żeby szkoła milsza byla A co do matury to mam córkę w tym samym wieku i doskonale Cię rozumiem szaleństwo jakieś W maju moja starsza córa pisala maturę …zdala a co 🙂 Więc teraz środki na nerwy zakupilam już bo przygotowana wolę być Będę Cię wspierać w stersie i liczę na to samo 🙂

  4. Na Dolnym śląsku też obowiązkowo pierwszoroczniacy idą z tutką pełną słodyczy i drobnych zabawek na rozpoczęcie roku. Im większa tym lepsza.
    Też mam zdjęcie jak stoję przed gmachem podstawówki wystrojona w białe adidasy na rzepy i z wielgachną różową tutką pod pachą :).

  5. My przerabiamy pierwszą klasę gimnazjum. Moja Zosia to już od pierwszych dni wakacji była bardzo tym faktem podekscytowana 🙂 A teraz osiągnęła apogeum ekscytacji 🙂 Wstaje o 5 i o 6 jest już gotowa do wyjścia. Piąty raz przegląda książki i zeszyty. Przepakowuje piórnik przynajmniej dwa razy dziennie 🙂
    Ale i Matka-kura nieco poddenerwowana, bo to jednak klasa akademicka. Część zajęć na uczelni, fartuch do doświadczeń chemicznych mus kupić.
    No, ale pociecha w tym taka, że moja podlotka umyśliła sobie zostać w przyszłości chirurgiem plastycznym 🙂 Pomysł Matce-kurze wielce się podoba, bo i perspektywa podrasowania wcale nie głupio wygląda.

  6. Szymon przyjął powrót do przedszkola bez kłopotów. Z radością, bo już w pięciolatkach, codziennie idzie. Tylko budzenie 6.15 jest kiepskie, ale cóż… nikt rano wstawać nie lubi, nie 😉 ?

  7. Rożki tak-ale przy pasowaniu na ucznia.A co do roku szkolnego to dobił mnie finansowo-jeszcze wczoraj musiałam gnać do księgarni po atlas,pani z polskiego zażyczyła sobie aby dzieci pisały na jej lekcji piórem-a że moje dziecko jest leworęczne to się zjeździłam jak głupia.Bo jeśli gdzieś były to różowe 🙂 .Już widzę minę starszego gdy wręczam mu to pióro 😉 .Młodszy natomiast na razie zadowolony z pierwszej klasy-na razie….:)

  8. Wypowiem się jako rocznik którejś z kolei nowej matury 🙂 : I tak skończy się na uczeniu licealistów pod test maturalny… A to jest dalekie od uczenia czegokolwiek. Ba nie można za dużo wiedzieć bo się człowiek w klucz nie wstrzeli 🙂
    Matura jest istotna jeśli Jajo wybiera się na medycynę, psychologię, prawo na coś co jest oblegane. Jeśli nie to niech się po prostu uczy i osiągnie 30%. Na studiach matura będzie mogła służyć za podstawkę pod kawę do zakuwania.

    Potwierdzam rogi obfitości w Opolskim i Śląskim np w okolicach Częstochowy.

    1. W tym roku sporo osób nie zdało, podobno w tym nie ma być łatwiej, bo dąży się do przywrócenia wartości maturze. Ciekawe, co na to uczelnie. Masz też rację, że nauczanie sprowadza się do uczenia pod egzamin, a wiadomo, jak z tym jest.

      1. Miałam przyjemnosc dawać korepetycje maturzystom. – zero samodzielnej pracy. Najlepiej żebym machnęła magiczną różdzką i ich oswieciła. Z licealistami dojezdzałam busem do pracy…. Wypracowania z wikipedi? Lektury z opracowań? Trzeba się baaardzo postarać zeby nie uzyskać 30% na maturze. Tylko ilu Licealistów uczy się systematycznie a nie siedzi na fejsiku lub gra w gry godzinami.

    1. W zachodniopomorskim województwie rożków nie było, dlatego tutaj mnie to zdziwiło. A co do matury, to mam nadzieję, że wspólnie to przetrwamy. 🙂

  9. Ja pochodzę ze Śląska – nie wiem jak teraz, ale sama mam zdjęcie z tytką (tak to się zwie). W Krakowie to nie widziałam, aby dzieci szły z tytkami do szkoły.
    Młodszy kontynuuje przedszkole – 6-latek, Postanowiliśmy nie wysyłać go do szkoły jeszcze.
    A starszy I klasa liceum. Od dwóch dni dyskutują, kombinują jak znaleźć się w jednej klasie (koledzy o koleżanki z gimnazjum)… A zakup podręczników mnie dopiero czeka, bo szanowna szkoła nie podała jeszcze wykazu, tylko każdy nauczyciel informuje na lekcji o zapotrzebowaniu (masakra finansowa), a i jeszcze jakiś wyjazd integracyjny 🙂

  10. Mój jest w trzeciej gimnazjum. Też mnie czeka stres. Lekki w porównaniu z Twoim na koniec roku. W zasadzie od zeszłego roku drukuje mu i daje do roboty testy z zeszłych lat. Niech się przyzwyczaja 😉
    Wczoraj mi mówił, że im pogadankę strzelili, co by po gimnazjum szkoły zapewniające jednak zwód wybrali. Mój od lat chce być kucharzem więc technikum gastronomiczne niezmiennie pozostaje.

  11. Droga Kuro
    Z Jaja juz jakiś czas temu wykluło się pisklę , potem dorosło i daj mu samemu grzebać pazurkiem. Kura do tyłu Jajo do przodu, nastepuje historyczna zmiana warty. Wiem ,że boli ale musi

  12. Te rożki to widziałam w Tesco w jakiejś wielkiej ilości i zdaje mi się, że to jakiś “amerykański” zwyczaj chyba jest.
    My na razie się szkołą nie przejmujemy osobiście, nawet przedszkolem (2 lata to nie ten wiek na szczęście), ale poczułam się jak uderzona gdy zdałam sobie sprawę, że mój chrześniak już idzie do szkoły… No jak? Jak to możliwe? Dopiero się przecież urodził!

  13. Nie wszyscy na Kociewiu dają te “tutki”, u nas w szkole nie było takiego zwyczaju, nie dostałam ani ja, ani żadne z mojego rodzeństwa, czy kuzynostwa.

    Tutaj do rozpoczęcia roku szkolnego jeszcze dwa tygodnie. Zakup książek zaboli nas dopiero za rok, bo w szkole podstawowej płaci za nie gmina. 🙂

    1. Nie wiem, jak w szkołach, bo ja te tutki widzę na targu, w sklepach albo rodziców pomykających z nimi w sierpniu. 🙂
      Macie fajnie, że jeszcze wakacje i podręczniki za darmo. U nas może powoli kiedyś też tak będzie, że odciąży się kieszeń rodziców. 🙂

  14. A Ja byłam przekonana, że Twoja Córcia jest już po maturze , a to jednak dopiero w tym roku szkolnym.

    Na całe szczęście Ja mam to już za sobą 🙂

    U mnie w szkole nigdy nic nam nie rozdawali na rozpoczęcie szkoły więc jestem szkołą Twojej córki pozytywnie zaskoczona 😀

    1. Jajo też nic nie dostało, bo te tutki otrzymują tylko pierwszoklasiści. A Jajo maturzystka, a do szkoły chodzi na Kaszubach, choć mieszka na Kociewiu. 🙂 🙂 A te zwyczaje to u nas. 🙂 Niestety matura przed nami, będzie ciężko to przeżyć. 🙂

  15. Na szczęście ja matury obu moich dzieci mam już za sobą. Trzeba przyznać, ze to będzie trudny rok dla Was obu, ale wyjścia przecież nie ma. Skoro się już zaczął to i się skończy. Oby jak najlepiej-tego Wam życzę.
    Na Śląsku- ok Opola też dzieci mają tutki wypełnione słodyczami, ale np ok. Sandomierza, Rzeszowa i Przemyśla już nie..

  16. Zbadałam temat: Opolszczyzna też rożkami stoi. 😀 A jeśli chodzi o reformy polskiego szkolnictwa, to wolę się nie wypowiadać, bo nie będę Ci tutaj wulgaryzmów zasiewać. Co minister, to koncepcja. A że ministrów wielu, to oświata do d.. 🙂

  17. Te tutki to jakiś bardzo stary zwyczaj, bo pamiętam, że szczenięciem będąc widziałam takie stare, chyba czarno-białe zdjęcie którejś z moich wówczas już dorosłych kuzynek z taką tutką. I pytałam co to jest, bo choć tu piszą, że zwyczaj ten też się przyjął na zDolnym Śląsku, to ja bez takiej tutki szłam do szkoły. Chyba… No bo gdybym też szła, to by mi tamto zdjęcie nie zapadło w pamięć na tyle lat.
    Szkołą się na razie nie martwię, moje na razie zaliczają debiut w przedszkolu.

    1. Mój Mężuś, który niedługo pół wieku skończy, też ma takie zdjęcie z tutką i mówi, że jego synowie też dostali, więc to na pewno nie jest nowość, to musi być faktycznie pozostałość po niemieckich zwyczajach.

  18. Witam 🙂 Juz od dluzszego czasu zagladam, czytam, mysle. Ja wychowalam sie we Wroclawiu, takiego zwyczaju nie bylo w okresie mojej mlodosci. Jak jest teraz, nie wiem. Pamietam pierwszy dzien jako 1-szo klasistka, dostalismy blok rysunkowy i kredki (swiecowe). A matura…rodzice chyba przezywali to bardziej 😉 Zycze wytrwalosci:)

  19. Łączę się z Jajem w bólu z powodu wczesnych pobudek (ale w głębi serca się jednak cieszę, że jest ktoś kto wstaje wcześniej niż ja…i żyje).
    Ja jestem z Krakowa i też w pierwszej klasie dostałam taką tubę! Pozdrawiam. Mira

  20. Na komodzie mam dwie tutki (czy rogi obfitości albo tuby, jak kto woli), dostały je moje dwie tegoroczne pierwszoklasistki 🙂 Codziennie mogą sobie wyciągnąć z niej po jednej rzeczy;)
    Na Warmii i Mazurach, skąd pochodzę, nie znałam tego zwyczaju ale całe szczęście, że wcześniej oświeciła mnie koleżanka… Za to wiem, że w niemieckich tubach znajduje się często cała szkolna wyprawka typu kredki itp + symboliczny słodycz.
    Potwierdzam więc, że w Starogardzie Gdańskim tutki obecne, na całą klasę tylko 2 dzieci miała puste ręce…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *