Opanowałyśmy Gniew

Kolejny dzień spotkania z Ulą minął. Wczoraj było na spokojnie. Upał doskwierał, dałyśmy więc radę przejechać rowerami zaledwie sześć kilometrów, a potem przez godzinę chłodziłyśmy się w cieniu z kubkami mrożonej kawy.

ula1 047

Udało się nam „opanować” Gniew, zwiedzić salę tortur, obejść wzgórze zamkowe. Potem miał być punkt widokowy gdzieś w gęstym lesie, ale odpuściliśmy, nie daliśmy rady przedrzeć się przez krzaki, zresztą pod bardzo stromą górę (ja i Ula w klapeczkach).

ula1 052

Był też Pelplin, katedra i poszukiwanie kociewskich pamiątek. Udało mi się zakupić „Kuchnię kociewską”, więc w najbliższym czasie w mojej kuchni będą przeprowadzane eksperymenty kulinarne. Strach się bać, bo niektóre potrawy brzmią bardzo tajemniczo.

ula1 050

Na koniec dnia pospacerowaliśmy po Arboretum w Wirtach. A po powrocie do Starogardu trzeba było jeszcze tylko zrobić pamiątkowe zdjęcie z Deyną siedzącym sobie spokojnie na stadionie miejskim. Pewnie Ula za jakiś czas wrzuci zdjęcia, bo robiłyśmy jej telefonem, a wymienimy się nimi dopiero w nieokreślonej bliżej przyszłości. Obecnie niewiele mamy wolnego czasu, pędzimy, zwiedzamy, śmiejemy się i gadamy, i gadamy, i gadamy. Aha, i raz Ula próbowała się utopić w strumieniu. To miała być piękna fotografia na kamieniach wystających z wody, ale Ula (w klapeczkach) poślizgnęła się i utopiła na szczęście chwilowo tylko jedną nogę.

Dzisiaj za to mamy dzień kulturalny. Przed nami Chełmno, Toruń i Bydgoszcz. A na końcu teatr. Będziemy się odchamiać.

***

*Wszystkie zdjęcia z Gniewu

0 myśli na “Opanowałyśmy Gniew”

  1. Oglądam zdjęcia, zaznajomiłam się z wujkiem google i stwierdzam że te twoje okolice są przecudne może spakuje swoją Natke i sie wybierzemy w te rejony bo naprawde warto. Bawcie się dobrze 🙂

  2. Ja się ostatnio odchamiłem z Mamą Sz. pod gołym niebem. A za tydzień powtórka z tegoż. Od czasu do czasu trzeba. Tym bardziej, że mamy okazję pod gołym niebem :).

    PS. Zdjęcia udane 😀

      1. Naiksałam to, co poniżej a komputer mi na to, że to już powiedziane zostało, że to duplikat komentarza. Przeczytałam resztę dyskusji i takiego tekstu nie znalazłam, więc próbuję raz jeszcze:
        Się nie mówi “bezwinkowe”, się mówi: my niewinne jesteśmy 😀

        A w ogóle to podziwiam takie trasy w takie upały. I jak zwykle nie spotkałyśmy się w Toruniu. Ale to nic, i tak jeszcze nie mam Twojej książki, żebyś mi się na niej podpisała. Ale kiedy już ją nabędę, to oczekuję, że jeśli się będziesz wybierać do Torunia to dasz znać z odpowiednim wyprzedzeniem 😉

  3. Gniew jest bardzo uroczym miasteczkiem 🙂 miałam okazję spędzić noc w Hotelu Marysieńka, z widokiem na zamek.bardzo sympatyczne miejsce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *