Jak się bawią mężczyźni?

Faceci lubią różnego rodzaju nowinki techniczne. Bawią się nimi jak mali chłopcy zabawkami. No, może są jakieś wyjątki, których to nie rusza, ale obawiam się, że można by takich panów na palcach policzyć.

endomondoMój Mężuś kilka dni temu sprawił sobie nowy telefon. Dotykowy. A zawsze był zaciekłym przeciwnikiem takiego ustrojstwa. I jak teraz wygląda dzień, kiedy wraca z pracy? Buźki żonie, obiadek, a potem siedzi przez godzinę i się „bawi”. No, ale jak pytam, co można robić z telefonem przez kilka dni, to poważnie odpowiada, że wiadomości przegląda, aplikacje jakieś instaluje, ustawienia robi itp. I już szlag człowieka trafia, jak widzi swojego współtowarzysza życia z telefonem w łapie. Ba! Nawet w łóżku leży i coś tam klika. A że nie może się przyzwyczaić, że to dotykowy, to wali paluchem niczym dzięcioł w drzewo, czym mnie do szewskiej pasji doprowadza.

Zawsze o 20 leżeliśmy już w łóżkach i czytaliśmy. No, teraz to ja czytam, a Mężuś telefonem się bawi.

Ostatnio tak coś przy nim majstruje i majstruje. Spoglądam przez ramię, co robi. Patrzę, a ten Endomondo się bawi. Taką aplikacją, której ja na przykład używam podczas jazdy rowerem, aby sprawdzić ile kalorii spalam, z jaką średnią prędkością jadę i chociażby potem na mapie zobaczyć, jaką trasę przejechałam.

– Co robisz? – pytam.

– Sprawdzam, ile kalorii spalam – odpowiada i podsuwa mi pod nos aparat, a tam faktycznie informacja, że właśnie 6 kalorii spalił.

– Na leżąco? – pytam. – A jaka to dyscyplina sportowa?

– Nie wiem. Może pływanie.

I śmiejemy się jak czubki. Jednak zaraz zapalają się nam w mózgownicach odpowiednie lampki: łóżko + spalanie kalorii + ćwiczenia fizyczne… Toż wniosek nasuwa się sam. A Mężuś już główkuje, na jaki sport trzeba ustawić aplikację, by podczas wygibasów łóżkowych zmierzyła spalone kalorie. Gimnastyka? Sztuki walki? Pilates? A może joga?

Wyniki naszych eksperymentów pozostaną jednak tajne.

0 myśli na “Jak się bawią mężczyźni?”

  1. Zastanawiam się, o której wstajesz, bo dodajesz wpisy tak wcześnie, że jeszcze księżyc gdzieś na niebie się szwęda, a Kura ma gotowy post! 🙂
    Jestem gorsza od Twojego męża, zapewniam, bo na telefonie teraz można robić prawie wszystko tak jak na komputerze. Bez telefonu jak bez ręki!
    Twój mąż może zrobić nową aplikację, ile spala się podczas “wygibasów”. 😀

    1. Wstaję o 5.20. Przyznaję jednak, że po wyprawieniu Jaja do szkoły, wracam na dwie godzinki do łóżka. Nie bardzo ufam temu, że Jajo obudzi się na czas. 🙂 🙂

  2. Boże Ania Patrze na godzine dodania postu i mówie nie ja jedna wstaje przed wschodem słońca. A telefony i inne gadżety elektorniczne to fakt domena meżczyzn ja raczej z telefonu musze dzwoni pisac smsy cała reszta to przyjemne dodatki 🙂 a to spalanie kalorii mam nadzieje że dobrze wam poszło udanego piątku :*:)

  3. Mnie też sie bardzo podobają nowinki techniczne i fascynują możliwości nowoczesnych telefonów. Aż się boję pisać jakie ale niezwykle mnie zafascynował wynalazek amerykańskiego lekarza, który stwierdził ,że można wszczepić pod skórę coś w rodzaju testera poziomu jakiegoś parametru krwi i na tej podstawie uzyskać informacje ,że pacjent będzie miał zawał serc. I to na około dwa tygodnie przed. Telefon informację od czujnika odbiera i generuje sygnał do lekarza prowadzącego danego człowieka a ten załatwia mu pobyt w szpitalu i stosowne przeciwdziałania. Do zawału nie dochodzi.A wszystko to bez udziału pacjenta

    1. Wyobrażasz sobie coś takiego u nas, że lekarz dostaje sygnał i natychmiast reaguje i załatwia Ci miejsce w szpitalu? Ha, ha 🙂 Też to widzę, ale jakoś tak w wersji groteskowej. 🙂 🙂

  4. ciekawe czy taka aplikacja będzie mogła rozróżniać, kto spalił więcej kalorii podczas łóżkowych wygibasów i to powie 😉
    Bo powód do awantury byłby gotowy 😉 😀

    1. W razie co każdy z nas ma ją w telefonie, więc będziemy mierzyć oddzielnie. 🙂 🙂 A to nie powód do awantury, ale do powtórki. ten, kto stracił za mało, zabiera się do “spalania” od nowa. 🙂 😉

      1. Bardzo słusznie z tą powtórką 🙂 . Przyznaję, że ja mój telefon niemal kocham a z kolei mój Mąż nie umie już żyć bez endomondo 😉 .

  5. Tak. Jestem facetem. Zabawa telefonem trwa już rok. Pan Mąż wyzywa, że jego zakup to była najgorsza życiowa decyzja, bo teraz on – telefon jest tym, którego widzę jako ostatniego przed snem i pierwszego, zaraz po przebudzeniu.
    🙂

  6. Myślę, że z czasem raczej każdy da się przekonać do nowości technicznych, tak jak ja do facebooka 😉 Chociaż moje zdanie, co do fb, dalej jest podobne. Wszystko ma swoje plusy i minusy 😉

    1. Pewnie, że wszystko ma swoje plusy i minusy. A przekonać do nowości pewnie każdy się kiedyś musi, ale przekonanie a fascynacja to dwie różne rzeczy. Moim zdaniem, faceci właśnie się fascynują takimi nowinkami. 🙂 🙂 Kobiety chyba rzadziej.

  7. Mój mąż należy do tych nielicznych co go nowinki techniczne nie kręcą. Sama też taka jestem. Nawet wolę prostszy sprzęt elektroniczny, bo i tak nie korzystam z tych wszystkich funkcji. Ale za to teraz budowlanka to mój konik i kręcą mnie te niuanse techniczne. Mogę o tym czytać i dyskutować godzinami 🙂
    Cóż, każdy ma swojego bzika…

    1. Mojego męża do niedawna telefony też nie kręciły, ale teraz widzę, że go wciągnęło. A bzika od czasu do czasu mieć nie jest źle. 🙂 🙂

  8. hahahaha aa ja z mężulem czasami rozmawiam przez gadu, z tym, że on jest w drugim pokoju, co bedę się wydzierać, no nie? :DDDD

    1. Ha, ha 🙂 Ja też tak potrafię, na FB (na czacie) do niego napisać: “Kochasz mnie?” (a on siedzi w drugim pokoju). 🙂 🙂 I dostaję odpowiedź: “taaa” 🙂 🙂

  9. hmmm…. gdzie mój komentarz!? 🙂 to jeszcze raz napiszę…

    Mój Piotrek też bardzo się wzbraniał od dotykowego telefonu…

    A pamiętasz jak wybrałam się na rower spalać kalorię, a z postoju wysłałam Ci fotkę jak wcinam zapiekankę ? 🙂

    1. Pamiętam. 🙂 🙂 My, kiedy jeździmy rowerem, zawsze robimy przystanek na loda. 🙂 (tylko bez brzydkich skojarzeń) 🙂 🙂

  10. Jak na razie bronimy sie oboje z Menżem przed takim telefonem, ciekawe kiedy ten bastion padnie 😉 Pewnie jak Nokije nam padną 😉 Ale P. zamiast nowinek technicznych to woli małe, stare komputery – mamy ich kilkanaście i nie może się doczekać wyremontowania góry domu, wtedy tam gdzie jest nasza sypialnia będzie miał swój pokój i rozłoży sobie to całe dziadostwo 😉

    1. Ha, ha 🙂 To masz też ciekawie. Bo z reguły liczba takiego sprzętu do wyremontowania rośnie w zastraszającym tempie. 🙂 🙂

  11. póki nie miałam smartfona zupełnie nie rozumiałam jak tak można z telefonem non stop wszędzie… a teraz widzę że to wszystko przez te aplikacje… jadę rowerem – lubię włączyć endomondo, chce gdzieś pojechać – włączę jak dojadę i mam już wszystkie rozkłady pod ręką… i ciągle się nowe jakieś aplikacje do przetestowania…więc kto wie czy i do wygibasów jakiejś nie stworzą;D

  12. To długo wytrzymał. A wiesz co jest najgorsze? przed tobą. że teraz je będzie zmieniał jak rękawiczki co pól roku. Bo to nowszy model wyjdzie. i daje więcej możliwości… oj oby do tego nie doszło u ciebie, ale ja o tym coś wiem ;))
    Przyznam że na tym trochę korzystam. Mam fajny telefon bo stary dostaje w spadku 😉

    1. Zobaczymy. Do tej pory miał każdy telefon 2-3 lata. Teraz się cieszy, że ma mercedesa wśród telefonów, zobaczymy za pół roku, ale podejrzewam, że zachwyt mu niedługo przejdzie, a telefon posłuży mu jak każdy 2-3 lata. 🙂

  13. Sama mam teraz dotykowy i nijak nie mogłam się na nim nauczyć pisać, paluchy za grube jakieś 😉 Za to w obsłudze prosty jak konstrukcja cepa 😉 Małpa by się naumiała 😉
    Nie zmienia to faktu, że nadal wolę tradycyjne komórki, od takich bajerów 🙂

  14. mój mąż nie ma dotykowego i nawet nie chce słyszeć o takim 😉
    ale najważniejsze, że wieczorne i nie tylko, sporty chce uprawiać 😉

    1. Ha, ha 🙂 mój też nie chciał o takim słyszeć, a teraz właśnie stoi nade mną i pokazuje mi, że może na telefonie grać jak na gitarze i komponować różne melodie. Toż to dzieciak się w nim obudził jak nic. 🙂 🙂

  15. Hej 🙂
    Wstajesz o 5.20 ??? Straszna godzina. Ja czasem muszę o 5.30, 5.45 i męczę się strasznie. Nie widzę na oczy, nic nie kumam i takie tam 🙂

    A móż mężuś z kolei w ogóle nie ekscytuje się swoim “dotykowcem”. Dziwny jakiś 🙂

    Pa 🙂

  16. Oj, żeby te telefony nie tylko potrafiły liczyć spalana kalorie, ale umiały spalać, to nie rozstawałabym się z nimi ani na moment. Pozdrówki, Aniu.

  17. znam ci ja jednego rodzynka, którego nowinki techniczne średnio wzruszają, ale już takie rowery, czy samochody… przebiera Ci on nóżkami jak by się posikać miał, a oczy to się mu jak dwa spodki od filiżanek robią 😛

  18. Zamiast Endomondo polecam Sports Trackera ;). Uzywam go od lat na mojej starej (ale dobrej) Nokii C5-00.2. I tak sobie myślę, że skoro i tak na komórce pisać nie mogę (no, nie powinienem niby…), to sam zastanawiam się nad jakimś dotykowym telefonem ostatnio…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *