Otwarcie dachu

Wczoraj Szekspir skończyłby 450 lat! Chciałam upiec tort, zapalić świeczki… No, ale za późno się dowiedziałam. Następnym razem zapiszę sobie w kalendarzu i uczczę ten dzień odpowiednio.

Z tej okazji w Gdańsku otwarto dach Teatru Szekspirowskiego. Niestety nie byłam i nie widziałam (ku mojej rozpaczy). A że jedno skrzydło dachu waży podobno 40 ton, to samego Pudziana o otwarcie poproszono. I tak trochę mnie to rozśmieszyło. Bo co jak co, ale Pudziana na otwarciu dachu teatru bym się nie spodziewała.

teatrW teatrze spektakle będą mogły być grane pod odkrytym niebem tak jak za czasów Szekspira. We wrześniu ma się odbyć uroczyste otwarcie tej sceny. Nie mogę się doczekać, pomknę tam najszybciej jak się da. Ciekawość już mnie zżera. Na razie widziałam teatr w stanie budowy. Co jakiś czas Mężuś mi go pokazuje, kiedy jesteśmy w Gdańsku. Obydwoje nerwowo przebieramy nogami. Ba! My już prawie w bloku startowym jesteśmy, aby popędzić i zobaczyć. To na pewno nie lada wydarzenie. Moja koleżanka polonistka z poprzedniego miejsca zamieszkania już też sobie ostrzy zęby. Co jakiś czas przypomina, żeby mieć rękę na pulsie, bo jak zaczną już grać, przyjedzie i wybierzemy się razem, jak za dawnych czasów. Ech…

Ale tak wracając do Pudziana… Mnie się niestety od razu z Colosseum skojarzył. Na gladiatora to idealnie by się nadawał, ale Teatr Szekspirowski? Jakoś tak chyba za mało delikatny mi się Pudzian wydaje. Faceci w rajstopkach, Julia w męskim wydaniu – bo, tak mi się czasy elżbietańskie w łepetynie prezentują (oczywiście w dużym uproszczeniu). No, ale jak dach ciężki, to wzięto osiłka. Tylko tak się zastanawiam, czy Pudzian już na stałe w obsłudze dachu będzie zatrudniony.

Dziwne szyderstwo mi się w duszy włączyło. I nie wiem dlaczego, ale dach teatru mi się z innym dachem skojarzył. Wczoraj w Radiu Gdańsk kciuki trzymano za pogodę, żeby nie padało, bo z otwarcia nici będą, ale myślę, że basenu szekspirowskiego to nigdzie nie ma, więc mógłby być zaraz po narodowym ciekawą atrakcją naszego kraju.

A pamiętacie jak na Stadionie Narodowym pewien młodzian uciekał przed ochroną i piękny ślizg na murawie zalanej wodą zaliczył? Toż to  cudny widok był. Cała Polska przed telewizorami rechotała. A jakby w teatrze Pudzian taki ślizg zaliczył? Nie pięknie by było? Woda niczym Morze Czerwone by się przed nim rozstąpiła, bo to przecież potężny chłop. Tsunami by spowodował. Wielka fala zakryłaby widzów. Toż to by był widok! Ciekawe, czy widzom razem z biletem czepki rozdawali.

Wiem, złośliwości mi się włączyły. Ale to wszystko przez to, że nie pojechałam na otwarcie dachu. Zazdroszczę tym, którzy byli. I nie tak malutko, oj nie. Ogromna zazdrość pomieszana z zawiścią mi się włączyła. Taka ze mnie zła kobieta. I przyznaję to uczciwie.

0 myśli na “Otwarcie dachu”

  1. A może Pudzian to przyszły polityk wyrosły z cielebrytów?
    Na Montmarte (dzielnica Paryża) jest taka uliczka Place du Tertre, gdzie okoliczne kawiarenki wystawiają swoje stoliki. Tam jeszcze do niedawna można było zetknąć się z “żywą sztuką teatralną”. Często goszczący uczestniczyli w przedstawieniach nawet nie wiedząc, że to robią. Teatr na wolnym powietrzu to jest to!

    1. Jeszcze nigdy nie byłam w Paryżu. Mam kuzynkę koło Dijon, może więc kiedyś uda mi się też Paryż zobaczyć. 🙂

  2. Z tym Pudzianem, to już czyste show robią, nawet z otwarcia dachu teatru, no ale reklama musi być, czymś ludzi trzeba przyciągnąć.
    Ale z tym skojarzeniem trafiłaś, mi też to na myśl przyszło 😉

    1. Podobno oprócz Pudziana miały być inne atrakcje – bardziej teatralne, ale jakoś Pudzian przyćmił pozostałe informacje. W naszej gazecie też tylko on pojawił się na zdjęciach. 🙂

  3. Pudzian i Szekspir w jednym stali rządku,
    Szekspir się załamał a Pudzian w porządku
    Szekspir z rozpaczy się popłakał
    a Pudzian kasę podrapał 😉

    a tak serio to kpina jakaś Pudzian na otwarciu dachu teatru 😉

      1. weź przestań obrażać poetów, przecież oni by się za głowę chwycili słysząc takie słowa, że jam ci poetka 😉 🙂 🙂
        to takie cztery zdania dla rozweselenia 😉

  4. A może Pudzian ma duszę artysty? 🙂 .Fakt że jakoś tak mi dziwnie nie pasuje do takiej uroczystości.
    A ślizg na Narodowym to był genialny!Chapeau bas!

    1. Fakt, może ma taką duszę. Może jest bardzo wrażliwym człowiekiem. Nie wiem, ale jego zaproszono w roli osiłka, żeby otwierał ciężki dach. 🙂

  5. Jakbyś tak bardzo w teatrze chciała zmoknąć, to jakiś czas temu poleciłabym Ci “Deszczową piosenkę” w Teatrze Roma. Już chyba zeszła z afisza. Pierwsze cztery rzędy widowni to była “strefa deszczu”. Rozdawali płaszcze przeciwdeszczowe. Można było naprawdę wiaderkiem wody dostać 😉

    1. Ha, ha 🙂 Dobre. 🙂 Zawsze, kiedy jestem w Warszawie, staram się iść do Romy. Oczywiście jeżeli uda mi się jakimś cudem zdobyć bilety. Na “Deszczowej piosence” nie byłam, nie miałam okazji. Szkoda, bo chętnie bym nawet w tej “strefie deszczu” usiadła. 😉

  6. Cudów nie trzeba. Wystarczy Internet;-) Kupienie biletów w realu jest bardzo trudne. Ja na początku miesiąca robię internetowy rajd po teatrach (w tym dziecięcych) i tak kupuję bilety. Potem bilety drukuję w domu.

    1. Też kupujemy przez Internet, ale trzeba to zrobić z wyprzedzeniem. A my jednak trochę kilometrów do Warszawy mamy, więc nie zawsze uda się z wyprzedzeniem taki wyjazd zaplanować.

  7. Specjalnie Ci się nie dziwię, że taka satyra się włączyła. Pudzian otwierający teatr, toż satyra sama w sobie, chociaż nic do Pudziana nie mam, ba, podziwiam go w jakimś stopniu, bo jednak swoje zdobył i jest po prostu sportowcem, mającym na swoim koncie niejeden wielki sukces. Ale kurczę, teatr…

    1. Ja też do niego nic nie mam. Tak jak piszesz, jest sportowcem i jako sportowiec bardzo dużo osiągnął. Ale otwieranie dachu w teatrze brzmi jednak trochę śmiesznie.

  8. A może on ma ksywkę Mariusz URSUS Pudzianowski i to by go jako specjalny ciągnik do tego Szekspira zbliżyło. Ewentualnie go wzieli bo był ktos potrzebny do Poskromienia złośnicy, a dach to na zasadzzie , jak juz jesteś Mariusz….

  9. Tych kibiców biegających po Stadionie Narodowym było nawet dwóch. Mieli po cztery dychy na karku, więc zgadzam się z Tobą, a mam w tym swój interes, że byli młodzianami 😀

    1. Ha, ha 🙂 No, a jak nie młodzieńcy jak młodzieńcy. Co to jest cztery dyszki. Sama mam, więc wiem, że taki ślizg w tym wieku to norma. 😉 🙂

  10. z tego staionu o którym piszesz, basen mają zamiar zrobić a miszcza ślizgu na pływaka planują przerobić … Co do dachu i osiłka to pamiętaj droga Kuro: Nie osądzajcie, bo będziecie sądzeni, a pozory mogą mylić 🙂
    Nigdy nie wyobrażałam sobie na ten przykład szalonego Wiśniewskiego w roli dziennikarza kulturalnych pogadanek, a tu proszę, pozytywnie się rozczarowałam śledząc program pani Agaty Młynarskiej … Tak, tak pozory to taka zmyłka 🙂
    Pozdrawiam i życzę, jak najszybszej możliwości śledzenia spektakli, bo to się wiąże przecież z Twoją recenzją i moim “być” na bieżaco 🙂

    1. Masz rację, że nie wolno osądzać po pozorach, bo można się bardzo pomylić. Ale ja to dziś zrobiłam z czystej zazdrości pomieszanej z zawiścią. I przyznaję się bez bicia. 🙂 🙂 Bo ja tak chciałam tam być!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      1. Zaprawdę ????
        Dźwignęłabyś ten dach – hahaha!!!
        🙂
        Rozbawiłaś mnie do łez!!!
        Rozgrzeszyłam, Twoje potrzeby są najważniejsze…
        Z pewnością na następne podrzymanie dachu zaproszą Kurę z Kurczakiem i Kogutem, a Jajo w pierwszym rzędzie!!

        1. Jakby mnie zaprosili, to nawet dach bym im dźwigała. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy w końcu zobaczę ten teatr. 🙂

    1. Ja nie mówię, że nie. Może i bardzo wrażliwy, ale sylwetką jakoś tak mi odbiega od epoki elżbietańskiej. 🙂 🙂 Chociaż może, jakby go w rajtuzy wcisnąć? 😉

  11. ALEŻ ON BYŁ W RAJTUZACH – kiedy brał udział w tańcu z gwiazdami – w jednym z odcinków tego “szoł” był jakoś tak poprzebierany.

    Szczerze – to on mnie się całkiem nawet bardzo właśnie z rajtuzami i z elżbietańską epoką synchronizuje, nie żeby się w nurt zaraz wpisywał, ale nie odstaje… aczkolwiek mnie się zaraz orzechy na myśl rzucają i… pośladki w tychże rajtuzach, a gdzie tu miejsce na literaturę? Może w tawernie, gdzie nad piórem łby nie jedne się rozbijały 😉

    1. Ha, ha 🙂 Nie oglądałam żadnych tańców z gwiazdami. Nie lubię tego typu programów, więc nie widziałam. Ale zaczyna żałować. 😉 Fakt, że facet ma chyba dystans do siebie, w sumie wydaje się być sympatyczny. 🙂

    1. Masz rację, że czasami pozory mylą, ale gazeta niestety reklamuje go jako osiłka, który miał otworzyć 40-tonowe skrzydło dachu.

  12. No i wyjaśniło się. W Teleekspresie pokazali Pudziana jak wspólnie z innymi atletami “dźwigał” ten dach.
    … “teatr mój widzę ogromny” … 🙂 🙂

      1. Pociesz się, ja też po tych świętach jeszcze się nie pozbierałem. Wiadomość o Pudzianie pokazano oczywiście w Polsacie o 15:50, a nie jak podałem w Teleekspresie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *