Przydzielam sobie urlop

Ja Kura blogerka i własna szefowa, daję sobie oficjalnie trzy dni wolnego. Urlop, Kochani, należy mi się jak nic. Dzieciaki mają u nas od dzisiaj ferie. Jajo poleciało do Norwegii. A więc czas na tradycyjne… bieganie na golasa po domu. A żeby to bieganie wypadało bez zakłóceń, robię sobie wolne. Beztrosko zamienię się w naturystę i oddam nastrojowi chwili bez opamiętania…

(Przed wylotem Jajo dostało od nas książkę – biografię Salvadora Dali. W życiu nie widzieliście tak podskakującego z radości Jaja. A mnie normalnie duma rozpierała, że Jajo czytające i z książek uchachane. Zdjęcia książki robiło i chwaliło się znajomym. Normalnie udało mi się w genach Jaju przekazać książkoholizm, niestety wybiórczy bardzo, bo podczas czytania „Lalki” zasypiało. Jedna-dwie strony i Jajo z książką na twarzy chrapało aż miło).

A tak wracając do urlopu, muszę odpocząć, bo zwariuję. Co prawda nie wiem, czy będę w stanie powstrzymać się od klikania, ale niech moc będzie ze mną i wspomoże mnie w tej blogowej abstynencji. W razie co, jakbyście zauważyli, że mój pracownik (czytaj: ja) wyłamał się i podczas urlopu coś tutaj klika, to śmiało zgłaszajcie do jakiejś inspekcji pracy albo od razu do wariatkowa, bo to chyba tam jak najbardziej będzie się kwalifikować.

Przez trzy dni będę się resetować.

Ponadto przyznaję, że jestem dla siebie bardzo surowym szefem i każde opieprzanie się poskramiam w zarodku, coby mi się personel (czytaj: ja) nie rozpuścił. Bo z takimi to wiadomo. Dasz palec, chwyci całą rękę. I już zaraz by się to wylegiwało do południa w łóżku. A tu nie ma. Szósta trzydzieści pobudka i zasuwać do roboty, bo czytelnicy czekają. I nie ma, że boli. No, ale mi się styki przegrzały w końcu, więc czas odetchnąć lekko. I przydzielam sobie oficjalnie, z Waszym błogosławieństwem mam nadzieję, trzy dni wolnego. Całe trzy dni. A w piątek wracam do pracy. Jednak podejrzewam, że po trzydniowym lenistwie mogę mieć kłopot ze wstaniem przed siódmą, więc poślizg w razie co, wybaczcie.

I tak sobie teraz myślę, że to w zasadzie mój pierwszy taki urlop. Pomijając święta i zdarzenia losowe, od ponad roku regularnie sześć dni w tygodniu był nowy post. Normalnie duma mnie rozpiera, że ja taki systematyczny człowiek. Kto by pomyślał, nie? Aż łezka w oku się kręci. I wzruszam się tak, że aż gile po pachy wiszą i przecieki straszne mi się robią.

Mam jednak nadzieję, że w piątek wszyscy wracamy na posterunek. Ja Kura do roboty, a Wy do komentowania. Chociaż możecie jak najbardziej komentować pod moją nieobecność. W sumie to ja mam urlop, a Wy niekoniecznie, nie?

 

0 myśli na “Przydzielam sobie urlop”

  1. Popieram!! Urlop musi być! 😉
    Jak ferie to tym bardziej…
    Odpoczywaj i wracaj do nas z nowymi wpisami… 🙂
    Cieplutko pozdrawiam! 😀

  2. Ania trzy dni? Tak mało – oj surowa jesteś dla siebie. A swoją drogą powinni pisaś o Tobie w gazetach – jako wzór pracownika, sumienności i tym podobne. Stworzyłaś wyjątkowe miejsce, nie każdy w domu ma z kim pogadać, a tu można codziennie przy porannej kawie czy herbacie wymienić poglądy na przeróżne tematy, a i pośmiać się można. To wyjątkowe miejsce z wyjątkową szefową, pozdrawiam

  3. Jako humanista bardzo ładnie nazwałaś STRAJK. I miejmy świadomość ,że jest to strajk ostrzegawczy. Urlop to przysługuje od nudnej pracy a z tego co widzę to Ty pisać uwielbiasz, więc chcesz sobie zrobić urlop od przyjemności? Pierwszy raz słyszę.To oświadczenie ma drugie dno. Znalazłaś sobie większą frajdę i chcesz się rzucić w wir. Pamiętaj pewnym używkom mówimy nie!!!!
    No dobra odpoczywaj!

    1. Jak Ty mnie świetnie przejrzałeś. 🙂 Rzucam się w wir rozrywki, bo okazuje się, że mój Mężuś zadbał o te moje trzy dni, by mnie odciągnąć od komputera. 🙂 🙂

  4. Miłego resetowania. Właśnie, Kuro, ja też chcę zdjęcia, bo u Ciebie zawsze tak domowo, a jak już coś dodasz, to takie ciepłe… ten chlebek i bałwany zapadły mi w pamięć. 🙂

  5. No jakoś przełknę kawę bez Twojego wpisu ;).Pamiętaj żeby dobrze nagrzać mieszkanie zanim zaczniesz na golasa ganiać się z mężusiem :).Czekam z niecierpliwością bo po takiej swawoli zapewne zasypiesz na tak wyczekiwanymi gaciowymi tematami!

  6. Również życzę udanego urlopu i tylko nie zmajstrujcie tam czegoś, bo wiesz.:
    Gdy nie ma dzieci w domu,
    A urlop już czeka za progiem
    Nie otwieramy nikomu
    I nie martwimy się blogiem.
    A za czas jakiś ponownie,
    Czekamy z utęsknieniem,
    Aż nowe jajo podrośnie,
    I da nam od siebie wytchnienie 🙂

  7. Wiesz, ja tam odruchowo przez cały ten czas będę zerkał tutaj – jak i na każdego bloga z mojej listy “Czytanych i Polecanych” przynajmniej raz dziennie i cóż… czekał będę na Twój powrót. Ale tam, prawda to, że każdy z nas ma prawo do wolnego! Więc wypoczywaj ile wlezie, życzę udanego urlopu!

  8. Aniu, odpoczywaj nawet nude ile wlezie. Należy Ci się. A o nadgorliwości pracownika gorliwie doniosę 😉
    A poza tym to ja pełna podziwu dla Ciebie jestem. Sama lubię pisać, ale żeby tak 0 6.30 z własnej woli wstać… Jesteś wielka 🙂

  9. Jajo w Norwegii, a tymczasem w Polsce:
    Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
    Gdy nie ma dzieci w domu to jesteśmy niegrzeczni.

    Więc bądźcie sobie z Mężusiem niegrzeczni. Może nie aż tak, jak to pewna kultowa kapela śpiewała, ale tak, żeby Wam z tym dobrze było. Urlopuj się, resetuj i pełna nowych sił wracaj z informacjami, że już można Twoją książkę zakupić. Albo najlepiej z konkursem, jak ją wygrać 🙂

    PS. Dobry gust literacki ma Twoje Jajo. Ja też kocham Lalkę. Naprawdę dobra lektura, jeśli się cierpi na bezsenność 😉

    1. Ha, ha 🙂 No, tylko żeby na maturze tej “Lalki” tak nie “katowali”, to bym nawet przełknęła to spanie Jaja. 🙂 😉

      1. A to nie ma dobrych bryków w necie? W końcu jeśli na co dzień dużo czyta, to powinna dać sobie radę przy pomocy bryków. Niekiedy można się z nich takich rzeczy dowiedzieć, na jakie człowiek by nie wpadł poprzestając na lekturze lektury 😀

  10. … no to dobry test aby sprawdzić, czy Twój “pracownik” przypadkiem nie nabawił się w swojej sumienności uzależnienia od blogosfery, nie będę wszak dociekać, czy od całości internetu takoż, anie daj bóg od samego komputera 🙂

  11. Urlop wypoczynkowy piękna sprawa !
    W ubiegłym roku byłem na nim tydzień (w Krynicy), a latem też miałem 2 tygodnie urlopu, tyle że romontowo-budowlanego.
    Co do zostania naturystką, to nie wiem, czy przy 10 stopniowym mrozie to dobry pomysł. Co innego latem. Chałupy-Kuźnica, albo Dębki to chyba od Ciebie nie tak daleko.
    Ja też od dziś jestem na trzydniowym urlopie. Niestety chyba przymusowym. Żona poszła wczoraj do szpitala i przeszła dzisiaj dość poważną “kobiecą” operację. Dzwoniłem wieczorem i ponoć wszsytko OK. Nie mam czasu pisac bloga, trochę się denerwuję, jak będzie po i czytam o tym gdzie się da.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *