Dlaczego piszę?

Wiecie, dlaczego piszę ten blog? Bo mam ku*wa talent! ………….…

Ale nie dzwońcie po pogotowie. To wynik czytania Janusza Rudnickiego. Radzi początkującym „pisarzom”, że jak ich kto zapyta, dlaczego piszą, to mają odpowiadać: „Bo mam ku*wa talent. A co? Mam go pociąć na kawałki i zamrozić?” No, to już wiecie, dlaczego piszę. Aha, radzi też mocno wierzyć w siebie. Tak bardzo, że wizja własnej śmierci, musi się połączyć z wizją braku miejsca na cmentarzu dla własnych fanów. No, to dosyć trudne do wyobrażenia, bo w mojej miejscowości duże cmentarze. W dodatku chyba trzy. Ale jak człowiek mocno wysili mózgownicę, to zobaczy te tłumy idące w kondukcie pogrzebowym, rzucające się na trumnę i skandujące imię – jedyne i słuszne.

pisanieMusicie mi wybaczyć dzisiejszy post. Kilka razy już pisałam wyznanie miłości do Janusza Rudnickiego. Uwielbiam tego pisarza. Działa na mnie silnie pobudzająco i zawsze kiedy „sztachnę się” jakimś jego tekstem, to aż paluchy mnie świerzbią, żeby też coś naskrobać. Dla mnie geniusz. Jednak to taki typ, którego można tylko kochać albo nienawidzić, nie da się wypośrodkować. I ja właśnie jestem w tej pierwszej grupie fanatycznie zapatrzonej w mistrza. Nawet Mężuś mi wybacza i patrzy na tę miłość przez palce, więc mam nadzieję, że zrozumiecie.

Właśnie jestem świeżo po lekturze jego lekcji pisania. Udziela ich na łamach „Wysokich obcasów”. I radzi, że ma być lakonicznie i siarczyście (między innymi) – a tak właśnie lubię. Warto przeczytać jego wskazówki, bo zna się na pisaniu, jak rzadko kto.

I tak przez cały weekend ćwiczyłam odpowiedź na pytanie, dlaczego piszę. Tak mi minął czas. Teraz możecie obudzić mnie w środku nocy, zapytać, a ja Wam powiem. Ha! Przyznam, że to dobre ćwiczenie na podniesienie swojego poczucia wartości. Co prawda, wyćwiczyć odpowiedź można, ale trochę trudniej w nią uwierzyć. Jednak jak się pewne rzeczy powtarza z uporem maniaka, to jest szansa, że staną się rzeczywistością.

Jednak od razu mnie to pobudziło do refleksji. Znam kilka osób, które w zasadzie nic nie napisały (nie prowadzą też blogów), ale cały czas mówią, że mają pomysł na genialną książkę i wiedzą, że rynek wydawniczy podbiją, a w dodatku już odpowiedź Rudnickiego recytują jak z nut. I co wtedy? Czy to wtedy też dobrze? Toż chyba takich „utalentowanych geniuszy”, którzy kompletnie nic nie robią, a żyją mrzonkami, wokół jest sporo. Tylko zastanawiam się, skąd wtedy to poczucie własnej wartości się bierze? Z powietrza? Czy wysysa się je z mlekiem matki? Bo jak to drugie, to ja muszę do mamusi pędzić i reklamację złożyć.

0 myśli na “Dlaczego piszę?”

  1. Klik dobry:)
    Pisarstwo Rudnickiego nie jest z mojej bajki, ale nie powiedziałabym, że nienawidzę Rudnickiego. Po prostu nie przemawia do mnie pisarstwo prowokacyjne, bezwstydne, groteskowe… Zaburza moją estetykę i obyczajowość…

    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Czytałam te wskazówki, będę czytać dalsze, bo mamy nic nie robić w te wakacje, nie gotować, nie sprzątać, nie dbać o nic, jak pisze P.Redaktor Naczelna WO .Paulina Reiter, tylko pisać. Bardzo jestem ciekawa dalszych. Nie czytałam żadnej książki p.Rudnickiego, może to błąd? Pozdrawiam

  3. hm, co do takich postaci, to zastanawiam się, czy ich wiara w siebie to przypadkiem nie wynika z niskiego poziomu intelektualnego (za każdym razem staje mi przed oczyma ojciec Nielata) i nie powiem – zaczynam mu zazdrościć tego jak mocno przekonany jest, że się mu należy …

    druga pula osób to te, które tak długo powtarzały jak są wspaniałe i otoczenie je w tym utwierdzało, że obecnie nie ma innej opcji niż to, że są po prostu ŚWIETNI … nie tylko w pisaniu – w każdej dziedzinie

    trzecia pula… to ci, którzy na prawdę są świetni i bystrzy, i życie ich nauczyło się do tego przyznawać, ale na dobrą sprawę, w przeciwieństwie do dwu pierwszych typów, mają tak na prawdę gdzieś to co inni o nich myślą 😛

    a Ty masz ćwiczyć tę mantrę, bo nigdy nie wiadomo kiedy ci się przyda, a pisać umiesz naprawdę fajnie .
    🙂

  4. Jeden z moich sąsiadów poprosił mnie o odblokowanie zawieszonego komputera. Po uruchomieniu PC-ta ustaliłem, że przyczyną, było przypadkowe zapisywanie i przenoszenie dwóch dokumentów – oba były donosami do skarbówki …
    Muszę go zapytać, dlaczego to pisze? Może ku*wa ma talent.

    PS. A Rudnickiego lubię, chociaż czytałem tylko “Cholerny świat”. Uważam jednak, że pisanie w jednym określonym stylu ogranicza znacznie krąg czytelników.

    1. Pewnie masz rację, że to ogranicza krąg czytelników, ale po co ma robić coś wbrew sobie, jak i miłośników takiego stylu jest wielu.

  5. Na wyssanie z mlekiem matko , mimo najlepszych chęci Mamy masz małe szanse, a co do pisani to dla mnie najlepsza odpowiedź to – piszę bo chcę, czytają tez tylko Ci co chcą

        1. Ale agresywnie i zawadiacko. Anka przestań do cholery uważac siebie za jakąs gąskę , która wypadła sroce….. Wierż faktom a te to ilość czytelników , jaka Cie dziennie odwiedza. Bez talentu by tego nie było. Jesteś jak hit na liście przebojów, tyle ludzi Cię codziennie czyta a Ty się pytasz -czy ja umiem pisać?

          1. Nie, ja nie pytam, ja stwierdzam, że mam, ku*wa, talent. 🙂 🙂
            I nie gąska, tylko kura. 😉 🙂

    1. Tak, zdecydowanie bliższe mi: piszę bo chcę. Ja też właśnie dlatego piszę.
      A tym, którzy od zawsze wiedzą, że mają talent, są najlepsi i im się należy to tylko czasami zazdroszczę. Bo kiedy się dochodzi do: oj, wyć mi się chce, bo tylko matka o tym wszystkim wie (to cytat z piosenki bo jestem śliczna higieniczna kabaretu Otto) to naprawdę potrafi zaboleć.
      A Rudnickiego nie znam. WO nie czytam… bo muszę prać, sprzątać, gotować, prasować i z Dziećmi wychodzić. To jak mi się już tego nie chce to wolę blogi popisać, poczytać i pokomentować 😉

  6. Ha, pięknie napisane. I w stu procentach racja! Ja bym jeszcze dodał (już w temacie samej prozy, a nie bloga) jakąś zmyślną odpowiedź na pytanie “o czym piszesz”. Ech, uwielbiam to pytanie, kiedy mam już czterdzieści kilka stron maszynopisu tekstu, a ktoś zadaje pytanie “o czym piszesz?”. I jak tu dać odpowiedź? O życiu, kur.*.a – to mi się nasuwa, hehe ;).

  7. Wyszłam na cwaniarę. Zaklepałam sobie miejsce na najmniejszym cmentarzu w mieście. Nie będę musiała za bardzo wysilać wyobraźni. 🙂

  8. I ja studiuję od soboty WO i może sama skuszę się do wzięcia udziału w konkursie 🙂
    Rudnicki? Co tu dużo mówic, intryguje 🙂
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  9. Tak sobie myślę, że w Polsce zaopatrzę się w coś tego pana 🙂 Piszesz tego bloga żeby pokazywać innym i takim jak ja że można inaczej, ze jest coś poza poza moim własnym zdaniem.

  10. Nie czytałam, ale z tego wynika, że koniecznie muszę przeczytać. Ja piszę, chociaż sobie zdaję sprawę, że nie za bardzo mi to idzie, ale lubię czytać wasze blogi i sama podzielić się swoimi refleksjami. Pozdrawiam

  11. Witaj. Przyznam szczerze że nic nie czytałam tego pana. Jeżeli zapoznam się z twórczością wtedy mogę się wypowiadać, no ale jeżeli ty polecasz warto zajrzeć. Pozdrawiam 🙂

  12. Nie znam faceta, ale już go lubię 😀 i w końcu wiem co odpowiedzieć na takie zadawane mi pytanie, a że kląć potrafię, to jeszcze ktoś mnie o plagiat oskarży, a to ino najszczersza prawda będzie 😉

  13. Ha, tymi fanami to aż się rozmarzyłam:))))))))))))

    “Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg
    Tam gdzie nie sięga wzrok…
    Musisz wziąć oddech i…
    Zrobić pierwszy krok”
    To nie jest wprawdzie Rudnicki, ani Asnyk, Ani Szymborska, ani Poświatowska. To Anna MAria Jopek. A dla gawędziarzy, przkeonanych o swoim talencie, rada: NO TO POKAŻCIE GO:)) Czekamy złaknieni, by spijać słowa wymyślnone w utalentowanych zwojach prawej(to ta bardziej kreatywna???)półkuli. No…. Objawcie się. Ps. Rudnicki zanotowany.Poczeka w kolejce, do sieprnia powinnam się już “wyrobić” :)))

    1. Nie marnujcie ludzie swoich talentów! 🙂 Jeżeli piszecie, nie piszcie do szuflady. Poszukajcie dobrego wydawnictwa, np. poligraf, które wyda wasze ksiazki. A wydanie ksiażki w dzisiejszych czasach nie jest trudne! 🙂

  14. też tego Pana jeszcze nie znam, ale chyba muszę zaległości nadrobić;D może udzieli mi odpowiedzi na jeszcze kilka nurtujących mnie pytań;D
    a odpowiedź na pytanie dlaczego piszę bloga bym musiała chyba długo ćwiczyć, żeby zacytować dokładnie (a najlepiej dokładnie – przećwiczyłam bez słowa na “k” i niestety, ale bez niego brzmi zupełnie inaczej, jakby tak mniej pewnie) ;D

Pozostaw odpowiedź ~Maus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *