Czas na konkurs!!!

Nie mogę się doczekać mojej książki, a w dodatku niedługo walentynki, więc ogłaszam oficjalnie konkurs. Do wygrania będą dwa egzemplarze moich opowiadań pt.: „Żółta tabletka” (ze specjalną dedykacją i autografem) oraz jedna nagroda pocieszenia w postaci kubka z logo mojego blogu. Ponadto, żeby było walentynkowo i kiczowato aż do bólu, będą serca przebite strzałą i słodkości z amorkami. Jak szaleć to szaleć.

Z tego względu, że nikt z czytelników nie zna opowiadań, zadanie konkursowe będzie dotyczyło tytułu antologii. Należy odpowiedzieć na pytanie: „Jakie działanie ma żółta tabletka? Co leczy?” I od razu podpowiadam, że wcale nie chodzi o mój stan umysłu, bo na to chyba antidotum żaden mądry nie wymyślił.

Odpowiedzi należy wpisywać pod dzisiejszym postem w komentarzach (tylko te będą rozpatrywane). Nie ma ograniczeń długości. Najlepiej jakby Wasza wypowiedź była zabawna. Jak opluję monitor ze śmiechu, macie złote jajo. Kto zbierze więcej jaj, wygrywa. 😉

Konkurs trwa od 10.02 do 13.02.2014 r. (do godz. 20.00)  Ogłoszenie wyników nastąpi w piątek 14 lutego. Nagrody książkowe zostaną wysłane w późniejszym terminie. Niestety na razie konkretnie nieokreślonym. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski. Po ogłoszeniu werdyktu zwycięzcy proszeni są o podanie adresu na mój e-mail w ciągu siedmiu dni.

W skład jury wchodzą bardzo wymagający jurorzy, specjaliści od wszystkiego (ale na szczęście jeszcze nie celebryci): Mężuś, Jajo i oczywiście ja – Kura.

Werdykt jest nieodwołalny i bardzo subiektywny, choć będziemy się starać o odrobinkę sprawiedliwości. 😆

To teraz uruchamiać szare komórki i do roboty.

0 myśli na “Czas na konkurs!!!”

  1. Ha! A ja wiem!Żółta tabletka to nie tabletka, ale tablet, pieszczotliwie nazywany formą żeńską przez szczęśliwą posiadaczkę, która przywiązana jest do niego niemal jak pan prezes na mównicy sejmowej. I leczy wszystko prawie, gdyż ma dostęp do internetu, a tam na stronach o medycynie naturalnej bez większego problemu można znaleźć informacje o leczeniu raka, nadciśnienia, niewydolności nerek, 101 sposobów na skracanie przeziębienia z 7 dni do tygodnia i co zrobisz jak najesz się kłaków… Wróć. To ostatnie to poradnik weterynaryjny. Nie wiem dlaczego “wygooglało” mi się…
    Tak więc, żółta tabletka jest panaceum na wszystko, uniezależnia użytkownika od tych złych, chciwych i niedouczonych lekarzy. Niestety nie leczy jednego. Głupoty ludzkiej.

  2. Jak myślisz-chyba no nie będzie Fair jak bym znowu wygrała ;)?Kubeczek już posiadam,od słodyczy dupa rośnie więc odpuszczam.Z kubeczka kawa smakuje genialnie więc niech inni mają szansę wypić tak smaczną kawkę jak ja!

  3. Żółta tabletka? Hmmm… To może być odpowiednik niebieskiej tabletki tylko w formie dla Pań… Zapobiega bólom głowy przed snem, wzmacnia apetyt na seks , a od zażywania Jej gubimy dodatkowo zbędne kilogramy – i facet bezproblemowo da pieniążki na taką tabletkę, bo dwie strony są zadowolone 🙂

    1. Ha, ha 🙂 Oj, jakby się taka tabletka przydała, szczególnie jakby działała na te zbędne kilogramy. 🙂 🙂

  4. ja wiem! ja wiem! Wiem co leczy żółta tabletka! Potencję! Potencję emocjonalną, do tego haczy o wyobraźnie pobudzając ją do granic możliwości. Powoduje ogólne rozmarzenie czytelnika, przenosi go do krainy pisarza. Trzeba dodać, że mocne działanie tabletki powoduje wyostrzenie zmysłów, u niektórych ludzi powoduje dreszcze z przejęcia i cudowną błogość.
    Jak każdy lek ma też wadę. Wciąga a w skrajnych przypadkach uzależnia od pisarza!

  5. Żółta tabletka ma być takim żółtym światłem dla faceta: pomyśl, zanim umoczysz. Ale oni kurna, i tak moczą, bo wierzą w tabletkę. 😉

  6. żółta tabletka jest kuracją wymyśloną przez Kurę, której długotrwałe zastosowanie powoduje podwyższone hormony szczęścia, ogólne rozweselenie, poczucie humoru, co najważniejsze nie ma żadnych skutków ubocznych, no oprócz jednego – nałogowe przywiązanie do bloga Kury i jej pisania 🙂

  7. Żółty to kolor gadziny 😉 Więc może kto połknie taką tabletkę zamienia się w gadzinę 😉 A że ciągle człowiek łyka jakieś tabletki…. Więc pewnie cała antologia będzie o różnych gadzinach które robią w życiu innych spustoszenie i dopiero odstawienie od tej tabletki powoduje, że – jak po detoksykacji – człowiek nie dość, że zaczyna przeglądać na oczy, to i zmienia się 😉

  8. Żółta tabletka to antidotum na troski i trudy dnia codziennego, zażywasz i jest lepiej, to metafora twojego bloga, po którego lekturze nam wszystkim życie wydaje się bardziej pozytywne i kolorowe:)

  9. Żółte tabletki to tabletki elektryczne, to ich zażycie powoduje chwilowy wstrząs jak po udarze prądem. Nie którzy ich używają do pobudzania a widocznym znakiem są sterczące uroczo pokręcone udarem włoski.
    Błagam nie obraź się

    1. Ha, ha 🙂 Normalnie foch na całego. 😉 🙂
      Wyjawiłeś tajemnicę mojej rozczochranej łepetyny. Teraz wszystko jasne. 🙂 🙂

  10. Klik dobry:)
    Dziadek z babcią pomylili swoje żółte tabletki, które co wieczór przed pójściem do łóżka łykali.
    Babcię tak usztywniło, że nie mogła się ruszać, a dziadkowi pootwierały się rany z I wojny światowej.

    Pozdrawiam serdecznie.

        1. A ze ja od dupy strony koncze dzien, i to niw swojej i nie jednej, napisze tak: dziobaki żółte tabletki łykały zawziecie i je wypluły na Ankę jednym pierdnięciem.

  11. Moje pierwsze skojarzenie ( cholerka, prawie wszyscy myślą podobnie), to antidotum na smutek i szarość. To Twój blog. Jak człowiek rano przy kawce poczyta, to od razu na duszy lżej i umysł jakiś taki jaśniejszy 🙂
    Jej brak, to głód człowieka uzależnionego. Jak pojechałaś na urlop, to tak jakoś dziwnie i pusto było, kawa nie smakowała.

    1. Pomyślisz, że pojechałam trochę po bandzie. Naprawdę nie chce się podlizać, ale zaczynam mój dzień od Twojego bloga i pycho się jakoś tak samo śmieje…
      A żółty to dla mnie kolor radości i już 😉 A żółta tabletka – łykasz i radość jest, ale nie taka bezsensowna, tylko taka prawdziwa.

  12. Chętnie wezmę udział w tym konkursie 😉
    Może w końcu uda mi się coś wygrać…
    A co do żółtej tabletki to jeszcze muszę się zastanowić na co i dla kogo ona jest… 😉

      1. Wróciłam! Ale z totalną pustką w głowie… 🙁
        Trzy dni myślałam i nic…
        Żółta tabletka? Komu? Na co? Dlaczego żółta?
        Żółta tabletka kojarzy mi się tylko z jednym: z witaminą C, którą namiętnie jadłam będąc dzieckiem… 😛 normalnie jak jakieś cukierki… Ale tak na poważnie to żółta tabletka jest uniwersalna…działa na to czego akurat w danej chwili potrzebujemy…jesteś smutny? Zażyj tabletkę działa natychmiastowo… To samo z chorobą, brakiem miłości, szczęściem, brakiem pracy czy mieszkania, itp. itd.
        Gdyby tylko taka tabletka istniała… Kupiłabym zapas na całe życie… 😉
        Chciałaś na wesoło, ale jakoś tak nostalgicznie mi wyszło…

  13. Właściwie żółta tabletka mogłaby leczyć wszystko. Żółty to kolor słońca, więc tabletka powinna być i likwidować coś złego… Ale to jest mała, wredna, przewrotna żółta tabletka. Całe szczęście, że jest mała, bo jest też niezbyt doświadczona i nieporadna. Mała, wredna żółta tabletka z chęcią spowodowałaby żółtaczkę, lecz jest na to za cienka i wyleczyła alkoholikowi wątrobę. Ta żółta cholera dalej próbuje. Chciałaby, żeby wszyscy ludzie byli źli, lecz… No właśnie. Znowu jej się nie udaje. Każdego opanowuje błogi spokój. Każdy każdego kocha. Każdy każdego przytula… Tabletkę też ktoś przytulił i z małej, wrednej, żółtej tabletki pozostał tylko mały, wredny proszek, który zabrał wiatr i sypnął mi nim w oczy.

    1. hahaha też żółty skojarzył mi się ze słońcem i chciałam wmieszać trochę mitologii, tudzież wrzucić Majów :)))
      A teraz muszę coś wymyślić innego 🙂

  14. Żółta tabletka może mieć działanie na szybsze funkcjonowanie działań, które z jakiś dziwnych powodów ulegają spowolnieniu. Także Kurko kochana może te tabletki wyleczą roztargnienie wydawców, co? Weź wrzuć im parę do herbatki i niech dają już Twoje dzieło do sklepów!

  15. Żółta tabletka – kojarzy się optymistycznie i ciepło. Żółte jest słońce, któego każdemu zaczyna brakować, a gdy pojawia się za oknem ma się ochotę rzucić wszystsko – łącznie z ubraniem i biegać po łące (szybko okazuje się, że jest luty i niecałe 5 stopni na termometrze), ale co z tego?! Jak wiosnę, słońce można mieć przez cały rok – takie słońce ma autorka bloga w swoim sercu, i zaraża tym innych 🙂 Żółta może być pyszna jajecznica zrobiona przez męża na śniadanie i słoneczniki do tego (a niech się troszkę chłop wysili).

    Myślę zatem, że żółta tabletka jest receptą na szary dzień, nieciekawy humor i na wszelkie zmartwienia, z którymi nie poradzi sobie nawet czekolada.

  16. A mi się wydaje, że żółta tabletka wspomaga tworzenie. Połkniesz jedną i w ciągu kilku minut zamieniasz się w Szekspira, Szopena, Picasso, w zależności, która z pasji jest najbardziej rozwinięta. Taki lek dla artystów w kryzysie twórczym.

    Ale żółta tabletka ma nie tylko takie działanie, bo co z ludźmi, co się sztuką nie interesują? Otóż, żółta tableta wyostrza w nich wrażliwość i spostrzegawczość na piękno!

    Polecam gorąco żółte tabletki! 😀

    1. Ha, Ha 🙂 Tak teraz myślę, że producenci żółtych tabletek, na przykład witaminy C, mieliby tutaj niezłą kopalnię pomysłów na reklamę. 🙂

      1. Tak, tak! Dodatkowo, w zależności, którą odmianę żółtej tabletki wybierze pacjent ma ona inny kształt: pióro, pędzel lub nutka. 🙂

        Producenci przewidują również serie: “żółta tabletka max”, “żółta tabletka noc” i “żółta tabletka men” 🙂

          1. Cóż, z góry wychodzę z założenia, że kobiety są bardziej kreatywne niż mężczyźni. Babeczkom wystarczy wersja standardowa. 🙂

  17. Żółta tabletka, to nie to samo co niebieska, chociaż działanie ma pewnie równie skuteczne, a może nawet i lepsze? Przynajmniej nie jest przereklamowana;)
    Żółta tabletka to nowość na rynku! Środek cud! Musisz ją mieć!
    Żółta tabletka leczy serce, ciało i duszę i chyba nic więcej dodawać nie muszę?:)

  18. A ti ti ti 😀 ti cwaniaro. 😀
    Myślałaś, że się nie pokapuję? 😀

    Jasne, że żółte tabletki to te sławetne grosiki, które leczą sytuację przy kasie, gdy pani już głupio się pytać, czy może być winna, bo ona niewinna, że jej zabrakło, a ty wyciagasz 9 tabletek i mówisz: proszę, 10 groszy pani na pewno ma 🙂 i sytuacja uleczona, i pani na kasie lżej, i tobie się humor poprawia, bo zrobiłąś coś dobrego. Każdy powinien mieć takie tabletki przy sobie, radzę udać się do najbliższego banku po receptę i chociaż 1 zł tabletę na to poświęcić 😛

  19. Myślałam i myślałam i tylko jedno mi się nasuwa.. żółta tabletka, to tabletka szczęścia 😀 Gdy się ją zażyje, to człowiek zapomina o wszystkim co smutne, co złe i po prostu jest radosny 😀 Po tej tabletce już żadne czarne myśli nie chodzą mu po głowie, jego umysł się oczyszcza i jest zadowolony z życia 😀 A potem jak tabletka przestaje działać, to dobry nastrój długo go nie opuszcza i dodatkowo swoim wyśmienitym humorem zaraża wszystkich dookoła 😀 Takie to działanie ma ta tabletka ;]

  20. Żółte tabletki to zmaterializowane przez szalonych chemików w laboratorium szczęścia – emotki (tylko te z radosną minką). Tabletki te są powszechnie dostępne i wydawane bez recepty, w 100% dofinansowywane z NFZ. Żółtą tabletkę po śniadaniu weź, w mig pewniejszy siebie staniesz się. Poczuciem humoru będziesz tryskał – to, co chcesz – zyskasz. Miłość, pieniądze – będą w zasięgu twych rąk, gdy żółtą tabletkę zechcesz wziąść. To nic nie kosztuje, wystarczy uwierzyć, do Kury zasiąść przy blogu, by zacząć dzień w kolorze Yellow już od samego rana!!!

  21. N a pierwszy rzut to mi zaraz ta nieszczęsna witamina c, co to też żółta, i na wszytko, ale trywialna bardzo. “Obsypcie go złotem” z Asterixa i Kleopatry tyż nie bardzo, bo nasza Kura swoja dumę ma i nie sprzedaje się nikomu, a tym bardziej jakiejś starożytnej i zasuszonej Kleopatrze. Natomiast jak w mordę strzelił pasuje mi słoneczko, bo to dopiero piguła na całe zło jest. Dziś mi paszcze na dzień dobry bananem okrasiła. A przecież i depresje i krzywice wyleczy i wschodzi i zachodzi cudnie . I wszystko za free.

  22. Nie staję do konkursu, bo niczego dowcipnego na zawołanie nie wymyślę, ale życzę wszystkim powodzenia! Dla mnie żółta tabletka oznacza jedno: środek uspokajający, jak w utworze Rolling Stones “Mother’s Little Helper” – “there’s a little yellow pill”, czyli Valium albo może amitryptylina. No może jeszcze Dermatol do ran, albo Enteroseptol, który dawniej leczył zakażenia jelit. Dlaczego akurat żółtą tabletkę sobie wybrałaś?

    1. Na razie nie mogę wyjaśnić, dlaczego akurat żółtą wybrałam, ale na pewno miałam mniej skojarzeń niż Ty. Nie wiedziałam, że jest tyle żółtych tabletek. 🙂 🙂

  23. Żółta tabletka no cóż moje pierwsze skojarzenie się liczy, ale monitora na pewno nie oplujesz ze śmiechu 😉 zawsze jak kupuję żółtą tabletkę wygląda to tak: apteka, “rivanol poproszę” na co pani magister “roztwór czy w tabletkach” wybieram tabletki żółte, żółciutkie jak kurczaczek na Wielkanoc. Z żółtej tableteczki sporządzam roztwór w słonecznych barwach. Teraz można przyłożyć do rany. Wszystko goi się szybciutko, ale niestety pomaga tylko na rany cielesne…i to jest największy mankament tej tabletki w kolorze słońca.

  24. Żółta tabletka leczy zło. Żółte tabletki produkuje Yellowman, który jest jasnowidzem i kiedy, wie, że ktoś chce zrobić coś złego to teleportuje się używając nadludzkich mocy, niczym inni -mani (Super-, Spider-..) i podaje złoczyńcy żółtą tabletkę, której działanie jest nieodwracalne- zamienia ludzi małe, żółte, skrzeczące kurczaczki. Superbohater zabiera je i na swojej farmie karmi, poi, aż ewoluują w kury, które potem brutalnie ubija i robi z nich przeróżne dania. Następnie publikuje je na swoim kulinarnym blogu “Drób na 1001 sposobów”. Na pewno książka jest właśnie o tym- o historiach kur i potrawach z nich stworzonych 😀

  25. Kurko droga… jakby to napisać, w końcuś ptak to zrozumiesz. Niedawno wróciłam do domu i odkryłam, że spadł na mnie deszcz żółtych tabletek, gdy nade mną przelatywało chyba tysiąc … nie, kur na pewno nie, ale chyba kruków. Jak zobaczyłam swoją kurtkę od razu o tym pomyślałam :D.

  26. Żółta tabletka to tabletka szczęścia. Na histerie, bóle głowy, na smutki, złamane serce, na deszcz i wiatr, na szefa idiotę. Na nadliczbowe kilogramy, celulit, na biedę, bałagan w mieszkaniu i głupoty w telewizji.
    To jest emocjonalne extasy, dopalacz zajebistości, różowe okulary w proszku z domieszką południowego słońca i młodzieńczego wigoru.

  27. Przypatrzyłam się teraz okładce i mam jedno pytanko: czemu ta Pani wkłada sobie żetona do buzi? 😉 😛 to o to chodzi? Coś z kasynem? 😀

    1. Jaki żeton? Toż to żółta tabletka. Pisałam już, że kiczowata na maksa. Jednak uwagę przyciąga. 🙂 🙂

  28. Żółte tabletki to kojarzą mi się z witaminą C. A jak witamina C to zdrowie końskie, żadne katary nam nie straszne.
    Ale Twoja żółta tabletka to jest tabletka na przeczyszczenie. Poranna lektura Twojego bloga bardzo często przeczyszcza zaspane oczy, wyciskając łzy, ale te pozytywne, “śmieszne” łzy. Kiedy ja sobie czytam i szlocham to zazwyczaj mój Mikron sobie śniadaniuje. Trochę jej przeszkadzam, bo trzęsie się bidula na moim brzuchu, który podskakuje ze śmiechu, a czasem i bufet jej z wrażenia wypada z ryjka i łypie na mnie z wyrzutem. Ale bardzo często nie muszę jej układać do tzw. odbicia, bo od podskoków na brzuchu dzieje się to samo 😉 Więc przeczyszczasz i maleńki żołądeczek z nadmiaru połkniętego powietrza, co zdrowe jest wielce dla takiego Mikrona, co żeby bączka wyprodukować wić się musi i męczyć.
    Przeczyszczasz mi oczy, zaspany umysł, bebeszki Małgorzaty, a wychodzi nam to na zdrowie, więc wracamy do punktu wyjścia, czyli witaminy C.
    Podsumowując: Twoja żółta tabletka działa jak przeczyszczająca witamina C!

  29. Ok. Kolejne podejście.
    Żołta tabletka ma działanie rozkurczające. Bardzo przydatne przy pms (pokochamy się? ZDZICZAŁEŚ?!), jak również przy ścisku tyłka (wczorajszy przykład), a twoja tabletka to metafora książki, którą jak się teraz poplujesz wygram i która będzie mnie umysłowo rozkurczać w hardkorowym dniu, żebym się epicko poczuła 😀

    1. Ha, ha 🙂 Mam nadzieję, że się epicko poczujesz. 🙂 Ale konkurencja duża. I już nie wiem, czy moja rozczochrana to ogarnie. 🙂 🙂

  30. Żółta tabletka to koncentrat kurzego żółtka, które genialnie działa na porost włosów. Co leczy… Wypadanie wszelakiego owłosienia na ciele zarówno dla chłopców jak i dla dziewczynek:-) Dostarcza składników mineralnych oraz usuwa ludzką głupotę 🙂 No,,,, tak mi się jakoś wydaje. 🙂

  31. Leżę już sobie i zastanawiam się, dlaczego żółta a nie różowa. No bo wiadomo – różowa tabletka i już mamy powiewną sukienkę w kwiatki, łąkę z makami, śpiewające słowiki, sarenki, zajączki, błękitne obłoczki…
    A ta mi tu z żółtą. Ale nic, odważnie próbuję. Połykam tą żółtą, która zawsze kojarzy się z zazdrością, biegunką albo żółtaczką i rozpadającą się, marską wątrobą alkoholika.
    Nie wiem co dalej ale jak otworzyłam oczy…

    Anka, ja Cię zabiję!
    Najpierw w oczy rzuciły mi się moje stopy. Moje kuva? Moje mierzą całe 23 cm i mają pomalowane na perłowo-biało paznokcie a te!? Jakieś 44, ze szczeciną na palcach. Może nie moje, ruszam paluchem i ten wielki też się rusza. Matko jedyna.
    Zaciskam oczy, otwieram jeszcze raz, twarz jakaś pościągana. Wyciągam rękę, nie, nie może być. Łapa jak bochen, lekka żałoba za paznokciami. A gdzie moje żelo-hybrydy z brokatem??? Zapłaciłam za nie ała zł.! Skąd te włosiary na rękach?
    Dotykam dłonią twarzy (Anka, to już morderstwo z wyjątkowym okrucieństwem), czuję zarost, jak u mojego chłopa rano przed goleniem.
    Ooo nie, nie, nie, tam za nic nie będę macać. A nuż okaże się że są?
    Jak z procy wyskoczyłam z wyra i pędem do łazienki. Lustro, lustro, przecież to nie może być prawdą, tej Kurze chyba odwaliło, niech się swoimi jajami zajmie a nie uszczęśliwia innych.
    Jasne, konkurencję chce uwalić. Kumam, Kura. Dzięki.
    * * * * *
    Dlaczego ja leżę na podłodze pod łazienką? Kurcze jak mi zimno. Tyle razy mówiłam, żeby ten chodniczek spod drzwi wywalić, bo ktoś się na nim zabije.
    Padło na mnie ale chyba żyję, bo mi zimno.
    Patrzę na moje stalowo-ołowiowe zmarznięte stopy z perłowo-białym lakierem na pazurach. Dłonią z różowo-brokatowym lakierem za ała zł. na paznokciach sprawdzam brwi. Ło matko, wąskie, spod ręki kosmetyczki a nie jak te krzaczory u Breżniewa.
    Kura, za żółtą tabletkę po której ma się takie sny – ja, Krystyna, własnoręcznie powyrywam Ci te paradne piórka z czerepa i dobrze radzę, chroń swój kuper bo Ci go skopię i bratki posadzę. Unikaj więc konfrontacji bo możesz nie przeżyć…
    No.

    1. No Krysiu czuję się zagrożona, i tak myślę, że gdyby u nas dziadki tak reagowały na te żółte, jak tobie się przyśniło, to albo nakręciłabym polskiego monty phytona, albo cały zapas pampersów, jeśli nie pacjentów, zszedłby w ciągu godziny 😉

      1. Anka, nadzieja umiera ostatnia a nagrody są trzy. A co do żółtych tabletek – teraz każda witamina C będzie milion razy obracana w palcach zanim się ją do japy wsadzi.
        PODZIĘKUJMY KURZE!

  32. Nikt mi nie zarzuci, że nie walczyłam jak lwica 😉

    Właśnie wróciłam z dyżurki pielęgniarskiej 😀 😀 😀

    Wynalazłam wszystkie żółte tabletki 😀

    Sama geriatria Aniu, więc nie wiem czy powinnam tu wyszczególniać jakie działanie i co leczy :D. Bo jeśli jesteś przed śniadaniem to ten stan utrzyma się raczej do obiadu, a jeśli po śniadaniu istnieje możliwość, że zobaczysz je znowu 😉

      1. Przepraszam bardzo, robię co mogę by zastosować się do poleceń. Jak chcesz zdobimy deal: ty mi swpja żółtą tabletkę a ja się na dyżurce dogadam z dziewczynami i kopsnę ci trochę geriatrycznych 😀 (wiem, to juz próba przekupstwa, każy orze jak może 😉 )

  33. Żółta tabletka to słońce, które nastraja optymistycznie, dodaje energii wprawia w radosny nastrój i leczy duszę, skąpaną w szarej rzeczywistości 🙂

      1. Mnie to chyba zaraz psychiatra dopadnie z ŻÓŁTYMI tabletkami i szaro to na pewno mi po nich nie będzie 😛
        Jesu, tyle podejść to ja nawet w totolotka nigdy nie miałam 😛

        Hahahaha, sama siebie rozbawiłam 😀

          1. Żebyś ty widziała jak się cieszyłam dziś do wiyaminy c rano 😀 konkurs uszkodził mi trwale mózg. Musi być zadośćuczynienie 😉

          2. Ha, ha 🙂 To Arte mi pisała, że się tak cieszyła, kiedy rozpuszczała w wodzie jakąś żółtą tabletkę. 🙂 🙂 Chyba to taki skutek uboczny. 😉

          3. Ha, ha 🙂 Anka, Ty mnie u mnie spowodujesz oparzenia trzeciego stopnia. Znów olałam się gorącą herbatą. 🙂 🙂

  34. Łooo matko!!! Prawie bym konkurs przegapiła 🙂
    No to rzutem na taśmę:

    Żółta pigułka jest jak od majtek gumka.
    Kto kurzej tabletki z rana nie zażyje,
    żółć go zalewa po samą szyję.
    Bo zamiast cieszyć się z gaciowych tematów,
    chodzi jak struty z majtami pod pachą.

  35. Żółtą tabletkę szybko mi daj!
    Wtedy czuję, że mam niezły haj!
    Po niej nic nie boli, w dupie nie drapie,
    a nocy całkiem głośno się chrapie!
    Ta tabletka jest dobra na wszystko,
    łatwo ją połknąć przez wąskie gardzisko.
    Ona naprawdę jest niesamowita,
    zażyjesz ją raz, a poczujesz się jak kosmita!
    Od tej pastylki jestem uzależniona,
    po niej tańczę jak szalona!
    Przed zażyciem skonsultuj się z lekarzem,
    aby się nie przywitać za szybko z cmentarzem!

    😉

    1. O nie. Mam nadzieję, że tym razem nie pijesz herbaty albo nie.krochmalisz, bo jeśli tak to trudno Kura, najwyżej wysmaruję cię całą alantanem i obandażuję, ale książki nie.oddam! Mam jeszcze parę godzin 😀

  36. Tam na polu stoi krowa
    Muczy, że ją boli głowa
    Że tabletki potrzebuje
    A ten wers się nie zrymuje

    Jadą jadą chłopcy
    Chłopcy tabletkowcy
    Żółta tableteczka
    Mleka jest miseczka!

    Tam na grzędzie siedzi Kura
    Dzisiaj obraduje w jurach
    Komu przyznać pierwsze miejsce
    Kto tu walczył tak zawzięcie

    Jadą jadą chłopcu
    Chłopcy tabletkowcy
    Żółta tableteczka
    Anki jest książeczka!

    Poplułaś się już? 😀

    1. Efekt osiągnięty. Zaplułam się tym razem jabłkiem. 🙂 😉 A wiesz, że wykonawca tej piosenki to kuzyn mojej babci? Idealnie trafiłaś. 🙂 🙂

  37. Gdyby żółta tabletka była bohaterką powieści SF uznałabym, że z pewnością umożliwia podróże międzyplanetarne bez pomocy pojazdów kosmicznych. Po prostu mówisz, na jakiej planecie chcesz się znaleźć, łykasz, popijasz, zamykasz oczy, otwierasz i jesteś tam gdzie chcesz. Gdyby chodziło o powieść grozy – czyniłaby człowieka odpornym na ból i niewidocznym dla wszelakich złych mocy. Gdyby miała wystąpić w powieści fantastycznej w starym stylu, najprawdopodobniej czyniłaby człowieka niewidzialnym przez 24 godziny od jej zażycia. W powieści pornograficznej działanie żółtej tabletki byłoby bardzo proste – potęgować wszelkie doznania… co mogłoby prowadzić do zgonu któregoś z kochanków. Najlepiej obojga. W thrillerze medycznym z pewnością maskowałaby skutki uboczne leku na jakąś popularną nieuleczalną chorobę, co także doprowadziłoby do zgonu ogromnej liczby chorych i wzrostu przychodów koncernów farmaceutycznych. W romansie – utrudniałaby kochankom zbliżenie się, żeby akcji było więcej i żeby było bardziej romantycznie. W powieści szpiegowskiej – ktoś kto zażył żółtą pigułkę bez problemu wykrywałby najbardziej nawet przemyślnie ukryte narzędzia podsłuchu. W komedii – byłaby niewątpliwie powodem całej serii niefortunnych zdarzeń, gdyż zażyłaby ją osoba, nie dla której została przeznaczona. Jakie może być jej działanie u Anny Sakowicz? Najprawdopodobniej po zażyciu takiej pigułki delikwent(ka) zacznie patrzeć na świat z jedynie słusznej perspektywy: z przymrużeniem oka i odpowiednią dozą dystansu. I oczywiście koniecznie z uśmiechem.

    1. Dziękuję bardzo za ciekawy komentarz. Fajnie by było, gdyby ta moja tabletka miała takie działanie. 🙂 🙂

  38. Żółta tabletka to konsystencja polo cocty bez cocty -z tym ,ze nie zamienia kobiety w krasnoludka lecz w Big Wyczepistą Babkę, która chce wprowadzić ład na tym świecie. Czas w końcu na super bohaterkę w kobiecym wydaniu.
    Świecie drzyj – nadchodzi Bycza Koora
    :PPPPPPPPPPP
    :DDDDDDDDDD

  39. Przez tą żółtą tabletkę nic nie sztywnieje bo to jajko Naszej Kury Domowej która na swym blogu szaleje .Ona sprawia ,że każdego dnia przez tą żółtą tabletkę lepiej czuje się .Nie ma nic to ukrycia bo blog Kury Domowej to wspaniała lekcja życia .Posty tutaj umieszczone wielką siłę przyciągają mają i egzamin z mądrości życiowej zdają .Kura Domowa przez podróżuje się kształtuje a ten zestaw słodkości w górze nadmierny ślinotok u mnie wywołuje .Cała moja rodzinka wie ,że tą żółtą tabletką z przyjemnością wysiaduje się .Koko ,koko ten blog zajdzie wysoko .Głowa siwiej ,pupa szaleje co się z moją rodzinką dzieje ,ekran komputera zlizują bo smak czekoladek czują 🙂 .Dla Kury Domowej autorskiego kurczaka przygotowałam i mam nadzieje ,że trochę ją roześmiałam. W dzisiejszych czasach pełnych szarości ,warto z taką żółtą tabletką w ręku gościć 🙂 .

    1. Dziękuję za komentarz. Jednak konkurs został już dzisiaj rozstrzygnięty. Szkoda, że się spóźniłaś. Zgłaszać można się było do wczoraj do 20.00. Ale muszę przyznać, że mnie rozśmieszyłaś. 🙂 🙂 Dzięki. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *