Zima?

Śnieg prószy za oknem, a mnie na ławie niesamowicie pachnie hiacynt. Trochę przypomina wiosnę, więc mogę uśmiechnąć się do tej myśli. Zima szybko minie, za cztery miesiące będziemy oczekiwać zmiany pogody na tę bardziej przyjazną człowiekowi. Nie chce mi się wychodzić dzisiaj z domu, choć pewnie będę zmuszona pójść do sklepu i kupić coś na obiad.

Wczoraj zrobiłam dietetyczną zupę z cukinii z czosnkiem, imbirem, cebulką i pomidorami. Wszystko ugotowałam, a potem zmiksowałam. Pyszna, aromatyczna i rozgrzewająca, do tego niewiele kalorii. Na drugie danie filet z mintaja zawijany ze szpinakiem, a potem upieczony w folii w piekarniku. Mąż trochę kręcił nosem, bo nie lubi szpinaku, jednak nie marudził, grzecznie zjadł obiadek. No, ale chyba nie będę go już uszczęśliwiać zielonym warzywkiem. Zjada, ale widzę, że mu niezbyt smakuje. Szkoda, bo ja szpinak uwielbiam. Taki na masełku z czosnkiem podsmażony. Pychota. Pierogi ze szpinakiem lub naleśniki to przecież poezja smaku.Śmiech

Dzisiaj za to temu mojemu dzielnemu mężowi przygotuję na deser ciacho. Dawno nie piekłam i w weekend zostawiłam go bez słodkiego do kawki. Trzeba to nadrobić, bo niestety w piątek znów muszę wyjechać. Mam sporo jabłek w piwnicy, więc będzie szarlotka taka spod samych Tatr. Jutro napiszę, jak się udało i pokażę zdjęcia.

Jeszcze jedno zadanie na dzisiaj wyznaczyło mi moje jajo. Niedługo mikołajki, więc w szkole ogłoszono, że każdy, kto będzie miał jakiś mikołajkowy atrybut, nie będzie pytany. Muszę więc wyruszyć do sklepu po jakąś czerwoną czapę i uratować moje biedne dziecko przed odpytaniem groźnych belfrów.Mrugnięcie okiem

Zbieram się więc w sobie, by wyruszyć na tę śnieżną zawieruchę, na razie na szczęście w wersji light.Uśmiech

0 myśli na “Zima?”

  1. My też nie lubimy szpinaku:)Ja na weekend robiłam rurki z kremem.Teraz do Świąt nie będę tyle piekła,bo za dużo tego słodkiego:)Teraz Święta,potem nasze urodziny…więc chę przystopować:)
    Pozdrawiam

    Ps.Kwiatek ładny:)Mi storczyk kwitnie w oknie:)

    1. Długo Cię nie było słychać. Mój mąż jest chudzinka, więc może ciacho jeść. A że lubi do kawki po obiedzie, więc kochana żona nie będzie mu żałować. Zrobiłam mu malutką szarlotkę 🙂

  2. To Twój mąż taka słodka dupa jest:)Nie obraź się,ostatnio właśnie takie powiedzenie usłyszałam:)To był żart!
    Mój też jest chudy.

    W przyszłym tygodniu,będę częściej się odzywała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *