Dwa bieguny

Ostatnia lektura pobudziła mnie do refleksji nad własną osobą. Zaczęłam rozważać, czy to jakiś kryzys osobowościowy czy, nie daj Bóg, gorzej. I doszłam do bardzo interesujących wniosków. Moja osoba nie osiągnęła jeszcze idealnego kształtu kuli, więc wyraźnie widać, że składa się z dwóch końców (nazwijmy je biegunami). Północnego – tego zaraz przy szarej papce nazwanej nieopatrznie mózgiem i z drugiej strony – południowego – tego przy kurzych stopach. Po środku przechodzi równik tak na wysokości pasa albo jak kto woli dupska. I tak część północna to „wyżyny” mojej osobowości. Intelekt lekko uszczerbiony, duch zmierzający ku Absolutowi, a to wszystko pod kopułą mojej rozczochranej. Co się dzieje pod skorupą, prezentuje dumnie fryzura. Zwoje mózgowe poskręcane w skomplikowanych konfiguracjach. I nie da się tego uklepać, przylizać i zdyscyplinować. No, chyba żeby użyć wiaderka wazeliny. Ale ja za wazeliną nie przepadam, bo mi się źle kojarzy, więc jest jak jest, pięknie poczochrane.

Biegun południowy mniej dumnie się prezentuje, bo zazwyczaj ukrywa się w ciepłych skarpetach i dlatego często się przegrzewa. Od tej strony świat wygląda zupełnie inaczej. Tutaj bogiem dnia codziennego jest podłoga. Po niej sobie stąpam i widzę świat na opak. A wszystko łączy po środku dupsko, stąd zamiłowanie do tematów gaciowych. Stąd też pojawia się sinusoida emocji, w zależności od tego, który biegun przejmuje inicjatywę.

Ha! I takiego odkrycia dokonałam wczoraj wieczorem przed snem. W końcu jakaś sensowna teoria na temat mojej osobowości. I jak ktoś mi powie, że nie znał mnie z tej strony, to znaczy, że poznał tylko jednobiegunowo, a to trzeba by było od razu w drugi biegun spojrzeć, by obrazu dopełnić. Wiem widok kurzych stóp nie jest atrakcyjny, ale dla dobra sprawy można. I tak się jeszcze zastanawiam, który jest bardziej interesujący. Ten stąpający po ziemi – dosadny, realistyczny, ale i pełen rubasznego humoru, taki cyrenaik hedonista czy ten w chmurach z rozczochraną się błąkający – idealista, marzyciel, trochę domorosły poeta i filozof? A kiedy tak się zastanawiam to dupsko po środku krzyczy, że świat na dupie stoi, więc ono tutaj chce rządzić. I bądź tu mądry i rozszyfruj człowieka.

0 myśli na “Dwa bieguny”

  1. Ciekawa psychoanaliza. W ten sposób dołączasz do grona post Freudowskich analityków. I, niestety, chyba masz rację – moi znajomi mawiali, że “Dupa po śmierci nie rządzi”, a skoro żyjemy …

    1. Ha, ha 🙂 Może powinnam swoją teorię zabezpieczyć w jakiś sposób, żeby mi jej nikt nie ukradł? 😉 🙂

  2. Oj straszne te przemyslenia bo jesli stoi na dupie u mnie ma na czym a ja tak bardzo rozmiar chcialam zmniejszyc a teraz to juz nie wiem czy powinnam 😉

  3. A po co rozszyfrowywać człowieka? Nudno by było… a tak nie wiadomo czy wpis na blogu pewnej blogującej kury będzie egzystencjalny, naturalistyczno-życiowy, czy gaciowo-majtkowy z przymrużeniem oka 😉 Ciekawość większa i z kubkiem kawy o poranku szybciutko do komputera 😉

  4. Czas tuż przed snem jest doskonałym momentem na psychoanalizę, przynajmniej dla mnie. Mam już w sobie cały dzienny przydział kawy, więc jestem gotowa na największe wyzwania. O tej porze moje bieguny znajdują się w jednym miejscu – w kubku kawy 🙂 Pozdrawiam i idę zaczerpnąć boskiego nektaru 🙂

  5. Klik dobry:)
    U mnie biegun południowy nigdy ie przegrzany, choćby kilka wełnianych skarpet włożyć. Zawsze zimny!

    A świat na czym stoi? Po mojemu… na pieniądzach o!

    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Dobry 🙂 A pieniądze gdzie? W kieszeni. A kieszeń gdzie? Przy dupsku. 😉 🙂 No, chyba że kto nosi je w portfelu i w torebce… 😉

  6. Moja wyobraźnia ocknęła sie jak pisałaś o wylizywaniu zwojów mózgowych. I nie wiem czy chciałaś je oczyścić z czegoś czy może nie daj Panie rozprostować. Ależ to brutalnie wyszło, przepraszam, ale głowie daj spokój jest więcej niż OK

  7. jestem pod wrażeniem dogłębnej analizy człowieczej i trza się zastanowić, czy aby jej nie zastosować w praktyce i na przykład studenci będą się jej uczyć 🙂

  8. Wolę tę w chmurach, rozczochraną, bujającą w marzeniach. Kurze stopki , no może piękne, może przegrzane, takie codzienne realne, zwyczajne…. Mam swoich dosyć i chętnie wyfruwam gdzieś tam w obłoki. Żałuję,że tak rzadko . Inspirują mnie inni rozczocharni w obłokach. Serdeczności.

  9. Jak świat, światem to dupa winna swoje miejsce znać… Nie jest z Tobą źle kura bo wszystko masz pomiędzy światem rozczochranej , a kurzymi odciskami na piasku…
    Pozdrawiam

  10. Ahhh. Wyborne. Bardzo mi się podobają takie poszukiwania 😉 Ale kształt kuli w kontekście ludzkiej formy jest przereklamowany i zwyczajnie nie zdrowy 😉 Lepiej taki ideał w buty schować, przynajmniej człek wyższy będzie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *