Wariaci są wśród nas

Wariaci są wśród nas. I to całe stada.

Wczoraj jakoś kiepskie samopoczucie mnie dopadło, więc w pewnym momencie wskoczyłam sobie do łóżka i włączyłam telewizor. I tu przeżyłam szok. Trafiłam akurat na program Ewy Drzyzgi. Rozmawiała z wariatami, bo inaczej nazwać tego nie można. Ludzie, którzy rozpędzają swoje auta do 260 km! Ba! Kierowcy nad kierowcami, którzy wszędzie się wcisną i każdego wyprzedzą, bo przecież są the best. Pomijam szczegół, że stan tych samochodów pozostawiał wiele do życzenia. Opony często już prawie łyse, w dodatku u niektórych każda z innego zakątka świata. Ba! Z poprzedniego wieku nierzadko.  

autoZ reguły kierowcy są płci męskiej, a u ich boku siedzą kobitki, które podnieca taka zawrotna prędkość. A te uważają swoich „panów” za najlepszych kierowców pod słońcem. I szczegół, że czasami takie pary dzieci z tyłu wiozą. Bo jak wiozą dzieci, to troszkę zwalniają i jadą, co najwyżej 160. Kurza twarz! I nie chodzi o wyścigi po torach odpowiednio do takich wyczynów przygotowanych. Nie! To normalnie się dzieje na polskich drogach. A jaka „panna” jest dumna, jak jej mężczyzna pomiędzy dwa tiry sprytnie się wciśnie. A  że nie przypiął dzieci pasami? A po co? Przecież on jeździ bezpiecznie i nic złego się nie stanie. A jak już, to najwyżej uderzy w drzewo, bo na pewno narażać innych uczestników nie ma zamiaru.

Nie, no! Masakra. Poszłam aż umyć uszy i oczy, bo zwątpiłam, czy to dzieje się naprawdę. Może to był wynik zmęczenia? Albo omamy jakieś?

A prawo jazdy? Kto powiedział, że do prowadzenia auta potrzebne jest prawo jazdy? No, kto?

Normalnie nóż mi się w kieszeni otworzył, bo ja bym takich bęcwałów do programu nie zaprosiła. Po co to promować głupotę ludzką? Toż ci ludzie pewnie dumni ze swych „umiejętności”.

Rozumiem, że może kogoś fascynować szybka jazda. Z trudem, ale to rozumiem. Mój Mężuś osobisty jest zagorzałym fanem Formuły 1. No, jest. Ale ogląda w TV, a nie ściga się po mieście.

Normalnie ciśnienie mi się podniosło, bo na pytanie Drzyzgi, co w takiej brawurowej jeździe jest fajnego, kierowcy odpowiadali, że dodaje to męskości. No, kurza twarz! Przyrasta mu w trakcie jazdy? Czy co? Bo męskość to faktycznie nie lada. Babka obok na siedzeniu piszczy z podniecenia, świat za oknem znika. Aha, i jeszcze w kieszeni patent na to, że w tym czasie na drogę nic i nikt nie wyskoczy.

I jeden wniosek mi się nasunął. Głupich nie sieją. Są wśród nas i chyba tylko modlić by się człowiek musiał, żeby na takiego wariata nie trafić na drodze.

0 myśli na “Wariaci są wśród nas”

  1. Takich wariatów nie raz na drodze spotkałam. Ostatnio nawet autobus wymusił pierwszeństwo przed autem osobowym i nic sobie z tego nie robił. Kierowca osobówki, o mały włos w niego nie wjechał. Nikomu nic się nie stało, ale mi aż serce stanęło, jak to widziałam.
    Wkurza mnie też, że na drogach jest coraz więcej dzieci na skuterkach! Tak, dzieci i te dzieci powodują wypadki, przez swoją nieostrożną jazdę. Wczoraj mąż mi o takim wypadku opowiadał.

    1. Dzieciaki na drogach to też katastrofa. Zresztą ci wariaci, o których wczoraj mówiono, też mieli po 20 (i dwadzieścia parę lat). Młodzieńcza brawura i brak wyobraźni czasami mnie przerażają.

  2. Brazylia jest już na nieco wyższym poziomie od nas, bo osiąga taki stan jak NY przed Giulianim, czyli gdzieś ok. lat 80′ ub.w. W Brazylii nie ma już wariatów (w USA ta epoka odeszła w latach 70′ ub.w.), ale na skrzyżowaniach do bardziej wypasionych samochodów podchodzą małolaty 8-12 lat z bronią gotową do strzału, i albo strzelają od razu, albo łaskawie pozwalają opuścić samochód. Z tego co opisujesz my jesteśmy tak pomiędzy latami 70-80 ub.w. i – podobno – prężnie się rozwijamy.
    Czy naprawdę sądzisz, że to jest wina tylko tych siedzących za kierownicą i powinniśmy zwalczać tylko skutki, a nie widzieć przyczyn?
    Pozdrawiam.

    1. Wychowanie też ma duże znaczenie, ale jednak dorosły człowiek powinien być odpowiedzialny za siebie. Nie chcę wnikać w przyczyny polityczne, które sugerujesz, bo zaraz się okaże, że to wina Tuska. 😉

      1. W Turcji jeździ się na “styk”, skręcanie z dowolnego pasa w dowolnym kierunku to normalka, nawet na zepchnięcie kogoś zderzakiem policja nie reaguje, ale nikt nie mówi, że to jeżdżą wariaci, czy idioci – tam “się tak po prostu jeździ”. Na drugim końcu Europy (Anglia, Dania, Holandia) – oczywiście przed najazdem Hunów ze Wschodu – kierowca zatrzymuje się nawet na drodze bez przejścia i uprzejmym gestem zaprasza niezdecydowanego przechodnia do przejścia przez jezdnię – tutaj też “tak się jeździ”. Ale czy tylko to wyznacza ogólny poziom kierowców?
        Co do Tuska to tak, to też jego wina, ale nie tego dzisiejszego – bo ten już coś niecoś się naumiał – tylko tego Tuska, który w 1992 r. obalał rząd Olszewskiego. Bo teraz mamy taki system, że żaden policjant, prokurator, a nawet sędzia nie ośmieli sprzeciwić się przeciw swoim przełożonym, nawet jeżeli wydają decyzje rażąco niezgodne z prawem, a jak dodamy do tego łapóweczki to mamy … wariatów, niekoniecznie na drodze.

        PS. Nie wiem dlaczego przypinasz mi taką łatkę “widzącego tylko winę Tuska”. Ja z reguły dość wyraźnie wskazuję winnych.

        1. To taka przenośnia była, dlatego to puszczone oko, bo teraz gdzie człowiek nie przyłoży ucho, to winny zawsze się znajdzie. W dodatku ten sam. 🙂

          1. W jednym będę Tuska bronił do upadłego: To nie jego wina, że go ciągle wybierają na takie funkcje, o których nie ma żadnego pojęcia. 😉 🙂 😀

            PS. Przepraszam, nie zauważyłem, że do mnie mrugnęłaś swoim ślicznym oczkiem.

  3. Programu E.Drzyzgi nie oglądałam wczoraj.Ale Twój artykuł- mówi wszystko o wpływie gier komputerowych i o wychowaniu dzieci bez opieki rodziców- to już to pokolenie, już efekty są widoczne. Dziecku miesza się rzeczywistość z fikcją, uczymy się też z ekranu .
    I mamy nowe pokolenie!

    1. Pewnie gry komputerowe niestety mają tutaj duże znaczenie, opieka bez rodziców też, ale przerażające jest to, że niektórzy z tych ludzi mają już własne dzieci. I wożą je w samochodzie. No, ale zwalniają wtedy do 160…

    2. Zwalanie wszystkiego na gry komputerowe to pójście na skróty. Komputery i konsole są względną nowością i lubimy na nie zwalać wszelkie nieodpowiednie zachowania nie pamiętając, że to nie szeroko pojęte media są winne a rodzice, którzy nie kontrolują co robią dzieci…

        1. Nie do końca tak jest. Czasem ktoś mimo dobrego/właściwego wychowania przez rodziców trafia na “autorytet” przy którym zapomina wszystko to, czego rodzice usiłowali go nauczyć. Niektórzy są bardzo podatni na wpływy z zewnątrz, a dla niektórych po prostu własna przyjemność ma większe znaczenie niż dobro innych – bez względu na to wśród jakich wartości został wychowany.

  4. Miałam takiego znajomego co żonkę i dzieci woził z podobną szybkością. Wieczorem po mieście jeździł 150/h, bo przecież ulice puste i co się może stać? Jego żonka lubiła swoje autko prowadzić po spożyciu, kiedyś nie mogła wyjechać z własnej posesji, walnęła autem w mur, po czym wysiadła, odepchnęła auto od tegoż murku ręcznie, po czym wsiadła i dalej manewrowała, aż trafiła w otwartą bramę

  5. Przypuszczam że w tym momencie obraziłaś wariatów 😉 .To są ludzie z mega ograniczoną inteligencją,a w zasadzie całkowitym brakiem .Mąż jest kierowcą “tira”.Widział już niejedno.Kierowcy osobówek nie zdają sobie sprawy że załadowany tir nie jest w stanie zahamować jak osobówka.Marmolada z takiego zostanie…

  6. Przykro to mowic ale nie wychowaniem i nie tlumaczeniem skutkow ale WYSOKIMI mandatami i wiezieniem oduczono na zachodzie wariatow sa kraje gdzie mandat drogowy uzalezniony jest od dochodow i stanowi ich procent i jeszcze jedna roznica kara jest nieuchronna i terminowa

    1. Racja. A jak u nas jest szansa mataczenia, to co niektórzy się nie boją. Wychodzą z założenia, że nic im się nie zrobi.

  7. Lubię Ewę, program kontrowersyjny, jak zawsze zresztą (nie żebym śledziła, raz na 3 m-ce zdarzy się obejrzeć). Aż nie wiem, co napisać, bo każdy już od siebie napisał wszystko, co myślę. Moze tylko dodam, że głupcy mają szczęście, skoro jeszcze żyją?

  8. Miłością bezgraniczną darzę wszystko, co potrafi jeździć szybciej niż walec drogowy i ciągnik rolniczy, lubię prędkość, lubię tę adrenalinę która jest ściśle z nią związana, nie ukrywam, że ileś tam razy byłem zmuszony do wariackiej jazdy, jazdy na pograniczu możliwości sprzętu jakim się wówczas dysponowało i swoich umiejętności, ale wiem doskonale że nie prędkość zabija, zabija nagłe zatrzymanie z dużej prędkości, wiem też jakie mogą być skutki tego nagłego wytracania prędkości. Na swoim blogu mam kilka wpisów dotyczących prędkości (Paradoks życzeń, 3 litrowa V-szóstka, Czy marzenia się spełniają).
    Dzień dobry 🙂

  9. W czasach PRL był pomysł aby motory Junak były po 500 zł i mozna by jeździć bez kasku. Prognozowano ,że problem idiotów drogowych sam by sie rozwiązał.

  10. To jest okropne.
    Ale im więcej jeżdżę tym więcej takich wariatów spotykam.
    :/
    Wiem, że ten program czasami “podkupuje” ludzi ale tych powinni zamknąć bo brak prawka jak widać to nie przeszkoda

  11. kiedy jeździłam na co dzień do pracy (czyli jeszcze do minionej jesieni włącznie) – było kilku takich etatowych “jeźdźców” … cóż – faktycznie w przewadze są to faceci, ale… jest jeszcze jedna pani z RENAULTa – o ta to na mojej trasie bije Panów na głowę… zwłaszcza głupotą i jazdą na trzeciego, oraz wyprzedzaniem na zakrętach pod górkę, których jest u nas trochę… osobiście z 2 innymi kierowcami, którzy stale tę trasę pokonują, obstawiamy kiedy lasce skończy się szczęście i w coś (przepraszam za określenie) wydupcy raz a porządnie.

    … sama mam ciężką nogę do gazu, ale wszystko ma swoje granice i moje samopoczucie i czas reakcji, i warunki pogodowe, i stan wozu jakim jadę… ale gdybym tak do jakiegoś WOZU dorwała się na odpowiednim torze… czy choćby niemieckiej autostradzie, to … KLĘKAJCIE NARODY 😉

    1. Ha, ha 🙂 Ja boję się dużej prędkości i absolutnie mnie to nie kręci. A podczas jazdy muszę czuć się bezpiecznie. 🙂

  12. a potem to niewinni ludzie na drogach giną przez takich idiotów, zaraz z tego programu powinni ich do prokuratury zaprowadzić i zarzuty za próbę narażenia zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego postawić

  13. Przyznam szczerze, że też lubię szybką jazdę, ale rozsądek pozwala mi na 130 na autostradzie, bo po mieście i z dziećmi to już dużo wolniej. Wystarczy mi jak od czasu do czasu z bratem obejrzę F1.
    Muszę przyznać, że wszyscy panowie w mojej rodzinie lubią przycisnąć gaz do dechy ale swoje pasje realizują na torze kartingowym. Brat, tato i mąż, wszyscy uwielbiają prędkość ale nie w głowie im szaleństwo po mieście albo wyprzedzanie na żyletki.
    Starszy syn odziedziczył umiejętności i zamiłowanie do ścigania po dziadku, który w młodości startował w zawodach. Na drugie urodziny dostał od dziadków jeepa na baterie i w ciągu jednego dnia nauczył się nim manewrować, zawracać na trzy, parkować równolegle. Nie mówił jeszcze w pełni wyraźnie a już kręcił ósemki na wstecznym, oczywiście wszystko pod czujnym okiem taty. Teraz ma prawie 6 lat i czasem chodzi z tatą na tor dla dzieci, prędkości tam wielkiej nie osiągnie ale podziwiam jego zdolności w manewrowaniu. Naszą rolą jest jednak natłuc mu do głowy jak ważne jest bezpieczeństwo, żeby nigdy nie wpadł na takie szalone pomysły na ulicy. Jeśli będzie chciał w przyszłości tak jak dziadek startować w zawodach, to mu nie zabronię, ale pod warunkiem, że pasję do ścigania będzie realizował tylko na torze.
    Znam niektórych, co się licytują w jakim czasie pokonali jakąś trasę. Sama zawsze mężowi mówię, że dla mnie nie jest ważne o której będziemy na miejscu, ale to, że tam będziemy cali i zdrowi.

    1. Można kochać szybką jazdę, ale, tak jak piszesz, rozsądek powinien brać górę. Zawsze można skorzystać z miejsc do tego przygotowanych i zadbać o bezpieczeństwo.

  14. Jeśli ktoś kocha szybką jazdę, niech sobie poszuka miejsca, gdzie może to robić, nie zagrażając innym. A jeśli nie ma takiej możliwości, niech sobie włączy gierkę w komputerze. Najlepiej strzelankę. To dopiero mu doda męskości… Pozdrawiam 🙂

  15. szkoda Drzyzgi, kiedyś jej programy miały jakiś sens, a teraz co mają na celu? promowanie głupoty?

    oby tylko takich idiotów nie spotkać na swej drodze…

      1. To ja chyba przegapiłam ten moment, zanim zaczął schodzić. Bo telewizji od paru lat nie oglądam, a dawno temu próbowałam oglądać Drzyzgę i żadnego odcinka do końca nie byłam w stanie wysiedzieć.

        1. Ha, ha 🙂 No, poziomów to raczej p tego typu programach nie ma co się spodziewać, ale chyba na początku robiła lepsze. Tylko pewnie to wtedy była nowość, to człowiek inaczej na to patrzył. 🙂

          1. Pamiętam, że co jakiś temat mnie interesował i zaczynało się robić ciekawie, to p. Ewa przerywała. A drugi raz to było o łysych mężczyznach i tam nawet jak ci (znani aktorzy i politycy) mówili, że im z tym dobrze, to starała się jednak przekonać – nie wiem, ich czy telewidzów, że jednak łysym ich brak włosów na głowie przeszkadza… A ja wciąż wzdycham do Kojaka 🙂 (nieważne, że Telly Savallas od lat nie żyje)

  16. Ale wiesz, że u Ewy Drzyzgi często są wynajęci aktorzy? Generalnie uważam, że ten program już dawno, dawno zszedł z poziomu na samo dno i ogólnie masakra straszliwa jest. A co do samochodów i ich kierowców…

    Cóż, jak napisałaś: głupich nie sieją i ja tylko mam nadzieję, że w tym przypadku selekcja naturalna swoje łapczywe chęci ograniczy do kierującego. Niech się wariaci zabijają, byleby nie zabierali ze sobą innych użytkowników drogi…

    1. Nawet jak tych ludzi wynajęto i kazano im takie rzeczy mówić, to i tak nie zmienia to w sumie faktu, że głupota ludzka nie zna granic. 🙂

  17. programu nie oglądałam, ale mama mi właśnie przed chwila opowiadała
    i cóż… nie dodam chyba nic nowego
    po prostu nie rozumiem jak można być tak bezmyślnym i nieodpowiedzialnym… no i fakt taki, że jedzie sobie wariat szybko, spowoduje wypadek i kto ucierpi? no wszyscy wokół tylko nie on…

  18. Mi to po prostu słów brakuje, żeby skomentować taką głupotę (oczywiście tych pseudo kierowców i idiotek, które z nimi jeżdżą)…

  19. Drzyzgi nie oglądam, bo nie mogę – te tematy i ci ludzie,…, nawet śmiać mi się już nie chce…

    na autostradzie jechałam, jako pasażer, 220 – wow
    – kocham szybka jazdę, ale to było w ramach ile auto wyciągnie, więc moment 😀 ,

    Ale fakt, ze autostradą można nieźle pojechać, więc lecimy, ale zdecydowanie poniżej 200-tu :)))

  20. Oglądałam i jestem zbulwersowana! Dla mnie, każdy z tych kierowców, to potencjalny morderca, a ludzie uśmiechający się do nich i bijący brawa nie lepsi od nich. Pozdrawiam

  21. Kiedyś była kampania: Stop wariatom drogowym. Najbardziej oburzyła ona… psychiatrów. Podobnie jak oburzają ich wyzwiska typu: debil, kretyn. Ale ja nie o tym.
    Ostatnio Małżonek prowadził i 150 km/h. Fajnie było. I byli tacy co nas wyprzedzali i to tak, że już po chwili znikali za horyzontem, czyli koło 200 jechać musieli. Oczywiście to była autostrada. Małżonek mówi, że po czymś takim to ma problemy z jazdą po mieście. Bo faktycznie tak ze 150 na 50-80 zejść (w zależności od ograniczeń) to już się takie powolne wydaje…
    Ale to, co widzę na ulicach miasta, zwłaszcza młodzież jeżdżąca quadami… Po co to? I jak z Dzieciakami idę to wolę przechodzić przez jezdnię jeśli auto widzę gdzieś na horyzoncie, żeby mieć pewność, że zdążę przejść nim mnie co rozjedzie. Ale fakt, nie raz zdarza mi się, że nawet jak bez dzieciaków chcę przejść przez ulicę to kierowca się zatrzyma i przepuści… Czyli kulturalni kierowcy też się zdarzają i mimo wszystko warto i o nich czasem wspomnieć 🙂

      1. Bo jak coś jest dobrze, to się o tym nie mówi, bo tak być powinno. Dlatego tak mało słychać o dobrych duszpasterzach, ale o księżach co na dziwki chodzą, dzieci molestuję etc. to już tak. I tak się pewnym grupom (w temacie który poruszyłaś akurat polskim kierowcom) przyprawia gębę.
        Ale niestety, wyniki oglądalności/poczytności wyraźnie wskazują, że ludzie wolą takie rzeczy oglądać, nawet jeśli deklarują co innego. Ot, poczuć że są inni gorsi ode mnie. Dlatego takich programów nie oglądam i nie bulwersuję się.

  22. Jestem dobrym kierowcą, ale zdaję sobie sprawę z nieprzewidywalnych sytuacji. Ni z gruszki ni z pietruszki staje, upał to i zzapomniał kierunku, a Ty z tą swoją prędkością zatrzymujesz się na jego dupie i nie wiadomo, czy otworzysz zamknięte strachem powieki- to na tyle- bo droga zaskakuje często!

  23. Ania, ja bym tam na serio takich programów nie brała. Co ni oznacza, że takich “kierowców” nie ma. Chodzi mi jedynie o to, że za takie występy płacą jakiegoś tysiaka i szukają chętnych na robienie z siebie idioty publicznie. Koleżanka opowiadała mi jak jednej z modelek z pewnej agencji – koleżanka jest tam od makijażu i wizażu – zaproponowali by za tysiaka u Drzyzgi powiedziała, że w ramach diety je psie chrupki. Na szczęście nie każdy jest na sprzedaż .

          1. Choćby oglądalność.
            Poza tym nic tak nie ogłupia jak przekonanie, że są na tym świcie jeszcze głupsi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *